BLOGCZEJNalpha

Filmowy bestiariusz 6# Czyli mroczna przemiana Setha Brundlea z filmu "Mucha" UWAGA SPOILERY!

fly_xlg.jpg

Przedmowa

Witajcie drodzy Steemianie! Z tej strony KapitanPolak a dziś mam przyjemność zaprezentować wam kolejną część Filmowego Bestiariusza.

Otóż tym razem skupimy naszą uwagę na kolejnym klasyku kina grozy, czyli kultowym filmie pod tytułem "Mucha".

Pragnę dodać iż grafiki zawarte w tym poście mogą u niektórych osób wywołać silne uczucie obrzydzenia, tak więc nie polecam czytać przy obiedzie :D

Ok skoro wszystko jasne to przechodzimy do właściwej części artykułu :)

TheFly_B1_Poland_EugeniuszSkorwider-1.jpg
To NIE jest żart, dokładnie tak wygląda polski plakat dla tego filmu :D No cóż... jakością to on nie powala...

O filmie słów kilka

"Mucha" jest amerykańskim horrorem sci-fi w reżyserii David-a Cronenberg-a.
Film ukazał się 15 sierpnia 1986 i w krótkim czasie osiągnął ogromny sukces.

Przy budżecie opiewającym na zaledwie 9 milionów dolarów (co na standardy Hollywood jest sumą po prostu śmieszną) zebrał ponad 60 milionów w rezultacie stając się najlepiej zarabiającym dziełem w portfolio reżysera.

Film zasłynął wybitną grą aktorską oraz świetnymi praktycznymi efektami specjalnymi, które podobnie jak w innym hicie pod tytułem "The Thing" zestarzały się z godnością i do dziś cieszą oczy swym mistrzowskim wykonaniem.

the-fly-blu-ray-06.png
Oj tam, oj tam jaki znowu potwór? Toż to zwykły trądzik.

Krótko o fabule

Seth Brundle-y to genialny naukowiec, jednakże z powodu swego ekscentryzmu i nietypowych metod badawczych nie osiągnął uznania w środowisku naukowym.

Nie zważając na ograniczony budżet oraz opinię poważanych profesorów nazywających go szarlatanem, niestrudzenie pracuje nad swoim najnowszym wynalazkiem, który jak twierdzi zrewolucjonizuje świat.
Mowa tu o tak zwanej kapsule teleportacyjnej pozwalającej na przenoszenie obiektów na ogromne dystanse w przysłowiowym "mgnieniu oka".

Pomimo swej niezaprzeczalnej funkcjonalności (Brundley-owi z sukcesem udaje się teleportować przedmioty) urządzenie to ma jedną bardzo poważną wadę.
Otóż maszyna ta nie radzi sobie z przesyłem materii organicznej. Za każdym razem kiedy naukowiec umieszcza w swym wynalazku żywe stworzenie to istota ta staje się ofiarą makabrycznej transformacji.

the-fly-telepod.jpg
Podano do stołu :P Podobno lubisz krwiste steki :D

To co pojawia się po drugiej stronie w niczym nie przypomina swego pierwotnego kształtu. Pulsująca masa stopionej tkanki przeraża brakiem formy i wypacza umysły obserwatorów.

Problem ten spędza sen z powiek Brundle-owi, gdyż pomimo wielu prób nie udaje się mu go rozwiązać.
Olśnienie następuje znacznie później kiedy to naukowiec na jednym z konwentów prasowych poznaje piękną reporterkę Weronikę Quaife.
Od razu wpada jej w oko i postanawia pokazać jej swój wynalazek.
Po upojnej nocy spędzonej z swą wybranką, po raz kolejny podejmuje próbę kalibracji urządzenia tym razem odnosząc sukces.

Jego rozbuchane ego sprawia, że staje się on coraz bardziej nieostrożny i nie zważając na kwestie bezpieczeństwo postanawia przeteleportować sam siebie.
Mimo iż próba wydaje się udana to Seth nie zdaje sobie sprawy z tego, że do kabiny przesyłowej dostała się mucha a urządzenie połączyło ich organizmy w jedną całość.

Dopiero po dłuższym czasie główny bohater dowiaduje się o przerażających zmianach jakie przechodzi jego organizm.

Z okazu zdrowia powoli przeistacza się w przerażająco zdeformowane monstrum, którego drapieżna natura da o sobie znać w przyszłości.

The-Fly.jpg
Dzień dobry czy zastałem... Yyy... Do widzenia...(paniczny krzyk i odgłosy biegania)

O naszym potworze słów kilka....

Oo tak... Czyli przechodzimy do mięska :D (Dosłownie i w przenośni.)

Od czego by tu zacząć? Nie wiem czy kojarzycie Davida Cronenberga będącego reżyserem tego filmu, ale musicie wiedzieć jedno, gość jest po prostu mistrzem tak zwanego body horror.

Jest to dość specyficzny rodzaj filmów grozy, które przerażają widza nie za pomocą klasycznych straszaków typu wyskakujące na ekran potwory, ale poprzez groteskowe wizualia.

Tego typu dzieła mają dość wąską grupę odbiorców biorąc pod uwagę swą obrzydliwość przez co widzowie muszą cechować się mocnym żołądkiem.

"The Fly" wpisuje się w kanon tych produkcji a groza wywołana przez filmową bestię bazuje na naszym naturalnym lęku przed deformacjami ciała oraz strachem przed śmiertelnymi chorobami, które stopniowo wyniszczają nasze organizmy.

Zastosowanie tego typu motywu jest stosunkowo trudne, gdyż zamiast osiągnąć pożądany efekt grozy często filmowy potwór staje się tylko budzącą politowanie karykaturą.

Jednakże w odpowiednich rękach może on zdziałać cuda, tworząc monstrum, które jeszcze długo będzie nawiedzać nas w koszmarach.

0ae48df375d4ee57103885cf2c28701a.jpg
Tak wyglądają długotrwałe skutki palenia ( ͡° ͜ʖ ͡° )

Cechy

W trakcie trwania filmu główny bohater staje się ofiarą własnego eksperymentu. Wraz z postępującymi zmianami jakie zachodzą w jego organizmie przeistacza się on swego w rodzaju hybrydę człowieka i owada.

Jednakże deformacją nie ulega wyłącznie jego ciało. Umysł naukowca z czasem degraduje się do coraz to prymitywniejszej formy. Świadomy postępującej i nieuleczalnej choroby protagonista powoli popada w obłęd a kontrolę zaczynają przejmowanie krwiożercze instynkty.

Jest to bardzo potęzne emocjonalne obciążenie dla widowni gdyż Brundle-y jest postacią do której łatwo się przywiązać.

Co nas przeraża?

Tak jak wcześniej wspominałem główną siłą filmu są jego groteskowe wizualia. Reżyser w genialny sposób prezentuje nam przemianę sympatycznego bohatera. W trakcie seansu czułem bezradność towarzyszącą nieuchronności tego procesu.

Szeroki wachlarz świetnie zastosowanych efektów specjalnych potęguje uczucie zaszczucia. Zarówno charakteryzacja jak i animatroniczne kukły spełniają swe zadanie i nie zaburzają płynności transformacji.

Osobiście wyczytałem tutaj pewne nawiązanie do tego co przeżywa osoba chora na raka. Nieustępliwe schorzenie, które stopniowo wyniszcza zarówno ciało jak i umysł...

9a97c34de65448fb5cf5a66bf918c4d2-the-fly-1986-1472647001.png
Panie doktorze wczoraj jeszcze tego nie było.

Podsumowanie

Filmowa "Mucha" to dzieło wybitne i nie ma co z tym dyskutować. Osobiście stawiam ten film niemalże na równi z "The Thing"

Bardzo cieszy mnie fakt, że ta produkcja osiągnęła zasłużony sukces gdyż tego typu filmy nie trafiają się zbyt często.

Jako wielki fan body horror lubię sobie od czasu do czasu ten tytuł odświeżyć i podziwiać ponadczasowe rozwiązania zastosowane w tej produkcji.

A jakie jest wasze zdanie na temat tego dzieła? Podzielcie się opinią w komentarzu :)

Tak btw. to żyję i nikt mnie nie porwał :P Z pewnych powodów musiałem zrobić sobie przerwę w tworzeniu, ale spokojnie nie zamierzam opuszczać Steemit ;)

Zadomowiłem się tu na dobre :D

Na razie to tyle, widzimy się w następnym artykule :)

Źródła:

Użycie plakatu oraz kadrów z filmu uzasadniam zastosowaniem prawa cytatu.

http://www.prawoautorskie.pl/art-29-prawo-cytatu

KOMENTARZE

  • bartheek

    Bardzo dobry artykuł. Widziałem ten film bardzo dawno temu, jeszcze w latach 90 na VHS-ie, jako dzieciak. Ojciec pozwalał na oglądanie takich filmów przy sprzeciwie matki.

    Nie powiem, ale "Mucha" wywarła na mnie jakieś wrażenie i trochę się bałem coraz bardziej zdeformowanego Jeffa Goldbluma.


    Uwaga mały spoiler.
    Pamiętam jedną scenę, która mi utkwiła w pamięci, a mianowicie sen bohaterki granej przez Geenę Davis że tam niby była z nim w ciąży i urodziła muchę.


    Nie potrafiłbym teraz ocenić tego filmu. Musiałbym go sobie skądś skombinować i przypomnieć.

  • cardboard

    O, ciekawe. Napiszesz o The Thing? tip!

  • tipu

    <p><strong>Hi @kapitanpolak! You have received 0.3 SBD tip from @cardboard!</strong></p><p>Protip: you can withdraw your @tipu deposit at any moment without any fees.</p>

  • dailyxkcd

    Laugh and the world laughs with you, snore and you sleep alone.

  • martineden

    Świetny film jak większość Cronenberga. Goldblum chyba się urodził do zagrania muchy ^^. Niedawno oglądałem sequel i też jest całkiem spoko.
    Do tego polecam oryginał z 1958 roku w którym główny bohater zamienia się w wielką humanoidalną muchę która jest urocza :D

    PS. A plakat jest świetny jak większość plakatów Polskiej Szkoły Plakatu :P Zazwyczaj są dziwne ale mają swój klimat :D

  • ciapo

    Ja jakoś nie mam sentymentu do tego filmu. Oglądałem raz za dzieciaka, drugi raz kilka lat temu i jakoś nie pojmuję jego fenomenu, ale ja już tak mam ;) Podobnie jak z grami, nie wiem czym się ludzie zachwycali w przypadku serii Halo, która dla mnie byłą takim średnim 6/10, albo wychwalany przez wszystkich Uncharted, którego drugą część przeszedłem do połowy i nigdy mi przez myśl nie przeszło żeby wrócić i dokończyć ;)
    Nie zamierzam odmawiać temu filmowi miejsca w panteonie klasyków, ale po prostu do mnie ten film nie dotarł ;) Dokładnie odwrotnie jest w przypadku The Thing, którego uważam za jeden z lepszych filmów jakie widziałem :)

    A teraz wracam oglądać Star Treka ;) Dzisiaj zacząłem drugi sezon pierwszej serii, tej z 1968 roku :) Beka jest jak się patrzy na to, jak 5o lat temu ludzie wyobrażali sobie odległą przyszłość. Z drugiej strony część pomysłów wykorzystanych w tym serialu, które w tamtych czasach wydawały się bardzo futurystyczne, teraz używamy na co dzień w prawie takim samym, lub lekko zmienionym wydaniu :)

  • dragonarts

    Kiedy miałem 6 latek, ojciec katował mnie horrorami typu Koszmar z Ulicy Wiązów,Pierwsze filmy typu Noc żywych trupów itp. do dzisiaj pamiętam te sceny z tych filmów i koszmary z Fredim xD,ale także z tych filmów był film Mucha.........sięgając pamięcią nadal pamiętam stopniowa deformacje głównego bohatera a mam 27 lat....wiec w psychikę małego dziecka wryło się na długo xD
    PS Nie puszczajcie horrorów małym dzieciom :p

  • kusior

    Nie pozostaje mi nic innego jak obejrzeć ten film. Dużo już o nim słyszałem, ale jeszcze nie miałem okazji uraczyć się tym dziełem.

    Tekst jak zwykle świetny i czytało się go naprawdę znakomicie :) Oby takich więcej!