BLOGCZEJNalpha

[GS:Symbiont] Gra narracyjna, skąd ten pomysł i na czym polega

  1. Wstęp
  2. Fabuła - 3w1: skąd, jak i rezultat?
    2.1 Skąd?
    2.2 Jak?
    2.3 Rezultat?
  3. Gra narracyjna
    3.1 Kontrola
    3.2 Mechanika
  4. Podsumowanie

1. Wstęp

Jeśli ktoś czytał artykuł @Khrom 'a (pt. "Trzech graczy w jednym ciele czyli eksperymentalna sesja na luzie z mnóstwem humoru"), zapewne wie jak moi drodzy gracze zabili mi ćwieka podczas jednego z wieczorów, gdy padła decyzja o zagraniu w jednostrzałową sesję - 3 świadomości w 1 ciele. W tym czasie, gdy oni świetnie się bawili, ja zachodziłem w głowę jak to poskładać w całość i zrobić dostatecznie interesującym, aby rozgrywka możliwie zapadła w pamięć.

2. Fabuła - 3w1: skąd, jak i dlaczego?

Największym zagwozdką było dla mnie znalezienie jakiegoś logicznego wytłumaczenia, jak w ogóle mogłoby do takiej sytuacji "3w1" dojść? Nawet biorąc pod uwagę dość nietypowe realia uniwersum, w którym zwykle gramy (Gasnące Słońca), to problemem było uzasadnienie zaistniałej sytuacji.

2.1 Skąd?

Na szczęście, z pomocą przyszła mi znajomość suplementów gry, których i tak nikt nie czyta które są rzadkie i cenne, mianowicie dodatku opisującym rasę symbiontów.

Już sama ich nazwa nie sugeruje nic przyjemnego. Jeśli ktoś instynktownie pomyślał o jakimś biologicznym monstrum pokroju pana Mercera z Prototype, Venoma ze Spider-Man'a, czy podobnych, to mocno się nie pomylił. Te przyjemniaczki znane są ze swych technik "rekrutowania" innych form życia, i zwykle nie kłopoczą się pytaniem o zdanie.

Jeżeli taki rekruter stwierdzi, że delikwent przyda się w roju i można jego/jej umiejętności wykorzystać, to wówczas taka osoba zostaje wcielona do wspólnego "umysłu". Na plus, zachowuje też własne ciało, nad którego formą ma nawet jeszcze jakaś kontrolę. Na minus, no cóż, wszystko inne.

Co zatem się dzieje z tymi, którzy nie załapią się na bilet do ula? Symbionty to pragmatyczna rasa i nie znoszą marnotrawstwa. A już szczególnie, gdy maja stałe zapotrzebowanie na drony-robotnikow, broń, czy też statki kosmiczne. Gdzie w tym wszystkim znajdują się ci wspomniani nieszczęśnicy? Niestety, wraz z wszystkim co żywe, składają się na materiały budowlane - biomasę.

Ta dość mroczna wizja podsunęła mi pytanie: co dokładnie się dzieje z człowiekiem w tej biomasie? Z jego umysłem i duszą? Na pewno nie jest to przyjemne doświadczenie, ale czy istniałaby szansa że ta osoba nadal tam jest?

I tutaj właśnie pojawiło się rozwiązanie mojego problemu.

2.2 Jak?

Uniwersum Gasnących Słońc przedstawia ludzkość w niezbyt przychylnym świetle. Gdy po wspięciu się na wyżyny swoich technologicznych możliwości, skolonizowaniu licznych światów i niemalże opanowaniu technologii enigmatycznej, pradawnej rasy, wszystko po prostu wzięło w łeb.

Nie wchodząc w detale, upadek technologii i nagły fenomen blednięcia gwiazd (Gasnące Słońca?) pchnął kościół do władzy, który bardzo chętnie wskazywał palcem (w ich mniemaniu) winnego całego zła - technologii. Wpływowe rodziny (zwane później szlachtą) i korporacje (zwane później gildiami) z niechęcią ustąpiły miejsca trzeciej władzy, jednocześnie domagając się "dyspensy" na korzystanie z technologii dla swoich interesów. Taka też została im przyznana.

Dlaczego wspominam o technologii? Ponieważ tylko dzięki niej ludzie mogą liczyć na jakakolwiek szanse w walce z biologiczną machiną wojenną, jaką są symbionty. Ze względu na ograniczenia w dostępności, nie mogli wystawić do boju legionu cyborgów, lub bawić się w Exterminatus. A z każdym straconym żołnierzem przeciwnik tylko rósł w siłę. Dowództwo imperialne doskonale zdawało sobie z tego sprawę i stale poszukiwało wszelkich sposobów, aby zatrzymać, lub chociaż spowolnić nieprzyjaciela.

Gdyby tak szczęśliwym trafem udało im się znaleźć świeżą porcję biomasy, a następnie wykryć i oddzielić bardziej wyraźne ślady aktywności psychicznej, to mogliby podjąć się próby wyhodowania własnych symbiontów...

2.3 Rezultat?

Tak oto zaczęły się przygody trzech (nie)przeciętnych ludzi połączonych ciałem jednego (nie)stabilnego symbionta.

Ten właśnie imperialny eksperyment, w jednej postaci, lecz o trzech umysłach, został wysłany na front na przeszpiegi. Z obietnicą, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to naukowcy dołożą wszelkich starań, aby ich rozdzielić i pomoc w powrocie do normalnego życia.

Oczywiście, nic nigdy nie idzie zgodnie z planem. I tak statek, który ich transportował, rozbił się na niczego niepodejrzewającej, ziemio-podobnej, zaginionej planecie...

Nie będę tutaj streszczał samej sesji (gdyby któryś z graczy chciał to zrobić), ale skłamałbym mówiąc że też się przy tym dobrze nie bawiłem.

3. Gra narracyjna

W rezultacie nasunął mi się też pomysł: jeżeli ich trójka zmieściła się w jednej głowie i nie zakończyło się to katastrofa... to co by było gdyby pójść o krok dalej? Co jeżeli na pokładzie niefortunnego statku był jeszcze jeden symbiont o wielu umysłach? Co jeżeli bylibyście to Wy?

3.1 Kontrola

Biorąc pod uwagę iż symbiont jest jeden a umysłów wiele, jest niemożliwością aby jedna osoba podejmowała decyzje za wszystkich. W takiej sytuacji podejmowanie decyzji trafiłoby w ręce demokratycznej większości. O zgrozo?

Pod każda scena pojawi się kilka najbardziej oczywistych wyborów. Ostatnim, dodatkowym wyborem będzie pusta linijka, pozwalając wam na zasugerowanie własnej decyzji (zakładając że będzie ona poparta większa ilością głosów).

Z góry (po mistrzowsku, czyli despotycznie) chciałbym zaznaczyć, że jeżeli zasugerowane wybory będą bezsensowne, pseudo-memowo-zabawne, czy po prostu poje*ane, to zostaną zignorowane a decyzja o tym co nastąpi spadnie na drugie miejsce.

3.2 Mechanika

Zostanie odpowiednio zminimalizowana. Najważniejszymi rzeczami będą: [Ekwipunek], [Status] oraz [Archetyp]. O ile [Ekwipunek] jest dostatecznie jasny, to pozostałe dwie pozycje wymagają pewnego wyjaśnienia.

Status: to nic innego jak efekty wewnętrzne i zewnętrzne mające efekt na symbioncie. Prostymi przykładami takich stanów mogą być:


  • [Głód] (deficyt biomasy, w krytycznych przypadkach może spowodować wpadniecie w szał i utratę kontroli)

  • [Harmonizacja] (stan wewnętrznej stabilizacji, umożliwiający ewolucję formy i symbiontowych umiejętności)

  • [Napromieniowanie] (dla symbionta jest to bardziej choroba niż krzyżyk na drogę, wymaga czasu na regenerację i wymianę uszkodzonych komórek)

Archetyp: nasz symbiont skupia w sobie ogromna ilość różnych świadomości, z czego każda może się charakteryzować inną dziedziną wiedzy. Wykorzystanie tej wiedzy wymaga sporo koncentracji, na czas sceny praktycznie wypychając tą specjalistyczna świadomość na fotel pilota. Oczywiście, w tym czasie postać będzie nieco słabsza z pozostałych dziedzin.

Jak to się będzie miało do testów umiejętności, walki itd.? Sukces wybranej akcji będzie zależał od powyższych, jak i logiki samej sytuacji. Jeśli zagłodzony i osłabiony symbiont wpadnie w alejkę i trafi na bezdomnego, to nieszczęśnik nie będzie miał szansy na reakcję. Natomiast, jeżeli ten sam symbiont wpadnie miedzy grupę zaprawionych w boju żołnierzy z miotaczami ognia, no cóż... W przypadku, gdy szanse są naprawdę wyrównane, sam będę wykonywał rzuty na boku.

Samo tempo gry nie będzie zawrotnie szybkie (podobne bardziej do Play-By-Forum niżeli normalnych sesji RPG) i rozwiązane "skokowo" - skupiając się na najważniejszych fabularnie wyborach.

Kto będzie decydował o tym, co się dzieje poza głównymi wyborami? Po części również Wy, ponieważ symbiont będzie bazował swoje zachowania na podstawie uprzednio podjętych decyzji. Jeżeli wybory skupiały się na przemocy, będzie ją wykorzystywać w i pomiędzy scenami.

4. Podsumowanie

Mam nadzieję że nikogo nie wystraszyłem tą ścianą tekstu. Próba opisania zagmatwanego toku myślenia z tamtego wieczoru i szczątkowych zagadnień z bardzo mało znanego systemu to dość ciężkie wyzwanie. Wydaje mi się że praniu powinno się wszystko naprostować i rozjaśnić.

Nie wiem czy ten projekt się uda, ale chętnie spróbuje. Jeżeli pomysł wypali i wzbudzi jakieś zainteresowanie, to po prostu ruszymy tam gdzie wybory poniosą. Jeżeli nie, to mówi się trudno i wymyśli co innego ;]


Wszystkie wykorzystane grafiki zostały stworzone przez Joakim'a Olofsson'a i wykorzystane za jego pisemna zgoda znajdującą się na stronie DeviantArt.

KOMENTARZE

  • kapitanpolak

    Hejka! Bardzo się cieszę, że zacząłeś publikować :) Liczę, że z twoją pomocą uda nam się rozruszać nieco tag #pl-rpg

    Możesz spokojnie dodać jeszcze tag #pl-gry oraz #pl-artykuly bo twój post spełnia warunki potrzebne do ich zamieszczenia. W ten sposób dotrzesz do większej ilości osób.

    Z mojej strony oczywiście leci 100% upvote.

    Pamiętaj, że jeżeli masz jakieś pytania to ja jestem zawsze gotowy do pomocy :)

    Edit: Oczywiście ja zgłaszam chęć udziału w zabawie :)

    Pozdrawiam!

  • kapitanpolak

    @iwanov Czy zgadzasz się na wsparcie niektórych z twoich postów botem kuratorskim?