BLOGCZEJNalpha

Moje małe urodowo-zdrowotne receptury #1

Mam kilka takich swoich sprawdzonych i naturalnych specyfików, które bardzo sobie chwalę i o niektórych z nich dziś wspomnę. Mowa tu o drożdżach i siemieniu lnianym. Od razu zaznaczam, że nie jest to artykuł naukowy, a po prostu moje własne doświadczenia związane z tymi produktami :)

Pijam jedno i drugie, nie do końca regularnie, ale też myślę, że nie ma takiej potrzeby spożywania wszystkiego co zdrowe codziennie bo zwyczajnie się nie da. To trochę tak jak z ziołami, tyle jest zdrowych i cennych ziół, ale przecież nie będziemy pić codziennie czystku, pokrzywy, rymianku, miety, pokrzywy, morwy, czarnego bzu, ostropestu........ no właśnie! :) Warto jednak od czasu do czasu skorzystać z takiej działającej cuda i jednocześnie bardzo taniej kuracji.

Niektórzy twierdzą, że smak jest nie do przełknięcia, ale co kto lubi, dla mnie to rarytasy :)

IMG-4597.jpg

1. Drożdże zwykłe, drożdże piekarskie... ja kupuję takie dostępne w sklepach do pieczenia, a spożywam je w postaci napoju. Wiem, że są też inne rodzaje drożdży, ale tylko tych miałam okazji próbować do picia i bardzo szybko widać efekty takiej kuracji.
Jedna kostka drożdży sklepowych ma 100gram i mi wystarcza na 4 dni.
Zainteresowałam się drożdżami jak szukałam jakiejś skutecznej metody na poprawę kondycji moich włosów (niestety do tej pory nie są takie jakbym chciała, po prostu są cienkie i mogłoby być ich trochę więcej).
Piłam drożdże prawie codziennie (5-6 dni w tygodniu) po 25gram na raz. Drożdże kruszę do kubeczka, przegotowuje wodę i zalewam jakoś po 2-5 minutach od zagotowania, żeby woda nie miała 100 stopni, ale też żeby była w stanie zabić drożdże i nie pozwolić im pracować. Takie rozwiązanie pośrednie, bo też chodzi o to, żeby te wszystkie składniki w drożdżach nam przetrwały. Mieszam i czekam, aż przestygną. Raz zdarzyło mi się, że woda, której użyłam była już za zimna i mikstura mi się zepsuła, była wyraźnie kwaśna i napój nie nadawał się do picia, więc jak coś ewentualnie nie wyjdzie to na pewno poczujecie to w smaku :).
Po kilku tygodniach zauważyłam znaczną poprawę włosów, cery, paznokci i ogólnego samopoczucia (drożdże podobno koją nerwy). Wszystko to za sprawą cennych składników, które drożdże zawierają, a są to:

  • witaminy z grupy B, fosfor, magnez, żelazo, cynk, potas, selen i chrom
  • biotyna i witamina B5 i to właśnie te składniki hamują wypadanie włosów.

Można brać w tabletkach, mi jednak smakuje napój. Taką kuracje drożdżami podobno trzeba stosować minimum kilka tygodni, żeby przyniosła efekty. Polecam bo na prawdę to działa i warto spróbować :)

2. Siemię lniane, zmielone... ja właśnie takie zmielone siemię lniane pijam i podobnie jak drożdże zalewam gorącą, ale nie wrzącą wodą. Na raz do kubka wsypuję około 2-3 łyżeczek i piję jak już napój przestygnie. Bardzo często od takiego napoju zaczynam dzień jeszcze zanim zjem śniadanie. Należy pamiętać, żeby wypijać w ciągu dnia odpowiednią ilość wody bo napój ten może powodować problemy z pójściem do toalety, ale za to też bardzo pomaga jeśli ktoś ma z tym problem - wystarczy wypić taki napój i po prostu pić więcej wody w ciągu dnia.
Siemię lniane korzystnie wpływa na cały układ pokarmowy, zawiera dużo kwasów omega-3, ma działanie probiotyczne i zawiera tzw. antyoksydanty, które walczą z wolnymi rodnikami. Inne zalety to regulowanie poziomu cukru we krwi, bogactwo składników mineralnych (dlatego też dobrze wpływają na naszą urodę), nic tylko pić :))

Myślę co jeszcze mogłabym tu dodać, hmm.. cena jednego i drugiego produktu jest niewątpliwie bardzo niska więc warto rozważyć wprowadzenie tych naturalnych specyfików do naszej diety.

Po raz pierwszy użyłam tagu #pl-kobieta bo wiem, że to dziewczyny bardziej lubią tego typu specyfiki, ale mężczyźni też jak najbardziej mogą tego spróbować. Mój brat pił drożdże i też zauważył poprawę w kondycji i ilości włosów, za to mąż uwielbia siemię lniane do picia.

KOMENTARZE

  • shogunma

    Mój ojciec codziennie pił siemię lniane. Za to ja codziennie, na razie od przeszło dwóch lat owsiankę na wodzie na śniadanie.
    Włosy jeszcze mam, lekko siwieją - no cóż taki wiek. Gdybym miał słabe na pewno pił bym drożdże. Muszę poinformować o tym małżonkę, może skorzysta.
    Pozdrawiam.

  • kamila29

    Pije siemie lniane już dość długo i widzę cudowne efekty ;)