BLOGCZEJNalpha

Obrona konieczna w świetle polskiego prawa

Instytucja obrony koniecznej znana była już w starożytnym Rzymie. Antyczni prawnicy opracowali koncepcję obrony koniecznej mówiącą, że siłę można odeprzeć siłą.

W starożytnym Rzymie, każdy obywatel rzymski miał prawo bronić swojego życia, zdrowia czy mienia przed jakimkolwiek zamachem skierowanym przeciw niemu. Instytucja obrony koniecznej występuje także w teraźniejszym polskim prawie. Czym jest i jak nie przekroczyć granicy obrony koniecznej?

§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

Zamach musi być bezpośrednio skierowany w naszą osobę, w naszych najbliższych czy w nasze mienie.

Bezprawność zamachu uzależniona jest od podstawy prawnej do danego zachowania, np. bezprawnym zamachem nie jest stosowanie środków przymusu bezpośredniego przez policjanta wobec awanturującego się kibica.

§ 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Czym jest przekroczenie granic obrony koniecznej?

Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś nas popchnął na ulicy. W rozumieniu paragrafu drugiego nie możemy więc wyciągnąć noża i dźgnąć napastnika.

Aby nie przekroczyć granicy obrony koniecznej nasze zachowanie musi być współmierne i adekwatne do zaistniałej sytuacji. Napastnika możemy np. odepchnąć. Jeśli napastnik odpuścił atak, możemy oczywiście udać się za nim w pogoń w celu schwytania go do czasu przyjazdu odpowiednich służb. Przekroczeniem granicy obrony koniecznej jest natomiast zadawanie jakichkolwiek ciosów napastnikowi podczas pogoni. W sytuacji gdy przekroczyliśmy granicę obrony koniecznej sąd może (nie musi) odstąpić od wymierzenia kary.

§ 2a. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.

Paragraf drugi litera a, mówi o sytuacji gdy odpieramy atak napastnika polegający na wdarciu się do naszej posiadłości. W tej sytuacji wolno nam więcej broniąc swojej posesji użyć różnego rodzaju rzeczy, które mogą nam pomóc w obronie np. szpadla. Przekroczeniem granicy obrony koniecznej będzie natomiast pogoń za napastnikiem w momencie gdy ten atak odpuścił i zadawanie mu ciosów np. szpadlem, wówczas możemy powiedzieć o rażącym przekroczeniu granicy obrony koniecznej. W paragrafie drugim w literze a ustawodawca wskazał katalog zamknięty praw majątkowych podlegających ochronie a więc :

  1. Mieszkanie.
  2. Lokal.
  3. Dom oraz przyległy teren do niego.

W myśl tak uregulowanego przepisu paragrafu drugiego litera a, nie można zastosować przy obronie np. naszej przyczepy kempingowej czy namiotu. W tym miejscu można zadać pytanie dlaczego? Skoro ja w danej chwili mieszkam w przyczepie kempingowej. Na to pytanie odpowiedzi nie ma, post ma na celu ukazanie artykułu 25 kodeksu karnego w świetle obowiązującego prawa, a więc takim jakie prawo jest, a nie jakim być powinno.

§ 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

Będąc pod wpływem silnego strachu może dojść do sytuacji, iż nie wiemy co robimy, nie jesteśmy wstanie opowiedzieć co się dokładnie działo podczas zamachu. Jak udowodnić silny strach czy wzburzenie? Najczęściej odbywa się to przy pomocy biegłych sądowych, wszelkiego rodzaju psychiatrów, czy psychologów, którzy na podstawie sporządzonej przez siebie opinii określają stan psychiczny ofiary w chwili zamachu.


Obserwuj @glodniwiedzy - znajdziesz tu najciekawsze informacje ze świata.


Artykuł autorstwa: @krasnalek, dodany za pomocą serwisu Głodni Wiedzy

KOMENTARZE

  • ahsanul00

    good post

  • rado21ste

    Eh, prawo prawem, a emocje emocjami.

    Jak można oczekiwać, że instynkt samozachowawczy ulegnie przed chłodną kalkulacją w sytuacji zagrożenia..

    Napastnik naciera na nas, a my "kminimy" to pchnąć go, czy pięścią go, a może kijem..

    Reagujemy, ponieważ szybka reakcja może oznaczać życie, a zaduma śmierć.
    Dokładnie tak jak było to miliony lat temu - ewolucja nagradza poprawne zachowanie i geny idą dalej..