BLOGCZEJNalpha

PKP. Poczekaj kiedyś przyjedzie.

IMG_2154a.jpg

Swego czasu sporo pisałem o moich przygodach z PKP. Od pewnego czasu już tego nie robię. Nie ma sensu powtarzanie po raz n-ty tych samych kolejowych historii. Pociąg spóźniony. Pociąg stojący w polu. Pociąg przepełniony. Odwieczne fatum, którego nie sposób pojąć. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć, że spadnie śnieg i cały rozkład jazdy się sypie, bo taki mamy klimat. O tyle zupełnie nie mieszczą mi się w głowie powtarzające się przypadki.

Ot na przykład byłem końcem czerwca w Krakowie. Na peronie stoi pociąg do Ostrowca Świętokrzyskiego. W środku tłoczno. Szczęśliwcy siedzą. Reszta stoi. I to nie jest tak, że wsiadły do niego trzy wycieczki szkolne, albo ekspedycja Chińczyków-emerytów. Podejrzewam, że tak jest zawsze. Podobne sytuacje zresztą kojarzę ze Śląska. Przychodzi weekend i pociąg z Katowic do Żywca/Zwardonia jest przepełniony. Nie jest to wina klimatu, tylko przewidywalnej tendencji ucieczki z miasta w góry. I zdawałoby się logiczne, aby powiększyć skład lub zwiększyć liczbę kursów. Zdawałoby się... ale nie w PKP.

Obecnie w Krakowie codziennie są opóźnienia pociągów. Powód? Remont torów. Sęk w tym, że remont to nie jest atak mrozu, który zepsuł trakcję, albo śnieżyca, która zasypała torowisko. Ani powódź. Ani wichura. Ani trzęsienie ziemi. Remont to remont. Można go przewidzieć, zaplanować, dostosować do rozkładu jazdy lub rozkład jazdy do niego. Nie w Polsce. U nas remont oznacza kilka miesięcy codziennych opóźnień.

Swego czasu "Rynek Kolejowy" podał, że w Japonii przy 140 tysiącach szybkich pociągów średnie opóźnienie wynosi 18 sekund. W skali roku. Podejrzewam, że Kraków jednego dnia jest w stanie wyrobić japońską normę za 1000 lat. Z czego się to bierze? Moim zdaniem z braku szacunku do czasu. Bo mimo iż każdy zna powiedzenie "czas to pieniądz", to nie każdy jest tego w pełni świadomy.

https://www.youtube.com/watch?v=btOE0rcKDC0

Trafiłem kiedyś na film z Holandii, gdzie w weekend zrobiono tunel pod drogą. Prace trwały bez przerw - dzień i noc. Trzeciego dnia nad ranem trzy pasy drogi w jedną, trzy pasy w drugą stronę były przejezdne. Ponoć tunel był potem nieczynny przez dłuższy czas. Sęk w tym, że w Polsce stawialiby ten nieczynny tunel przez rok i przez cały ten czas byłby drożny tylko jeden pas ruchu. Oczywiście tworzyłyby się niemiłosierne korki a stracony czas można byłoby liczyć w latach. Tak by było.

IMG_1490a.jpg

Od jakiegoś czasu w Rzeszowie mówi się o przebudowie 150-letniego wiaduktu przy ul. Batorego. Przechodzę pod nim zawsze idąc do Królestwa Bez Kresu. Przejazd jest wąski, więc ruch odbywa się wahadłowo. Poszerzenie drogi to pomysł bardzo dobry, choć szczerze mówiąc obawiam się tej przebudowy. A raczej jej czasu. W Pensylwanii zajęłoby to 57 godzin. Ale nie u nas. Zwłaszcza, że jest to wiadukt kolejowy.

https://www.youtube.com/watch?v=0VMMq0fNWjg

Mówią, że złośliwość ludzka nie zna granic. Ja jednak wiem, że złośliwość ludzka to nic w porównaniu ze złośliwością... Polskich Kolei Państwowych.


Artykuł napisany w ramach tematu trzeciego 36. edycji Tematów Tygodnia.

KOMENTARZE

  • photocontests4

    <b>World of Photography</b><br><a href="http://worldofphotography.org">>Visit the website<</a><br><br>You have earned <b>6.50 XP</b> for sharing your photo! <br><table><tr><td><b>Daily Stats</b><br>Daily photos: 1/2 <br> Daily comments: 0/5<br>Multiplier: 1.30<br><sub>Block time: 2018-07-04T18:02:21</sub></td><td><b>Account Level: 5</b><br>Total XP: 2898.92/3200.00<br>Total Photos: 199<br>Total comments: 52<br> Total contest wins: 37</td></tr></table>And have also received a <b>2.00</b> percent upvote.<br><br> <b>Follow:</b> @photocontests<br><b>Join the Discord channel:</b> <a href="https://discord.gg/2pmd5Dr">click!</a><br><b>Play and win SBD: </b>@fairlotto<br><b>Daily Steem Statistics: </b>@dailysteemreport<br><b>Learn how to program Steem-Python applications: </b>@steempytutorials<br><b>Developed and sponsored by:</b> @juliank

  • vojtex

    Pamiętam jak dziś jak jechałem pociągiem z Lublina do Warszawy to staliśmy w nagrzanych wagonach na środku jakiś pól 3 godziny bo lokomotywa się zepsuła. Potem w drodze powrotnej ktoś rzucił się pod pociąg... i ta sama historia długie godziny czekania. Nie zapomnę tej podróży do końca życia. Jak na na razie unikam kolei.

  • jozef230

    Jako pracownik kolei ciężko mi przejść obok twojego posta😀
    Jeśli jest jakakolwiek praca w torach to jest ona najczęściej planowana wcześniej. Powiem to troche po chłopsku. W trakcie takich robót mamy często wyłączony jeden tor i jeździmy po jednym. W praktyce oznacza to że aby pociąg mógł jeden jechać z toru np.lewego musi poprzedni dojechać do stacji( zależy od blokady). Do tego dochodzi wypisywanie rozkazów i wręczenie maszyniście lub podyktowaniu, zwolnienia na odcinkach nawet do 10km/h. W wakacje są uruchomione dodatkowe pociągi. Co nie oznacza że się z Tobą nie zgadzam😀 Jest syf i tyle! O Japoni już kiedyś mówili, że średnie opóźnienie w roku pociągów to 3 sekundy! Pomimo poprawy komfortu jazdy pociągami i skróconego czasu dojazdów i tak dla mnie jesteśmy zacofani! Pozdrawiam i życze cierpliwości😀 Ps. Co złego to nie ja😉

  • see-it-feel-itpl

    Może nie na przykładzie pociągów, a malezyjskich autobusów skomentuję - "trochę więcej luzu!" :D Ostatnio w Ipoh (mieście w Malezji) musieliśmy przedostać się autobusem spod dworca do nowego lokum. Kiedy nie znaleźliśmy rozkładu jazdy, zapytaliśmy o to taksówkarzy. Okazało się, że coś takiego, jak plan czy rozkład jazdy tu po prostu nie funkcjonuje. Odpowiedź jest prosta: "autobus będzie, jak przyjedzie" :D i ludzie żyją sobie z tym w zgodzie. A i kierowca taki, jakby bardziej zrelaksowany... :)