BLOGCZEJNalpha

Świadome rozmnażanie

Świadome macierzyństwo to nic innego jak racjonalne podejmowanie decyzji przez partnerów w temacie posiadania potomstwa. Najodpowiedniejszy czas w którym potomstwo miało by się pojawić i jego ilość odpowiednia do warunków i niezakłócająca prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Nie zbyt wcześnie, nie zbyt często, nie zbyt dużo, nie zbyt późno...

Teoria do praktyki ma się mniej więcej tak, że większość dzieci na świecie to wpadki często pojawiające się w nienajlepszym czasie, gdy życie rodziców nie do końca jest ustabilizowane. To, że nie są dziećmi upragnionymi i „wymodlonymi” nie oznacza jednak, że są mniej kochane niż te, które miały się pojawić według planu.

Ponosimy odpowiedzialność za nasze dzieci, bez względu na to czy były planowane czy nie, bez względu na to w jakim czasie sie pojawiły i w jakiej ilości... To my sprowadzamy je na świat i to my musimy zatroszczyć się o ich bezpieczeństwo i rozwój, nawet jeżeli wcale nie były chciane. To tak naturalne i oczywiste, że nie porusza się tego tematu zbyt często.

Jeszcze rzadziej poruszany jest temat potomstwa, które nie jest nasze, a również ponosimy za nie odpowiedzialność... Choć DUŻO ludzi zdaje się nie zdawać sobie z tego sprawy...

świadome.jpg

Kudłate wpadki

Szczeniaczki i kocięta to najsłodsze istnienia na świecie, chciało by się wyprzytulać, wycałować i zamiziać na śmierć. Wielkie ślipka, cudowna delikatna sierść, króciótkie łapki i nieproporcjonlnie duże ciepłe brzuszki. Kocham je, czyjekolwiek by nie były!

I właśnie dlatego, że je kocham to chciałabym żeby było ich JAK NAJMNIEJ!!

Nieświadomi rozmnażacze zwierząt.

Często są to ludzie ze wsi, których suki zachodzą co cieczke i których psy to wiejscy zapładniacze. Co dzień na innym podwórku rogrywa się się zwierzęcy dramat. Rodzą się często pod kawałkiem blachy, czy w stosie drewna. Często w liczbie nie znanej właścicielowi suki, bo „panie kto by to liczył, to przecie tylko psy/koty”. Zupełnie nie zajmują sobie głowy tym jaka będzie przyszłość maluchów. Część zostaje rozszarpana przez pozostałe, dorosłe psy na podwórku, taki mięsny dodatek świeżego mięska to łakomy kąsek dla mięsożerców, których dieta składa się z chleba i resztek po obiedzie... Część zostaje sprzedana za „złotówkę co by się dobrze chowało” i rozmnaża się na innych podwórkach. Część zostaje utopiona w worku, część wywieziona do lasu, część dostaje w łeb siekierą... A najwięksi szczęściarze, którzy unikną śmierci zostają w miejscu urodzenia, by kontynuować wieśniacką tradycje niekontrolowanego rozmnażania się.

Ci ludzie nie kastrują ani nie sterylizują swoich zwierząt, bo w tak ważnej kwestii jak życie wolą zdać się na zabobony niż wiedzę weterynarza. Uważają, że „suka choć raz powinna sie oszczenić, a pies choć raz powinnien odbyć stosunek”. W innym wypadku według opini rozmnażaczy psy i suki mogą chorować i mieć przeróżne problemy behawioralne (co jest oczywiście nieprawdą). A zalet kastracji i sterylizacji jest na prawde wiele...

Czasem są to osoby, które kochają swoje zwierzęta i dbają o nie, jednak nie mają świadomości jaką wyrządzają krzywde ich potomstwu. Nie potrafią wyobrazić sobie tego, że każdy zwierzak z miotu może wydać kolejne potomstwo i że takie rozmnażanie nigdy, ale to NIGDY nie jest pod kontrolą i ZAWSZE niesie za sobą

CIERPIENIE I ŚMIERĆ

steryla.jpg

grafika stąd

Podsumowując

Ważne abyśmy pamiętali o naszych braciach mniejszych, bo my posiadamy ŚWIADOMOŚĆ w czasie gdy one "myślą tylko o jednym".
Kastrujmy, sterylizujmy, pilnujmy i nie pozwólmy na rozmnażanie. Jeżeli sąsiad chce burka podobnego do twojego i namawia cię do rozmnożenia- nic prostszego- niech obejrzy galerie schronisk. Tam psiaków jest pełno- do wyboru do koloru, na pewno coś wybierze. On będzie zadowolony a za jego szczęściem nie będzie nieszczęścia kolejnych-niechcianych już miotów.
Ważne jest też by o sterylizacji, kastracji, ogólnie zapobieganiu rozmawiać ze starszymi ludźmi, babciami, dziadkami, wujkami... Oni często mają dobre serce, ale brak świadomości na temat rozmnażania.


Tekst zgłoszony do #temaTYgodnia, luźne nawiązanie do tematu trzeciego.

KOMENTARZE

  • trampmad

    W tym aspekcie niewiele różnimy się od zwierząt. Jakie poczęcie takie życie, czyli pieskie życie ludzi. To tak upraszczając, ja naprzykład mam ludzkie życie.