BLOGCZEJNalpha

Święta góra Gruzinów w Iranie - Tsikhe

Czterysta lat temu, w czasach podszytych antagonizmem polityczno-religijnym wojen między Turcją Osmańską a safawidzkim Iranem, Kaukazowi przyszło stać się areną działań wojennych między tymi krajami.

W rezultacie prowadzenia przez słabszy militarnie Iran taktyki spalonej ziemi i wycofywania się wgłąb własnego terytorium tak, by Turcy nie mogli wykarmić swoich sił, wiele regionów zostało spustoszonych, a ich ludność uprowadzona w niewolę.

W ten sposób w Iranie pojawiło się wielu Ormian i Gruzinów. Ci pierwsi, jako utalentowani kupcy, szybo powrócili do swych tradycyjnych zajęć, uzyskując przy tym pozwolenie od szyickich władców na budowę chrześcijańskich świątyń. Zachowali religię przodków i odrębność kulturową od reszty społeczeństwa.

Ci drudzy, Gruzini, zajmowali się raczej rolą i wojaczką. Żołnierze w armii szachów musieli być muzułmanami, stąd stopniowa islamizacja osiedlonych w Iranie górali. Inni przyjmowali wiarę Mahometa w zamian za, jakbyśmy to dziś nazwali, państwowe dopłaty do produkcji rolnej.

Z biegiem czasu gruzińscy żołnierze osiągnęli bardzo wysokie pozycje na safawidzkim dworze i zaczęli stanowić elitę wojskowo-polityczną kraju. Jeden ze słynniejszych wezyrów irańskich, Allahwerdi Chan, był właśnie Gruzinem.

Największym skupiskiem tego kaukaskiego narodu w Iranie było i jest miasteczko Fereydun Shahr w okolicy Isfahanu, dawnej stolicy Safawidów. Gruzinów osiedlono tam, by chronili Isfahan przed krnąbrnymi plemionami koczowniczymi i pół-koczowniczymi (jeszcze w początkach XX wieku rozmaici nomadzi arabskiej, irańskiej bądź tureckiej proweniencji stanowili 1/4 ludności Iranu!). W zamian za tę służbę, kaukascy osadnicy byli zwolnieni z podatków.

IMG_1523.JPG
(na zdjęciu - jedna z gruzińskich wiosek w okolicy Fereydun Shahr)

W pobliżu miasteczka wnosi się góra Tsikhe (czyt. C'iche), o wysokości bezwględnej ponad 3000 m. n.p.m. W kategoriach względnych, z uwagi na górzyste ukształtowanie terenu jest jednak stosunkowo niska; podejście zajmuje 40 minut go godziny. Na szczycie znajduje się niecka otoczona stromymi zboczami w kształcie litery C, tak więc podchodzić można wyłącznie z jednej strony. Z tego też powodu góra ta stanowiła naturalną fortecę (gruz. tsikhe), w której mieszkańcy Fereydun Shahr chronili się przed najeźdzcami.

IMG_1551.JPG
(na zdjęciu - widok z podnóża góry Tsikhe)

Wraz z wielkim najazdem plemion afgańskich na safawidzki Iran władza dynastii oraz popierającej ją elity gruzińskiej upadła. Nastał czas wojen domowych między możnowładczymi rodami. Jeden z nich, władający południowym Iranem ród Zandów, któremu przewodził ówcześnie Karim Chan, udzielny władca skądinąd uchodzący później za sprawiedliwego, najechał na ziemie Gruzinów pod pretekstem zalegania przez nich z podatkami. Ponieważ miał przewagę liczebną, Gruzini-mężczyźni wycofali się na szczyt góry, zamurowywując wcześniej swoje żony i dzieci w pieczarze w zboczu góry. Nie byli jednak w stanie sprostać siłom Karim Chana i zostali zmasakrowani, kobiety zaś, chcąc uniknąć zhańbienia rzucały się w przepaść razem z dziećmi.

IMG_1561.JPG
(fot. niecka na szczycie góry)

Legenda głosi, że z rzezi ocalało jedno dziecko, chłopiec, który wylądował na brzuchu swojej matki i dał później początek rodowi Hootsianich (Hucjanich).

Okoliczni Gruzini darzą tę górę w związku z powyższym wielkim szacunkiem. Pamięć o owych krwawych wydarzeniach trwa po dziś dzień.

KOMENTARZE

  • marcon

    Dzięki za ciekawy artykuł. Iranem i jego historią interesuję się od dłuższego czasu, natomiast biorąc pod uwagę ze Gruzini w Iranie stanowią bardzo niewielką grupę ludności nigdy nie słyszałem nawet o tej miejscowości i kwestii osadnictwa gruzińskiego w Iranie.

    Miałbym natomiast jedną uwagę merytoryczną do tekstu: podawaj źródła ;)

  • ayatollah

    PS. Wszystkie użyte zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji.

  • saunter

    Zerknij w jutrzejszy @kurator-polski ;)