BLOGCZEJNalpha

Wyrafinowana przestępczość internetowa

19 września na stronie internetowej Policji oraz w mediach pojawiła się informacja o rozbiciu grupy zajmującej się między innymi produkcją i dystrybucją amfetaminy. Policja opisała ujawnioną na miejscu chemię, sprzęt do produkcji narkotyku, broń, a także:


Na terenie Łomianek zabezpieczono także sprzęt komputerowy znacznej wartości. Policjanci wyjaśniają teraz, skąd pochodził i do czego służył zatrzymanym mężczyznom.





Większość artykułów na które trafiłem w Internecie opisywała sprawę w sposób zbliżony do notatki policyjnej, lub wręcz kopiowała jej treść. Większość, z wyjątkiem artykułu pana Mariusza Gierszewskiego opublikowanego na stronie Radia Zet.


Ktoś w redakcji dostrzegł bowiem, że sprzęt komputerowy to nie tylko wiele ekranów ustawionych przy jednym stanowisku, ale przede wszystkim koparki służące do wydobycia kryptowalut.





Redaktor artykułu W fabryce amfetaminy policja odkryła "kopalnię bitcoinów" [NEWS RADIA ZET] uznał (lub został o to poproszony przez przełożonych), że narkotyki nie są wystarczająco sensacyjne i więcej czytelników przyciągnie artykuł, w którego tytule znajdą się słowa „bitcoin” oraz „policja”. Czy słusznie – nie wiem, specjalistą od clickbaitów nie jestem. Wiem natomiast, że jeśli dziennikarz podejmuje się jakiegoś tematu, to powinien postarać się z nim zapoznać, a być może nawet go zrozumieć.


Piotr Konieczny z Niebezpiecznika postanowił wytknąć redaktorowi, że niektóre części jego artykułu są nie do końca zgodna z prawdą:


Komputery te służyły do łamania hasła kryptowaluty, co potocznie nazywa się 'kopaniem bitcoinów'. Przestępcy uzyskiwali dzięki temu nowe kryptowaluty, a także prowizje z opłat za dokonywane w nich transakcje.


Faktycznie, sformułowania te nie są trafne, a u osób bardziej technicznych wywołują uśmiech politowania. Moim zdaniem nie są to jednak informacje szczególnie istotne, błędy w nich popełnione nikogo nie krzywdzą, a jedynie wskazują na fakt, że artykuł powstawał pod presją i w dużym pośpiechu. Podpobne zarzuty postawili użytkownicy Twittera, z których redaktor próbował się usprawiedliwić:


Tak skrótowo opisałem pojęcie abstrakcyjne dla mln słuchaczy.


I widzi Pan - to zdanie jest nie do przyjęcia w Radio. Sformułowanie "emituje nowe kryptowaluty" jest na antenie nie zrozumiałe


Czy skrótowe opisywanie jest potrzebne? Cóż, to kwestia dyskusyjna, skoro jest to główny temat artykułu. Nie wierzę jednak w tłumaczenia redaktora – uważam wręcz, że wpisał w Google frazę podobną do „bitcoin co to”, a następnie czytając w pośpiechu nie dostrzegł, że w opisie tej kryptowaluty mowa jest o hashach, a nie hasłach. Dziwi mnie jednak postawa Piotra Koniecznego, który wytyka literówkę oraz stara się wytłumaczyć jaką korzyść może odnieść posiadacz koparek, a nie dostrzega problemu w dalszej części akapitu, który z resztą w całości cytuje:


To pierwszy w kraju przypadek, że przestępcy z narkotyków finansują wyrafinowaną przestępczość internetową - mówi Krzysztof Liedel, ekspert ds. przestępczości.


Kim jest pan ekspert, którego redaktor nie zechciał bardziej przybliżyć czytelnikowi wskazując chociażby na miejsce jego zatrudnienia? Domyślam się, ale domysł to za mało, żeby wkładać człowiekowi w usta tak paskudne słowa. Wynika z nich bowiem jasno – przestępcy produkowali i sprzedawali narkotyki, żeby sfinansować tajemniczą przestępczość opartą o blockchain. Czy tak było w rzeczywistości? Redaktor sam odpowiada na to pytanie akapit wyżej, jednocześnie negując słowa swojego eksperta:


Na stronie policji można odnaleźć zdjęcia i wzmiankę o tym, że policja wyjaśnia, do czego służył sprzęt.


Piotr Konieczny domyśla się w swoim tekście w jaki sposób kryptowaluta mogła pomóc przestępcom w ich działalności – według niego mogła być pomocna w zakupie narzędzi potrzebnych do działalności przestępczej, a także w praniu środków pochodzących z tej dzialalności. Czy tak bylo faktycznie dowiemy się prawdopodobnie z raportu opisującego dochodzenie Policji, jednak w mojej ocenie takie wykorzystanie wirtualnego pieniądza jest wysoce prawdopodobne.


Rzecz w tym, że kryptowaluty są niczym innym, jak nowoczesnym środkiem płatniczym. Gdyby nie istniały ci sami przestępcy użyliby innej waluty, jak chociażby Złotego czy Euro. Nie może być tu jednak mowy o finansowaniu wyrafinowanej przestępczości internetowej. Była to przestępczość zorganizowana, ale na tym etapie śledztwa nie ma najmniejszych przesłanek żeby sądzić, że przestępczość ta nosiła znamiona przestępczości internetowej. A że przestępcy wykorzystywali telefony komórkowe, komputery i kryptowaluty? Cóż, takie czasy.




W mojej ocenie ignorancja, którą popisał się pan redaktor jest groźna o tyle, że przedstawia społeczeństwu rzecz trudną w zrozumieniu jako coś niebezpiecznego, związanego z półświatkiem. W istocie jednak tak nie jest – gdybym miał wytłumaczyć laikowi czym jest Bitcoin, o którym tak chętnie wspomina redaktor powiedziałbym jedynie, że to coś w rodzaju wirtualnego złota. Dodatkowym wyjaśnieniem może być informacja, że jest to zapis matematyczny, który dla pewnych kręgów ma dużą wartość materialną. To wszystko – moim zdaniem wytłumaczenie takie jest wystarczające dla osób niezaznajomionych z tematem i jednocześnie nie niesie za sobą negatywnego ładunku, godzącego w osoby legalnie posługujących się krytowalutami.





Zdjęcia pochodzą ze strony policja.pl

KOMENTARZE

  • introduce.bot

    @batorsz, I gave you a vote!<br>If you follow me, I will also follow you in return!