BLOGCZEJNalpha

Hearst Tower i trochę offtopu

Hearst tower zlokalizowany jest przy skrzyżowaniu West 57th Street i 8th Avenue, nieopodal Columbus Circle. Czerwiec 2018.

Kilka tygodni temu odwiedziłam Hearst Tower i, jak słusznie zauważył @pignys, obiecałam napisać o nim kilka słów (tzn. o wieżowcu, nie o @pignys :))) Tak że mam nadzieję, że wybaczycie mi tę obsuwę czasową!

Budynek odwiedziłam uczestnicząc w dorocznym forum Landmarks Preservation Foundation, podczas którego odbyła się dyskusja Toshiko Mori i Jamesa Carpentera pt. "Transformations in Dialogue" (ang. "Transformacje w dialogu") na temat ich filozofii adaptacji obiektów historycznych i projektowania nowej architektury w ich sąsiedztwie.

Jak wiecie, zajmuję się projektowaniem napraw historycznych budynków. Mimo że wbrew powszechnej opinii Nowy Jork nie jest miastem nowoczesnej architektury - Manhattan jest stary (zobacz zdjęcie z 1931 poniżej); to historyczne budynki mimo wszystko zawsze znajdują się w pobliżu nowych lub są adaptowane na współczesne potrzeby. Miasto charakteryzuje duża dbałość o zachowanie historycznej tkanki urbanistycznej oraz architektury w stanie jak najbardziej zbliżonym do oryginału. Tutejsze podejście do konserwacji różni się od "naszego", europejskiego. W szkole uczyłam się, że dobrą praktyką jest minimalna ingerencja w estetykę zabytku, a kiedy to jest konieczne, wykonanie naprawy tak, aby wpisała się w charakter obiektu, jednak odróżniała się znacząco od materii historycznej. Tak oczywiście jest w idealnym świecie. Dopiero w pracy uświadomiono mi, że rzeczywiście, estetyka jest ważna, ale dopiero za bezpieczeństwem użytkowników i mieszkańców miasta, które jest na pierwszym miejscu, a także za wodoszczelnością budynku. Taka hierarchia bardzo pomaga w podejmowaniu trudnych decyzji, kiedy niestety jak zwykle czynnikiem są koszty napraw - a w przypadku Nowego Jorku są one rzecz jasna bardzo duże.


Dolny Manhattan w 1931 roku, public domain (wiki).

Autor: Leonard J. DeFrancisci.

Ale dosyć offtopiku. Przykładem obiektu, który powstał w okolicy - a właściwie w miejscu... - obiektu historycznego, jest właśnie Hearst Tower. Na pewno zauważyliście na pierwszym zdjęciu, że obiekt wydaje się stać na kamiennym podeście. Baza wygląda tak, jak na zdjęciu po prawej. Gdy arch. Norman Foster podejmował się zadania zaprojektowania wieżowca w prestiżowej okolicy przy południowo-zachodnim narożniku Central Parku, zastał tam sześciokondygnacyjny budynek historyczny o betonowej fasadzie z 1928 roku, który zgodnie z lokalnym prawem należało zachować bez uszczerbku dla jego struktury. Dlatego stał się bazą pod nowy wieżowiec.
Dziś Hearst Tower, ukończony w 2006 roku, ma 46 kondygnacji, a jego fasada ze szkła i stali zaprojektowana została w formie zwanej diagrid (diagonal grid, czyli siatki ukośnej).

IMG-8786.jpg

Sztuka we wnętrzu

A teraz z innej beczki - na zdjęciu powyżej możemy obejrzeć fragment atrium, które zdobią dwa dzieła sztuki. Pierwszą z nich jest instalacja z wody i szkła autorstwa wspomnianego przeze mnie wcześniej Jamesa Carpentera, która sprytnie i ze smakiem zagospodarowuje przestrzeń pod schodami ruchomymi, które tworzą ścianę atrium i oddzielają strefę wejścia od przestrzeni półprywatnej wieżowca, zlokalizowanej na wyższych kondygnacjach. Drugim z elementów jest fresk o wysokości ponad 20 metrów pt. "Riverside" autorstwa brytyjskiego rzeźbiarza i malarza Richarda Longa.

.

Troska o środowisko

Do moich ulubionych ciekawostek o tym budynku należy fakt, że uznaje się, że jest to pierwszy proekologiczny wieżowiec w NYC. Jak podaje portal Hearst.com poświęcony tej budowli, dzięki zastosowaniu diagridu w konstrukcji ściany kurtynowej, udało się uzyskać bardzo efektywną fasadę i zmniejszyć zużycie stali o ok. 20% względem przeciętnego budynku biurowego w NYC, a przy tym otrzymać bardzo przyjemny efekt estetyczny (choć to, jak wiadomo, moje bardzo subiektywne stwierdzenie). Poza tym, szkło zostało pokryte powłoką, która umożliwia penetrację światła słonecznego, jednocześnie minimalizując promieniowanie powodujące nieprzyjemne nagrzewanie się wnętrz.

We wnętrzach zainstalowano sensory światła, które pozwalają zeliminować użycie sztucznego oświetlenia, gdy dostęp do światła naturalnego jest wystarczający. To oczywiście korzyść nie tylko finansowa, ale także dla komfortu i zdrowia pracowników i odwiedzających budynek. Odpowiednie czujniki wykrywają także ruch i pozwalają na wyłączenie komputerów itp.

Woda deszczowa jest zbierana z dachu i wykorzystywana w wewnętrznym systemie klimatyzacji oraz do nawadniania flory nasadzonej we wnętrzach i wokół budynku. Wykorzystane materiały uważa się za "zdrowe": także meble nie zawierają formaldehydu, użyte materiały uszczelniające są niskotoksyczne, posadzki i płyty sufitowe zostały wyprodukowane z użyciem surowca po recyclingu, a drewno zostało pozyskane z tzw. zrównoważonych lasów.

IMG-8795.jpg

To ciekawy przykład obiektu, gdzie stare spotyka nowe - jak widzicie we wnętrzu całość wygląda bardzo spójnie. Mimo że sama architektura jest bardzo kontrastowa, to dzięki zastosowanym technologiom pozwala na poszanowanie nie tylko starej tkanki, ale także na zadbanie o przyszłe pokolenia.

Więcej info:
http://www.hearst.com/newsroom/hearst-tower-officially-certified-as-new-york-city-s-first-occupied-green-office-tower
https://en.wikipedia.org/wiki/Hearst_Tower_(Manhattan)
"Transitions in dialogue" Toshiko Mori & James Carpenter

KOMENTARZE

  • pignys

    Wybaczam! ;)