BLOGCZEJNalpha

Prawdziwe oblicze depresji

man-3296652_1920.jpg

Cześć. Jako osoba zmagająca się z depresją chciałabym Wam ją nieco przybliżyć. Mówimy dzisiaj o depresji stwierdzonej przez lekarza psychiatrę wymagającej leczenia farmakologicznego, a nie depresyjki wymyślanej przez nastolatki po rozstaniu z chłopakiem, w którym przecież były aż tydzień. Mówimy dzisiaj o poważnym zaburzeniu, które potrafi pozbawić ludzi życia. Jedno, co chciałabym zaznaczyć od razu na wstępie to to, że nie jestem lekarzem. Nie sypnę medycznymi i farmakologicznymi pojęciami. Jestem osobą, która sama zmaga się z depresją dlatego właśnie dostaniecie post przepełniony uczuciami, emocjami i doświadczeniami, a nie receptami na leki.

JEST WZGLĘDNIE

Bo jest. Myślę, ze gdyby (oczywiście patrząc abstrakcyjnie) zebrać wszystkich ludzi na świecie chorujących na depresję to każdy opisałby ją inaczej. Wybaczcie, ale ja nie zamierzam posiłkować się słownikami ani książkami medycznymi. Niestety pojęcie depresji zostało bardzo mocno zeszmacone, ponieważ dzisiaj depresją określa się wszystko. Od kryzysu małżeńskiego po łzy nastolatki, ponieważ idol miał wyjebane i nie dał autografu na koncercie.

JAK JEST PODOBNO

Broń Boże nie wrzucam tutaj do jednego worka wszystkich tylko chciałabym opisać opinie, z którymi sama osobiście się spotkałam. Jedna z najbliższych mi osób z rodziny do tej pory twierdzi, że depresja jest to po prostu brak zajęcia, nuda, wymysł ludzi, którzy do wszystkiego szukają wymówki. Jest to trochę przykre, ponieważ jest to osoba w wieku około 50 lat. Przy czym możemy to skonfrontować np. z moją babcią, która ma lat ponad 75 i depresję uważa za ciężką chorobę i - o dziwo, ponieważ sama wcześniej tak na to nie patrzyłam - uważa ją za chorobę cywilizacyjną naszego, młodego pokolenia. Większość myśli, że ludzie z depresją to emo, które marzy tylko o tym, żeby śmigać żyletką po żyłach na tyle nieudolnie, żeby tylko zwrócić na siebie uwagę.

JA I DEPRESJA

Szczerze powiedziawszy pisząc to wszystko mam serce na ramieniu, ponieważ to jest w naszym kraju bardzo ciężki temat. Słucham Pink i zastanawiam się jak ubrać w słowa to wszystko co mam w głowie. Spróbujmy.
Wydaje mi się, że depresja nie musi mieć przyczyny. Zawsze byłam osobą spokojną, refleksyjną, zastanawiającą się co dalej.. Taka moja natura stąd też pewnie płodność postów na steemit. Jednak gdy odeszła moja mama (z własnej woli, żyje, po prostu ma na nas wyjebane) coś się pogłębiło. Zaczęłam bardzo dużo pić, olałam studia, potrafiłam całe dnie leżeć w łóżku. Początkowo sama patrzyłam na to w kategoriach chwilowego spadku formy. Jednak jeśli taki spadek formy trwa dwa, trzy lata to już jest coś niezbyt. Dlatego mając znajomą psycholog (nie koleżankę, po prostu znam babeczkę i jest najlepszym psychologiem ever) poszłam po pomoc. Myślę sobie, pogadamy, pokaże jakieś spojrzenie z zewnątrz będzie ok. A ona wredna pinda po bodajże dwugodzinnej rozmowie (odwołała pacjenta) mówi do mnie, ej Paula, Ty masz depresję. Najśmieszniejsze (oczywiście ironicznie) jest to, że powiedziała mi to zanim jej wyznałam, że mam myśli samobójcze, nad którymi ciężko jest zapanować czasem.

LECZENIE

Depresje można, a nawet trzeba leczyć. To nie jest katarek, który ot tak przejdzie, to chujostwo pokroju raka, które zniszczy Ciebie i Twoje życie jeśli nic z tym nie zrobisz. A warto poprawić samemu sobie komfort życia. Wystarczy iść do fachowców o pomoc. Ja wiem, że ludzie w Polsce mają skretyniałe zdanie o psychologach i psychiatrach, ale to są normalni lekarze tak jak Ci od grypy. Tylko oni leczą dusze.

PRZYCZYNY

I tu będzie kontynuacja zdania z poprzedniego akapitu. Nie tylko dusze. U mnie depresja wynikła z combo chorób hormonalnych (tarczyca i inne tematy) plus bardzo ciężkie doświadczenia. Dlatego właśnie zdecydowałam się zacząć chodzić po lekarzach, ponieważ coś jest nie halo, come on, mam 26 lat (teraz, gdy zaczęłam latać po lekarzach miałam około 20), a myślę o śmierci chociaż wcale nie chcę umrzeć. Przyczyn może być miliardy. Możesz się załamać po śmierci kogoś bliskiego, po ujebaniu sesji, a równie dobrze możesz mieć niedobór hormonów. Jeśli możesz iść do modnie brzmiącego psychoanalityka to proszę Cię, wyjeb się na to i idź do niemodnego psychologa z prawdziwego zdarzenia.

COŚ CI POWIEM

Jeśli masz depresję lub ktoś z Twoich bliskich może ją mieć, ale wstydzisz się o tym powiedzieć specjaliście od takich spraw to powiem Ci coś.
Po pierwsze nie jesteś sam. Jeśli w realu nie masz z kim pogadać to jest dużo grup wsparcia online - zawsze to lepsze niż nic.
Po drugie nie słuchaj durnych ludzi, którzy deprecjonują depresję i jej leczenie. Jeśli czujesz, że coś jest nie halo z Tobą lub Twoim bliskim podskocz do specjalisty. Jak będzie trzeba i się okaże, że jesteś histerykiem to każdy psycholog sprowadzi Cię na ziemię, nie martw się.

PO TRZECIE

Mam kogo odwiedzać na cmentarzu. Niestety. I pomimo tego, że od śmierci np. Moniki minęło pięć miesięcy to wciąż nad jej grobem płaczę tak samo mocno jak w dniu pogrzebu. Zastanów się czy chcesz, aby Twoi bliscy płakali tak za Tobą. Lub zastanów się zanim po raz kolejny wyśmiejesz kogoś, kto ma spadek formy, czy kiedyś właśnie to Ty za nim nie będziesz płakać.

Reagujmy, ponieważ zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak i fizyczne.

WSPARCIE

Jeśli źle się czujesz psychicznie skorzystaj proszę z tego wsparcia:

tel. 22 594 91 00
czynny w każdą środę i czwartek od 17.00 do 19.00

ITAKA – antydepresyjny telefon zaufania
tel. 22 654 40 41

Ogólnopolski Telefon Zaufania
„Uzależnienia behawioralne”
801 889 880

Ośrodek Interwencji Kryzysowej
– pomoc psychiatryczno-pedagogiczna
tel. 22 837 55 59 (poniedziałek – piątek od 8:00 do 20:00)

Ośrodek Interwencji Kryzysowej – poradnia ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie
tel. 22 845 12 12 lub 667 833 400
(poniedziałek – piątek od 08:00 do 20:00)

Młodzieżowy Telefon Zaufania
tel. 192 88

Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
tel. 116 111
czynny codziennie od 12:00 do 02:00

INTERNETOWY TELEFON ZAUFANIA „ANONIMOWY PRZYJACIEL”
tel. 85 92 88
(czynny codziennie od 18:00 do 04:00)

TELEFONICZNA PIERWSZA POMOC PSYCHOLOGICZNA

tel. 22 425 98 48
(poniedziałek – piątek od 17:00 do 20:00 / sobota od 15:00 do 17:00

Pamiętaj, lepiej raz za dużo poprosić o pomoc niż raz za mało. A jeśli chcesz pogadać z kimś bardziej realnym, kto tego doświadcza daj jakoś znać, zorganizuję pomoc. Nie chcę więcej zniczy. Bądźmy ludzcy zanim będziemy płakać.

PS. Jeśli Ci źle złap mnie na czacie Steemit. Znajdź mój nick, pomogę. Starczy już zniczy na grobach młodych ludzi.

PS2. Jeśli mi nie wierzysz, że to dotyka każdego to pamiętaj, że jednak dotyka. Chada, Avicii, Whitney Houston i (potencjalnie) jej córka, sąsiad z bloku obok, Kurt Cobain, ziomek z wioski obok, Magik. Naprawdę chcesz, żeby Twoja rodzina czytała o Tobie w czasie przeszłym na takim blogu jak mój? Sięgaj po pomoc, hyc, hyc.

KOMENTARZE

  • kusior

    Bardzo intymny i emocjonalny post. Dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią, swoimi odczuciami i że jeszcze zaproponowałaś pomoc innym. Nie ma chyba drugiej tak skomplikowanej choroby jak depresja. To, że bardzo ciężko jest czasem określić skąd ona się u kogoś wzięła już świadczy o tym jaka jest ciężka...

    Żeby post trafił do większej ilości osób, proponuję zmianę tagów na te bardziej popularne, które częściej ktoś odwiedza, np. #pl-emocjonalnie, #pl-psychologia czy #pl-zdrowie.

    Listę wszystkich popularnych polskich tagów znajdziesz tutaj: http://steem.swhost.pl/tags

  • bazimir

    Bardzo dobry, konkretny wpis.
    Jedyne co mógłbym dodać z medycznego punktu widzenia to, że ktoś cierpi na depresję wcale nie musi zależeć od niego samego i tego co go w życiu spotyka. Niedobór neuroprzekaźników takich jak noradrenalina, dopamina i serotonina oraz zaburzenia hormonalne, które uznaje się za przyczynę wystąpienia depresji, nie są zależne od Ciebie. Oprócz leczenia farmakologicznego podczas terapii bardzo ważna jest też opieka psychologa i bliskich - zawsze się znajdzie ktoś, kogo możesz poprosić o pomoc.
    Upvote i resteem, pozdrawiam :)

  • veroniq

    To nie jest tak, że osoba chora na depresje nie chce żyć po prostu nie wie jak. Świetny wpis, życzę Ci dużo zrozumienia i ciepła ze strony najbliższych. Trzymaj się. Jak będziesz chciała z kimś pogadać to zapraszam na czat steemit znajdziesz mnie pod tym samym nickiem.

  • wadera

    Wspaniale, że o tym piszesz. To na pewno trudne i jednocześnie bardzo odważne, tak się odsłonić.
    Depresja to podstępna sucz, można wiele lat pozornie normalnie funkcjonować - pracować, opiekować się dziećmi... a w środku nosić rosnącą z roku na rok, bezkresną czarną próżnię, pożerającą każdy okruch światła... Trzeba o tym mówić i pisać.