BLOGCZEJNalpha

[TemaTygodnia] Heliogabal - Nienasycony Bóg-Słońce

Jeśli myśleliście, że Neron był mitomanem i zakochanym w sobie egoistą, absolutnym topem zwyrodnienia rzymskich cesarzy - szukajcie dalej. Jeśli Kaligula jest dla Was najwyższym piętrem symboliki bezsensownego okrucieństwa i rozpasania Rzymu - szukajcie dalej. Bo jest też Marek Aureliusz Antoniusz August, czy raczej jak nazywano go pośmiertnie - Heliogabal.

220px-Bust_of_Elagabalus_-Palazzo_Nuovo-Musei_Capitolini-Rome_2016(2).jpg

↑ Heliogabal / Marek Aureliusz Antoniusz August / Sekstus Warus Awitus Basjanus (circa 203 - 222 n.e.)

Wnuczku, będziesz Cezarem

Imperium Rzymskie, Syria, rok 217 n.e. Uważany za jednego z większych tyranów w rzymskich annałach cesarz Karakalla ginie z rąk niezadowolonego żołnierza w toku kampanii przeciwko Partom. Przedsiębiorczy dowódca gwardii pretoriańskiej Marek Opeliusz Makrynus po trzech dniach od śmierci Karakalli mianuje się cesarzem przy wsparciu legionistów. Ale jego szczęście odwraca się błyskawicznie, gdy charyzmatyczna ciotka Karakalli Julia Maesa wznieca bunt w III Legionie "Gallica" mający na celu wyniesienie do godności cezara jej najstarszego wnuka, 14-letniego Sekstusa Warusa Awitusa Basjanusa. Makrynus wysłał czym prędzej oddział kawalerii pod wodzą swojego lojalnego powiernika Ulpiusza Juliusza, by przywrócić porządek wśród zbuntowanych żołnierzy, samemu zaś udał się do pobliskiego II Legionu "Parthica", by zapobiec jego przejściu na stronę rebelii. Za sprawą obietnic hojnego wynagrodzenia, sztuka się udaje. Przynajmniej tymczasem. Gdy kilka tygodni później, w Apamei (dzisiejsza zachodnia Syria) podczas uczty na stole Makrynusa wylądowała głowa Ulpiusza wraz z informacją, że nieopłacani od miesięcy kawalerzyści dokonali na swoim dowódcy nieprzyjemnego zabiegu oddzielenia głowy od ciała i przeszli na stronę Basjanusa, ten udał się z Apamei na południe, wkrótce spotykając się z siłami buntowników. Próba negocjacji powrotu III Legionu do cesarskich wojsk przyniosła odwrotny efekt - na stronę Basjanusa przeszedł II Legion, a Makrynus z garstką przybocznych zbiegł w stronę Antiochii werbując po drodze nowe siły mające mu pomóc w utrzymaniu zagrożonej purpury.

8 czerwca 218 roku doszło do starcia sił Basjanusa dowodzonych przez niezbyt doświadczonego, lecz energicznego wodza Gannysa w sile dwóch legionów z wojskami Makrynusa, które były mniej liczne i wprawdzie nie były osławionymi rzymskimi legionami, ale to one lepiej rozpoczęły bitwę. Makrynus polecił swoim konnym pretorianom zrzucenie ciężkich pancerzy i tarcz na rzecz jedynie lekkich tarcz owalnych, co podniosło ich mobilność i anulowało zalety lekkich partyjskich lansjerów Gannysa. To właśnie pretorianie przełamali się przez linie sojuszników nieletniego Basjanusa, a zbuntowani legioniści poczęli się cofać, jednak znowu na sytuację decydujący wpływ miały kobiety - Julia Maesa i matka Basjanusa - Julia Soemias zawstydzały pierzchających mężczyzn nawołując do wytrwania, gdy w tym czasie Gannys kontratakował z konnicą - Makrynusowi puściły nerwy i ulotnił się z pola walki, choć historycy twierdzą, że gdyby pozostał na miejscu i wykazał się energią podobną tej Gannysa - pole należałoby do niego, skutkiem czego pozostałby cesarzem. W zamian zaczęła się jego tułaczka przez Azję Mniejszą i tereny dzisiejszej Turcji. Został schwytany w Chalcedonie mimo prób ukrycia się pod tożsamością żandarma wojskowego. Jego syn Diadumenian podróżujący w celu pozyskania pomocy dla sprawy ojca do króla Partów Artabanesa V, który delikatnie mówiąc nie przepadał za Rzymianami, również został ujęty i zabity przez jednego z centurionów w Zeugmie (dzisiejsza płd-wsch. Turcja). Wieść o śmierci syna zdruzgotała Makrynusa, który miał się rzucić z powozu wiozącego go do stolicy, przy czym złamał sobie bark. Przy podjętej później próbie ucieczki został zabity. Senat przyjął proklamację Basjanusa wydaną w Antiochii obwołującą go cesarzem. Tak zaczęły się szalone lata w Wiecznym Mieście...

Detailed_Map_of_Roman_Syria.jpg

↑ Mapa Syrii pod Rzymskim panowaniem (źródło: Wikipedia)

To ja, Sol Invictus

Rodzina Heliogabala z rzymskiej dynastii Sewerów rościła sobie prawa do posługi kapłańskiej bóstwu solarnemu Elagabal, które było czczone w rzymskiej Syrii, z centrum kultu w mieście Homs (ówczesna Emesa). W przekładzie z semickiego i arabskiego nazwa bóstwa znaczyła tyle, co "Bóg Góry" - w Rzymie powstał bazujący na Elagabalu kult Sol Invictus ("Słońce Niezwyciężone") - solarnego patrona żołnierzy, który w 274 roku n.e. został oficjalnie włączony do panteonu rzymskich bogów. Jako, że boskość cezarów była rzeczą nie podlegającą dyskusji, nasz bohater uważał się za Sol Invictusa...

Już po drodze z Azji Mniejszej żołnierze poznali się na stylu życia swojego nowego cesarza. Byli przerażeni. Kolosalny zbytek, dziwaczne i nieznane wcześniej obrzędy religijne, rozwiązłość seksualna (Heliogabal nie był specjalnie wybredny co do płci czy wieku kochanków/kochanek), morderstwo zwycięzcy spod Antiochii Gannysa, który naciskał cesarza, by ten żył z umiarem - to wszystko sprawiło, iż po drodze do Rzymu wybuchały rewolty w łonie towarzyszących nastoletniemu władcy wojsk. Tym razem jeszcze tłumione z sukcesem. Jesienią 219 roku wielki orszak Heliogabala wkroczył do Rzymu. Nie zabrakło stanowisk dla bliskich tego swoistego Boga-Słońce - babka Julia Maesa i matka Julia Soemias zostały pierwszymi w historii Rzymu kobietami w Senacie (choć złośliwi mogliby powiedzieć, że kilkaset lat wcześniej Kaligula zrobił lepszy numer mianując na senatora swego konia), Publiusz Waleriusz Komazon, wyrosły z dołów legijnych szeregów dowódca buntu w III Legionie "Gallica" został konsulem i prefektem Rzymu - wszystko to ku zgorszeniu członków Senatu. Dotkliwe zmiany także miały miejsce w systemie fiskalnym, bowiem zmniejszono zawartość srebra w denarze oraz zrezygnowano z bicia pomniejszych monet zwanych "antonianus", co przyczyniło się do wzrostu cen i osłabienia imperialnej waluty będąc zalążkiem tendencji, która stała się jednym z czynników ułatwiających upadek imperium w późniejszym okresie.

Elagabalus_Aureus_Sol_Invictus.png

↑ Monety z wizerunkiem Heliogabala - boga Sol Invictusa (źródło: Wikipedia)

Kontynuowano majstrowanie przy rzymskiej religii, gdzie wyniesiono Elagabala do rangi przewodniego bóstwa jako wspomniany Sol Invictus i próbowano połączyć szereg żeńskich bogiń Minerwy, Uranii oraz Astarte w połowicę najważniejszego z bóstw. Także zastąpienie Jowisza, Junony i Minerwy Elagabalem, Uranią i Ateną jako Trójcy Kapitolińskiej było przyjęte dość chłodno przez wyznawców. Wybudowano kosztowną i ociekającą złotem świątynię Elgabalium na wschodnim zboczu wzgórza palatyńskiego, gdzie centralnym obiektem kultu był czarny meteoryt z Emesy, wożony w dzień letniego przesilenia potężnie zdobionym rydwanem, który jeździł po Wiecznym Mieście w ramach wielkiej fety - ta bardzo przypadła mieszkańcom do gustu - głównie przez darmowe jedzenie i napitek wydawany z tej okazji. Także artefakty związane z dawnymi rzymskimi bogami zostały umieszczone w nowej świątyni tak, aby nie mogły być czczone w oderwaniu od Sol Invictusa. Senatorowie z uniesionymi ze zdziwienia brwiami musieli obserwować dziwaczny taniec cesarza wokół ołtarza bóstwa solarnego przy akompaniamencie cymbałów i bębnów. Może i to wszystko byłoby do zniesienia, gdyby nie ślub cesarza z westalką, co było jawnym bluźnierstwem - westalka dopuszczająca się współżycia seksualnego była bowiem zwyczajowo karana poprzez zakopanie żywcem.

Łóżkowe smaczki kroczą przed upadkiem

Co jednak najbardziej bulwersowało współczesnych, to seksualne ekscesy nastoletniego władcy. Pięć żon, pięć rozwodów, w tym z wspomnianą westalką oraz żoną skazanego na śmierć senatora Pomponiusza Bassusa, który został ukarany na gardle pod jakimś trywialnym pretekstem tylko dlatego, by uwolnić od więzów małżeństwa atrakcyjną Aurelię Faustynę. Kolejny ślub to homoseksualna wariacja z atletą ze Smyrny Zoticusem, przy jednoczesnym posiadaniu kochanka w postaci woźnicy rydwanu - niejakiego Hieroklesa z Karii. Hobby młodego cesarza było także prostytuowanie się w tawernach i burdelach, do których chadzał ucharakteryzowany niczym kurtyzana - w peruce i z pomalowanymi powiekami, lecz wkrótce wpadł na lepszy pomysł - przyjmował "interesantów" w specjalnym pokoju w pałacu cesarskim, gdzie w groteskowej ceremonii stawał nago za zasłoną i kusił przechodzących, podstawionych mężczyzn werbowanych przez wynajętych do tego celu agentów figlarnymi zaczepkami. Przejawiał przy tym silne skłonności transseksualne poszukując medyka, który wyekwipowałby go w damskie narządy płciowe, tak by być "żoną, panią i królową Hieroklesa".

Wskazuje się, że to właśnie romans z blondwłosym Hieroklesem wychodził przed szereg ekscentrycznych zachowań, które przyczyniły się do upadku Heliogabala, za którym stała... ta, która wyniosła Basjanusa do godności cesarza, babka Julia Maesa, mająca przy wsparciu zniesmaczonych pretorianów nowego kandydata to tronu - Aleksandra Sewerusa. Wymusiła na najstarszym wnuku mianowanie Aleksandra "Cezarem" (wysoka godność dworska), co wzmogło czujność cesarza, który inspirował nieudane zamachy na życie krewnego. Gdy te zawiodły rozpuścił plotkę o poważnym stanie zdrowotnym Aleksandra, na co pretorianie zareagowali oburzeniem i wezwali obydwu celem złożenia wyjaśnień do obozu wojskowego gwardii cesarskiej.

Alexander_severus.jpg

↑ Aleksander Sewerus (208 - 235 n.e.), następca Heliogabala, panował imponujące jak na ówczesne czasy 13 lat zanim został zamordowany przez legionistów z powodu uległego, pokojowego charakteru (źródło: Wikipedia)

Heliogabal stawił się tam z Aleksandrem i matką w marcu 222 roku, ku swojemu zdziwieniu wiwaty wznosiły się na cześć krewnego, na co osiemnastolatek zareagował nakazem aresztowania i egzekucji pretorian uczestniczących w spektaklu. Ale nikt już go nie słuchał - zginął zakłuty w ramionach matki, próbującej kosztem własnego życia osłonić pociechę od ciosów rozjuszonych gwardzistów. Festiwal przemocy objął także bliskich nieudolnemu cesarzowi ludzi, zginął m.in. kochanek Hierokles. Ciało Heliogabala skończyło w Tybrze, a także poddano go procedurze damnatio memoriae, która zakładała wymazanie wszystkich widocznych śladów związanych z jego osobą, co systematycznie wcielano w życie. Nie trzeba wspominać, że rządy czy raczej nierządy przedstawiciela dynastii Sewerów były wobec położenia nacisku na dworskie życie okresem, gdzie polityka zagraniczna nie istniała, a wewnętrzna była podporządkowana spełnianiu woli cezara-boga.

Źródła:

https://en.wikipedia.org/wiki/Elagabalus
https://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Antioch_(218)

Tekst spłodzony w słonecznie gorącym akcie miłości do serii TemaTygodnia w związku z tematem pierwszym.

KOMENTARZE

  • dekdiana

    very remarkable Post,
    greetings success and passion continues in the work
    do not forget to visit our blog also my best friend