BLOGCZEJNalpha

Życie to teatr, a aktorem jest człowiek ...

Ostatnio naszły mnie pewne przemyślenia na temat naszego życia... Przypomniałam sobie mój temat na ustnej maturze na mianowicie „Teatr życia”.

Świat jest teatrem, a aktorami są ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają

Spotkaliście się może kiedyś z takimi słowami ? Zastanawialiście się ile jest w tym prawdy ? Tak na szybko widzicie teraz jakieś podobieństwo ?

Rodząc się wkraczamy na scenę życia i to już od niej zależy ile będziemy mieli możliwość na niej pozostać. Jeżeli ktoś wybiera zawód aktora musi się zmierzyć z różnymi rolami, scenariuszami oraz współpracownikami. Można grać role pierwszoplanowe ale także drugoplanowe czy epizody. Często wtedy też trzeba się zmierzyć z rolami trudnymi, które wymagają od aktorów dużo ciężkiej pracy, prób, determinacji. Tak samo każdy z nas jest aktorem i gra różne role pierwszo czy drugoplanowe, ale także i epizody. Często sami możemy wybrać o jaką role będziemy się ubiegać, a w pozostałych przypadkach na pewne role jesteśmy skazani.

2.jpg

Pierwszą naszą rolą jest bycie córką/synem. Niektórym z nas zależy by wypaść jak najlepiej, a inni chcą po prostu zagrać i przejść do kolejnego wcielenia. Kolejną jest bycie uczniem i tą rolę musimy odegrać niezależnie od tego czy chcemy czy nie. Mamy tam kontakt z różnymi ludźmi, jedni będą gościć w naszym życiu na dłużej, a inni tylko przez to jedno „przedstawienie”. Na pozostałe role mamy wpływ i możemy je sami wybierać. Każdy z nas może pracować jako ktoś inny, kolejny może założyć rodzinę i czuć spełnienie w byciu rodzicem a inny to samo może odczuwać będąc kapłanem. Decyzja o jaką rolę będziemy się ubiegać musi być podjęta tylko i wyłącznie przez nas samych, w końcu życie mamy jedno i scena jest też jedna.

W czyimś życiu odrywamy również pewne role. Jedne bardziej znaczące inne mniej ale jednak, dlatego trzeba uważać co robimy i mówimy. W kolorowych pismach można wyczytać, że aktorzy wręcz kłócą się o te role „prestiżowe”, które pozwolą im się wybić. A my ? Nie jesteśmy podobni ? Zabiegamy o bycie najlepszym, najbardziej popularnym itd. A może wystarczyłoby zastanowić się nad tym chwilę i dojść do wniosku, że nie ta rola to inna. Życie trwa nadal i nie kończy się na jednym spektaklu, mamy wiele szans by się zrewanżować. W życiu zdarza się, że ktoś odchodzi, a wtedy często pytamy, dlaczego ? Przecież był taki dobry, młody i w ogóle a jednak jego kurtyna już opadła. W teatrze jest dokładnie tak samo, jak ktoś zagra już swoją rolę przedstawienie się kończy, kurtyna opada a on musi zejść ze sceny. Niezależnie od tego czy zagrał najlepiej czy tak „byle jak”, po prostu takie jest życie i taki jest teatr.

3.jpg

Role z którymi musimy się zmierzyć są różne i jest ich wiele, są to m.in rola córki, męża, pacjenta, matki, pracownika itd. Wychodząc z jednej roli a wchodząc w drugą przybieramy maski. W pracy jesteśmy pracownikiem i tam nie liczą się nasze osobiste problemy tylko liczy się wiedza. Musimy być poważni i też w taki sposób traktować współpracowników. Wychodząc z pracy ubieramy maskę rodzica, stajemy się bardziej uczuciowi, troskliwi i wyrażamy to też naszą mimiką i gestami.

5.jpg

Widzicie podobieństwo ? Ja ogromne, tylko jedna kwestia, która odróżnia prawdziwy teatr od tego granego przez nas. W teatrze są próby i aktorzy mogą ćwiczyć swoją rolę tak by zagrać ją perfekcyjnie, a dla nas życie to od razu spektakl. Nie ma prób generalnych, dlatego starajmy się by każde role, z którymi musimy się zmierzyć zagrane były nie perfekcyjnie, by my sami nie jesteśmy idealni, ale w taki sposób, by przed śmiercią niczego nie żałować a przy tym wszystkich nie skrzywdzić innych ludzi.
Zakończę tymi słowami:

Życie to taki dziwny teatr, gdzie tragedia miesza się z farsą, scenariusz piszą sami aktorzy, suflerem jest sumienie i nigdy nie wiadomo, kiedy otworzy się zapadnia lub spadniesz ze sceny...

KOMENTARZE