BLOGCZEJNalpha

Trzebnica - niebanalna wycieczka dla małych i dużych

A może by tak wyjechać na rodzinną wycieczkę? Gdy zbliżają się wolne dni, a prognoza pogody jest dobra, warto zaplanować wyjazd w ciekawe miejsce, a takich zwykle w okolicy jest pod dostatkiem. Pierwszy krok organizatora wycieczek rodzinnych to rozpoznanie. W promieniu 50 kilometrów od miejsca zamieszkania można znaleźć prawdziwe perełki turystyczne i zamiast po raz czwarty tłoczyć się z innymi zwiedzającymi w Afrykarium wrocławskiego ZOO, lub walczyć z chorobą lokomocyjną dzieci młodszych w podróży do odległych miejsc, dać szansę własnemu regionowi.

IMG_5988.JPG

Pomysł nieodległej wycieczki do Trzebnicy wyszedł pośrednio od moich rodziców. Często wyjeżdżamy w trzy pokolenia i na dwa samochody. Ich propozycją niedzielnej i nieodległej wycieczki był Gołuchów - miejsce przepiękne, ale kilkakrotnie już przez nas odwiedzane. Zaczęliśmy dywagować o innych potencjalnych celach, a że podczas moich poszukiwań informacji o zabytkach naszego miasteczka pojawiała się postać świętej Jadwigi, zaproponowałam Trzebnicę. Cel wycieczki został zaaprobowany.

Jak przygotowuję wycieczkę? Gdy znam już cel i dzień wyjazdu, zawsze ustalam ramy czasowe. Ponieważ do Trzebnicy mamy niedaleko (niespełna 40 kilometrów), przyjęłam, że niedzielny obiad zjemy nieco wcześniej i wyruszymy około 13:30. W Trzebnicy spędzimy popołudnie, a na kolację wrócimy do domu.

Mam w biblioteczce domowej kilka przewodników po Dolnym Śląsku, ale nieoceniony pod względem aktualności informacji jest internet. Zwykle na stronach urzędów miast można znaleźć informacje o atrakcjach turystycznych, mapki tras i szlaków, informacje o aktualnych wydarzeniach. Najciekawsze zabytki są zwykle starannie opisane na Wikipedii, tam również można znaleźć linki do stron muzeów, parafii i innych instytucji, które administrują tymi obiektami. No i nie da się inaczej - jedna osoba musi zostać rodzinnym przewodnikiem i po prostu zdobyć, zapamiętać, wydrukować informacje niezbędne do przeprowadzenia wycieczki. Z doświadczenia wiem, że nie warto przeładowywać programu atrakcjami. Stres związany z niezrealizowaniem zaplanowanych punktów nie jest do niczego potrzebny. Jeżeli odwiedzamy nieznane a nieodległe miasto, na początek najlepszy jest spokojny spacer z dwoma lub trzema punktami kluczowymi, a jeżeli na miejscu okaże się, że miejsc wartych uwagi jest więcej, zawsze możemy przyjechać raz jeszcze w kolejnym sezonie.

IMG_6009.JPG

IMG_5990.JPG IMG_5987.JPG

Punktem obowiązkowym wycieczki do Trzebnicy była bazylika i sanktuarium świętej Jadwigi. Przeczytałam informacje zamieszczone w Wikipedii oraz na stronie sanktuarium i parafii, obejrzałam kilka filmów na YouTube i dzięki temu wiedziałam, co koniecznie pokazać rodzince na miejscu. Pamiętajcie, że zwiedzanie świątyń możliwe jest poza godzinami mszy i nabożeństw, więc zawsze jest to rzecz obowiązkowa do sprawdzenia.
Oficjalna strona Trzebnicy pokierowała mnie z kolei do zakładki, która okazała się wycieczkowym samograjem dla rodzin z dziećmi. Kocia Ścieżka to idealne rozwiązanie na pierwszy wypad do Trzebnicy. Piękny spacer z uwzględnieniem najciekawszych miejsc no i oczywiście rzeźby kotów, które są rozmieszczone wzdłuż ścieżki. Od Super Kota można otrzymywać wiadomości, ale niepewna tego, czy uda nam się na miejscu zlokalizować kody QR, po prostu wydrukowałam je na rewersie mapki i dzieci czytały je w trakcie spaceru.

IMG_5980.JPG IMG_5983.JPG

Ostatnia rzecz do sprawdzenia to parking. Ponieważ wycieczka miała zacząć się od Rynku, sprawdziłam jego bezpośrednie sąsiedztwo. Miejsc parkingowych jest sporo i w niedziele nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem wolnego.
No a podwieczorek? Założenie proste i sprawdzone - lody i lokalna mała gastronomia. Oczywiście w plecaku woda i domowe drożdżówki - wycieczka z dziećmi ma swoją specyfikę.
Wycieczka przygotowana - można wyruszać.

Do Trzebnicy dotarliśmy szybko i bezproblemowo. W samym centrum przydała się nawigacja. Zaparkowaliśmy w ustalonym na mapie Googla miejscu i rozpoczęliśmy nasz spacer. Przewędrowaliśmy pierwszą część Kociej Ścieżki zaczynając od Rynku, a konkretnie od rzeźby Kociogórka i Lubuszki. W pobliżu rzeźby Mruczysława zjedliśmy lody. Pod koniec tej części trasy okazało się, że obok urzędu miejskiego jest jeszcze jeden kot, który zapewne dopiero trafi na mapkę - Trzebniczek. W bazylice i jej sąsiedztwie spędziliśmy ponad godzinę - zwiedziliśmy kaplice i dostępną część krypty. Pochowany jest tutaj Henryk I Brodaty, dlatego bazylika znajduje się na liście miejsc spoczyku władców Polski.

IMG_6005.JPG IMG_6003.JPG

Sztuka sakralna zawsze dość mocno mnie porusza. W trzebnickiej bazylice ogromne wrażenie robią zarówno poszczególne części budowli wzniesione i przebudowywane w różnych stylach architektonicznych, jak i elementy wyposażenia świątyni. Gotycka kaplica świętej Jadwigi jest pierwszą w Polsce budowlą wzniesioną w całości w stylu gotyckim. Powstała w latach 1268-1269. Barok i rokoko to konstrukcje ołtarzy, obrazy i rzeźby w nich umieszczone, czarny grobowiec świętej Jadwigi z przepiękną alabastrową figurą świętej dłuta Mangoldta. Krypty są romańskie.

IMG_5996.JPG IMG_5998.JPG
IMG_6000.JPG IMG_6001.JPG

Obejrzeliśmy również otoczenie bazyliki. Z sąsiedztwa ołtarza polowego widać było ścieżkę prowadzącą na Kocią Górę (formalnie jest to Winna Góra, 219 metrów n.p.m.) - wdrapanie się na punkt widokowy to nasz pomysł na kolejną wizytę w Trzebnicy. Przysiedliśmy na chwilę przy fontannie przed klasztorem, a później pomaszerowaliśmy w kierunku Parku Solidarności, w którym czekał Nastroszek. I tutaj warto zaplanować około godziny dla dzieci, bo widomo, że nie ma to jak nowy plac zabaw do eksporacji. A w parku place są trzy i jeszcze część sportowo-rekreacyjna.

IMG_6017.JPG IMG_6030.JPG
IMG_6028.JPG IMG_6035.JPG

Kolejna część spaceru to wędrówka do dawnych terenów uzdrowiska Bad Trebnitz. Po wszystkich trzech stawach pływają kaczki, na jednym tryskają fontanny, na pierwszej grobli znajduje się mała tężnia, obok stawów rośnie bukowy las. Jest pięknie. Kot Stawcio śpi zwinięty w kłębek.
W najodleglejszym punkcie wycieczki czeka kot Aquarius. Rzeźba znajduje się przed wejściem do gminnego parku wodnego Trzebnica-Zdrój. Wizyta w nim może być przyjemnym elementem wycieczki całodniowej. My tym razem nie skorzystaliśmy, ale jest to nasz kolejny punkt (obok Kociej Góry i spaceru po Lesie Bukowym, gdzie ukryte są niesamowita willa i kościół), który włączymy do wycieczki numer dwa.
Wracaliśmy nieco innymi ulicami - obok pięknego nowego przedszkola i kociego serca u początku alei zakochanych, obok kolejnej lodziarni i kościoła świętych Piotra i Pawła.

IMG_6015.JPG IMG_6033.JPG

Trzebnica to fantastyczne miasto na małą wycieczkę rodzinną. Z Wrocławia można wygodnie dojechać do niej Kolejami Dolnośląskimi - trasę obsługują ładne, nowoczesne składy. Najmłodszym oczywiście najbardziej podobała się Kocia Ścieżka, place zabaw i oswojone kaczki krzyżówki, które chętnie podpływają do brzegu stawów.
Wycieczkę do Trzebnicy można dostosować do własnych zaintereswań. Dla miłośników historii i sztuki z pewnością interesujące będzie Muzeum Regionalne, szkoda tylko, że czynne jest trzy dni w tygodniu (w niedziele nieczynne). Fani aktywnego wypoczynku oprócz aquaparku mają niezły wybór tras rowerowych i pieszych, a w Lesie Bukowym również trasy biegowe (po terenie pagórowatym). Wycieczka do Trzebnicy może mieć również charakter religijny - warto wówczas rozważyć możliwość październikowej pielgrzymki do sanktuarium.

KOMENTARZE

  • romualdd

    Świetna rodzinna wycieczka! :) Skąd pomysł na koty w Trzebnicy?

    PS. Czy w tym tekście są pułapki? ;)

  • veggie-sloth

    A pojadę i zobaczę, bo mnie te koty zaciekawiły :) Fajna wycieczka!

  • alcik

    "No, no. Późne rokokoko."

  • katayah

    Super wycieczka. Mam babcię w Trzebnicy, ale w miasteczku nie byłam chyba z 15 lat. Pamiętam bazylikę, ale koty chyba są nowe... koty, bo Kocia Góra, no nie?:)

  • shogunma

    Taki przewodnik to świetna sprawa. W mojej rodzince chyba nikt by się nie podjął takiej roli. Z resztą nie robimy takich wycieczek. Gratulacje za pomysł oraz za realizację. Mając trochę latek to my uciekamy na działkę, aby pobyć trochę wśród zieleni i daleko od blokowiska. Pozdrawiam i życzę udanych wypadów.

  • saunter

    Ah, jak ja lubie takie odkrywanie pozornie "zwyczajnych" miejscowości. Aż mi przypomniałaś trochę esej Thoreau pt. "Sztuka chodzenia" - polecam!

    No i jak ładnie wkomponowane zdjęcia :) Do zobaczenia w tygodniku :)