BLOGCZEJNalpha

Łacińskie kolory - zoologia, botanika, polszczyzna

Lingua latina. Język martwy, a jednak nieśmiertelny. Jakiego by tematu nie chwycić, ściele się lingwistyczne pokłosie języka Cezara, Cycerona, Owidiusza. Dziś nieco o kolorach, które trwają w łacińskich nazwach gatunków, które przeniknęły do języków europejskich. Zapraszam na pięć kolorowych opowiastek językowych.

klee-3424581_960_720.jpg

1. Ruber - czerwony


Rubrum zachowało się w polszczyźnie jako pojęcie prawnicze - jest to część wyroku zawierająca podstawowe informacje o sprawie. Pochodzi od stosowanej wcześniej nazwy napisu na aktach określającego ich treść, a napis ów kreślony był zwykle czerwonym atramentem, który zwał się właśnie rubrum. Rubryka również stąd - od czerwonego atramentu, którego używano do tytułowania rozdziałów. I nieco mniej znana rubrycela - oficjalny kalendarz liturgiczny.

Tu dwa zdania o końcówkach. Tak jak w polszczyźnie odmieniamy czerwony, czerwona, czerwone, tak i po łacinie przymiotniki przyjmują końcówki zależnie od deklinacji, do której należą. Zatem w botanice i zoologii znajdziemy klon czerwony Acer rubrum, mrówkę wścieklicę zwyczajną (tak - czerwoną) - Myrmica rubra i flaminga karmazynowego Phoenicopterus ruber.

water-2986837_960_720.jpg

2. Viridis - zielony


Wirydarz brzmi podobnie. To nie zbieg okoliczności. Viridarium to park, ogród, gaj, a pochodzi oczywiście od łacińskiej zieleni. Czyli po naszemu zieleniec, ale w klasztorze czy pałacyku lepiej brzmi wirydarzyk.
Barwnik wirydon to inaczej zieleń pigmentowa.

Tu w nazwach gatunkowych wysyp, szaleństwo, jeden przez drugiego się pchają. Euglena viridis - odmawiam tłumaczenia, pyton zielony Morelia viridis, ważka pałątka zielona Chalcolestes viridis, z roślin zanokcica zielona Asplenium virida. A to tylko kilka wybranych.

summer-2389978_960_720.jpg

3. Flavus - żółty


Flawonoidy - dawno temu, w obległej sali biologicznej... Były, były - związki flawonowe w roślinach. Barwniki, przeciwutleniacze, naturalne fungicydy i insektycydy. Z owocami, warzywami, w herbacie i winie spożywamy je codziennie. Flawonoidy mają właściwości lecznicze - zioła, które je zawierają, sa surowcem do produkcji leków moczopędnych, przeciwzapalnych i wzmacniających naczynia krwionośne. Stąd w aptekach Flavamed czy Flavo.

Ród Flawiuszy swe nazwisko zawdzięcza blondwłosym protoplastom. Rodzina niebylejaka bo od plebeuszy, poprzez trubuna i konsula, stopniowo przez lata rosła we wpływy, aż doczekała się w swym drzewie genenalogicznym trzech cesarzy - Wespazjana, Tytusa i Domicjana.
W Polsce imię Flawiusz należy do nadawanych dość rzadko, ale włoski czy hiszpański Flavio jest popularnym imieniem.

W atlasach znajdziemy turzycę żółtą Carex flava czy len złocisty Linum flavum oraz mrówkę podziemnicę zwyczajną Lasius flavus.

tulips-3406530_960_720.jpg

4. Albus- biały


Pierwsze skojarzenie? Dla miłośników Harrego Pottera oczywiście Albus Dumbledore - dyrektor szkoły magii w Hogwarcie. Jego imię znaczy właśnie "Biały". Alba - długa biała szata liturgiczna. Album - w Rzymie był to kawał ściany pobielony wapnem, który służył do umieszczania ogłoszeń, później połączone białe stronice do wypełnienia wedle własnego uznania, wreszcie wydawnictwo albumowe (dużo ilustracji, niewiele podpisów) i wydawnictwo muzyczne. Słowo album funkcjonuje w dziesięciu współczesnych językach europejskich.

Grzybień biały, który po łacinie jest rodzaju żeńskiego to Nymphaea alba, a śnieguliczka biała rodzaju męskiego to Symphoricarpos albus.
Łacińska nazwa Anglii - Albion - również ma związek z bielą, pochodzi od białych kredowych klifów, które zobaczyli Rzymianie płynąc w kierunku wyspy. Od łacinskiej bieli wywodzą się również nazwy Albania, imiona Albin i Albina oraz częściej używana nazwa bielactwa czyli albinizm, również albinos. Albuminy czyli białka i albedo mają taki sam źródłosłów.

Rzymianie posiadali dwa słowa na określenie bieli. Albus to biały matowy, a biały lśniący, błyszczący, z połyskiem to candidus. Stąd imię Kandyd czyli jasny, niewinny. Kandyd, czyli optymizm Voltaire'a. Kandydat również pochodzi od lśniącej bieli. Candidatus, który ubiegał się o urząd lub głosy senatu, występował w śnieżnobiałej todze. Kandelabr i kandela (fizyka - cd) również mają wspólny źródłosłów. Po łacinie candela to po prostu świeca. A na koniec również skojarzenie mniej przyjemne - Candida albicans czyli po polsku bielnik biały, drożdżak wywołujący kandydozę.

wood-1759566_960_720.jpg

5. Niger - czarny


Afrykańskie nazwy stają się oczywiste. Nigeria, Niger - państwo, rzeka, miasto. W polszczyźnie Negr - czarnoskóry. W antropolgii fizycznej - rasa negroidalna.
W botanice topola czarna - Populus nigra, porzeczka czarna Ribes nigrum i bez czarny Sambucus nigra. W zoologii hurtnica czarna Lasius niger, perlica pantarka czarna Agelastes niger.

Jedno określenie na czerń to trochę skromnie. Niger to czarny z połyskiem, a dla czerni matowej, zgaszonej Rzymianie używali słowa ater. Ater to również wrogi, ponury, żałobny. Nic dobrego, ale już atrament choć czarny to jakże pożyteczny. Nasza polska łyska,którą można zobaczyć na prawie każdym większym stawie to Fulica atra.Przepiękna salamandra czarna to po łacinie Salamandra atra - tu duża skucha, bo salamandry połysk mają.Widocznie źle się kojarzyła.


I tak oto pięć kolorowych opowiastek za nami. A inne kolory? Niektóre są w naszym języku na co dzień. Niektóre wprost z łaciny, tak jak granatowy - granatus, purpurowy - purpureus, niektóre z małymi zmianami jak violatus - fioletowy czy roseus - różowy. W medycynie - luteina (od luteus - żółtopomarańczowy).
Pozostało kilka kolorów słabiej "zagospodarowanych", ale znać je warto. Pojawiają się czasem w nazwach własnych, na przykład firm lub projektów no i oczywiście można je zasłuszeć lub wypatrzeć w łacińskich nazwach gatunkowych. Niebieski - lividus, błękitny - caeruleus, brązowy - fulvus, szary - canus lub griseus.


Post powstał w ramach Tematów tygodnia #31 i nawiązuje do tematu 2. Barwa granatowa.
Ilustracje CC0 Creative Commons - darmowy do użytku komercyjnego, nie wymaga przypisania

KOMENTARZE

  • alcik

    Euglena viridis - odmawiam tłumaczenia,

    Euglena zapaliła mi jakąś zapomnianą lampkę. Pobiegłem do cioci Wiki i już wszystko pamiętam. To taki śmieszny stworek - niby pierwotniak a fotosyntetyzuje (że się tak brzydko wyrażę). Nie wiem jak teraz, ale kiedyś używało się go w akwarystyce. Oczywiście jako świetny pokarm, bo nie dość, że nakarmi, to jeszcze tlenu nie wyciąga z wody zanim go zeżrą.

    Co do tłumaczenia, to kiedyś używało się nazwy po prostu euglena, teraz ciocia Wiki mówi, że klejnotka (nie mam pojęcia czy ma to jakikolwiek związek z łacińskim słowem euglena).