BLOGCZEJNalpha

Ludzie doprowadzili do wymarcia megafauny

Nowe badania zapisu kopalnego pochodzącego sprzed ostatnich 65 milionów lat wskazują, że w ciągu ostatnich 125 000 lat średnia liczebność ssaków uległa skurczeniu, a winni tej sytuacji są ludzie.

Paleobiolog Felisa Smith z Uniwersytetu w Nowym Meksyku prowadziła omawiane badania, które skupione zostały na zbadaniu zapisu kopalnego sprzed ostatnich 65 milionów lat. Jak zauważa, dokładna analiza zapisów kopalnych sprzed ostatnich 125 00 tysięcy lat, co jest stosunkowo małym wycinkiem badanego zapisu kopalnego wskazuje, że wraz z pojawieniem się i rozwojem gatunku ludzkiego tempo wymierania dużych ssaków znacząco wzrosło. Jednym z głównych powodów destruktywnych polowań było zapotrzebowanie na pożywienie, które rosło równocześnie z gwałtowną ekspansją ludzi.

Niemniej jednak, nie tylko polowania doprowadziły do wyginięcia mamutów i innych gigantycznych ssaków. Ludzie nieustannie palili łąki i lasy, walczyli z wielkimi drapieżnikami o pożywienie, a dodatkowo posiadali dużo większą inteligencję, która uczyniła ich niemal doskonałymi łowcami.

Co więcej, wyginięcie megafauny miało spory wpływ na środowisko. Jak tłumaczy Felisa Smith, w przypadku, gdy duże zwierzę chce dostać się na szczyt wzgórza, porusza się w sposób dużo bardziej “kręty” niż małe zwierzę, które obiera prostą drogę do celu. Mogłoby się wydawać, iż fakt ten nie ma żadnego wpływu na środowisko, ale jest zupełnie inaczej. Spływająca ze wzgórz woda podąża wydeptanymi przez zwierzęta ścieżkami. W wyniku wyginięcia megafauny, zmienił się kierunek wydeptanych ścieżek, a niektóre z nich po prostu zarosły. Dotknięta tymi zmianami została znajdująca się w okolicach roślinność, jak i erozja gleby.

Rebecca Terry z Oregon State University twierdzi z kolei, że najnowsze badania wskazują, że wpływ człowieka na pozostałe gatunki ssaków miał swój początek w Afryce. Następnie, wraz z ekspansją Homo Sapiens na cały świat, wpływ ten ujawnił się w innych miejscach na Ziemi. Ostatnimi miejscami, w których megafauna mogła cieszyć się stosunkowo spokojnym życiem były obie Ameryki, do których nasz gatunek dotarł odrobinę później niż na inne kontynenty.


Obserwuj @glodniwiedzy - znajdziesz tu najciekawsze informacje ze świata.


Artykuł autorstwa: @ocisly, dodany za pomocą serwisu Głodni Wiedzy


Źródło: npr.org

KOMENTARZE

  • rado21ste

    Wszystko się zgadza, nasza ekspansja trwa w najlepsze i aż strach pomyśleć co będzie dalej z naszą planetą.
    Musimy odwrócić myślenie i nie traktować globu jak naszej należytej własności z którą możemy zrobić co tylko chcemy.
    Teraz to my musimy zadbać o naszą planetę i to wieloaspektowo.
    P. S. Super kanał!

  • gural0000

    sto procent prawdy, nikt ani nic nie psuje naszej niebieskiej kuli, jak sam człowiek

  • czcibor360

    Aborygeni dbali o fałne aby nie zjeść wszystkiego. Nie znali pojęcia własności i wojny. Gdyby Australia była skansenem to do dziś żyli by jak 40tyś lat temu. Na szczęście nasi przodkowie tacy nie byli. Zjedli mamuty a potem udomowili kolejne zwierzęta aby nie być zależnym od matki natury. To się nazywa rozwój.