BLOGCZEJNalpha

"Cudze chwalicie swojego nie znacie"

DSCN0716.JPG

Już od dłuższego czasu codziennie wysłuchiwałam relacji mojej babci na temat, która moja kuzynka wyjeżdża w wakacje na jak długo i w jaki zakątek świata.
Gdy tylko mówiłam jej o naszych planach- tygodniowy wyjazd do domku nad jeziorem spotykałam się z pełnym współczucia spojrzeniem i pewnie jeżeli tylko miałaby ona wyższą emeryturę to od razu zaproponowała by nam pożyczkę, by nasze wakacje nie były takie polskie i takie biedne.
Babcia mnie zadziwia... Abstrahując od względów finansowych czy dobrym pomysłem jest zabierać dwójkę maluchów na koniec świata tylko po to by po długim czasie spędzonym w podróży szukać tam huśtawek, zjeżdżalni czy pisakownicy? Czy dobrym pomysłem jest zostawiać samego w domu psa, który nawet jeszcze dobrze nie oswoił się z tym domem, bo nawet miesiąc u nas nie mieszka?
Trudno dziwić się staruszce gdy nawet na swoich imieninach, które ostatnio miał mój wuja i wyprawił je tuż przed wylotem do Grecji powiedział coś w stylu: jeżeli stać by mnie było jedynie na wakacje w Polsce to kilka lat odmówił bym sobie wypoczynku by móc choć na tydzień wyjechać „gdziekolwiek za granice”.
A czy nasze góry są brzydkie? Czy nad naszym morzem jest o wiele więcej wstrętnych hałaśliwych polaków niż w kurortach w których wypoczywa mój wuja? Czy nasze jeziora są mniej piękne?
Może i prawda, że ceny wypoczynku za granicą są porównywalne do polskich, jednak sam fakt, że coś nie jest polskie nie oznacza, że jest lepsze, a ludzi kpiących z polskich walorów turystycznych uważam po prostu za ignorantów. Poza tym nie tylko cena jest wyznacznikiem celu- każdy lubi wypoczywać na swój sposób.
Nie jestem gorliwą patriotką, jednak jest dla mnie ważne by moim dzieciom przedstawić Polskę od jak najlepszej strony.
Biorąc pod uwagę ceny, pogodę, zainteresowania moje i mojego chłopaka, dwójkę dzieci i psa zdecydowaliśmy się na wypoczynek nad jeziorem... Nie, nie na Mazurach, tylko tutaj... 30 km od mojej miejscowości.

NASZE WAKACJE
W czasie gdy moja kuzynka ze swoim synem w tropikalnym kraju zajadała się wykwintnymi daniami w hotelowej restauracji na zmiane z wyjściem na plaże – każdego dnia to samo prócz zmiany bikini i menu ja i moja rodzina spacerowaliśmy każdego dnia w innym kierunku lasu i odpoczywaliśmy na przeróżnych dzikich plażach czy leśnych polanach...
NASZE PIĘKNE WAKACJE
Znacie to uczucie gdy są wakacje a wy i tak musicie wstać przed 8:00 by przyrządzić dzieciom śniadanie i wyprowadzić psa na spacer? Ja znam i to przecudowne uczucie! Na wakacjach małe budziły mnie najpóźniej o 8:00 już trzymając smycz Leosia i mając założone buciki. Co ja mogłam? Ubrałyśmy sukienki, psiknęłyśmy się na kleszcze i heja do przodu w las!
spacer.jpg

Nieraz po powrocie czekała na mnie już kawka a na malutkie płatki przed domkiem pod drzewami i już w grzejącym słonku, nieraz po spacerku ja przyrządzałam jakąś jajecznice (z keczupem). Może nie jest to samo co jakieś wymyślne pieczywo „pod pierzynką z szynki” :D w restauracji ze złotą zastawą, ale dla mnie wybór jest prosty!
Moja kuzynka po śniadaniu mogła już przejść pare metrów, minąć basen, spa i wellness by w końcu dotrzeć do plaży by móc leżeć tam plackiem do końca dnia z przerwami na drinki z palemką. Niestety u mnie nie było tak kolorowo... Po śniadaniu ubieranie się, plecaczki na plecy i znowu heja w las! Drugi spacer dnia był duuużo dłuuuższy- po lesie, mijając kolejne dzikie plaże, docierając do plaży miejskiej na mało zdrowy obiad- lub nie docierając i zawracając do domku na obiad. Po drodze zbieranie szyszek, patyków, kamyków, nieraz muszelek. Były dni, że ponad kilometr niosłam „na barana” córe a na plecach cięzki plecak z prowiantem, na szczęście niezastąpiony Leoś obwiązany wokół mojego pasa też robił swoje ciągnąc do przodu.
Dzieci po tak długim i ciężkim spacerze (leśne dróżki, pagórki, wystające korzenie to nie to samo co chodnik) zasypiały nieraz w trakcie obiadu. Gdy małe spały był czas żeby wyjść i porobić zdjęcia na spokojnie, bez ciągnącego psa i dziecka na plecach, jednak z reguły wyjście kończyło się na leżeniu na hamaku. Mmm hamaki są cudowne, leżysz, dyndasz i odpoczywasz <3
hamak.jpg

Po drzemce kolejny spacer, ale już w strojach kąpielowych na plaże nieopodal. Pływalismy czy to w wodzie, czy to na brzegu (wyobraźnia dzieci) dopóki same nie powiedziały „mamo juś”, powrót do domku, a po drodze w ręczniczkach małe wysychały, w domku przebieranie i jazda na plac zabaw przy domku a my- rodzice robimy grilla na kolacje. Trafili nam sie wspaniali sąsiedzi i wspaniałe dzieci sąsiadów (co zabawne każdego dnia dowiadywaliśmy się o nowych sąsiadach w naszym „kurorcie”, bo drzewa po prostu zasłaniały nam inne domki). Nasze malutkie popołudniem spędzały czas z innymi dziećmi na placu zabaw, a my cały czas mieliśmy je na oku z naszego ganku.
Miała być notka o tym, że w Polsce wakacje też są możiwe a jak zwykle wyszło osobiście i ze szczegółami...
Na wakacje jechałam z góry zdemotywowana... Głupie pieprzenie rodziny, sierść psa unosząca się w aucie, małe z tyłu bijące się w fotelikach, soczki porozlewane na tapicerke i wędki wystające przez okna, dające nieskromnie znak policjantom z drogówki, że bagażnik jest zawalony i nie ma widoczności w lusterku...
Jedyne czego żałuje to to, że zrobiłam tak mało zdjęć... ale skoro nie było czasu robić zdjęć to chyba znaczy, że zabawa była przednia? :)

KOMENTARZE

  • sisters

    Czytając ten tekst od razu zapragnęłam być na tych wakacjach razem z Wami! I ta kawka z rana w takich okolicznościach przyrody - Bajka!

    Zagraniczne wycieczki właśnie mi zbrzydły !

  • theadelina

    moja rodzina też uwielbia wszystko i wszystkich krytykować. niektórzy ludzie nie potrafią zrozumieć wyborów innych osób. to, że Twoja kuzynka zdecydowała się być singielka bez zobowiązań i podróżować, to nie oznacza że Twój wybór bycia mamą i spędzania wakacji na spokojnie jest niewłaściwy.. ludzie najchętniej wszystko by oceniali i się wtrącali. na szczęście opinia babci nie zepsuła Twoich wakacji :) póki jesteś szczęśliwa i słuchasz postępujesz według własnych decyzji wszystko jest dobrze!

  • bezimiennyy

    Ja uważam, że najpierw powinniśmy zwiedzić wszystko w Polsce a dopiero potem wyjeżdżać za granice, przecież w Polsce jest pełno pieknych miejsc do zwiedzania jak i do odpoczynku :)
    ps. fajny post, aż miło się go czytało :)

  • shogunma

    Takie wypady to świetne spędzanie wolnych chwil i odpoczynek od ciężkich chwil i marudnych ludzi. Pozdrawiam.