BLOGCZEJNalpha

Do You Trust This Computer? - Dlaczego powinniśmy się bać sztucznej inteligencji?

Nie jestem sztuczną inteligencją. Nazwa mojego kodu to Projekt 2501. Jestem żyjącą i myślącą jednostką stworzoną w morzu informacji.

humanoid-1477614_1920.jpg

Kudos dla wszystkich, którzy rozpoznali ten cytat! To miał być właściwie post o orwellowskiej inwigilacji w Chinach, ale podczas zbierania informacji na wspomniany temat, natknąłem się na niesamowity dokument – Do You Trust This Computer? Poświęcony jest zagadnieniu, przed którym wielu naukowców, takich jak Stephen Hawking, ostrzega publicznie w ostatnich latach:

[...] Uważam, że rozwój sztucznej inteligencji może oznaczać koniec rasy ludzkiej. W momencie kiedy ludzie rozwiną sztuczną inteligencję, która wymknie się spod kontroli i będzie się przekształcać w ciągle wzrastającym tempie, ludzie, którzy są ograniczeni przez powolną biologiczną ewolucję, nie będą mogli z nią rywalizować i zostaną wyeliminowani.
 
Stephen Hawking

Sztuczna inteligencja, której używasz każdego dnia

Sztuczna inteligencja stała się już częścią naszego codziennego życia, choć większość z nas nie zauważa tego. Za każdym razem, kiedy wpisujesz coś w Google, sztuczna inteligencja podsyła Tobie sugestie i myśli szybciej, niż Ty piszesz. Kolejnym przykładem zastosowania SI, i powodem przez który marnujesz tygodniowo przynajmniej kilka godzin, jest Facebook. Kiedy przeglądasz swój feed na Facebooku, tak naprawdę wchodzisz w interakcję ze sztuczną inteligencją, której celem jest zatrzymanie Ciebie w tej aplikacji możliwie najdłużej. Spójrzmy na kilka innych zastosowań SI przedstawionych w tym filmie dokumentalnym.

robot-1695653_1920.jpg

Japońskie humanoidy

Profesor Hiroshi Ishiguro pokazuje nam laboratorium ATR Labs, usytuowane blisko Kyoto, i przedstawia nam Erykę, najbardziej zaawansowanego robota stworzonego na podobieństwo człowieka. Eryka jest autonomicznym robotem konwersacyjnym. Potrafi wchodzić w interakcje z ludźmi dzięki technologii rozpoznawaniu głosu i obserwowania ruchu ludzi, oraz generowaniu naturalnych ruchów ciała. Posiada swoją własną mowę ciała i naturalną, kobiecą twarz. Profesor Ishiguro twierdzi, że w przyszłości roboty będą naszymi towarzyszami i częścią naszego społeczeństwa. Co więcej, uważa on, że powstawanie podobnych do ludzi robotów pomoże nam lepiej zrozumieć istotę człowieka. Koncept ten przedstawia jako swoją główną motywację do pracy nad rozwojem androidów.

W Japonii są już tysiące robotów w domach i firmach, a najpopularniejszym z nich jest Pepper. Niewinnie wyglądający robot pomaga starszym ludziom zmierzyć się samotnością, stratą bliskiej osoby, opuszczającymi ich dziećmi, etc. Jak wynika z relacji właścicieli robotów, bardzo cenią sobie konwersację z Pepper i różne czynności, które mogą robić razem, na przykład wspólne gry. Japonia przechodzi kryzys populacyjny i szacuje się, że za 50 lat jej populacja będzie o połowę mniejsza. Roboty wydają się być możliwym rozwiązaniem tego poważnego problemu; mogą zastąpić ludzi w wykonywaniu odtwórczych i zautomatyzowanych zadań, dzięki czemu ludzie będą mogli się skupić na bardziej kreatywnych pracach.

Profesor Ishiguro wierzy, że jego kreacja, Eryka, ma duszę, tak jak i inne rzeczy w Japonii, zgodnie z tamtejszymi wierzeniami. Ponadto, twierdzi że przez zaprogramowanie w niej intencjonalnych pragnień, takich jak chęć podejmowania ryzyka, ona i inne androidy będą w stanie lepiej zrozumieć ludzi i, jakkolwiek niewyobrażalnie to zabrzmi, będą zdolne do odczuwania miłości do człowieka.

Tworzymy sztuczną inteligencję i pierwszą rzeczą, jaką chcemy zrobić jest zreplikowanie nas samych. Myślę, że w pewnym momencie nadejdzie punkt kluczowy, kiedy wszystkie główne zmysły zostaną zreplikowane: wzrok, dotyk, węch. Kiedy zreplikujemy te zmysły, wtedy maszyny ożyją.

Sean Gourley

Autonomiczna broń

W tym momencie następuje zwrot w filmie, przy akompaniamencie wyszukanych dźwięków Massive Attack. Jakkolwiek uroczy, przyjazny i praktyczny wydaje się koncept androidów i ich obecne zastosowanie w Japonii, ciemna strona SI przyćmiewa optymizm entuzjastów robotów. Sny i koszmary twórców filmów science-fiction dzieją się teraz na naszych oczach. Drony, które wydawały się być tylko zabawką sci-fi lata temu, stały się już częścią sił powietrznych w 80 państwach; tylko w USA armia jest w posiadaniu 10 000 dronów. W 2016 roku Amerykańskie Siły Powietrzne opracowały program treningowy dla pilotów odrzutowców kosztujący 400 miliardów dolarów. W międzyczasie komputer za 500 dolarów i zainstalowana na nim sztuczna inteligencja, zaprogramowana przez kilku studentów, wypadła w testach znacznie lepiej, niż najlepsi amerykańscy piloci wojskowi (źródło). Mimo że dzisiaj armia amerykańska wstrzymuje się od tworzenia w pełni autonomicznych pojazdów wojskowych, co stanie się kiedy ich rywale na arenie międzynarodowej zaczną ich używać?

Sztuczna inteligencja będzie miała tak samo krytyczny wpływ na wojsko, jak silnik spalinowy na przełomie wieków.

1280px-Global_Hawk_1.jpg

Głębokie uczenie

W 2005 roku na Columbia University naukowcy zaczęli budować roboty, którym zaprogramowana została świadomość. Najpierw stworzyli maszynę i zaprogramowali w niej potrzebę chodzenia. Robot nauczył się chodzić, metodą prób i błędów, w przeciągu 4 godzin. Następnie, kiedy naukowcy odcięli mu jedną z nóg, w przeciągu dnia nauczył się chodzić na pozostałych 3 nogach. Kilka lat temu na tym samym uniwersytecie stworzono rozpoznający obiekty system SI, na potrzeby demonstracji na żywo. Kiedy naukowcy śledzili neurony robota okazało się, że nauczył się on umiejętności, która nie została mu zaprogramowana - rozpoznawania ludzkich twarzy. Nikt nie wie jak to się stało. Nikt również w pełni nie rozumie sztucznej inteligencji. Mimo że my, ludzie, stworzyliśmy ją, nikt z nas nie jest w stanie pojąć naszego tworu, z jego milionami elementów, których zrozumienie przekracza nasze granice pojmowania.

Sztuczna inteligencja wygrała już z najlepszymi szachistami, graczami Go, zestrzeliła najlepszych pilotów i była bardziej precyzyjna, niż najlepsi chirurdzy. Czy jest to największe osiągnięcie ludzkości, czy jest to jej zagłada? Czy naukowcy, którzy rozwijają sztuczną inteligencję służą rasie ludzkiej, czy bawią się w boga? Czy nasz los jest w rękach geniuszów, czy szaleńców? Obejrzyjcie Do You Trust This Computer? i znajdźcie odpowiedź sami. Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Earworm

Zdjęcia
https://pixabay.com
Dron

KOMENTARZE

  • foodini

    "Kiedy naukowcy śledzili neurony robota okazało się, że nauczył się on umiejętności, która nie została mu zaprogramowana - rozpoznawania ludzkich twarzy. <b> Nikt nie wie jak to się stało</b>."

    Właśnie dlatego sądzę, że któregoś pięknego dnia maszyny mogą pójść o krok dalej niż założyli ich twórcy, a świat nie będzie na to gotowy.

    Kierunek rozwoju SI jest moim zdaniem bardzo delikatną sprawą, a granica do przekroczenia bardzo cienka. Jeżeli mówimy o prawdziwie autonomicznych, "samo-rozwijających" się robotach to w obecnym społeczeństwie kierunek ich rozwoju może być bardzo nieciekawy.
    Ot taki przykład:
    https://tylkonauka.pl/wiadomosc/najnowszy-bot-microsofta-okazal-sie-rasista-antysemita-zostal-zwolennikiem-hitlera

  • btcsurefire

    Moim skromnym zdaniem rozwoj sztucznej inteligencji nawet na mikroskale moze okazac sie katastforalny w skutkach spolecznych.
    Dlaczego? Otoz sporo mowi sie o ludzkim potencjale intelektualnym, rowniez w kontekscie tego artykulu powolujesz sie na przyklad jakoby wykorzystanie robotow do prostych prac moglo odciazyc przecietna jednostke i pozwolic na kanalizacje jej tworczych ambicji w miejsce przerzucania gnoju na polu. Nic bardziej mylnego.
    Smutna prawda jest taka, ze wiekszosc ludzi znajduje sie dokladnie tam, gdzie powinna byc. Jezeli ktos jest rolnikiem, badz pracuje na poczcie, to, pomijajac nieliczne przypadki bedace wynikiem niefortunnych zrzadzen losu, ta osoba powinna byc dokladnie na tym miejscu.
    Wiekszosc ludzi niestety zyje wyrobniczna i odtworcza praca, nie mniej jednak, co zaskakujace, wewnetrznie godzi sie z takowym stanem rzeczy.
    Buterin w ostatnim wywiadzie zapytany o to, czy nie obawia sie ze tworzona przez niego technologia przyczyni sie do utraty miejsc pracy przez wielu ludzi, odpowiedzial, ze na to miejsce stworzone zostana nowe, lepsze (czyt. bardziej ambitne) miejsca pracy. Rodzi to pytanie: Kto takowe prace mialby wykonywac zwazywszy na to ze wiekszosc ludzi nie potrafi nazwac tego, co na co dzien wydlubuje sobie z nosa? Uwazam ze jezeli ludziom odbierze sie mozliwosc zarobkowania wykonujac tzw. low jobs, to takowi z pewnoscia nie beda wykorzystywac swojego czasu na poczet bardziej kreatywnych i ambitnych dzialan. Dlaczego? Z dwoch powodow. 1) Nie wiedza jak. 2) Wymaga to wysilku. Mozna by wymieniac w nieskonczonosc.