BLOGCZEJNalpha

Katolicki transhumanizm - początki







Ojciec Teilhard de Chardin, jezuita, którego "zakazana" teologia łączy historię zbawienia z ewolucją kosmosu i rozwojem technologii (1881-1955).






Wierni zaczynają zadawać pytania





Spróbujcie wyobrazić sobie, że podczas adwentowych rekolekcji w Waszej parafii młody dominikanin wchodzi na ambonę i przekonuje, że wczesnochrześcijańskie apokalipsy tak naprawdę zapowiadały transhumanistyczną Osobliwość. Albo pomyślcie o małym implancie, wszczepianym dzieciom podczas chrztu, dzięki któremu podczas Drogi Krzyżowej płacząca Matka Boska i umęczony Jezus są doskonale widoczni pomiędzy kościelnymi ławkami jako część katolickiej poszerzonej rzeczywistości. Albo wyobraźcie sobie, że po spowiedzi rzetelny parafianin musi odprawić pokutę nie tylko za krzywdy wyrządzone ludziom, ale także zaawansowanym sztucznym inteligencjom...




Wciąż jeszcze niełatwo sobie takie rzeczy wyobrażać. Katolicy słyszą oczywiście, że niektóre sądy w Stanach Zjednoczonych uznają już smartfony za część ludzkiego ciała. Czytają o coraz liczniejszych modyfikacjach ludzkich genów przy użyciu technologii CRISPR w Chinach, a także o “prawach człowieka” dla robotów w Unii Europejskiej. 


Zaczynają stawiać odważne techno-teologiczne pytania: 




A może to Bóg posługuje się transhumanizmem, żeby dać nam życie wieczne? Dlaczego nie mam pozwolić, żeby rozszerzono moje ciało technologią, żebym mógł żyć wiecznie? Dlaczego nie, jeśli jestem dobrym człowiekiem i pomagam innym, jeśli mogę być pożyteczny?




Tam jednak, gdzie na takie pytania się odpowiada, gdzie rozdzielane są biskupstwa i ekskomuniki, gdzie wiąże się rzeczy na Ziemi i w Niebie - w Watykanie - nastanie epoki informatycznej było jeszcze do niedawna zupełnie lekceważone...






Kardynał, co szuka duszy w maszynie





W czerwcu zeszłego roku kardynał Gianfranco Ravasi udzielił intrygującego wywiadu włoskiemu dziennikowi La Repubblica. W wywiadzie mamy wprawdzie sporo typowych dla katolickich hierarchów narzekań na technogadżety, których zalew “spłyca” ludzkość, w pośpiechu zakupów pozbawianą “celów” i “sensu”. Niektóre z ostrzeżeń Ravasiego są mimo to warte przytoczenia:




Jeśli uczę się budować roboty z dużą ilością ludzkich cech, jeśli rozbudowuję sztuczną inteligencję, jeśli zdecydowanie ingeruję w układ nerwowy - nie tylko przyczyniam się do ogromnego postępu technologicznego, w wielu przypadkach bardzo cennego do celów terapeutycznych i medycznych. Dokonuję także poważnego przewrotu antropologicznego w takich sferach jak wolność, odpowiedzialność, wina, sumienie i - jeśli zechcemy - dusza.




Kardynał dostrzegł odmienność najmłodszego pokolenia, które wychowało się już w epoce informatycznej i jest oswojone ze sztuczną rzeczywistością. Co ciekawsze, katolicki hierarcha uznał, że przeżywamy dzisiaj wielki kulturowy przełom, który jest “złożony i trudny, ale także ekscytujący”. Posunął się nawet dalej: uznał, że katolicka teologia rozwija się zbyt powoli, nie nadążając za technologią. 




Ton tego wywiadu był tak zaskakująco odmienny od standardowej niechęci Watykanu do przemian w technologii i obyczajach, że portal “Crux” nazwał Ravasiego “kardynałem poszukującym duszy w maszynie”. A sam Ravasi, jak się wkrótce okazało, wcale nie zamierzał poprzestać na rozmowach z dziennikarzami…







Kardynał Ravasi (w środku) w Kielcach podczas wręczania Wojciechowi Kilarowi papieskiego medalu “Per Artem Ad Deum” (2009 r.)






To już nie jest science fiction!






W listopadzie zeszłego roku, w pół roku po wywiadzie dla La Repubblica, Ravasi, który kieruje Papieską Radą ds. Kultury, zorganizował konferencję naukowo-teologiczną “Przyszłość ludzkości. Nowe wyzwania dla antropologii”. Moim zdaniem nie będzie przesadą stwierdzenie, że uczestnicy konferencji zdobyli się na pierwszy w historii Kościoła poważny wysiłek, aby otworzyć oczy hierarchów i teologów na realia epoki informatycznej, w tym także na transhumanizm.




W zakresie biologii chodziło o konsekwencje odkrycia DNA, a zwłaszcza pojawienia się możliwości modyfikowania DNA przy pomocy technologii CRISPR/Cas9. O ile Kościół przyjął i od Średniowiecza bronił niezmienności ludzkiej natury, o tyle możliwość zmiany DNA oznacza, że naturę każdego żywego organizmu, także człowieka - można teraz będzie skorygować. Poza leczeniem chorób genetycznych, otworzyło to możliwości: ulepszania cech fizycznych i umysłu człowieka (transhumanism), a nawet przejścia w nowy, już nie ludzki gatunek (posthumanizm). 




W zakresie badań nad sztuczną inteligencją, a także w związku z postępującą automatyzacją pracy uczestnicy konferencji pytali o sytuację współczesnego człowieka, stopniowo zastępowanego przez maszyny w kolejnych zawodach, o możliwość utraty dochodu i sensu życia, a także o odpowiedzialność za błędy, popełniane przez np. bezzałogowe samochody. Jeśli chodzi o tzw. silną sztuczną inteligencję, będącą de facto samodzielnym umysłem, problemy mogą się stać poważniejsze. Istnieje groźba ewolucyjnej konkurencji między silną SI, a człowiekiem. Z drugiej strony pojawić się może możliwość łączenia umysłów ludzi i superinteligentnych maszyn (BCI), a nawet wykroczenie ludzkości poza biologię (cyborgi i transfer umysłu).




Uczestnicy konferencji mocno podkreślili, że jeszcze do niedawna wszystko to było fikcją i fantastyką, obecnie jednak po części zostało już zrealizowane. Wezwali katolickich teologów do wysilenia wyobraźni i popatrzenia w informatyczną teraźniejszość i przyszłość. Konieczna jest katolicka interpretacja: czy opisane procesy Kościół uzna za grzeszne “zabawy w Pana Boga” czy za biblijne współdziałanie ludzi z Bogiem w nieustannym procesie stwarzania świata?






Bacon, Fiodorow i Teilhard de Chardin






Pisałem w poprzednim artykule o związkach pomiędzy Powtórnym Przyjściem Chrystusa i końcem świata u pierwszych chrześcijan - a transhumanistyczną Osobliwością (Singularity). Oksfordzki teolog Michael S. Burdett wskazuje na trzech myślicieli chrześcijańskich, którzy szukali podobnych związków bardziej współcześnie, w czasach kiedy nauki i technologie już zmieniały nasz świat.




W “Nowej Atlantydzie” Francis Bacon (XVII w.) przedstawił społeczność, której członkowie są zarazem badaczami, rzemieślnikami i mnichami, rozumiejącymi badania naukowe i budowanie maszyn jako przywracania panowania ludzi nad naturą, utraconego po grzechu pierworodnym. Nikołaj Fiodorow (XIX w.) przewidywał, że chrześcijańskie zwycięstwo człowieka nad śmiercią dokona się się nie tylko przez zmartwychwstanie Chrystusa i pobożne życie wiernych, ale także przez użycie maszyn, narzędzi i dzięki rozwojowi wiedzy. 




Najbardziej znany z chrześcijańskich pre-transhumanistów jest francuski ksiądz i paleontolog Teilhard de Chardin (XX w.). Wprost pisał on o tym, że maszyny nie tylko pomagają nam kontrolować energię i otoczenie, ale także zmieniają nas samych. Przewidział procesy globalizacji i technologizacji życia. Opisał wreszcie chrześcijańską historię zbawienia jak historię ewolucji ludzkości, zmierzającej do punktu Omega, kiedy wspólny umysł wszystkich ludzi przygotuje Kosmos na przyjście Chrystusa.




Michael Burdett kończy swoją pracę wnioskiem, że obecnie dominujący wśród najwyższych dostojników Kościoła reakcjonizm wcale nie jest jedynym nurtem w chrześcijaństwie, że już od czterech wieków możliwość poprawy ludzkiej natury poprzez technologię jest obecna w chrześcijańskiej kulturze. Tutaj jednak pojawia się poważny problem: w 1962 roku Kongregacja Doktryny Wiary ogłosiła monitum (ostrzeżenie), według którego pisma de Chardina zawierają niejasności i poważne błędy doktrynalne. Przez minione pół wieku idee ewolucyjne i transhumanistyczne nie miały prawa bytu w oficjalnych pracach katolickich teologów. 


W roku 2013 nastał jednak nowy Papież, inny niż poprzednicy...





Jeden z ekologicznych i “futurystycznych” tweetów Papieża Franciszka na transparentach zeszłorocznego People’s Climate March w Waszyngtonie (“Jaki świat chcemy pozostawić tym, co przyjdą po nas?”)






Papieska Rada Kultury do Franciszka: zrehabilitujmy Teilharda de Chardin






Uczestnicy konferencji “Przyszłość ludzkości” być może uznali, że aby Kościół zaczął realnie uczestniczyć w budowie epoki informatycznej, musi zmienić się styl myślenia teologów i hierarchów, gdyż antyczne przed-naukowe kategorie myślenia Arystotelesa i św. Tomasza już nie wystarczą. Zdali też sobie chyba sprawę, że de Chardin już wypracował dla “teologii epoki informatycznej” wiele pojęć i nie ma sensu dłużej udawać, że katolickiego transhumanizmu nigdy nie było.




17 listopada minionego roku Papieska Rada Kultury zwróciła się do Papieża Franciszka z apelem o uchylenie monitum na prace de Chardina. Apel został jednogłośnie poparty przez wszystkich uczestników konferencji. List mówi o “nieuchronnej konieczności” wzięcia pod uwagę ewolucyjnego opisu Kosmosu i wywodzącej się z ewolucji świadomości człowieka. Sam Franciszek już zresztą powoływał się na de Chardina w swojej kosmiczno-ewolucyjnej encyklice Laudato si, min. pisząc, że “Cel drogi wszechświata to Boża pełnia, którą osiągnął już zmartwychwstały Chrystus, będący fundamentem powszechnego dojrzewania” (par. 83), a sam “Syn Boży w swojej osobie przyjął materialny wszechświat, w który wprowadził zalążek ostatecznej transformacji” (par. 235). W przypisie Franciszek jednoznacznie potwierdza, że korzystał z teologicznego dorobku de Chardina.




Jeśli Papież przychyli się do prośby Rady Kultury i cofnie monitum, droga do katolickiego transhumanizmu może zostać otwarta.






Źródła podawanych informacji:




Wyrok w sprawie Riley vs. California (zob. cz. III opinii sądu)


Michael le Page, Boom in human gene editing


Alex Hern, Give robots 'personhood' status, EU committee argues


Monika Białkowska, Wieczność dla niecierpliwych


Charles Collins, Vatican cardinal on a quest for the soul inside the machine


Michael Burdett, Contextualizing a Christian Perspective on Transcendence and Human Enhancement (s. 19-35)


Pontifical Council for Culture, The Future of Humanity (tematyka konferencji)


List uczestników konferencji The Future of Humanity z prośbą o rehabilitację Teilharda de Chardin, s. J.


Polskie tłumaczenie encykliki Laudato si




Źródła zdjęć: 1, 2, 3.






Tekst powstał w ramach cyklu CHRZEŚCIJAŃSTWO I TRANSHUMANIZM




Poprzednio opublikowałem:


Nowy hardware dla Dzieci Bożych


Nie wszyscy pomrzemy! Co łączy św. Pawła i Raya Kurzweila?







KOMENTARZE

  • andzi76

    Gdzieś Ty był wczoraj? Wołali cię wszyscy, mogłeś objąć kuratorstwo nad Tagiem Religia

  • grafzero

    Mimo tego, że tekst dobry z pewnymi rzeczami musze się nie zgodzić. Przede wszystkim myślenie św. Tomaszem w Kościele nie istnieje już od XIX wieku. Rzecz jasna w wielu aspektach jest ono obecne i będzie obecne nadal, ale od I soboru watykańskiego myśl św. Tomasz jest powoli wypierana. Co więcej większość grona kardynalskiego jest do wymienionych wyżej prądów nastawiona obojętnie lub pozytywnie. Należałoby jeszcze ustalić czego dokładnie dotyczyło monitum.

  • andrewlabudzki

    Po pierwsze znakomity artykuł.
    Po drugie doskonały materiał na którym całość została wsparta. Przeczytałem wszystkie materiały i to nie tylko jest znakomity post, ale również widać ogrom pracy, który był w niego włożony. Dzięki.