BLOGCZEJNalpha

Filmy, które mną wstrząsnęły: "Dreszcze" (1981) - reż. Wojciech Marczewski

Cykl o filmach, które mną wstrząsnęły, miałem kontynuować od opisu horroru "To" z 1990 roku w reżyserii Tommy'ego Lee Walace'a, będącego ekranizacją powieści Stephena Kinga o tym samym tytule. Nagle "wyskoczył" film, który oglądałem mniej więcej 10 lat temu, lecz całkiem o nim zapomniałem. Chodzi mi o polski film "Dreszcze" z 1981 roku, którego scenarzystą i reżyserem jest Wojciech Marczewski.

Dreszcze2.jpg

Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCalRj86akc7Jr2wLUlOHnqw

Dlaczego opisuję ten film? Ponieważ teraz jestem na urlopie i w zeszłym tygodniu (chyba w czwartek 13 września) był emitowany po południu na jednym z polskich kanałów filmowych (chyba TVP Kultura lub Kino Polska). Akurat było zimne deszczowe popołudnie i całkiem przypadkiem trafiłem na początek tego filmu. Jak już wcześniej wspomniałem, widziałem ten film niej więcej 10 lat temu i także mną wstrząsnął. Postanowiłem napisać notkę o tym filmie, dopóki o nim pamiętam. O "To" Stephena Kinga już napisałem dwie notki na Steemit, na początku mojej przygody z tym portalem, o powieści i o tej nowej, odświeżonej wersji filmowej, na której byłem w kinie rok temu we wrześniu.

Ciężko jest zakwalifikować "Dreszcze" do jednego gatunku filmowego. Jest to połączenie dramatu psychologicznego z filmem politycznym. Scenarzystą i reżyserem filmu jest Wojciech Marczewski. Jak sam reżyser wspominał, miał szczęście przy napisaniu scenariusza do filmu, który był gotowy na kilka tygodni przed wybuchem strajków w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku i powstaniem pierwszej Solidarności. Wcześniej byłyby małe szanse na to, żeby Cenzura przepuściła ten scenariusz i realizacja tego filmu byłaby najprawdopodobniej niemożliwa. Dzięki tak zwanemu okresowi "karnawału Solidarności", który trwał od końca sierpnia 1980 do 13 grudnia 1981, czyli do wprowadzenia stanu wojennego, nadarzyła się okazja do nakręcenia tego filmu. W tamtym czasie powstały takie filmy jak: "Człowiek z żelaza" Andrzeja Wajdy, "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskiego, czy "Wielki Bieg" Jerzego Domaradzkiego. Scenariusz "Dreszczy" można także potraktować jako autobiograficzną opowieść reżysera filmu Wojciecha Marczewskiego, który przeżył to, co główny bohater filmu. Realizacją tego projektu zajęła się jedna z największych wytwórni filmowych w Polsce - Studio Filmowe TOR. Premiera tego obrazu miała miejsce 23 listopada 1981 roku, czyli niecały miesiąc przed wprowadzeniem stanu wojennego. Niedługo później film został zakazany przez Cenzurę i stał się tak zwanym "pułkownikiem". Jeszcze przed oficjalną premierą film został nagrodzony podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (do połowy lat 80 odbywał się w Gdańsku) w kategoriach: za Najlepszą Pierwszoplanową Rolę Żeńską dla Teresy Marczewskiej, oraz Główną Nagrodę Jury dla Wojciecha Marczewskiego. W 1982 roku film zdobył nagrody podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego, odbywającego się w Berlinie: Srebrnego Niedźwiedzia, Nagrodę FIPRESCI, Nagroda OCIC, oraz Nagrodę Międzynarodowego Zrzeszenia Klubów Filmowych.


OPIS FABUŁY:

dreszcze6.jpg

Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCalRj86akc7Jr2wLUlOHnqw

Akcja filmu rozgrywa się w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w czasach stalinowskich, a dokładniej w latach 1955-1956, kiedy to trwa tak zwany "stan zawieszenia", trwający od śmierci Stalina w marcu 1953 roku, do czasów wydarzeń z 1956 roku i tak zwanej "odwilży" (śmierć Bolesława Bieruta, "poznański czerwiec", amnestia więźniów politycznych i objęcie władzy przez Władysława Gomułkę).

Głównym bohaterem filmu jest 13-letni Tomek Żukowski (w tej roli Tomasz Hudziec), który jest zwykłym uczniem w typowej PRL-owskiej szkole w okresie stalinizmu, gdzie już wtedy dzieci były poddawane komunistycznej indoktrynacji. Pewnego dnia UB aresztuje ojca Tomka (w tej roli Władysław Kowalski), przedstawiciela "starej" inteligencji, a sam bohater zostaje pobity przez jednego z UB-ków (epizod Bogusława Lindy). Po tym wydarzeniu klasę wizytuje inspektor Kuratora Oświaty (Zdzisław Wardejn) wraz z druhną (Teresa Marczewska), aby wybrać najlepszych uczniów z klasy, którzy mieli wyjechać na ogólnopolski obóz harcerski. Wśród wytypowanych uczniów jest Tomek, który wpada w oko druhnie, która mu proponuje wyjazd na obóz dając... "wilczy bilet". Na początku chłopiec się nie zgadza, ale w końcu zmienia zdanie i wyrusza na obóz harcerski, który taki jest z pozoru. Tak naprawdę jest to świetnie zorganizowana machina do indoktrynacji młodzieży ideami komunizmu i propagandą. Prawdziwym celem tego obozu jest ukształtowanie nowego pokolenia komunistów, którzy mieli później zasilić szeregi Związku Młodzieży Polskiej, a później najwyższe szczeble w PZPR.


PROBLEMATYKA

Jak już wspominałem wcześniej, film ten porusza problem indoktrynacji polskiej młodzieży ideami komunizmu w czasach stalinowskich (w latach 50 XX wieku). Władzy Ludowej zależało na tym, aby zajęła wszystkie obszary życia, a do tego potrzebna jest rzesza posłusznych ludzi. A kogo jest bardzo łatwo "przekabacić" na "ciemną stronę mocy", jak nie dzieci i młodzież? Ich umysły nie są ukształtowane pod względem świadomości politycznej. Takiemu 13-latkowi bardziej w głowie zabawa. Umysł takiego dziecka chłonie nową wiedzę niczym gąbka wodę i takiemu dziecku łatwiej jest zrobić pranie mózgu. Jak widzimy w filmie, główny bohater na początku pobytu na obozie "harcerskim" opiera się tym ideałom. Nawet na początku wykrada się z kolegami na "lewiznę" czy tak zwaną "samowolkę", by w kanciapie obozowego strażnika (w tej roli Ryszard Kotys) napić się alkoholu i posłuchać Radia "Wolna Europa", które było zagłuszane w czasach PRL-u. Stamtąd bohaterowie dowiadują się o wydarzeniach w fabryce Cegielskiego w Poznaniu z czerwca 1956 roku.

Dzieci uczone są tutaj "socjalistycznej czujności" względem "wrogów ludu", różnego rodzaju "reakcjonistów" i "prowokatorów". Na początku pobytu Tomka na tym zgrupowaniu jest scena, kiedy ktoś wybija szybę w stołówce, co zostaje uznane za prowokację. Wszyscy harcerze rzucają się w pościg za "prowokatorem", oprócz Tomka, z czego później protagonista musi się tłumaczyć i zostaje wpisany na tzw. "czarną listę". Sami uczniowie uczeni są donoszenia na swoich rodziców pod przykrywką pisania wypracowań, czy też donoszenia na kolegów z obozu, także pod przykrywką wypracowań. W taki oto sposób Tomek został wsypany przez swojego kolegę z klasy, który także trafił na ten obóz, o to że posiada znaczek pocztowy z Madagaskaru z 1937 roku. Przez co Tomek trafia przed oblicze... komisji, sądu koleżeńskiego.

Dreszcze3.jpg

Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCalRj86akc7Jr2wLUlOHnqw

Z biegiem czasu Tomek zakochuje się w druhnie (Teresa Marczewska), która jest komunistką idealistką. Nie jest to zła kobieta (jakby to powiedział Bogusław Linda), ale jest nieszczęśliwa, ponieważ oddała swoje życie komunistycznym ideom i jest ofiarą tego systemu. Tomek zauroczony osobą druhny zaczyna miewać erotyczne sny z nią w roli głównej, a także powoli zaczyna przechodzić na "drugą stronę".


SYMBOLIKA FILMU

Film ten jest pełen ukrytej symboliki, której nie udało mi się w 100% rozszyfrować. To będzie moja luźna interpretacja.

dreszcze5.jpg

Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCalRj86akc7Jr2wLUlOHnqw

Symbolem starego, przedwojennego inteligenckiego układu może być nauczyciel języka polskiego, pan Cebula (grany przez Jerzego Bińczyckiego). Jest to człowiek na oko około 50 roku życia, więc na pewno był nauczycielem przed wojną. Na początku filmu jesteśmy świadkami sceny lekcji języka polskiego, gdzie nauczyciel przepytuje uczniów z tekstu "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza. Jeden z uczniów zacina się i zapomina tekstu. Po kolejnym otrzymaniu ciosu linijką po łapach, uczeń ten wraca do ławki i mówi, że to chrzani. Wtedy nauczyciel przytacza cytat z "Dziadów cz. III" Adama Mickiewicza, które były w tamtym czasie zakazane i nie wolno było ich czytać. Po tym monologu profesor Cebula daje temu uczniowi dwóję i pyta klasę, czy wiedzą skąd pochodzi ten cytat. Główny bohater filmu odpowiada prawidłowo, nauczyciel mówi że "bardzo dobrze" i... też wstawia Tomkowi dwóję... tylko dlatego, że czytał "Dziady cz. III". Moim zdaniem nauczyciel języka polskiego, pan Cebula, to jest taki człowiek, który nie chce, aby wśród młodzieży zanikła polska tradycja, żeby znali najważniejsze dzieła epoki Romantyzmu (pewnie nie tylko), kiedy to Polska na 123 lata zniknęła z mapy świata. Moim zdaniem ten nauczyciel sprzeciwia się (w ukryciu) temu, żeby te dzieci były poddawane komunistycznej indoktrynacji i żeby nie wyrosły na przyszłą "elitę" rządzącą tym krajem. Po prostu chce coś wbić tym dzieciakom do tych pustych łbów. Ale to jest tylko moja interpretacja.

dreszcze1.jpg

Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCalRj86akc7Jr2wLUlOHnqw

Jego przeciwieństwem zdaje się być wychowawca klasy, młody facet (grany przez Marka Kondrata). To jest typ człowieka - "mierny, bierny, ale zawsze wierny". Jest to młody człowiek, koło 30 roku życia, kiedy druga wojna światowa się kończyła to mógł mieć około 20 lat. Później być może przeszedł na "drugą stronę", czyli na stronę komunistów. W filmie widać, że to taki zatwardziały komunista i typowy lizus wobec władz. Przykładami tego mogą być sceny, kiedy klasę odwiedza inspektor Kuratora Oświaty (Zdzisław Wardejn) i zaczyna mącić uczniom głowy komunistyczną propagandą, wypytuje kto chodzi do kościoła w niedziele i zachęca uczniów, by w niedziele przestali chodzić do kościoła. Kolejną symboliczną sceną jest pokazanie antagonizmu "starego" porządku z "nowym". Widzimy jak uczniowie trzymający transparent z napisem "Z podniesionym czołem do nowych zwycięstw" i prowadzeni przez wychowawcę, śpiewają komunistyczną pieśń "Bandiera Rossa" ("Czerwony Sztandar"). W pewnym momencie natrafiają na swojej drodze kościelną procesję, śpiewającą "Boże coś Polskę". Początkowo postać grana przez Marka Kondrata się waha, ale postanawia iść naprzeciw kościelnemu konduktowi. Widzimy uczniów uciekających z przodu szyku do tylnych szeregów, niektórzy z uczniów zdejmują czapki. W końcu oba pochody się zatrzymują, by... za chwilkę przeciskać się przez siebie. Nie jestem pewien, ale moim zdaniem jest to symboliczna scena walki "starego" z "nowym". Jak wiadomo, Polska uchodzi za kraj katolicki (sam kiedyś byłem wśród nich). W tamtych czasach Kościół był inwigilowany i zwalczany przez władze komunistyczne, ale ludzie wierzyli w Boga i chodzili do Kościoła. Najbardziej znanym przykładem było internowanie kardynała Stefana Wyszyńskiego, który był internowany od września 1953 roku do października 1956. Swoją drogą polecam film "Prymas. Trzy lata z tysiąca" z 2000 roku, z Andrzejem Sewerynem w roli głównej. Byłem na nim w kinie dwukrotnie, raz prywatnie, potem jeszcze raz z klasą w szkole średniej, a później kupiłem go sobie na płycie DVD. W tamtych czasach władze PRL-owskie zwalczały Kościół Katolicki.

Kolejną symboliczną sceną zapewne jest sekwencja z zajęć fotograficznych z druhem. Widzimy uczniów wycierających zdjęcia komunistycznych dygnitarzy z ociekających je kropel wody. Tomkowi akurat przypadło zdjęcie niemieckiego filozofa i twórcy komunizmu, Karola Marksa. Widzimy, jak po szybie osłaniającej zdjęcie Marksa, ściekają krople wody. Wygląda to jakby... Karol Marks płakał. Nie wiem co ta scena symbolizuje. Czy to jest nawiązanie cudów (jestem ateistą i nie wierzę w takie rzeczy) kościelnych z płaczącymi obrazami. Czy też może jest to nawiązanie do powiedzenia "Karol Marks się w grobie przewraca", tak jakby zapłakał nad tym, w jakim kierunku podryfował ruch filozoficzny, który wymyślił. Na pewno jakąś symbolikę ma padający deszcz i cieknąca woda, która co jakiś czas występuje w filmie. Nie wiem czy to nie jest symbolika zbliżającej się "odwilży", czyli objęcia władzy przez Gomułkę, oraz amnestii i zwolnienia więźniów politycznych.

dreszcze4.jpg

Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCalRj86akc7Jr2wLUlOHnqw


Film ten można obejrzeć na oficjalnym kanale Studia Filmowego TOR, zarówno w wersji oryginalnej, jak i w wersji odnowionej cyfrowo.

https://www.youtube.com/watch?v=hd9SHFY34pE&t=3684s

Wszystkie screeny zrobiłem z tego filmu.

KOMENTARZE

  • artemistau

    Mną ten.

    https://youtu.be/nvKrhOYC0_Y

  • veggie-sloth

    Porażający i przerażający film. Widziałem kilka razy i zawsze na mnie robi ogromne wrażenie!

  • kusior

    Artykuł pierwsza klasa! Teraz wiem, że muszę obejrzeć ten film.