BLOGCZEJNalpha

Cywilizacja Typu Transcendentalnego - czy nauka uczyni z nas bogów?

galaxy-2258217_1280.jpg

Przedmowa

Witajcie drodzy Steemianie z tej strony wasz oddany KapitanPolak.

Zapewne wielu z was lubi rozmyślać nad tym co przyniesie nam przyszłość. Żyjemy w ciekawych czasach, świat zmienia się tak szybko jak nigdy wcześniej w historii. Naprawdę ciężko przewidzieć jak nasza cywilizacja będzie wyglądać powiedzmy... za następne 100 lat.

Czy do tego czasu ludzkość założy stałe kolonie na innych planetach?

Czy uda nam się stworzyć sztuczną inteligencję?

A może zanim wyruszymy ku gwiazdom spotka nas jakiś globalny kataklizm? Upadek asteroidy albo wojna nuklearna?

Gdyby ktoś zadał mi jedno z tych pytań to z szczerym sercem odpowiedziałbym:

"Nie wiem, czas pokaże."

Jednakże jak sądzę tego typu odpowiedź byłaby wielce niesatysfakcjonująca. Tak więc pozwólcie, że popuszczę nieco wodze fantazji i opowiem wam o tym jak wyobrażam sobie świat nie za sto, dwieście czy nawet tysiąc lat.

Ooo... nie.. tym razem wybierzemy się znacznie dalej, powiedzmy milion lat w przyszłość powinno wystarczyć.

Jednakże zanim tak się stanie musimy znaleźć pewien punkt odniesienia, pomoże nam on zrozumieć z jaką ilością czasu mamy do czynienia.

neanderthals-96507_1280.jpg

Czym jest milion lat dla człowieka i wszechświata?

Jeden milion lat to ilość czasu, która z punktu widzenia zwykłego Kowalskiego wydaje się być wręcz niewyobrażalnie wielka. Pojawienie się pierwszych przedstawicieli Homo Sapiens datuje się na około 200 tysięcy lat temu.
Tak więc całą znaną historię naszego gatunku można by zmieścić w tym okresie nawet 5 razy!

Rozpoczęcie osiadłego trybu życia, pierwsze prymitywne społeczeństwa, rozwój metalurgii jak i w końcu nadejście cywilizacji technicznej i późniejszy podbój kosmosu.

Jednakże w skali kosmologicznej wspomniany milion to tak naprawdę prawie nic, biorąc pod uwagę wiek wszechświata, który jest szacowany na około 13.75 miliarda lat taki wycinek historii wypada dość blado.

Gdyby na ziemi nigdy nie powstał człowiek to po upływie tego czasu nie zmieniłoby się tam zbyt wiele. Dryf płyt tektonicznych zapewne w niewielkim stopniu zniekształciłyby linię brzegową kontynentów. W międzyczasie zaś wystąpiłoby kilka cyklicznych zlodowaceń. A na ziemię spadło parę większych meteorytów, których uderzenie jednak nie wpłynie jakoś wielce na globalny ekosystem. W sumie nic nowego czego nasza planeta już w przeszłości nie doświadczyła.

Zapewne powstało by wiele nowych gatunków, ale nie ma co liczyć na wyodrębnienie się zupełnie nowej grupy organizmów. Takie coś wymagałoby o wiele więcej czasu bądź gwałtownej zmiany warunków. W stabilnym ekosystemie ewolucja nie przebiega zbyt szybko.

Sam układ słoneczny pozostałby w gruncie rzeczy taki sam. W tym okresie w wyniku kolizji ciał niebieskich ubyłoby co prawda nieco przemierzających kosmos komet i asteroid, jednakże tego typu zmiany nie byłby widoczne w większej skali. Zaś zanim naszej gwieździe skończyłoby się paliwo należałoby poczekać jeszcze około 5 miliardów lat.

Jak widzicie to co dla nas wydaje się być wręcz wiecznością dla wszechświata jest niemalże niczym.

Zaledwie mrugnięciem boskiej powieki.

fractal-1240397_1280.jpg

Skala Kardaszowa czyli Quo vadis ludzka cywilizacjo?

Skoro wiemy już mniej więcej jak wiele rzeczy może się zmienić w przeciągu miliona lat pozwólcie, że przedstawię wam pewne narzędzie, którym wspomogę się podczas moich rozmyślań.

Mianowicie jest nim Skala Kardaszowa, czyli sposób na ustalenie stopnia rozwoju technicznego danej cywilizacji za pomocą symbolicznych poziomów. Kryterium tej kwalifikacji jest ilość energii jaką ona wykorzystuje.

Sam Kardaszow zaproponował cztery główne poziomy rozwoju:

Typ 0 – reprezentantem tego typu jest cywilizacja ziemska. Aby zakwalifikować się do tej grupy, inteligentne stworzenia zamieszkujące daną planetę muszą przejawiać podstawowe umiejętności cywilizacyjne, m.in. muszą być w stanie wieść zorganizowane życie miejskie, posiadać pismo, mieć rozwinięty handel, pewien rodzaj organizacji zajmowanego terytorium i być w stanie wznosić monumentalne budowle za pomocą prostych sposobów. Za przykład jednego z pierwszych takich tworów na Ziemi można uznać cywilizację starożytnego Egiptu, kiedy to powstawały miasta, używano pisma (hieroglify), rozwijano handel oraz budowano monumentalne piramidy i różnego typu świątynie. Według niektórych naukowców na obecnym stopniu rozwoju cywilizacji ludzkość jest bliska przejścia do następnego typu. Według Michio Kaku ludzkość osiągnie kolejny poziom cywilizacyjny w 2100 roku.

Typ I – cywilizacja wykorzystująca energię porównywalną z tą, która jest dostarczana Ziemi przez Słońce. Szacowany potencjał takiej cywilizacji obejmuje np. znaczny stopień kontroli nad swoją planetą (np. powstrzymywanie trzęsień ziemi, huraganów), kontrolowanie i wykorzystywanie reakcji termojądrowych. W kontekście podobnych cywilizacji można wspomnieć o kolonizacji kosmosu, sondach von Neumanna, satelicie Dysona–Harropa, sferze Bernala, czy technologicznej osobliwości.

Typ II – cywilizacja wykorzystująca energię porównywalną z tą, która jest emitowana w postaci światła przez Słońce. W kontekście podobnych cywilizacji można wspomnieć o podróżach międzygwiezdnych, pierścieniu Nivena, sferze Dysona, bojowych stacjach kosmicznych zdolnych niszczyć całe planety, czy o superkomputerze Matrioszce. Fizyk Michio Kaku szacuje, że cywilizacja ludzka osiągnie ten poziom w 2800 roku. Fikcyjne cywilizacje takie jak Zjednoczona Federacja Planet z filmów Star Trek oraz Imperium z gry Warhammer 40,000 są właśnie na etapie drugim.

Typ III – cywilizacja zdolna do wykorzystania energii porównywalnej z energią światła emitowanego przez Galaktykę. Taka cywilizacja prawdopodobnie włada całą galaktyką, energię czerpie z milionów gwiazd, a także np. gwiazd neutronowych i czarnych dziur. Michio Kaku uważa, że cywilizacja ludzka osiągnie ten etap za około 10 000 lat.

Nieco później tą skalę o dodatkowe poziomy uzupełnił wybitny pisarz fantastyki naukowej Isaac Asimov.

Typ IV – cywilizacja zdolna do wykorzystania energii dostępnej w swojej supergromadzie. Taka cywilizacja włada całą supergromadą galaktyk, czerpiąc energię z tysięcy galaktyk. Zdaniem Michio Kaku cywilizacja Q z serialu Star Trek reprezentuje typ IV.

Typ V – cywilizacja zdolna do wykorzystania energii z całego dostępnego Wszechświata.
Przyjmując istnienie wieloświatów, możliwe jest wyróżnienie dodatkowych poziomów.

Typ VI – cywilizacja zdolna do wykorzystania energii z wielu wszechświatów. Cywilizacja może zmieniać prawa fizyczne wszechświatów równoległych, a także przemieszczać się między nimi (np. uciec z zapadającego się wszechświata).

Typ VII – cywilizacja określana jako „boska”, zdolna do kreacji jednego lub więcej wszechświatów. Ilość otrzymywanej energii jest nieskończona, uzależniona tylko od liczby i rozmiarów stwarzanych wszechświatów. Cywilizację można uznać za nieskończoną, nawet jeśli energia tworzonego nowego wszechświata pochłonie całkowitą energię istniejącego.

Cytat z: https://pl.wikipedia.org

Z ciekawostek powiem, że nasza cywilizacja w 2015 roku plasowała się na poziomie około 0,725 a przewiduje się, że ta wartość zwiększy się do 0,730 do końca 2030.

Z całej tej skali najbardziej interesują mnie etapy od V wzwyż, gdyż to właśnie wtedy koncept "Cywilizacji jako takiej" traci swoje pierwotne znaczenie. Istoty od poziomu 0 do IV są w jakiś sposób ograniczone prawami fizyki danego wszechświata i w ostateczności zrozumienie ich technologii czy też kultury byłoby niezwykle trudne aczkolwiek nie niemożliwe.

Jednakże powyżej zaczyna się już czysta abstrakcja.

Kiedy dany twór osiągnie pełny potencjał i wykorzysta wszystkie możliwości jakie daje mu wszechświat, w którym się znajduje, wtedy można nadać mu już tylko jedną nazwę.

Bóg

Ba!
Już typ I II albo III przez wiele ludów (również współczesnych) zostałby określony tym mianem. Jakby nie patrząc niewiele potrzeba by zaimponować ludziom. Sztuczki typu wywołaj plagi/strzel piorunem czy też zamiana wody w wino nie powinny być dla nich problemem.

I właśnie tutaj rodzi się pewne pytanie.

Czy Bóg/Bogowie jakich wielbią współczesne jak i pierwotne religie nie są w rzeczywistości właśnie takimi cywilizacjami? Istotami transcendentalnymi, które przekroczyły ograniczenia jakie nakładają na nas prawa fizyki. Jeżeli wiedzielibyśmy czym są i jaką potęgę dzierżą to czy wtedy odmówilibyśmy im boskości? Oczywiście zakładając, że istnieją...

No i jeszcze jedno... Czy dalszy rozwój nauki może dać nam podobne możliwości?
Czy w bliżej nieokreślonej przyszłości staniemy się tym do czego teraz tak wielu się modli?

Uważam, że tak i to stanie się właśnie w przeciągu kolejnego miliona lat, może wcześniej.

Jeżeli nie wyginiemy zanim uda nam się osiągnąć I poziom rozwoju to wtedy jednie kwestią czasu będzie, aż nasza technologia zetknie się z tym progiem granicznym, kiedy to prawa fizyki nie pozwolą na dalszy postęp. To właśnie wtedy będąc u szczytu możliwości ludzie staną się bogami w pełnym tego słowa znaczeniu.

Jakby nie patrząc to przez ostatnie 100 lat rozwinęliśmy się bardziej niż przez poprzednie 200 000....

Podsumowanie

Hmm... muszę przyznać, że tym razem odleciałem dość daleko. Myślę, że Erich von Däniken byłby ze mnie dumny ;)

A jakie są wasze przemyślenia na ten temat?

Czy uda nam się osiągnąć taki stopień rozwoju? A może ludzkość wyginie na długo zanim uda się choćby do niego zbliżyć?

Podzielcie się opinią w komentarzach!

Źródła:

https://pl.wikipedia.org

oraz

https://pixabay.com/de/

Lol dwa posty dziennie. Prrr... szalony!

KOMENTARZE

  • ryklwa

    Aż się prosi, żeby przytoczyć trzecie prawo Clarke'a: 😛

    Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii

  • cardboard

    tipuvote! 2 hide

  • rqub

    No, nieźle odleciałeś...
    http://chronicle.su/wp-content/uploads/tsoukalos1.jpg

  • ciapo

    Z tym rozwojem naszej cywilizacji to bym tak nie szalał ;) Od jakiś 10-15 lat zaczęliśmy się kręcić w kółko, bo korporacje uznały, że lepiej sprzedawać małe usprawnienia istniejących rozwiązań, niż tworzyć coś rewolucyjnego, pozwalającego przeskoczyć nam dwa schodki na raz ;)

    Na przykład rozwój komputerów zwolnił tempo, bo Intel i nVidia zostali w zasadzie monopolistami i mogą sobie robić co chcą, więc nie muszą wymyślać nowych technologii, tylko powolutku ulepszają istniejące rozwiązania.

    Samochody elektryczne. 1oo lat temu połowa samochodów była napędzana prądem, a tu teraz nagle nam koncerny samochodowe odkrywają rewolucję ;)

    Niestety dopóki pieniądze nie przestaną być jedynym celem istnienia ludzi mających wpływ na rozwój naszej cywilizacji, to tempo nie będzie tak duże jakby być mogło :)

  • kusior

    Kolejny interesujący post w Twoim wydaniu! Pobudzasz swoimi tekstami moją pierwotną, dziecięcą wręcz ciekawość świata, która gdzieś się ukrywa pod codziennością i dorosłością.

    O skala Kardaszowa chyba po raz pierwszy dowiedziałem się w jakimś filmiku SciFun'a, którego już niestety nawet nie mam czasu na bieżąco śledzić. Jednak polecam jego kanał wszystkim ciekawskim: https://www.youtube.com/channel/UCWTA5Yd0rAkQt5-9etIFoBA.

    Mi już poziom III wydaje się mało realny. A kolejne to już istna fantastyka naukowa. Dodatkowo czas potrzebny do osiągnięcia wyższych poziomów jest już bardzo długi w porównaniu do długości życia pojedynczego człowieka. Z drugiej jednak strony ludzkość potrafi zaskakiwać... I za 10 czy 20 lat może już pojawić się tak rewolucyjny wynalazek, dzięki któremu momentalnie wykonamy wielki krok w rozwoju. Póki co można tylko spekulować co się wydarzy...

  • assayer

    Asimov pisał w innych czasach... To był złoty okres science fiction i "podboju kosmosu". A tak naprawdę podbiliśmy... własny księżyc? I od tamtego czasu wielkie NIC...

    Trochę teraz się to niby rozruszało znowu, dzięki prywatnym firmom i miliardom kilku ludzi z fantazją, z Silicon Valley... Jakaś prywatna rakieta doleciała na orbitę?

    Nie myślimy o gwiazdach, nie interesuje nas życie poza Ziemią. Nawet już ludzie mieszkający za granicą nas nie interesują, chyba że ze strachu, bo mogą przyjść i zabrać na pracę...

    Staliśmy się najnudniejszym gatunkiem we Wszechświecie.

  • rozku

    ..ależ ten artykuł jest znakomity!
    dobrze człowiekowi robi na myślenie:)