BLOGCZEJNalpha

Na kolację i do kina

Często ciekawe miejsca są na swój sposób ukryte, mieszczą się tam gdzie nikt nie podejrzewałby, że się znajdują. Taką właśnie knajpę przedstawię Wam dzisiaj.

image.png

To co widzicie na zdjęciu jest strefą restauracyjną w galerii Wroclavia. Mieści się tutaj wiele barów, od KFC przez lodziarnie i kawiarnie na drogich, wykwintnych lokalach kończąc. Ale czy chcę Wam pokazać jedną z tych knajp? Nie, jest to miejsce kojarzone z reguły z czymś zupełnie innym.

Dobrze, wystarczy już tych zagadek, pora wyłożyć kawę na ławę. Wrocławskie Cinema City jako jedyne w Polsce posiada prawdziwą strefę VIP (jest jeszcze Kraków, ale ich oferta jest bardzo skromna w porównaniu do Wrocławia). W jej ramach ma się dostęp do nielimitowanego jedzenia w strefie restauracyjnej, przekąsek i napojów oraz wygodnych, regulowanych foteli. Tyle teorii z broszury, a jak jest w praktyce?

image.png

Jak wspominałem, strefa jest ukryta i oddzielona od reszty kina. Po wejściu do kina mijamy kasy i kierujemy się w lewo. Tam zostaną sprawdzone nasze bilety.

image.png

Idziemy dalej, wjeżdżamy podświetlonymi schodami na górę, czując, że jest to strefa oddzielona od reszty kina, dla tych lepszych, ważniejszych klientów Cinema City.

image.png

Na szczycie czeka nas cel podróży, strefa restauracyjna gdzie aparaty telefonu samoczynnie przełączają się w tryb ziemniaka. Tutaj obsługa ponownie sprawdza nasze bilety i pyta czy jesteśmy tutaj pierwszy raz. Jeśli tak - oprowadza nas po obiekcie i informuje o zasadach.

W porządku, zostawiamy torby, plecaki i idziemy jeść! Co ważne, obowiązuje tutaj samoobsługa i w zasadzie można konsumować do oporu. Bierzemy więc talerzyki i idziemy próbować

image.png

Najpierw poszliśmy w stronę dań na gorąco, przebojem podobno jest wieprzowina i frytki, a właściwie cząstki ziemniaków na ostro.

image.png

Obok leży garnek z makaronem i 2 sosy - jeden z mieloną wołowiną (podobny do Bolognese), a drugi w wersji wegetariańskiej - z papryką. Jest też pizza w dwóch rodzajach.

image.png

Dalej w salaterkach leżą warzywa, średnio polecam bo przypałętała się tam mucha widoczna na ogórku, z drugiej strony latają tylko wokół warzyw, więc hmm...

image.png

W kolejnej sekcji leżą talerze z sałatkami. Są w różnych wersjach, spróbowałem tej z ziemniakami i z makaronem, pozostałe mnie nie przekonały, ale każdy ma inny gust. Warto wspomnieć o pieczywie, oprócz zwykłych bułek jest też focaccia wychodząca w różnych wersjach - świetna z sezonowym masłem.

image.png

I na koniec: Desery, tutaj wygląda to naprawdę nieźle, są ptysie z kremem waniliowym, ręcznie robiona czekolada, trufle i musy czekoladowe.

image.png

Widzicie tutaj pozostałą część baru - Profesjonalny ekspres z kawą i herbatą, dyspensery z napojami gazowanymi, lodówkę z wodą, stanowisko z sokami 100%, nalewaczki sosu do nachosów i szafę z przekąskami.

Dobrze, tyle prezentacji, pora przejść do konsumpcji.

image.png

Tak wyglądały nasze porcje (jedne z trzech). Co do jedzenia, Wieprzowina rzeczywiście jest świetna, cebula nadaje jej słodkości, a samo mięso jest bardzo delikatne. Genialne są frytki, zwłaszcza z sosem pochodzącym z wieprzowiny. Ryż nie przypadł mi do gustu, nie był zły, ale też niczym się nie wybijał.

Makarony są w porządku, standard typowej włoskiej knajpki. Pizza za to jest bardzo udana. ciasto ma dobrą, chrupką, ale niezbyt twardą konsystencję, dodatki są dobrze dobrane i nie ma się poczucia "przeładowania". Warto polać je też dipami - polecam śmietanowo-orzechowy z serem.

O warzywach się nie wypowiem, są jakie są, ale chodząca po nich mucha nieco mnie zniechęciła. Sałatka z makaronem była taka sobie, to znaczy była dobra, chociaż nieco za sucha, ale nie dorastała do pięt wieprzowinie czy frytkom, wiec z racji ograniczonego żołądka raczej nie zjadłbym jej ponownie. Natomiast ta z ziemniakami (chociaż nie chrupały) miała w sobie to coś. Możliwe, że to kwestia lekko ostrego sosu, tak czy siak polecam. Pozostałych nie próbowałem, ale moja towarzyszka podróży (w osobie mojej mamy) uznała, że były niezłe.

Focaccia, ahhh, to było pyszne, serio, chciałbym aby można było takie pieczywo kupić w osiedlowym markecie, masło i oliwki robią robotę, jeśli kiedykolwiek tam pójdziecie, musicie jej koniecznie spróbować!

Co do napojów, to myślę, że jest dobrze, my do picia wzięliśmy sok (bo oprócz cukru ma chociaż witaminy) ale można zrobić sobie kawę czy herbatę, każdy będzie zadowolony. Za dodatkową opłatą są też alkohole, ale my z nich nie korzystaliśmy.

image.png

Przejdźmy teraz do deserów, na pierwszy ogień idą ptysie. Według mnie najlepsze słodycze w ofercie, Nadziewane są kremem waniliowym i smakują jak z cukierni. Kolejne był trufle, nie smakują jak te tanie cukierki których nigdy nie lubiłem. Są ciekawe, trochę jak czekoladki z bombonierki. Dalej mus czekoladowy - tutaj bita śmietana na słodko w małych kubeczkach, moim zdaniem mogłyby być większe bo są dosłownie na 2 łyżeczki. I na koniec, czekolada ręcznie robiona. Ma zupełnie inny smak niż te kupowane w sklepie, nawet te najdroższe. Czuć kakao i to, że ktoś poświęcił swój czas aby ją przygotować. @hallmann, chyba macie konkurencję ;)

image.png

Dobrze więc, zjedliśmy i brzuszki mamy pełne, pora pójść po popcorn i nachosy (serio, nie wiem po co) W specjalnej szafie leżą gotowe porcje, można brać ile się chce i wnosić na salę. Porcje są małe i ostatecznie zrobiliśmy 2 obroty, raz z jedzeniem, raz z napojami. Zauważyliśmy też pewna bolączkę techniczną - Urządzenie do sosów, przy naciśnięciu duże porcji wylewa poza pojemnik, a w przypadku małej, leje tyle co kot napłakał. Ostatecznie trzeba korzystać z środkowej która pozwala manualnie dozować dip. Co istotne, na sale można wnosić też napoje gorące, więc nie ma problemu aby napić się np. kawy podczas horroru.

Sale są kameralne, zazwyczaj nie ma na nich wiele osób, łącznie oglądaliśmy film w piątkę. Fotele mają duże podstawki na jedzenie i picie, dodatkowo są regulowane, więc ogląda się film tak jakby leżało się w łóżku. Jedyne czego mi brakowało to jakiegoś koca, bo przy klimatyzacji było mi miejscami trochę zimno. Gdybym miał czym się przykryć - byłoby idealnie.

Jako, że wcześniej zjedliśmy ogromy obiad, praktycznie nie ruszyłem przyniesionych przekąsek, moja mama miała mimo drobnej postury jeszcze trochę miejsca i zajęła się nimi (nie do końca jestem pewien, czy mamy takie same geny, bo mi wystarczy, że powącham dział ze słodyczami i już puchnę, a ona może jeść i jeść bez przybierania dodatkowych kilogramów).

Ostatecznie po wyjściu z kina, mimo półtorej godziny trawienia ledwie się ruszałem, a miałem jeszcze pełną tackę z nachosami, które teraz leżą w lodówce.

image.png

Jakbym miał ocenić strefę VIP w Cinema City? Cóż, jest to na pewno coś innego. Restauracja połączona z kinem, dobry pomysł. Jedzenie stoi na ogólnie dobrym poziomie. Nie jest to wybitna restauracja spod szyldu pani reklamującej parówki, ale też nie jest to podrzędny kebab czy pizzeria. Raczej normalna restauracja. Klimat, wystrój, tutaj raczej tego nie ma. widać, że jest to kino, pracownicy są pomocni, ale nie są typowo kelnerami, nie podają wam jedzenia do stolika. Sama strefa jest schludna, ale też nie jest urządzona jak typowa restauracja, np. brak tutaj obrusów, przypomina bardziej McDonald

Plusem natomiast jest możliwość jedzenia tyle ile dusza zapragnie, na 30 minut przed seansem możemy tutaj wejść i jeść w zasadzie przez 50 minut (bo około 20 trwają reklamy, tak niestety i one tutaj są, z drugiej strony zawsze można dojeść czy pójść do toalety bez straty filmu).

Kolejną rzeczą są przekąski - Nieograniczone i jakie się chce. Jeśli po kolacji macie jeszcze siłę możecie po nie sięgnąć, są wliczone w cenę co dobrze przekłada się na koszty gdybyście kupili je w barze kina.

No dobrze, a co z cenami? Bilety kosztują od 65,5 zł w środy, do 87 zł w tygodniu. Dużo i nie dużo. Weźmy środę, bilet wtedy kosztuje 16,5 zł, więc zostaje 49 zł różnicy. Jeśli bierzemy zestaw barowy z nachosami - 24zł, zostaje 25 zł za kolacje w formacie szwedzkiego stołu, z deserem i napojami. Trudno znaleźć restaurację która zaoferuje takie warunki, chyba, że kebab, chińczyk albo pizzeria.

Na samego VIPa chodzi bardzo mało osób, świadczą o tym puste stoliki, możliwe, że to kwestia kiepskiej reklamy, bo według mnie jest to bardzo dobra alternatywa na randkę w opozycji do zwykłej restauracji. Myślę, że każdy byłby zadowolony z takiego wyjścia, bo ostatecznie poziom jest wysoki, plus jest to coś nowego.

Plusy:

  • Świetna wieprzowina i frytki
  • Ciekawe połączenie kina z restauracją
  • Szwedzki stół
  • Przekąski i napoje w cenie
  • Regulowane fotele i kameralne sale
  • Bardzo dobre słodycze
  • Niezły przelicznik ceny do jakości

Minusy:

  • Muchy na warzywach
  • Totalny brak klimatu

Ostatecznie ciężko mi nazwać to najlepszą knajpą w mieście. Na pewno wybija się pomysłem. Miejsce to załatwia kompleksową randkę w ramach 4K (Kino Kolacja Konwersacja Kopulacja), za dobrą cenę. Jest to więc bardziej sposób na spędzenie wieczoru niż miejsce dla którego zmienilibyśmy trasę podróży. Ostatecznie mogę jednak polecić, bo wierzę, że incydent z muchą być jednostkowy, a ona sama dostała się tam zupełnym przypadkiem.

image.png

A jeśli wasze serca są z cebuli, to do końca lipca jest promocja: za bilet na seans VIP, po odpowiedzeniu na 2 proste pytania (Wszystkie odpowiedzi: TAK), zapłacicie tyle ile kosztuje normalny seans danego dnia. Przykładowo dziś zapłaciliśmy 27 zł, a w środę wejście kosztować będzie tylko 16,5 zł. Warto jednak się pośpieszyć, bo dziennie można kupić tylko 100 takich biletów, a promocja niedługo się kończy.

P.S. Jest to info którego nie znajdziecie nigdzie w internecie - Ekskluzywna promocja dla Steem (ma się te dojścia ;) )

Tekst w ramach tematów tygodnia, temat: 3: Najlepsza knajpa w moim mieście

KOMENTARZE

  • hallmann

    @hallmann, chyba macie konkurencję

    Dzięki za cynk. Już wysłałem im wiadomość: <i>cacao o plomo</i>.

  • rozku

    :) może to była ta słynna "Mucha Na Dziko", specjalność zakładu?

  • bowess

    Randka 4K - człowiek uczy się całe życie. :)

  • grecki-bazar-ewy

    Ten post został zgłoszony do kuratorstwa :)

    post do kuratorstwa.png

  • grecki-bazar-ewy

    https://steemit.com/polish/@kurator-polski/tygodnik-kuratorski-23
    :)