BLOGCZEJNalpha

Kiedy z aniołka robi się diabełek

Dzieci to najcenniejszy skarb jaki mamy. Od narodzin cieszymy się każdą chwilą spędzoną ze swoją pociechą. Co w przypadku jeśli nie wszystko idzie po naszej myśli?

angel-1483356_1920.jpg

Tuż po narodzinach dziecka odczuwamy pełną radość, chcemy wykrzyczeć jacy to jesteśmy szczęśliwi. Dziecko się rozwija, idzie wszystko zgodnie z planem. Na początku rutyna: maluszek je, śpi, trzeba przewinąć i od nowa to samo. Jest istnym aniołem, który spadł nam z nieba.

Pózniej uczy się pełzać, siadać i raczkować. Zaczynamy mieć wrażenie i faktycznie tak jest, że dziecko chce poznać każdy kąt w naszym domu. My cieszymy się, że mały człowiek szybko się uczy i jest ciekawy świata, który je otacza.

Ciekawiej robi się, kiedy dziecko próbuje chodzić. Rodzice zwykle są dumni z postępów, a radość, że już niedługo będziemy mogli bez wózka wychodzić na dwór na spacery, jest ogromna. Od tego momentu nasza uwaga i czujność muszą być na najwyższym poziomie. Zaczyna się istna zabawa w "kotka i myszkę" Maluch jest dosłownie wszędzie i tu skupimy się na najważniejszych aspektach "diabełekowania" małego szkraba:

1. Wchodzenie na szafki.

Dziecko ciekawe świata, musi na wszystko wejść. Nieważne czy to stół, stolik, szafka nocna, komoda, pufa czy sofa. Wszystkie te meble muszą być zaliczone niczym najwyższe szczyty gór. Nasza rola to oczywiście pilnowanie, aby dziecko nie wchodziło, a także zawsze musimy malucha (jeśli już wejdzie) zdjąć, żeby nie zrobiło sobie krzywdy. Niestety żadne tłumaczenia, pokazywanie, że nie wolno nie skutkuje.

2. Próbowanie całego świata.

Nasz maluszek zaczyna wszystkiego próbować. Zaczyna się niewinnie, od swoich dłoni i stóp, później dochodzą zabawki, jednak po 1. roku życia, dziecko chce poznać również inne rzeczy. Jeśli macie w domu psa, warto nie zostawiać misek z psią karmą na podłodze, dziecko z chęcią chce próbować chrupek. W takim przypadku warto wiedzieć, kiedy wasz pies je i udostępniać mu w tym czasie miskę, w przeciwnym razie można usłyszeć chrupanie psiej karmy przez dziecko.

W tym czasie ważne jest zwracanie uwagi na to czym bawi się wasza pociecha. Niestety człowiek nie jest czasem w stanie wszystkiego przewidzieć, lecz w miarę możliwości trzeba wyprzedzać przyszłość i myśli swojego dziecka, aby jakieś niepożądane przedmioty nie trafiły w jego ręce.

Poza tym warto często odkurzać i myć podłogi, bo maluch zazwyczaj zjada wszystko, co napotka na swojej drodze. Poza tym, wiadomo, że przed wszystkimi bakteriami dziecka nie uchronimy, ale znacznie zmniejszymy ich ilość.

3. Gryzienie, drapanie, szczypanie i tupanie nogami.

Czy wasze dziecko też po 1. roku życia zmieniło się w małego kotka?

Jest to całkiem normalne zachowanie małego dziecka, jednak bardzo uciążliwe dla rodziców. Maluch, żeby pokazać swoje niezadowolenie z pewnych sytuacji, wykonuje różne rzeczy, aby tylko pokazać, że bardzo się to nie podoba.

Tupanie jest normą, gdy u dziecka coś idzie nie po jego myśli. Jeśli chce na ręce, to tak musi być, jeśli chce gdzieś wejść, a nie może, również kończy się buntem i tupaniem.

Gryzienie to kolejny sposób na pokazanie niezadowolenia u dziecka. Gryzieniu sprzyjają też wychodzące zęby, które bardzo dziecku przeszkadzają, przez co dziecko jest rozdrażnione i łatwo wpada w złość. Do tego często dochodzi drapanie oraz szczypanie rodzica.

Gdy dziecko się denerwuje, nie umie nam powiedzieć, co mu nie pasuje i wyraża to w inny sposób. Nie raz można to odczuć na swojej skórze.
Niestety jest to normalny etap przejściowy i po prostu trzeba zachować zimną krew i nie dać się ponieść emocjom, gdyż gniew jest najgorszą z możliwych opcji.

baby-1151351_1920.jpg

To tylko niektóre sytuację, które mogą mieć miejsce w każdym domu. Opisane sytuacje zdarzają się naprawdę i trzeba je po prostu przeżyć. Mały diabełek jest w każdym dziecku, ale i tak dzieci to najlepsze aniołki na świecie. 😉

Trzeba zwrócić uwagę że to tylko dzieci i pewne zachowania miną, jednak cierpliwość jest dla rodzica najważniejsza i życzę wszystkim rodzicom jak najwięcej cierpliwości i pociechy z naszych aniołów.

Artykuł zgłaszam do Tematów Tygodnia #40 w ramach tematu: Szelma wszechczasów.

Artykułem chcę wesprzeć @foodini w jego działalności i twórczości. Zapraszam na jego profil.

Zdjęcia: Pixabay.com

KOMENTARZE

  • nieidealna.mama

    Wydaje mi się, że mamy dzieci w bardzo podobnym wieku.
    Moja córka także miała etap gryzienia mnie. Na szczęście szybko jej to przeszło.
    Pozdrawiam :)

  • julietlucy

    Chyba nic tak do tej szelmy nie pasuje jak mały szkrab :D
    Pamiętam jak moje bliźniaczki miały 7 miesięcy jak ich tata wyjechał za granice do pracy, zostałam sama (choć mieszkam z mamą) wszystkie obowiązki spadły na mnie. I pamiętam jaką supermamą się poczułam, gdy małe zaczęły chodzić a ja wszystko miałam zabezpieczone, furtke do schodów, kontakty, szafki i szuflady i wszystko zrobiłam ja... Czułam się jak "NADMATKA" wszechmogaca, majaca wszystko pod kontrola. Jak się okazało zarówno zabezpieczenia od szuflad jak i same szuflady bardzo szybko zaczęły latać po pokoju za sprawą dzieci, furtkę niedługo potem też zniszczyły. Potrafiły wejść w pare sekund na najwyższą szafkę w pokoju a nawet mam podejzenia, ze hustaly sie na zyrandolu...bo krzywo wisi

  • breadcentric

    Kopanie w głowę innych dzieci, deptanie kuzyna gdy nikt nie patrzy, robienie wbrew prośbom, podpuszczanie młodszych, aby dostawali kary.
    Jak ja obrywam to pół biedy. Gorzej jak ktoś inny wychodzi ze starcia ze złamaną ręką i połową skóry.