BLOGCZEJNalpha

✊ Poznaj, sekret który pozwoli przetrwać największy kryzys! TripLog #1

<html> <p><img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmUNFUCeoSFB5BNU589F9MkTYAay4ThEAVikuXHtwhiraU/JAK%20PRZETRWA%C4%86%20KRYZYS.jpg"/></p> <p><b>Jak część z Was pewnie wie, sprzedałem wszystko co miałem,<a href="https://steemit.com/polish/@foodini/qj7080rw">&nbsp;kupiłem bilet w jedną stronę do Tajlandii</a> i ruszyłem w podróż.</b></p> <p>Wybrałem to miejsce, bo zawsze fascynowała mnie kuchnia, zwyczaje i ludzie, a do tego życie w tym kraju jest tanie. Spakowałem ubrania, sprzęt do nagrywania, elektronikę i razem z C. (moją ładniejszą połową)<strong> ruszyliśmy w nieznane</strong>.&nbsp;</p> <p>Na razie zostawiłem za sobą „poprzednie życie”, chociaż wciąż mam w nim kilka spraw i zobowiązań, które muszę doprowadzić do końca. Poza nimi nie zostało już nic. Zniknęła rutyna, codzienność i wegetowanie w świadomości, że nie realizuje swoich marzeń.</p> <p>Moja podróż miała być poszukiwaniem smaków, inspiracji i przepisów. Chciałem spotykać ludzi, poznawać ich życie i być jego częścią.</p> <p>Tajlandia była dla mnie bardzo łaskawa i z powodzeniem, przez miesiąc, realizowałem tam swój plan. <br> Kolejnym przystankiem w naszej podróży była <strong>Malezja</strong></p> <h2><center>“KL” SKOPAŁO MI TYŁEK</center></h2> <br> <p>Wiedziałem, że utrzymując się z pieniędzy zarobionych tylko na Steemit może być nam ciężko i trzeba będzie zaciskać pasa. Jednak sytuacji, która spotkała mnie w <strong>Kuala Lumpur</strong> nigdy się nie spodziewałem.</p> <p>Od dnia przyjazdu do Malezji mieliśmy <strong>problemy z pieniędzmi</strong>, ale jakoś dawaliśmy sobie radę. Zmieniło się to we wtorek, kiedy razem z C. (@see-it-feel-it), przenieśliśmy się z przedmieść do centrum Kuala Lumpur.</p> <p>Żeby tego dokonać i mieć pieniądze na wynajęcie pokoju musiałem część naszych rzeczy <strong>sprzedać w lombardzie</strong>. To była ostatnia deska ratunku, bo w portfelu zostało mi <strong>6 zł</strong>. <br> <br> <img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmW5vH7JkPUr5sPcqmDYFHpLeVxJQputejKdkxd2uDXqLy/1ALL%20THE%20MONEY.jpg"/><center><em> Trochę ponad 6 ringgitów, czyli równowartość naszych 6 PLN.</em></center> <br> Po poszukiwaniach C. znalazła w internecie sklep, który skupował używane sprzęty i bez pewności czy przyjmie również nasze rzeczy poszliśmy na miejsce. Okazało się, że skupują w zasadzie wszystko i tak udało się nam uzyskać <strong>dodatkowe 170 zł</strong>, które pozwoliły na opłacenie poprzedniego lokum i wynajęcie pokoju w centrum. <br> <br> <img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmQXCDAMhKCLMyw3NDBzBG2AWDRSTPnWPDh7hjdGzMGCaW/1.jpg"/><center><em> Nazwa dopasowana idealnie. </em></center> <br> <img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmbd449mVVbB1BB3ysoXN5whjPQkr6zEYzNyC7CF1fFwFL/2.jpg"/> <center><em> Zapasowana kamerka, monopod, zdychający mikrofon i... lampa do paznokci (nie pytajcie).</em></center> <br> <img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmdx29hDRrJn8d86xi2ApfoaH3iynXrCD5vXjtXvea3mgQ/3.jpg"/> <center><em> Po twardych negocjacjach dostałem o 35 zł więcej, niż proponowali.</em></center> <br> <p>Chcieliśmy przenieść się do centrum między innymi dlatego, że pokój na przedmieściach był mały, brudny i <strong>dzieliliśmy łazienkę z parą brudasów</strong>. Wszędzie syf, smród oraz pozostałości ostatniej wizyty zalane dodatkowo ogromnymi ilościami wody, która resztki moczu i gówna roznosiła elegancko po całej łazienkowej podłodze. Mieszkaliśmy tak już prawie tydzień i zależało nam na tym, żeby od tego odpocząć w miarę normalnych warunkach. Bez luksusu, ale w czystym łóżku i normalnej łazience.</p> <p>Oprócz tego, jak pewnie się domyślacie, na przedmieściach niewiele się dzieje i trudno było nam zdobywać materiały na jeden profil, nie wspominając już o dwóch. W naszej sytuacji zasada jest prosta – <strong>nie ma wpisu, nie ma jedzenia</strong>.</p> <p>Kiedy znaleźliśmy ofertę hostelu za 41 zł za noc i na zdjęciach zobaczyliśmy czyste łóżko oraz prywatną łazienkę wyłączyliśmy czujność i tu <strong>popełniliśmy największy błąd</strong>.</p> <p>Zamiast, jak zwykle zarezerwować miejsce na jedną, czy dwie noce, wynajęliśmy pokój od razu na 6 dni. Nie umiem wyjaśnić, co nami kierowało i skąd taki pomysł, ale <strong>okazał się fatalny w skutkach</strong>.</p> <h2><center>HOTEL JAK Z HORRORU</center></h2> <br> <p>Na miejscu okazało się, że to zwyczajna dziura. Grzyb na ścianach, wilgoć, wszystko brudne i śmierdzące szczynami. W pokoju nie było okna, nie działała klimatyzacja, wentylator po włączeniu wyrzucał z siebie tonę syfu, więc nie było <strong>ŻADNEGO</strong> dostępu do świeżego powietrza. Na ścianach brązowe plamy, których pochodzenia nie chcę nawet znać, podłoga działała jak lep na muchy, a łóżko wyglądało jak odzyskane z burdelu. Wyobraźcie sobie noc w takim miejscu.</p> <br> <img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmULKAXxE9QUFU5wZaqEjCfSKDxwmfqgKWPg69YrfttbEt/2KOMPILACJA%20SYFU.jpg"/><center><em> Urocze zakamarki naszego pokoju. Cieszcie się, że przez neta nie można przesyłać zapachu.</em></center> <br> <p>To najgorszy pokój w jakim przyszło nam spać. Nie pomogło zorganizowanie mopa, detergentów i dokładne sprzątanie. W tym „hotelu” <strong>brud, grzyb i wilgoć</strong> zamieszkały już na dobre.</p> <p>Przez pierwsze trzy noce przespaliśmy łącznie może dziesięć godzin i co rano tylko czekaliśmy na świt, żeby można było w końcu stąd wyjść i pójść zwiedzać miasto.&nbsp;</p> <p>Warunki w naszym “hostelu” są tak złe, że myśleliśmy nawet o tym, żeby <strong>spać w parku</strong>, a tu korzystać tylko z prysznica i WIFI. Niestety, po korytarzach kręci się tutaj <strong>szemrane towarzystwo</strong>, więc nie zostawiamy w pokoju elektroniki, a noc na ławce w dużej stolicy, z całym dobytkiem nie jest najlepszym pomysłem.</p> <p>Na zmianę hotelu nie możemy sobie obecnie pozwolić. Kiedy piszę ten tekst w kieszeni mam równowartość 42 zł. Musi nam to wystarczyć na 3 dni. To <strong>14 zł dziennie, na dwie osoby</strong>.&nbsp;</p> <p>Żeby lepiej zobrazować naszą sytuację napiszę tylko, że obiad na jakimś przydrożnym straganie kosztuje 6-7 zł za porcję. Woda, której wypijamy w tym klimacie 3 butelki dziennie, to kolejne 3 zł. Dodatkowo pierwsze pieniądze, które możemy wypłacić ze Steemit przyjdą na nasze konto dopiero w poniedziałek wieczorem. Sytuacja jest więc bardzo zła, a rzekłbym nawet tragiczna.</p> <p>By było jeszcze ciekawiej, pokój mamy opłacony tylko do niedzieli, więc czeka nas jedna <strong>noc na dworcu autobusowym</strong>. Wcześniej, żeby się na niego dostać, siedmiokilometrowy spacer z całym sprzętem i bagażami, bo na bilety na autobus czy metro też nam nie wystarczy.</p> <p>Kiedy tylko w poniedziałek zaksięgują się środki kupujemy bilety na autobus do Ipoh, w końcu uciekamy z Kuala Lumpur i wynajmujemy w nowym mieście tani, ale czysty pokój. Pomimo tego, że <strong>pieniędzy wystarczy tylko na dwa dni</strong> już nie mogę się czekać!</p> <h2><center>OKO W OKO Z KRYZYSEM</center></h2> <br> <p>Piszę o tym, ponieważ wszystkie te okoliczności sprawiły, że dopadł mnie w tym tygodniu <strong>olbrzymi kryzys</strong>. Cały czas martwiłem się o C., byłem zmęczony, niewyspany, głodny i ciągle czułem się brudny. Dla mojej psychiki był to bardzo <strong>ważny i trudny test</strong>.</p> <p>Musiałem jednak znaleźć w tym bałaganie siłę, by tworzyć dla Was materiały, nagrywać filmy i ciągle iść naprzód. Tę siłę dało mi moje największe marzenie: <strong>WŁASNY FOODTRUCK!</strong></p> <p>Marzę o tym od lat i cała moja wyprawa to tak naprawdę jeden z etapów jego realizacji.&nbsp;</p> <p>Nie chcę otwierać kolejnej osiedlowej budki z kebabem czy burgerowi. Chcę stworzyć miejsce, w którym królować będą niezwykłe potrawy i świetna atmosfera. Ruszyłem w podróż, żeby znaleźć inspiracje, spróbować nowych smaków, poznawać przepisy i uczyć się je przyrządzać. W Tajlandii szło mi to naprawdę nieźle, w Malezji mogę sobie pozwolić co najwyżej na chlebek naam i jakiś smażony ryż o dziwnym smaku.</p> <p>Wiem jednak, że to tylko etap i jeżeli przebędę całą tę krętą drogę to otworzę foodtruck, który będzie jedyny w swoim rodzaju. Bagaż doświadczeń, smaków i przeżyć z pewnością zaprocentuje w przyszłości.</p> <p>Marzenie o karmieniu ludzi z knajpy na czterech kółkach miało być tylko moje i<strong> nie planowałem się nim z Wami dzielić </strong>do momentu, w którym nie zacznie się urzeczywistniać i nabierać realnych kształtów. &nbsp;</p> <p>Po tym, co tu przeszedłem wiem jednak, że taki cel potrafi wyciągnąć człowieka nawet z największego bagna i dzielę się tym z Wami ponieważ mam nadzieję, że w złych czasach przypomnicie sobie ten tekst.</p> <h2><center>SZUKAJCIE, A ZNAJDZIECIE</center></h2> <br> <p><strong>Znajdźcie więc marzenie</strong>, które pozwoli Wam przetrwać trudne chwile i każdy kryzys. Jeżeli już je macie to bardzo mocno w nie uwierzcie i pamiętajcie o nim kiedy jest naprawdę źle – <strong>to da Wam ogromną siłę.</strong></p> <p>Nauczyłem się już, że to co złe w końcu minie, a marzenie pozostanie. Dlatego nie poddaję się i zrobię wszystko, żeby na koniec tej przygody zaprosić Was na otwarcie mojego nowiutkiego foodtrucka.</p> <p>Zanim jednak moje marzenie się urzeczywistni muszę przebyć długą drogę i <strong>zapraszam Was na siedzenie pasażera</strong>.</p> <p>Całą moją przygodę pokażę i opiszę na<strong> Steemit</strong>. Mam nadzieję, że moja historia będzie dla Was inspiracją i zmotywuje do realizacji marzeń, które być może odkładacie już od jakiegoś czasu. <br> <br> <center><h3>Teraz już wiecie jaki jest<strong>prawdziwy cel mojej wyprawy</strong> i poznaliście moje największe marzenie. <br> <br> Jesteście ciekawi dlaczego jest nim właśnie foodtruck? Zastanawiacie się skąd wezmę środki na życie? Chcecie przekonać się czy dwukilogramowe szczury wypuszczą mnie z Kuala Lumpur? <br> <br> Dowiecie się tego w następnej części! <br> Zostawcie mi follow, jeżeli jesteście ciekawi co wydarzy się dalej!</h3></center> <br> <p><img src="https://cdn.steemitimages.com/DQmUcvUZMyxVjyttJBNKfnyCdPCmbkMiV8Nf39uMDzs8oA1/BANNER_WSPARCIE.gif" width="800" height="314"/></p> </html>

KOMENTARZE

  • wolontariusz

    Powodzenia :) 45 minut temu Transfer 3.102 STEEM to foodini

  • dronojad

    ciekawe, czekam na dalszy ciąg

  • kargul09

    Upvote na bułkę 😂 Chociaż moim się nie najesz, ale z całego serca życzę powodzenia w dalszej realizacji marzeń 😊

  • bobpodroznik

    Nieźle, ok 42 zł na 3 dni? Podziwiam, ja tyle na jeden posiłek wydaję. Chętnie udzieliłbym jakiegoś, choćby drobnego wsparcia, tylko jak? Jakiś PayPal?

  • anna.urbanska

    Nie próbowaliście rozmawiać z właścicielami hostelu i domagać się zwrotu pieniędzy z uwagi na takie warunki (które nie były przedstawione w internecie), grożąc wystawieniem niepochlebnych opinii na Tripadvisorze? W Laosie udało mi się tak odzyskać pieniądze za nocleg w pokoju z pluskwami. Nic nie wskazywało na to, że się uda, bo właściciele kompletnie nie wyglądali na takich, których obchodzi ich własny biznes, ale słowa "tripadvisor" działają na nich jak magia. Może warto? Ewentualnie można próbować przedstawiać się jako ważnego blogera podróżniczego "influncera" z Europy i też prosić o zwrot pieniędzy, mówiąc że w innym wypadku na blogu pojawi się zła opinia z podaniem nazwy hostelu i mogą zapomnieć o klientach.

    Też wysyłam tipa na nasi lemak lub inne podnoszące na duchu jedzenie i stale trzymam kciuki!

  • lynxialicious

    3mam kciuki! Na pewno Tobie/Wam się uda! Głowa do góry!

  • suchy

    Najwazniejsze to dazenie do celu! Tego sie trzymaj i jak zawsze chetnie pomoge jakas rada bardziej doswiadczonego podroznika :) No i budka ma stac bo napewno ta glodni wpadniemy! :D

  • who-knock

    Jeżeli posiadasz skrill lub neteller to podaj adres proszę, chętnie udzielę Wam drobnego wsparcia ;) Jeżeli nie to polecam założyć ... :)

  • grecki-bazar-ewy

    Chyba te robaki za drogo Cię kosztowały :P
    A tak na serio, powodzenia, na pewno dasz radę :)

  • xuanito

    Trzymam kciuki za realizację marzenia o foodtruck'u. Jak tylko będzie śmigał to na pewno Cię odwiedzę ;) PS. Szkoda, że nie mam większego upvote'a żeby Wam pomóc :(

  • glass.wolf

    Jesteście bardzo dzielni. Respect!

  • jozef230

    O qwa wchodze o kolega ma taki kryzys. What the fuck sie zastanawiam? Wsparcie zaraz wyśle na konto. Trzymam kciuki! Edit. Patrze post z 5 dni.

  • saunter

    Dopiero dotarłem do tego wpisu - wow, szacunek za dzielne znoszenie trudów podróży, wiem jak to jest! Naprawdę podziwiam i cieszę się, że się nie poddajecie. Sam planuję wielomiesięczną podróż i nie wiem do końca, jaki jest jej cel, ale wiem, że też muszę go odkryć, tak więc jest to coś do czego jakoś mogę się odnieść :D

    Rzucam drobnym wsparciem, mam nadzieję, że nie wydacie na głupoty!!!

    PS Mam nadzieję, że płatności w Steemie będą w twoim foodtrucku ;)

  • khrom

    Tyle razy byliśmy z żona w podróży stopem i tyle wsparcia otrzymaliśmy od ludzi ze odmówić w takiej sytuacji potrzebującemu to jak wypiąć się na tych wszystkich ludzi. Ode mnie lecą 2 sbdki bo niestety sam na razie wiele nie mam..