BLOGCZEJNalpha

8 lat jak miesiąc, czyli o moich wyjazdach na Łotwę

IMG_9999.jpg

Czas jest względny. Lub raczej względne jest poczucie jego upływu. Monotonia kondensuje czas, potrafi ścisnąć cały rok w taki sposób, że odnosi się wrażenie, że minęło kilka miesięcy. Odwrotne zjawisko można zauważyć w przypadku nagromadzenia różnych wydarzeń, zadań etc., wówczas jeden miesiąc pozostawia po sobie odczucie minionego kwartału lub nawet półrocza. Wiele mógłbym podać przykładów. Skupię się jednak na jedynym.

O Łotwie piszę sporo. Mam cały wór wspomnień. I można odnieść wrażenie, że spędziłem w tym kraju całe lata. Sam mam podobne odczucie. Gdybym miał powiedzieć (bez kalkulacji) ile lat byłem na Łotwie, to odpowiedziałbym: 2,5. Może 3. Wynika to z faktu, że od mojego pierwszego wyjazdu, nie było roku, w którym nie odwiedziłbym kraju nad Dźwiną. Sęk w tym, że 8 lat z przedziałów 2009-2013 i 2015-2017 można zamknąć w miesiącu. Oto zestawienie:

2006 - 175 dni
2007 - 153 dni
2008 - 10 dni
2009 - 5 dni
2010 - 12 dni
2011 - 4 dni
2012 - 3 dni
2013 - 1 dzień
2014 - 120 dni
2015 - 2 dni
2016 - 2 dni
2017 - 2 dni

W roku 2006 byłem na Łotwie 175 dni. 10 lipca wylądowałem w Rydze. Następnego dnia pojechałem do Sece, małej wioski nad Dźwiną, i tam mieszkałem do 9 maja 2007 roku. 10 maja wróciłem do Polski. Przeniosłem się do Tarnowa. Na Łotwie pozostało jednak sporo moich rzeczy, których nie mogłem zabrać do samolotu i... dziewczyna. I tak oto 9 lipca znów postawiłem swoją nogę na łotewskiej ziemi. Wakacje trwały 23 dni, podczas których związek się rozpadł. Przywiązanie do Inflant jednak pozostało.

a9.jpg

IX 2006

Rok później na Łotwę jechałem już ze znajomymi. Łącznie w Rydze, Sece, Dyneburgu i Liepaji spędziliśmy 6 dni (od 4 do 9 sierpnia). Spotkaliśmy się wówczas z Krystyną ze Związku Młodych Polaków na Łotwie. To z kolei zaowocowało zaproszeniem do Dyneburga i kolejnym wyjazdem, tym razem koncertowym, w dniach 27-30 grudnia.

W 2009 roku wyjechałem na Łotwę ze znajomym. Pobyt w Rydze i Sece trwał 5 dni (9-14 sierpnia). Rzecz jasna cała wyprawa trwała dłużej, bo zwykle kilka dni spędzam również na Litwie.

IMG_2553.jpg

V 2007

IMG_3890.jpg

VII 2007

IMG_8981.jpg

VIII 2008

IMG_9841.jpg

XII 2008

IMG_0923.jpg

VIII 2009

W 2010 roku byłem na Łotwie dwa razy. Najpierw w maju (15-19 V). Celem była "Noc Muzeów". Zaliczyłem wtedy m.in. godzinną kolejkę do łotewskiego parlamentu, w której Łotysze z nudów zaczęli śpiewać. Kolejny wyjazd odbył się we wrześniu (9-15 IX). Na zaproszenie Ambasady RP zagrałem wówczas koncert w Dyneburgu podczas wizyty Bronisława Komorowskiego. Wyjazd ten obfitował w przygody, które może kiedyś opiszę.

IMG_1460.jpg

V 2010

DSCF8754.jpg

IX 2010

W roku następnym, również dwa razy byłem na Łotwie. Najpierw 18 października. Bilety, z tego co pamiętam, były za 12 złotych, więc skorzystałem z okazji i "wyskoczyłem" do Rygi na kilkanaście godzin. Zrobiłem zakupy, spotkałem się ze znajomymi i wróciłem do kraju. Oczywiście podróż trwała dłużej niż sam pobyt. Z kolejną wizytą przyjechałem miesiąc później (17-19 XI). Okazją było łotewskie Święto Niepodległości. Dokładnie tak samo było w roku 2012. 17, 18 i 19 listopada spędziłem w Rydze.

W roku 2013 kończyłem studia, więc miałem sporo na głowie. Pojechałem do Rygi tylko na jeden dzień (7 IX), tuż przed obroną. Czasu było niewiele, ale nawet jednodniowy wypad pozostawia w pamięci sporo wspomnień.

DSCN0081.jpg

X 2011

DSCN0420.jpg

XI 2011

DSCN2251.jpg

XI 2012

DSCN3789.jpg

IX 2013

Rok 2014 to czteromiesięczny Projekt Inflanty, skierowany do mieszkających tam Polaków. Prowadziłem zajęcia w szkole, tworzyłem bazę zdjęć, pomagałem przy realizacji polskiego programu w lokalnej telewizji. Łącznie spędziłem wówczas na Łotwie 120 dni. Głównie w Dyneburgu, do którego przyjechałem 30 marca. Miasto opuściłem 27 lipca.

Kolejne trzy lata to dwudniowe pobyty w Rydze. W 2015 roku - we wrześniu (14-15 IX), w 2016 - w listopadzie (17-18 XI), w 2017 - w grudniu (11-12 XII).

IMG_8116.JPG

VII 2014

IMG_0603.jpg

IX 2015

IMG_7941.jpg

XI 2016

IMG_9108.jpg

XII 2017

Łącznie 489 dni. Ponad 16 miesięcy. Daleko do 3 lat... Jedno jest jednak pewne: w tym roku również pojadę na Łotwę. Wrócę niczym jesienny deszcz, niczym korekta Bitcoina, niczym Kevin w Polsacie na każde Święta...


Artykuł napisany w ramach tematu trzeciego 30. edycji Tematów Tygodnia.

KOMENTARZE

  • photocontests3

    <b>World of Photography</b><br><a href="http://worldofphotography.org">>Visit the website<</a><br><br>You have earned <b>6.50 XP</b> for sharing your photo! <br><table><tr><td><b>Daily Stats</b><br>Daily photos: 1/2 <br> Daily comments: 0/5<br>Multiplier: 1.30<br><sub>Block time: 2018-05-23T18:04:03</sub></td><td><b>Account Level: 5</b><br>Total XP: 2703.92/3200.00<br>Total Photos: 169<br>Total comments: 52<br> Total contest wins: 37</td></tr></table>And have also received a <b>0.45</b> percent upvote.<br><br> <b>Follow:</b> @photocontests<br><b>Join the Discord channel:</b> <a href="https://discord.gg/2pmd5Dr">click!</a><br><b>Play and win SBD: </b>@fairlotto<br><b>Daily Steem Statistics: </b>@dailysteemreport<br><b>Learn how to program Steem-Python applications: </b>@steempytutorials<br><b>Developed and sponsored by:</b> @juliank

  • photovisions

    Bardzo fajny wpis, świetnie ogląda się zdjęcia z dawnych lat z tych samych miejsc. Nigdy nie byłem na Łotwie ale fotki pokrywają moje wyobrażenia. Miłego wieczora!

  • prawdawtvmowili

    Jak Bóg da, to ja w tym roku też będę na Łotwie.:) Pierwszy raz w życiu i do tego przejadę ją rowerem. Wręcz się nie mogę doczekać.