BLOGCZEJNalpha

Facebook - Największa baza danych i śmietnik informacyjny.

Z Facebookiem łączy się już 2 miliardy osób i ta liczba cały czas rośnie. W takim razie, z platformy korzysta co trzeci człowiek, nic dziwnego - daje nam ona możliwość kontaktu z innymi ludźmi jak i dzielenia się z nimi tym, co dla nas najważniejsze. To my decydujemy, co dodamy na swoją tablicę. Niestety, wiele osób nie zna umiaru, czego konsekwencje mogą odczuć bardzo szybko.

social-network-76532_640.png

W dzisiejszych czasach ludzie nie patrzą co wrzucają do sieci. Zwykle prowadzą zapiski z życia m.in. co się w danym dniu działo, co się jadło lub gdzie to się nie było. Publikują zdjęcia, które większości ludzi nie obchodzą, a to wszystko dla większej ilości 👍. W ten sposób dają siebie poznać bardziej przez innych ludzi, dzięki czemu każdy może dowiedzieć się dużo o danej osobie, a czasem nawet zbyt dużo.

Co udostępniamy?

Jakie dane są udostępniane i czego możemy się dowiedzieć nie znając w ogóle osoby?

  1. Miejsce zamieszkania - dużo osób wrzuca do sieci miejsce, gdzie mieszka: zdjęcia koło domu, lokalizację, zdjęcia mieszkania. Żadną przeszkodą dla oszustów czy złodzieji jest poznanie tego miejsca i ewentualne działanie na szkodę użytkownika.

  2. Miejsce pracy - większość z nas pracuje. Dodawanie miejsca pracy również nie sprzyja naszemu bezpieczeństwu. Łatwo sprawdzić gdzie dana firma się znajduje, a przede wszystkim w jakich godzinach pracuje. Oszuści z pewnością wykorzystają ten czas chociażby na obrabianie domu, kiedy nikogo w nim nie będzie.

  3. Urlop - chwalenie się, że przykładowo za tydzień wyjeżdża się na wakację na Majorkę, dodatkowo na 2 tygodnie jest słabym pomysłem. Informacja ta również pomaga złodziejom w realizacji włamań.

  4. Zdjęcia samochodu - to, jakim autem jeździmy, ile ich mamy, publikowane wraz z tablicą rejestracyjną może sprawić, że w innych użytkownikach wzbudzimy zazdrość. Kto wie, czy  przy najbliższej okazji, jeśli ktoś poprostu nas nie lubi, nie porysuje nam lakieru lub nie poprzebija opon. W skrajnych przypadkach podpali (na różnych ludzi można trafić). Człowiek ma czasem też wrogów więc trzeba uważać.

  5. Numer telefonu - dalej się zdarza, że ludzie udostępniają swój numer telefonu, który może być wykorzystany przez innych użytkowników. Kiedyś były przypadki, że numery telefonów były malowane na elewacjach bloków z dopiskiem, że dana Pani jest kobietą "lekkich obyczajów", gdzie oczywiście tak nie było, ale jednak dostawała setki telefonów od mężczyzn z propozycją seksu za pieniądze. Okazało się, że udostępniła numer na Facebooku, a że poklóciła się z koleżanką i kolegą, to stwierdzili, że zrobią taki kawał swojej byłej koleżance. Dodatkowo numer telefonu może być wykorzystany do różnych oszustw bankowych i nie tylko. Nie warto udostępniać numeru telefonu.

twitter-292994_1920.jpg

Ponadto zwykle udostępniane są adresy mailowe, wykształcenie, zainteresowania, związki, powiązania rodzinne i wiele innych aspektów, które sprawiają, że można dobrze poznać osobę, nie widząc jej nigdy na oczy.

Oczywiście swoje dane zawsze można zablokować dla nieznajomych, jednak jeszcze spora ilość osób tego nie robi, co sprawia, że są łatwym celem dla oszustów. Również Policja przegląda Facebooka, aby dowiedzieć się więcej o danej osobie. Tak naprawdę na każdym kroku czuć inwigilację, jednak my sami na to pozwalamy poprzez udostępnianie tych treści.

Śmietnik informacyjny.

Przeglądając tablicę i mając paruset znajomych, większość postów jest bezwartościowa. Zazwyczaj znajomi udostępniają filmiki lub memy przeważnie dla śmiechu. Po dłuższym czasie zaczyna to denerwować i sprawia, że tylko scroolujemy dalej w dół, żeby poszukać czegoś, co nas zainteresuje.

social-media-1989152_1920.jpg

Przy ważnych informacjach, czytając komentarze, można odnieść wrażenie, że połowa społeczeństwa się nienawidzi. Nawet jak na dany temat nie ma nic do powiedzenia to i tak napisze komentarz "zaczepny". Byleby się działo. Zaczynają się kłótnie, które czasem kończą się wyrzuceniem z różnych grup i satysfakcją trolla internetowego, że udało się inne osoby sprowokować.

Często ludzie lubią wrzucać posty o źle zapakowanych samochodach czy dziwnie ubranych osobach np. w tramwajach lub autobusach. W tych przypadkach zaczyna się wyśmiewanie osób lub ich obrażanie. Sprawia to, że Facebook staje się śmietnikiem, do którego można wrzucić wszystko, żeby tylko ludzie zaczęli obserwować i dawali łapki w górę. A im więcej obrażajacych komentarzy tym lepiej.

Większość ludzi szuka też porad lekarskich od zwykłych użytkowników o czym już pisałem artykuł. Zamiast iść do lekarza z danym schorzeniem, wolą najpierw zapytać Facebooka, po pierwsze czy w ogóle warto iść do lekarza, bo zazwyczaj nikomu nie chce się stać w kolejkach, a po drugie może uda się wyleczyć domowymi sposobami lub poprostu lekami bez recepty.

facebook-1924510_1280.png

Na szczęście istnieją jeszcze grupy tematyczne, gdzie hejtu się nienawidzi, a treści są przyjazne i przydatne dla użytkowników. Dodatkowo są różne akcje, które pomagają dzieciom, zwierzętom lub ciężko chorym. Prowadzone są zbiórki pieniędzy, a dzięki Facebookowi łatwiej dotrzeć do większej ilości ludzi.

Kontrola i inwigilacja

Trzeba też zwrócić uwagę, że nasze każde treści są kontrolowane przez innych użytkowników, jak również przez samych administratorów Facebooka. Od nich w dużej mierze zależy, jakie treści mogą pozostać, a jakie muszą być usunięte. Dlatego nie można udostępniać wszystkiego. Zdarza się, że usuwane są treści, które nie musiałyby być usuwane. Jednak wpływ kilku osób, które zgłoszą dany post może sprawić, że treści zostaną usunięte, bez głębszej analizy danego posta.

Czy tak powinno być?

Oczywiście, że nie. Jednak pojawiająca się coraz częściej cenzura w sieci sprawia, że obraz wolnego Internetu przechodzi już do lamusa. Unia również chce bardziej zaostrzyc przepisy odnośnie tego, co w Internecie może się znajdować. Jednakże śmietnik informacyjny pozostaje nadal i cieszy oczy internetowych trolli i hejterów. Niestety takie zagrywki zwykle nie są usuwane. A szkoda, bo Facebook na tym traci.


Źródło zdjęć: Pixabay.com


Artykuł napisany w ramach #tematygodnia 44, inspirowany tematem nr 3.

KOMENTARZE

  • fervi

    Dlatego nie można udostępniać wszystkiego.

    Nie ma platformy, na której można wrzucać wszystko :D I dzięki Bogu

  • marta.malina

    Dobrze, że jestem przewrażliwiona na punkcie udostępniania takich informacji ;)

  • zwora

    Osobiście wątpię w te dwa miliardy. Raczej podwójne konta. Miliard,ok.... Ale dwa ... Inna rzecz to jak licza- korporacyjne czyli FB plus np. massanger to jedno czy osobne?