BLOGCZEJNalpha

Czego nie brać na spotkanie z ministrem?

IMG_3762.JPG

I znów musiałem pojechać do Warszawy. Tym razem był to przemyt broni połączony ze spotkaniem na wysokim szczeblu. Plan był całkiem dobry... O 7.30 wyjeżdżam autobusem z Rzeszowa. Punktualnie o 12.55 ląduję na Placu Defilad. Tu czeka na mnie pośrednik. Przekazuję mu Błyskawicę (pistolet maszynowy), którą jakiś czas temu Kartel pożyczył na akcje od agenta z Londynu. Po przekazaniu sprzętu idę na Plac Trzech Krzyży. Tu spotykam się z Kamilem. Idziemy do Kancelarii Prezydenta RP. Spotykamy się z podsekretarzem stanu ws. Mobilnego Muzeum II Wojny Światowej. Misja wykonana. Kurtyna.

Aby pomóc szczęściu zamiast usług PKP wybrałem Polskiego Busa. Nic to jednak nie dało. Autobus przyjechał do Stolicy z pół godzinnym opóźnieniem. Gość od Błyskawicy się wystraszył i zwiał. I tak oto wysiadłem na Placu Defilad ze schowanym w torbie na zakupy, owiniętym folią pistoletem maszynowym...

IMG_2199.JPG

IMG_2201.JPG

Bieg pod Centralny. Pod Złotymi Tarasami złapałem taxi. No i jedziemy. Cel: Wiejska 10. Punktualnie o 14.00 wszedłem do biura przepustek. Podchodzę do strażnika. Kładę Błyskawicę na ladzie. Strażnik patrzy na mnie z wyrazem twarzy pod tytułem "Ale o co cho...?" Mówię: "Jestem umówiony z ministrem K., a tu jest replika powstańczego pistoletu maszynowego Błyskawica." Po wypowiedzeniu tych słów wyraz twarzy strażnika ewoluował w: "Ale osiemnastka!"

Okazało się, że nie ma żadnych procedur określających co należy czynić w takich sytuacjach. Depozytu nie ma. Przepisów nie ma. Rozpoczęło się dzwonienie po przełożonych. Wnieść nie można. Zostawić na zewnątrz też nie można. Kamil zwija się ze śmiechu. Dzwoni do jakiś znajomych posłów, aby na godzinę zaopiekowali się Błyskawicą. Nikt nie chciał. Wszyscy się boją, po tym jak Wałęsa zasugerował, że może strzelać do policjantów broniących "reżimu". W końcu pytam: "A jest tu w pobliżu jakiś sklep?" Okazało się, że jest. Biegnę tam. Wchodzę. "Przechowa mi to Pan, bo mnie do Sejmu nie chcą wpuścić?" - pytam. "Jasne" - odpowiedział chłopak za ladą. Wróciłem więc do Kancelarii bez sprzętu. Odbyłem spotkanie. Następnie odebrałem sprzęt od sprzedawcy z wyrazem twarzy "Ja o nic nie pytam." Cóż, widać znał pierwszą zasadę Kartelu Bez Kresu: nie pytać.

Na koniec kilka kadrów ze Stolicy:

IMG_2190.JPG

Rotunda w remoncie.

IMG_2196.JPG

Po lewicy: 7-godzinny dzień pracy. Po prawicy: gra na skrzynkach.

IMG_2209a.jpg

Służew. Tu mieszkał i tworzył Zdzisław Beksiński.

IMG_2214.JPG

I tu zginął.

IMG_2223a.jpg

Miejsce świeckiego kultu.

KOMENTARZE

  • angatt

    Drobny dopisek do kadru no1. To nie jest Rotunda w remoncie (moim zdaniem). Rotundę rozwalono, wyorawszy każdy skrawek fundamentów a to co powstaje to budynek wzorowany kształtem i powierzchnią na poprzedniku. Cytując za warszawa.naszemiasto.pl : "Według inwestora konieczne było zburzenie starej Rotundy, ponieważ budynek był w opłakanym stanie." Nie twierdzę, że można było inaczej, tylko... powszechnie się pisze o remoncie podczas kiedy to taki remont jak w przypadku np. starego samochodu. Przywozisz do warsztatu a tam mu wymieniają, nadwozie, podwozie, silnik chłodnicę itp. itd. To remont czy de facto podmianka?

  • aditor

    Mam nadzieje że to replika pozbawiona cech użytkowych.

  • foggymeadow

    To nie jest zwykła torba! To torba z IPN

  • postcardsfromlbn

    Następnie odebrałem sprzęt od sprzedawcy z wyrazem twarzy "Ja o nic nie pytam."

    Sprzedawcy, kelnerzy, pracownicy stacji benzynowych... coś mi to mówi. To jak brzmi pierwsza zasada kartelu? ;)