BLOGCZEJNalpha

Jak odróżnić zakochanie i uzależnienie od Miłości?

Być Miłością, promieniować Nią, w Wolności Bycia Sobą. Nigdy więcej ograniczeń!

Tak zaczęłam ten temat, bo to słowa klucze. Wszystko inne, co nie ma z nimi związku Miłością nie jest. I nie ma co się tutaj oszukiwać. Ale po kolei.

Zakochanie:

Już interpretując tłumaczenie tego słowa z języka angielskiego łatwo to zobaczyć, czym jest zakochanie. Jakie doświadczenie stoi za tym słowem? Fall in love. Upaść w miłości. Upaść w Prawdzie. Mieć klapki na oczach. Być zauroczonym ciałem, wdziękiem, głosem, czarem, chwilą... Jest to oczywiście bardzo piękna i rozkoszna chwila. Wiele pięknych poematów o niej powstało. Z tym, że jest to tylko chwila, dłuższa lub krótsza. Bo z czasem otwierają się oczy na wnętrze, charakter drugiej osoby, reakcje w codziennych sytuacjach. Nie twierdzę, że stan zakochania może się wówczas skończyć, ale dzieje się tak, że albo akceptujemy poznając bardziej daną osobę i przeradza się to w dojrzałą Miłość, albo po zauroczeniu stwierdzamy, że tej osoby tak na prawdę nie znamy, tylko hormony nami kierowały.

Uzależnienie

Foch bardzo jest związany z uzależnieniem. Po tym można bardzo dobrze zdemaskować uzależnienie. Obrażanie się i manipulacja drugą osobą poprzez obwinianie jej i "strzelanie focha"... A także wymuszanie i roszczenia. Słowa typu: Przecież mnie kochasz, to powinnaś to, czy tamto. Jak mnie kochasz to to zrobisz itp. Uzależnienie to ograniczenie drugiej osoby poprzez zarzucenie jej sobą i swoim światem, by zalepić swoje dziury i niedostatki. Trzymanie jej krótko, pozwalanie na coś lub zabranianie czegoś. A wszystko zaczyna się czułymi słówkami, wielokrotnymi w ciągu dnia telefonami i smsami, które przyzwyczajają i łechczą ego. Których po jakimś czasie zaczyna brakować, gdy zmniejsza się ich częstotliwość, bo uzależniają. I co wtedy? Lęk. Zaczynamy się bać, zaczyna nam brakować czegoś, co dawało nam złudne paliwo. Na którym funkcjonowaliśmy. Warto się zastanowić zanim wpadniemy w taką pułapkę. Potem zaczynamy zależeć od tych czułych sówek i uzależniamy od nich naszą wartość. Dla uzależnionego jesteś potrzebą do zalepienia dziury. Bo on nie jest całością bez ciebie. Wsysa w ciebie swoje macki tak, byś ty również nie mogła bez niego żyć. Nie szanuje twojego czasu.Jego potrzeby są najważniejsze i znajdzie sposób, by cię zmanipulować do zaspokojenia ich. Słowo Wolność dla niego nie istnieje. Nie radzi sobie sam. Nie czuje się dobrze w swoim towarzystwie. Sam nie potrafi istnieć, funkcjonować.

Miłość:

Z Miłością ściśle wiążą się słowa: Prawda, Wolność, Dobro, Akceptacja, Rozwój, Dojrzałość. Gdy one nie są doświadczane, to nie ma Miłości.
W Miłości nie ma ograniczania drugiej osoby, nie ma poczucia bycia ograniczonym. Jest rozwój i wzajemne wspieranie się w tym rozwoju. Wzrastanie. Nie na siłę, nie ma wymuszania czegokolwiek. Nie ma manipulacji. Czułe słowa nie wypływają z lęku przed opuszczeniem, czy samotnością, tylko po prostu swobodnie wypływają z serca, same sunąc się na usta. Nic nie chcąc przez to osiągnąć. Miłość nie myśli o korzyściach dla siebie z drugiej osoby. Cieszy się jej istnieniem. Taką Miłością darzą się pełne istoty. Pełne w swej całości. Bez dziur i braków. Akceptujące i kochające siebie samych, bo tylko taki człowiek, który kocha samego siebie, może się tą Miłością dzielić z innymi. Najpierw więc trzeba stać się taką pełnią, by móc prawdziwie kochać.
Dążmy więc do Miłości tej prawdziwej, doskonałej, tej o której pisze Św. Paweł w Hymnie o Miłości. Ona nie jest niczym ograniczona, od niczego zależna, po prostu płynie.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."

Kochani, podjęłam się tego tematu, bo obserwuję i sama doświadczam wielu patologii w związkach, które są niezauważalne i uznawane za normalne.
To moje osobiste spostrzeżenia. Chętnie przeczytam o Waszych na te tematy. Zapraszam do komentowania.

IMG_20181114_160053.jpg

KOMENTARZE

  • wadera

    @gonia poruszyłaś bardzo ważny temat. W dzisiejszym świecie większość ludzi ma skrzywiony obraz miłości co przekłada się na jakość związków. Ja też w takiej iluzji żyłam. Pierwszym otrzeźwieniem była książka Robin Norwood "Kobiety, które kochają za bardzo", nienawidziłam tej książki na początku :D