BLOGCZEJNalpha

Powszechne emerytury zniszczyły nam cywilizacje - [upadek Okcydentu]

Rozpocząłem już temat w ostatnim wpisie. Było śmiesznie przyznaje, ale teraz czas na chwilę poważnej prozy.

zus.png

Zakład Ubezpieczeń Społecznych- szczyt osiągnięć cywilizacyjnych białego człowieka. Jedna wielka umowa pokoleniowa, dzięki której ludzie na starość, gdy nie mogą już pracować, otrzymują pieniądze za lata swojej ciężkiej pracy. Z chęcią oddajemy około 12 procent naszej pensji( i jeszcze drugie tyle od pracodawcy) starszym pokoleniom aby w przyszłości, liczyć na podobną dobroć od młodych. Piękna rzecz gdy społeczeństwo dba o starszych, dorośliśmy do tego.

Otóż nie.

Chciałem tylko zabrzmieć jak typowa państwowa propaganda, która w piękny i emocjonalny sposób przekonuje nas do łajdactwa, do bezmiaru okrucieństwa na własnych dziadkach czy rodzicach, a w konsekwencji przyczyniania się do powolnego wyniszczenia cywilizacji Okcydentu.

Zacznijmy jak zwykle bez emocji, czystą matematyczną logiką. Rządowe agencje prasowe przyzwyczaiły nas do tego, że wszystko przekazuje się w sposób emocjonalny, coś jest dobre, sprawiedliwe, godne człowieka, należy to robić. Czasem, złe, bezduszne, okrutne. Ograniczeni ludzie hodowani na przekazach medialnych są jak dzieci, nie rób tego bo mamusi będzie smutno.

Tak bardzo przywykliśmy do służalczej postawy względem państwa, która trwa już od pierwszej wojny światowej, czyli jakby nie patrzeć od początku istnienia odrodzonej Polski, że przyjmujemy emerytury jako coś normalnego, a więcej jako coś dobrego i słusznego.

Wyobraźmy sobie teraz w ramach eksperymentu jak wyglądał świat na początku XX wieku przed eksperymentem społecznym zwanym albo i nie „ZUS”. Każdy z nas ma teraz dwóch ojców jednego rzeczywistego, jednego pokoleniowego, obaj ciężko pracowali całe życie. Jeden w kulturze wolności, drugi dzisiaj.

Popatrzcie oczami wyobraźni jak wasz 65 letni ojciec w roku 1901 zostaje zwolniony z uwagi na niezdolność do pracy ze względu na wiek. Popatrzcie jak przychodzi do domu i dowiaduje się, że powszechnych emerytur jeszcze nie wymyślono, wyjada wszystko co ma w lodówce, następnie zjada swojego psa, szczury z ulicy, gołębie, a na końcu po kilku tygodniach pada z wygłodzenia.

Wyobraźcie sobie jak stoicie nad nim gdy ten wygłodzony leży na ulicy, jak wam szkoda, że państwo nie myśli o starszym pokoleniu, jak zostawia ich na pastę losu.
Myślisz sobie, dlaczego? Dlaczego, mój ojciec nie odłożył sobie sam, jakichś pieniędzy na starość, przecież wiedział, że nie będzie pracował wiecznie, dlaczego nie zrobił niczego by się zabezpieczyć?

Dobra, wiadomo do czego zmierzam. Ile to razy ludzie w Polsce mają tak niskie emerytury, ze któreś z dzieci zostaje w domu rodzinnym lub bierze ich do siebie. Ludzie mówią patologia- podnieście emerytury emerytom. Ja mówię – skandal zabierzcie emerytury emerytom.

Dlaczego to że mój ojciec był okradany przez całe życie ma być argumentem za tym, że i ja mam być okradany? To normalne że się nim zajmę bo tak mnie wychował.

Wracając do mojego XIX -wiecznego ojca. Miał dwie opcje uzbierać sam pieniądze na starość lub je zainwestować np. w dzieci. Każda z opcji jest ryzykowna, ale wciąż mniej niż oddawanie pieniędzy państwu licząc na to że kiedyś będzie wydzielać po kawałku. Jak pani na kolonii dba żeby dzieci nie wydały wszystkiego od razu.

Mój pierwszy ojciec mógł odłożyć pieniądze do skarpety. Chował ją pod materacem w łóżku. Państwo nic mu nie zabierało, nic nie musiał. Odkładał bo jak każdy dorosły człowiek wiedział, że kiedyś zabraknie mu sił. Nie był duszony olbrzymim podatkiem zaraz po otworzeniu firmy, nie musiał oddawać jednej czwartej pensji gdy budował dom, odkładał trochę mniej gdy oddał syna do szkoły. Odkładał za to sporo gdy firma ruszyła, gdy się ustatkował, gdy dzieci stały się samodzielne również odkładał więcej. Wyliczył sobie, że nie pożyje więcej niż sto lat, że gdy umrze wcześniej odda pieniądze żonie lub dzieciom. Wyliczył sobie, ile będzie miesięcznie potrzebował i odkładał, różnie jak mu pasowało czasem więcej czasem mniej ale jednego był pewny, ze pieniądze będą.

Jednak róże przypadki chodzą po ludziach. Mama zachorowała i ojciec bez namysłu zabrał pieniądze ze skrytki i przeznaczył na leczenie. Taki właśnie był, wszystko by dla niej zrobił. Tylko co on teraz będzie jadł na starość?

Na szczęście ta rodzina ma coś cenniejszego od pieniędzy schowanych poda materacem. Są to dzieci, których wychowali moi rodzicie. Jest ich czwórka rodzeństwa. Jedni wyszli lepiej inni gorzej. Jednak rodzice dokonali wszelkich starań by wychować ich jak najlepiej, by mieli najlepsze wykształcenie, by czytali książki, rozwijali się, podejmowali logiczne decyzje i co najważniejsze by wiedzieli że nie ma nic cenniejszego niż rodzina. I co z tego ze teraz mój drugi wyimaginowany ojciec, ani matka nie maja grosza przy duszy. Przecież jest nas wyimaginowana czwórka rodzeństwa. Któremuś na pewno w życiu wyszło, żadne rodziców nie zostawi.

To jest prawdziwa umowa pokoleniowa. Nie jałmużna od państwa wydzielana z własnych pieniędzy, ale dzieci. Dzieci to przyszłość.

Ludziom nie potrzebne są żadne idiotyczne i poniżające programy socjalne. Polacy sami wiedzą jak ważne są dzieci wystarczy tylko nie zabierać im pieniędzy które mogliby przeznaczyć na ich wychowanie, gdyż dzieci kosztują znaczeni więcej niż 500+ , dzieci to setki tysięcy zainwestowanych złotych.

Dzieci nie należą do państwa, państwo może co najwyżej dopłacać za odchowanie niewolnika.
Rodzice wiedząc, że ich przyszłość to dzieci, zrobią wszystko by wyszły na ludzi, by im się udało. Dobre wychowanie, wykształcenie, praca nad dzieckiem aby w przyszłość ono odwdzięczyło się podaniem dłoni gdy człowiek nie ma już siły. Nie opłaci się żerowanie na dziecku, oschłość, zaniedbywanie czy kłótnie i obrazy rodzinne.

Najlepszy program rodzinny to pozostawienie rodzin w spokoju. Nic tak nie spaja jak wewnątrzrodzinna umowa pokoleniowa.

Można zapytać co to za życie na łasce dziecka. A jak nie zajmie się na starość? A jak będzie wykorzystywać. Mogę odpowiedzieć, jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. To wciąż mniej ryzykowne niż oddawanie emerytury państwu.

Konstytucyjnie mamy gwarancje emerytur, a nie ich wysokości. Gdy nadejdą ciężkie czasy państwo wyda pieniądze z ZUS na zbrojenia, czy na cokolwiek innego pozostawiając nas z 20 złotymi. To również emerytura, również konstytucyjna, tylko że niska.
Emerytura publiczna to genialne narzędzie by trzymać obywateli w ryzach. To jakby oddawać pieniądze sąsiadowi aby ten kiedyś wypłacał nam z nich po trochu. Od teraz zawsze już musimy być mili dla niego i modlić się, aby nie zechciał sobie kupić jachtu na Mazurach za nasze pieniądze, gdy np. nie odśnieżymy mu chodnika. Podskocz państwu, stracisz emeryturę, bądź miły a dostaniesz i swoją i czyjąś.

Tu chodzi o kontrolę.

Nie uwierzę w bajki, jakoby bez emerytur tysiące dziadków będzie zdychać na ulicach. Jesteśmy dorośli. Bycie na utrzymaniu dziecka to nie wstyd gdy zainwestowało się w niego wszystko co najlepsze. Wstydem jest oddanie państwu wszystkich pieniędzy, a potem domaganie się ich od dzieci.
Należymy na najwspanialszej cywilizacji jaka kiedykolwiek istniała na Ziemi, a wciąż wierzymy w bajki, że nie poradzimy sobie gdy państwo nie będzie nam mówić na każdym kroku co mamy zrobić.
Czy my jesteśmy głupszym pokoleniem niż nasi pradziadowie? –TAK.

Tak jesteśmy głupsi, bo nic nierobi większej krzywdy niż nadopiekuńcza matka- nasz cudowny Kapitan Państwo.

Powrót do normalności to przepis na dużą dzietność. To przepis na dobre wychowanie dzieci przez rodziców, na zażyłość rodzinną i brak ciągłych historii o głodowych emeryturach.

Wiele osób chciałoby pomóc w przyszłości swoim rodzicom, ale teraz ci mają ich w poważaniu, bo przecież dostaną emeryturę, a dzieci znowu będą mieć ich w poważaniu w przyszłości bo przecież dostają emeryturę.
Albo i nie dostają…

A na koniec taką propagandą karmią dzieci urzędnicy państwowi, dlatego tak ważne jest uczyć dzieci samemu, a nie pozostawia wszystko urzędnikom ze szkoły.

zus2.jpg

zus.jpg

Taka skarbonka miała by sens np. gdyby zbierać pieniądze we własnej rodzinie. Kto kontroluje jej zasoby? Dlaczego niektórzy są zwolnieni z opłat np. pracownicy sądownictwa czy rolnicy?
Tutaj nie ma wyboru, odkładasz lub idziesz do więzienia.
Czy tam jest jawna zachęta do pracowania praktycznie do śmierci?
Przecież ludzie to nie myszy, nie mieszkamy w roju.
A dla prawidłowego przedstawienia obrazu sytuacji, skarbczyk powinien być pusty, a nawet mieć długi na miliardy złotych które są pokrywane rok w rok z budżetu.

Ktoś może zapytać dlaczego w ZUS nie odkładamy dla siebie, co się stało z pieniędzmi pierwszych ludzi w systemie?

Co dzieje się z ziarnami dziadka gdy umrze dzień przed emeryturą?

O wszystkich patologiach ZUSu napisze kiedy indziej, nudzi mnie monotematyczność. Napisze o tym dlaczego pokolenie 1900’s albo i wcześniejsze nie dostanie nawet grosza z emerytury. O tym gdzie znikają pieniądze i jak powoli ewolucyjnie, bez szoku zlikwidować emerytury. To zaszło za daleko potrzeba dekad by wrócić do normalności.
Jak zwykle proszę o komentarze, w których momentach coś się nie zgadza, gdzie plotę głupoty albo po prostu, że jestem głupi.

Boże zostało tak mało czasu, a tyle jest do zrobienia.. Atomowa alternatywa wydaje się czasem taka kusząca.

KOMENTARZE

  • flocki

    Fantastyczny artykuł.Zgadzam się ze wszystkim o czym piszesz.Pytanie tylko, czy istnieje chociaż cień szansy, aby dokonać bezbolesnych zmian na lepsze?

  • bluu

    Coraz więcej pieniędzy wymusza od ludzi ta ZUSowska piramida.

  • glovvx2

    Zgadzam się w 100%