BLOGCZEJNalpha

O sygnalizacjach świetlnych - część 1.: krótkie cykle

Jak projektuje się cykle sygnalizacji świetlnej? W uproszczeniu można by stwierdzić, że po prostu tak, by przejazd przez skrzyżowanie był bezpieczny i jednocześnie możliwy w "sensownie" krótkim czasie. Jak się to realizuje w praktyce? O tym po trosze opowiem w nadchodzących artykułach. Dlaczego po troszeczku, zamiast jednego porządnego opracowania? Bo straszna tu ostatnio posucha, nie wiem, czy to faktycznie kwestia spadku cen, czy sił i weny o tej porze roku brak, czy porządki przedświąteczne ludzi powciągały? I ja też miałam przerwę w pisaniu dłuższą niż zwykle - wolę więc opublikować choćby parę słów do przeczytania "przy kawie", niż czekać, aż znajdę dość czasu na spisanie całości.

Mówi się, że żeby porządnie się czegoś nauczyć, trzeba to komuś wytłumaczyć albo przeprowadzić o tym prezentację. W myśl tej zasady postanowiłam, żeby nie zapomnieć wszystkiego ze studiów, popisać Wam trochę na tematy "branżowe". Nie zawsze będzie czysto technicznie, czasem dużo lżej, tak jak akurat wyjdzie ;) Gdyby przyszły Wam do głowy jakieś pytania czy ciekawe tematy dotyczące budownictwa lub inżynierii komunikacyjnej, odzywajcie się w komentarzach. A jeśli ktoś z większym doświadczeniem czy wiedzą wyłapie błędy, to niech woła, żebym się poprawiła.

Dziś troszkę o tym, dlaczego cykl sygnalizacyjny powinien być możliwie krótki.

Przyjmuje się, że czas trwania cyklu w sygnalizacji o sterowaniu cyklicznym nie powinien przekraczać 120s. Ogólnie rzecz biorąc wydłużanie czasu trwania cyklu powyżej minimum niezbędnego dla zapewnienia sprawnej obsługi skrzyżowania powoduje spadek efektywności i niepotrzebne wydłużenie kolejek samochodów. To taki powód typowo inżynierski, "obliczalny".

Dużo ciekawszy jest drugi powód - taki bardziej empiryczny, o ile można tak powiedzieć o przyczynie. Wchodzi tu w grę "inżynierska psychologia" ;) Otóż im dłuższy czas trwania cyklu, tym większe ryzyko przekroczenia "granicy cierpliwości" ludzkiej - w pewnym momencie uczestnicy ruchu oczekujący zbyt długo na sygnał zielony będą mieli wrażenie, że po prostu coś nie działa jak powinno (a wytłumaczą to sobie łatwo i sensownie, choćby zepsutym czujnikiem ruchu przy sygnalizacji wzbudzanej) i zaczną podejmować próby przejazdu/przejścia pomimo sygnału czerwonego. Wydaje mi się, że taka utrata cierpliwości częściej dotyczy pieszych, niż kierowców - ci drudzy chyba boją się coraz powszechniejszych w mieście kamer, pierwszym wystarczy dobrze się rozejrzeć za policjantem... A zatem okazuje się, że krótki cykl to nie tylko kwestia sprawności obsługi skrzyżowania, ale także bezpieczeństwa.

A tak wygląda przykładowy cykl sygnalizacyjny. Więcej o nim w następnym odcinku :)

KOMENTARZE

  • codziennik

    Gratuluję!!!

    Twój post został zakwalifikowany i opublikowany w dzisiejszym wydaniu @codziennik (nowej inicjatywy wspierającej polską społeczność). Dodatkowo Twój post weźmie również udział w cotygodniowym niedzielnym konkursie.

    Pozdrawiam
    @baro89