BLOGCZEJNalpha

Filmy, które mną wstrząsnęły - "Przesłuchanie" (1982) - reż. Ryszard Bugajski

OCT16-Interrogation_20180605132350387.jpg
Kadr z filmu - Jacek Petrycki, Zespół Filmowy X
Janusz Gajos, Krystyna Janda i Adam Ferency.

Przesłuchanie1982.png

Witam wszystkich Steemian bardzo serdecznie w kolejnej notce na moim blogu. Dzisiaj chciałem Państwu przedstawić polski film "Przesłuchanie" z 1982 roku, którego reżyserem jest Ryszard Bugajski. Jest to piąta pozycja w cyklu filmów, które mną wstrząsnęły, a zarazem pierwsza produkcja polska na tej liście. Do napisania tej recenzji przymierzałem się od bardzo dawna, ponieważ bardzo przeżyłem projekcję tego filmu, ponieważ po jej zakończeniu siedziałem z otwartymi ustami i nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Przez pewien czas myślałem o tym filmie i miałem go przed oczami.

O tym filmie słyszałem od bardzo dawna i był on w ścisłej czołówce filmów do nadrobienia. W końcu mi się udało go obejrzeć pierwszy raz około 10 lat temu. W prawdzie dawno temu napisałem już recenzję tego filmu na moim blogu na FilmWebie, ale tamto konto skasowałem dawno temu, więc trzeba tę recenzję napisać od nowa.

Ciężko jest dokładnie sprecyzować do jakiego gatunku filmowego "Przesłuchanie" można zaliczyć. Z pewnością jest to dramat psychologiczny, balansujący na krawędzi z dreszczowcem i dramatem o tematyce politycznej.

Obraz ten wsławił się tym, że został okrzyknięty najbardziej "antykomunistycznym filmem w historii PRL-u". Ukazywał on brutalność, okrucieństwo i "metody", jakimi posługiwali się funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa (UB - później przemianowanego na SB) we wczesnej, powojennej, stalinowskiej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Film zrealizował Zespół Filmowy X, należący do reżysera Andrzeja Wajdy, który ryzykował swoim autorytetem oraz karierą i podjął się produkcji tego filmu. Nakręcenie tego obrazu stało się bezpośrednią przyczyną zamknięcia Zespołu Filmowego X w dniu 1 maja 1983 roku. Sam Ryszard Bugajski został dyscyplinarnie zwolniony po nakręceniu "Przesłuchania". Szykanowany przez komunistyczne władze, został zmuszony w 1985 roku wyemigrować za ocean, do Kanady. W Ameryce Ryszard Bugajski wyreżyserował kilka odcinków takich seriali jak: "Twilight Zone" ("Strefa mroku"), czy "Alfred Hitchcock przedstawia".

Premiera filmu miała miejsce dopiero w ósmą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, 13 grudnia 1989 roku na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W prawdzie został on ukończony tuż po wybuchu stanu wojennego (13 grudnia 1981). Niestety Cenzura nie przepuściła tego filmu, przez co został okrzyknięty najsłynniejszym polskim "półkownikiem" (nie mylić ze stopniem wojskowym - pułkownik), czyli filmem niedopuszczonym do premiery przez Cenzurę i odłożonym na tak zwaną półkę w archiwum.

Pomimo faktu iż film miał swoją oficjalną premierę 13 grudnia 1989 roku to krążył on w tak zwanym drugim (podziemnym) obiegu w latach 80. Reżyser filmu Ryszard Bugajski obawiając się przed zniszczeniem swojego dzieła przez komunistów, sporządził kilka nielegalnych kopii tego filmu podczas spotkań roboczych. Jak wspominał w wywiadach, negatyw filmu był w posiadaniu komunistycznej władzy. W latach 80 krążyły po PRL-u pirackie kopie tego filmu (zwykle marnej jakości) nagrane na kasetach VHS. Często odbywały się nielegalne seanse tego filmu w prywatnych mieszkaniach, w piwnicach, czy nawet w... kościelnych plebaniach.


Akcja filmu.png

Akcja filmu rozpoczyna się na początku lat 50 XX wieku we wczesnym, stalinowskim, PRL-u. Bohaterką filmu jest młoda piosenkarka estradowa Antonina "Tonia" Dziwisz (w tej roli rewelacyjna Krystyna Janda), która jeździ ze swoją grupą kabaretową po całym kraju i daje rozrywkę "ludowi pracującemu". Pewnego wieczora Tonia, tuż po występie, kłóci się ze swoim mężem (w tej roli Olgierd Łukaszewicz) i płacze w samotności. Wtedy zostaje zaczepiona przez dwóch "wielbicieli" i zaproszona do restauracji, po czym upijają ją do nieprzytomności. Jak się okazało tymi "wielbicielami" byli funkcjonariusze UB po cywilu, którzy ją aresztowali i zaprowadzili do więzienia. Na miejscu bohaterka zostaje w nieludzki sposób zmuszana do złożenia zeznań na swojego kolegę z zespołu, majora Olchę, który dopuścił się rzekomych zbrodni przeciwko Polsce Ludowej. Oficerem "prowadzącym" przesłuchania "Toni" jest Major "Kąpielowy" (w tej roli rewelacyjny Janusz Gajos), bezwzględny sadysta i służbista, który nie cofnie się przed niczym, by wymusić na kimś zeznanie. Przydomek "Kąpielowy" zyskał dzięki temu, iż lubował się w polewaniu ludzi zimną wodą, w celu uzyskania informacji.

"Ja tu mogę przyprowadzić człowieka z ulicy i przyzna mi się do wszystkiego, do czego ja będę chciał." - Major "Kąpielowy"

Rozpoczyna się gehenna głównej bohaterki, oraz walka o ludzką godność i człowieczeństwo. Drugim prowadzącym "śledztwo" Antoniny Dziwisz jest porucznik Tadeusz Morawski (w tej roli świetny Adam Ferency), który z biegiem czasu zakochuje się w głównej bohaterce. Jest on przeciwieństwem "Kąpielowego". To komunistyczny idealista, były więzień nazistowskiego obozu koncentracyjnego, który stara się przekonać Tonię do podpisania zeznań "po dobroci".


problematyka filmu.png

Spoiler alert.png

Jeśli interesujecie się historią to zapewne wiecie, że po drugiej wojnie światowej Polska wraz z państwami środkowej i wschodniej Europy trafiły pod wpływy ZSRR, stając się państwami komunistycznym, zależnymi od Moskwy. Lata 1945-1956 określa się czasami stalinowskimi. W prawdzie Józef Stalin zmarł w marcu 1953 roku, to okres stalinowski w Polsce trwał do początku 1956 roku, do XX plenum Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i śmierci "prezydenta" Bolesława Bieruta, który w tym czasie udał się do Moskwy i tam zmarł. Następcą Bieruta został wybrany Władysław Gomułka, który tuż po wojnie był rywalem Bieruta do objęcia władzy, lecz został w 1951 roku internowany i wykluczony z PZPR. Po objęciu władzy przez Gomułkę w 1956 roku nastąpiła tak zwana "odwilż" i ogłoszono amnestię więźniów politycznych. W czasach stalinowskiego terroru rozprawiano się z byłymi żołnierzami Armii Krajowej. Wielu zostało osądzonych na pokazowych procesach i straconych, między innymi Rotmistrza Witolda Pileckiego 25 maja 1948 roku, czy generała Augusta Emila "Nila" Fieldorfa 24 lutego 1953 roku, o którym Ryszard Bugajski nakręcił w 2009 roku film "Generał Nil".

Obraz "Przesłuchanie" ukazuje bezduszność systemu stalinowskiego wobec jednostki. Film pokazuje nam ile była warta jednostka w porównaniu do bezdusznej machiny aparatu państwowego, tym bardziej komunistycznej dyktatury. Tyle co nic. Przesłuchujący ludzi UB-cy mieli wyszukane "metody" do "wyciągnięcia" interesujących ich zeznań, od bicia i kopania, po znęcanie się psychiczne. Potrafiono długimi godzinami wypytywać ludzi o najdrobniejsze szczegóły z życia, często powtarzano w kółko te same pytania i czekano tylko na "pomyłkę" osoby przesłuchiwanej. Często więzień zmęczony kilkoma godzinami tortur albo się przyznawał, albo był "wałkowany" dopóki nie straci przytomności. UB-cy mieli sposoby, by "ocucić" takiego delikwenta - na przykład wiadro zimnej wody. Kiedyś też czytałem, że UB-cy mieli swój żargon, w którym nazywali różne metody znęcania się nad więźniami. Na przykład "stójką" nazywano długotrwałe przebywanie więźnia rozebranego do naga, stojącego na baczność przy otwartym oknie, przeważnie zimą. Metoda ta najprawdopodobniej została "zaczerpnięta" od "stójek" w nazistowskich obozach koncentracyjnych, które opisywali chociażby Tadeusz Borowski w "Opowiadaniach" czy Witold Pileckiego w "Raportach". Niestety pozapominałem żargonowe nazwy innych szykan. Pamiętam, że kazano ludziom siedzieć na nodze odwróconego krzesła, ale zapomniałem jak oni to nazywali. "Łaźnią" nazywali długotrwałe oblewanie więźniów lodowatą wodą, co było pokazane w filmie. Działania takie miały na celu złamanie człowieka psychicznie i upodlenie, pozbawienie ludzkiej godności.

Przykładem jest bohaterka filmu Antonina "Tonia" Dziwisz zagrana przez Krystynę Jandę, która jako niewinna osoba (chociaż Feliks Dzierżyński twierdził, że nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani) została aresztowana i brutalnie przesłuchiwana w celu wyciągnięcia zeznań na swojego kolegę z zespołu, najprawdopodobniej byłego żołnierza AK, majora Olchę. Zostaje ona poddawana długotrwałym przesłuchaniom, podczas których próbowała wypersfadować tym bezmózgom, że nic nie wie o zdradzieckich" poczynaniach swojego kolegi z zespołu. Kiedy to nie poskutkowało, wobec Toni zaczęto stosować przemoc fizyczną: ciągnięcie za włosy, bicie, kopanie, oblewanie wodą, grożenie bronią. Na początku Tonia, nie do końca świadoma swojego położenia, drwi ze swoich oprawców. Nie pomogło zastraszenie Toni sfingowaną egzekucją w łaźni, po czym każe UB-kowi ją zastrzelić, gdyż nie daje już rady. Jedna ze współwięźniarek z celi, niejaka Witkowska (w tej roli reżyserka Agnieszka Holland - "Zabić księdza"), zatwardziała komunistka, radzi Toni aby poszła z komunistami na współpracę, bo z nimi nikt nie wygrał. W końcu Tonia nie wytrzymuje i postanawia popełnić samobójstwo... przegryzając sobie żyły. Na (nie)szczęście została odratowana i nawiązało się między nią, a Morawskim (Adam Ferency) coś w rodzaju miłości, przez co Tonia... zaszła w ciążę. U protagonistki filmu nastąpiły zmiany w wyglądzie zewnętrznym, jak i w psychice. Główna bohaterka z pełnej życia, wesołej kobiety, stała się wrakiem człowieka. Także jej wygląd zewnętrzny uległ zmianie. Trupio blada, z podkrążonymi oczami, bez życia, co widać na zbliżeniach na twarz Krystyny Jandy.

Jak sama aktorka wspominała, gdy kręcono "Przesłuchanie", Krystyna Janda równolegle grała we francusko-szwajcarskim thrillerze "Szpiegu, wróć" ("Espion, leve-toi"), w którym jej bohaterka Anna Gretz wyglądała o wiele lepiej niż Tonia Dziwisz. Jak aktorka wspominała, przylatywała do Francji dwa dni przed terminem, ponieważ doprowadzenie jej do "normalnego" wyglądu trwało tyle czasu. Koledzy z planu pytali się Krystyny Jandy za każdym razem, w czym ona gra że tak strasznie wygląda, czy rzeczywiście gra w filmie o więzieniu, czy... w nim siedzi. Słysząc odpowiedź Krystyny Jandy kwitowali: "ale przecież grasz, nie siedzisz, więc dlaczego tak wyglądasz?”. Jak aktorka wspominała, w "Przesłuchaniu "grali naprawdę, nic nie było udawane.

O rolach Janusza Gajosa i Adama Ferencego nie będę się zbytnio rozpisywał, ponieważ częściowo odsłoniłem ich profile psychologiczne. Major "Kąpielowy" to zatwardziały komuch i sadysta. Do pracy często przychodzi ubrany w elegancki cywilny garnitur, choć czasami zdarzyło mu się przyjść w mundurze wojskowym. To choleryk, który się denerwuje, gdy na przykład pióro mu nie chce pisać. Przykładami furii "Kąpielowego" może być scena, gdy każe Toni podpisać zeznanie. Tonia specjalnie sabotuje i z premedytacją łamie stołówkę. Zdenerwowany "Kąpielowy" krzyczy: "Podpisuj k...a!" i Tonia palcem wskazującym zanurzonym w atramencie pisze słowo "du.a", co wzmaga furię "Kąpielowego". Postać Tadeusza Morawskiego, w którą wcielił się Adam Ferency to postać tragiczna. Jak już wcześniej pisałem, był on więźniem nazistowskiego obozu koncentracyjnego w czasie drugiej wojny światowej. To komunista ideowiec, nie taki zatwardziały UB-ek jak "Kąpielowy". Próbuje wymusić zeznania na Toni po "dobroci", z biegiem czasu się w niej zakochuje. Kiedy Tonia zachodzi z nim w ciążę i rodzi córkę, Morawski "załatwia" protagonistce zwolnienie z więzienia, daje namiary w którym sierocińcu jest ich córka, po czym strzela sobie w głowę.

Koniec spoilerów.png


Nagrody.png

Pomimo opóźnionej daty premiery, film otrzymał wiele nagród. Podczas 14 edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, który odbył się w Gdyni, film otrzymał dwie nagrody: Nagrodę Dziennikarzy oraz Nagrodę Publiczności. Rok później podczas kolejnej edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni "Przesłuchanie" otrzymali nagrody: Krystyna Janda dla Najlepszej Aktorki Pierwszoplanowej, Janusz Gajos za Najlepszego Aktora Pierwszoplanowego (podwójna nagroda, za "Przesłuchanie" i "Ucieczkę z kina wolność" i Anna Romantowska w kategorii Najlepszej Aktorki Drugoplanowej. Ponadto Krystyna Janda została uhonorowana na festiwalu w Cannes w kategorii Najlepszej Aktorki.


Geneza powstania.png

Ciekawostki.png

Na pomysł powstania "Przesłuchania" Ryszard Bugajski wpadł w 1980 roku po wydarzeniach w Gdańsku i powstaniu pierwszej "Solidarności". Po napisaniu scenariusza Ryszard Bugajski pokazał go swojemu przełożonemu, Andrzejowi Wajdzie. Scenariusz "Przesłuchania" został pozytywnie oceniony przez Andrzeja Wajdę, kierownika Zespołu Filmowego X. Zgoda na nakręcenie "Przesłuchania" została udzielona przez Ministerstwo Kultury dość szybko i pod koniec września 1981 roku ruszyły zdjęcia do filmu. To był czas solidarnościowej "odwilży", kiedy do kin wchodził "Człowiek z żelaza"... Andrzeja Wajdy. Według Bugajskiego komunistyczna władza pozwoliła na kręcenie "Przesłuchania", gdyż wiedzieli co się święci (stan wojenny) i byli pewni, że film nigdy nie ujrzy światła dziennego. Pierwotnie scenariusz miał obejmować wydarzenia także z ówczesnych ram czasowych, lecz z tego zrezygnowano i skupiono się na odległych czasach "stalinowskich".

Przy realizacji tego obrazu nie obyło się bez problemów. Jak wspominała Krystyna Janda, film był kręcony przed wprowadzeniem stanu wojennego przez generała Wojciecha Jaruzelskiego. Według aktorki zdjęcia do filmu zostały zakończone 13 grudnia 1981 roku, w dzień wprowadzenia stanu wojennego, później było kilka dokrętek. Jak aktorka wspominała w wywiadzie dla National Geographic, że podczas kręcenia filmu były na nich donosy do SB iż kręcą ten film. Wszyscy byli "zapraszani" już na prawdziwe przesłuchania do SB, wtedy zaprzeczali, doprowadzając się do krzywoprzysięstwa.

Także podczas kręcenia filmu zabrakło taśmy filmowej 35mm, którą trzeba było "sprowadzać" aż z USA. Z taśmą filmową w tamtych czasach było krucho, nad wszystkim kontrolę miała partia. Kto oglądał "Człowieka z marmuru" (1977) Andrzeja Wajdy z... Krystyną Jandą, będzie wiedział dlaczego.

Pierwotnie do roli Antoniny Dziwisz przymierzano Joannę Szczepkowską, lecz ze względu na sceny, w których musiała się rozebrać, zrezygnowała. Kolejną aktorką, którą przymierzano do tej roli, była właśnie Krystyna Janda.


Moja ocena.png

Przystępując do pierwszego seansu tego filmu (jeszcze na starej, niezremasterowanej cyfrowo wersji) trochę się bałem tego obrazu i zarazem byłem ciekaw. Muszę przyznać, że niepotrzebnie. Oglądało mi się ten szybko i z zapartym tchem. Muszę przyznać, że nie mam pojęcia, kiedy minęły te 111 minut filmu (prawie 2 godziny). Kreacje Krystyny Jandy i Janusza Gajosa były fenomenalne. Jak sama aktorka podkreślała, była to jej najlepsza rola w życiu. Janusz Gajos, nie po raz pierwszy, sprawdził się w rolach "czarnych charakterów" - "Psy", "Układ zamknięty", "Człowiek z żelaza".

10 polecam.png


Linki.png

Ciekawostki o filmie - https://film.wp.pl/przesluchanie-najbardziej-antykomunistyczny-film-w-historii-prl-u-6025264419550337g/2

Bardzo ciekawa analiza filmu - http://edukacjafilmowa.pl/przesluchanie-1982/

KOMENTARZE

  • zwora

    Wielki film! Arcydzieło. Top 5 najlepszych polskich filmów.

  • kusior

    Genialny tekst! Profesjonalnie przybliżyłeś to filmowe arcydzieło, które każdy powinien zobaczyć. Psychicznie ten film miażdży...

  • foremostwiseguy

    Artykuł napisany na bardzo wysokim poziomie :)
    Niestety niewiele produkcji przypadło mi do gustu na tyle żeby wywołać takie emocje ale po przeczytaniu tego artykułu dam "Przesłuchanie" szansę na zaskoczenie mnie.