BLOGCZEJNalpha

Sposoby na udany city break z dzieciakami

Ostatnio w powietrzu dało się poczuć pierwszy powiew jesieni. A jesień to świetny czas na city break! Czy da się jednak intensywnie zwiedzać z dzieciakami? Jak zorganizować wypad, by wszyscy byli zadowoleni i nie wydać fortuny?

Minimalizm - sztuka podróżowania z bagażem podręcznym

Na pierwsze wakacje ze starszą córką spakowaliśmy cały dom i upchnęliśmy go do naszego Corsarza (Opla Corsy). Temat dobrze znany wszystkim rodzicom. Co jednak jeśli lecimy tylko na kilka dni samolotem i pragniemy zaoszczędzić na bagażu rejestrowanym lub będziemy dużo się przemieszczać i nie chcemy tachać ze sobą połowy dobytku? Czy z dzieckiem da się podróżować z bagażem podręcznym? Otóż da się!
Warto jednak zastanowić się nad alternatywą dla walizek lotniczych. U nas tę alternatywę stanowią plecaki turystyczne. 40-litrowy plecak idealnie odpowiada wymiarami bagażowi podręcznemu. Jest jednak lżejszy i bardziej pojemny. Spokojnie zmieścimy w nim 2 razy więcej rzeczy niż w walizce lotniczej. I ma jeszcze jedną ogromną zaletę - jeśli zachodzi taka potrzeba, zmienia swoje wymiary. Za bramkami możemy go dopchać, włożyć do niego kurtkę, zakupy ze strefy bezcłowej, etc. W walizce zazwyczaj niewiele się już mieści. Do mojego plecaka pakuję ubrania, mini kosmetyki, leki, sprzęt fotograficzny i turystyczny. Dla córki wybieram mniejszy plecak 20-30 litrowy, spokojnie zmieszczą się w nim ubrania dziecięce na kilka dni. I teraz nasuwa się pytanie, co z zabawkami? Tu ważny jest minimalizm. Na wakacje zabieramy głównie małe pacynki i figurki - można bawić się nimi godzinami, a zajmują niewiele miejsca. Dodatkowo pakujemy karty z zagadkami i książeczki z zadaniami dostosowane do wieku (warto zwrócić uwagę na to, żeby nie trzeba było nic kolorować, w podróży lepiej sprawdzają się książeczki z naklejkami, np.: z Akademii Inteligentnego Malucha). Dodatkowo ściągam na smartfona gry dostosowane do wieku córki.

I tak oto ruszamy na lotnisko - ja z plecakiem na plecach, córka w wózku, jej plecak zawieszony na wózku - wygodnie i praktycznie.

DSC_0798.JPG

Komfort vs bycie konsekwentnym

Każdy rodzic wie, jak ważne jest bycie konsekwentnym. Przypomina o tym prawie każdy podręcznik o wychowaniu. Co jednak z elastycznością, czy nie jest to też ważna cecha, szczególnie we współczesnym świecie? Osobiście uważam, że ciężko jest spędzić udane wakacje z dzieciakami, nie będąc elastycznym. Odpuśćmy więc trochę i zadbajmy o komfort. Przede wszystkim o własny komfort. Starsze dzieci w wieku przedszkolnym doskonale rozróżniają sytuacje z dnia powszedniego i sytuacje wyjątkowe.
Na jakich płaszczyznach może odpuścić?

W kwestii przemieszczania się - użyjmy wózka, nawet jeśli dziecko na co dzień już go nie używa. Dla własnego komfortu. I komfortu dziecka. Samolotem często podróżujemy nocą, czekając na lotnisku, w wózku dziecko może się spokojnie zdrzemnąć, nie musimy go przenosić. Po drugie siedząc w wózku, dziecko na pewno się nie zgubi. Po trzecie w wózku zmieści się część bagaży. Wózek jest także przydatny podczas dłuższego szwędania się po mieście. A gdy aura nie dopisuje, w wózku dziecko po prostu nie zmarznie. Niby oczywiste oczywistości jednak wielu rodziców rezygnuje z używania wózka, gdy dziecko skończy dwa lata. I uparcie się tego trzyma.

DSC_0008.jpg

Odpuśćmy też w kwestii jedzenia. O ile nasze dziecko nie ma poważnych problemów zdrowotnych, pozwólmy mu jeść codziennie pizzę i lody - to tylko kilka dni w roku.

st1.jpg

Odpuśćmy w kwestii odpieluchowywania - załóżmy pieluchomajtki przynajmniej na czas lotu samolotem, jeśli nie chcemy mieć niespodzianek podczas startu lub lądowania, gdy nie można natychmiast skorzystać z toalety.

W jakich kwestiach nigdy nie odpuszczam? W kwestii pór spania i jedzenia. Naturalny zegar biologiczny jest dość ważny, jeśli go nie przestrzegamy, dzieci stają się marudne. A w końcu zależy nam... na komforcie.

Organizacja i pakiet taryfowy

Pamiętam, jak po wakacjach w Chorwacji mój znajomy otrzymał rachunek za internet na kwotę 4 tys złoty. Co prawda było to 10 lat temu, ale i teraz przed wyjazdem warto sprawdzić swój plan taryfowy! Internet w smartfonie to podstawa. W końcu wujek Google jest w stanie rozwiązać każdy nasz problem. Na wyjeździe potrzebujemy używać map, sprawdzać godziny otwarcia, korzystać z translatora. A wszystko musi dziać się szybko - w końcu mamy ze sobą dziecko, które z natury bywa niecierpliwie.
Wiadomo, że część problemów trzeba rozwiązać na miejscu, do wyjazdu warto jednak odpowiednio się przygotować. Pamiętam, jak kiedyś spędziłam pół dnia w wypożyczalni samochodów, bo znajomi uparli się, że lepiej wypożyczyć auto na miejscu… Irytujące! Chcemy wypożyczyć samochód? Zróbmy to wcześniej przez internet, sprawdźmy, w której części lotniska znajduje się wypożyczalnia. Jedziemy do hotelu autobusem lub kolejką? Dowiedzmy się przed wyjazdem, gdzie kupić bilety i jak dojść z przystanku. Nie marnujmy naszego czasu na wakacjach i nie testujmy cierpliwości naszych dzieci!

Sztuka kompromisu - coś dla każdego

Zwiedzanie miasta zorganizujmy tak, by było atrakcyjne dla każdego członka rodziny. Wasze dziecko kocha rycerzy - świetnie! Na pewno chętnie zwiedzi z Wami każdy zamek! Dwa lata temu moja córka była zafascynowana księżniczkami zamkniętymi w wieży. To było wspaniałe, bo można było z nią zwiedzać każdy obiekt, który miał wieżę. Szukała tam smoka i księżniczki! Pamiętajmy też o czasie dla dzieci na placu zabaw, dzieci potrzebują tej dawki ruchu! I o spełnieniu obietnic. Jeśli obiecaliśmy lody lub wyjście do wesołego miasteczka, to tej atrakcji nie może zabraknąć. Inaczej dzieci będą rozczarowane. Postawmy się na ich miejscu. Wyobraźmy sobie, że wykupiliśmy zorganizowaną wycieczkę i organizator pominął jakiś punkt zwiedzania, na który szczególnie czekaliśmy. W takiej sytuacji bylibyśmy rozczarowani i zażądalibyśmy zwrotu pieniędzy. Z pewnością nikomu nie polecielibyśmy tego organizatora i nie wykupili już więcej u niego wakacji. Tak samo jest z naszymi dziećmi. Nie zawiedźmy ich, a nie będziemy mieć reklamacji. My dotychczas nie mieliśmy! :-)

DSC_0747.JPG

A jakie są Wasze sposoby na zwiedzanie z dziećmi? W jakim wieku Wasze dzieci zaczęły intensywnie podróżówać?

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum. Wszystkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

  • tenebrum

    Dama . Pięknie treściwie i na temat. Bede sie stosowal do Twoich wskazówek ;)

  • zdrowie

    Kawał porządnego artykułu! Super się czytało ;)
    Co do podróży z dzieckiem, na pierwszy lot zabraliśmy 4 - miesięczną córeczkę na Teneryfę. Wprawdzie lot nie należy do najkrótszych, ale Wyspy Kanaryjskie mają fajny klimat, nie za zimno, nie za gorąco, więc polecam :)
    Potem poszło już "z górki" i swoje pierwsze urodziny córeczka obchodziła w australijskim Melbourne ;)
    Co do wózka, przestaliśmy go używać chyba po 15 miesiącach, ale masz rację, że w podróży zawsze warto mieć ze sobą taką składaną lekką wersję, typu "parasolka".
    Pozdrawiam! Moni

  • saunter

    Gratulacje, będziesz w najnowszym numerze @kurator-polski :)