BLOGCZEJNalpha

O cRPG oraz współczesnym rynku gier.

Crpg.png



Wszyscy pamiętamy znakomite gry cRPG takie jak Baldur s Gate, Planescape Torment, Gothic 1- 2  czy też  Fallout 1-2. Zapewne niejeden gracz i to nie tylko ten który lubi RPG, spędził przy nich całe tygodnie. Mnóstwo osób do dziś gra w te tytuły. Co jednak sprawiało że gry te zyskały tak wielką popularność i nie starzeją się do dziś? Dlaczego dzisiejsze popularne produkcje nie są w stanie im dorównać? 





Klasyka gatunku




Przede wszystkim powinniśmy przyjrzeć się treści owych gier. Starsze tytuły nie mogły pozwolić sobie na pełną trójwymiarową grafikę gdyż nie było wtedy jeszcze możliwości ku temu aby stworzyć środowisko 3d które nie raziło swoim wyglądem.   


Większość oprawy graficznej opierała się więc na dwu wymiarowej grafice wektorowej, która ze względu na niskie rozdzielczości ówczesnych monitorów oraz małe zasoby pamięci podręcznej, kart graficznych, nie obfitowała w jakieś wyraziste detale. Stary tytuł RPG musiał więc stać na jak najwyższym poziomie fabularnym oraz opisowym. Musiał wciągnąć gracza historią godną samego Tolkiena, nieprzewidywalnymi zwrotami akcji, oraz doskonałą muzyką budującą klimat.  Tak właśnie było w przypadku owych bestsellerów gatunku RPG.   


Myślę ze nikt kto grał w Baldura, Planescapea czy też fallouta nie przejdzie dziś obojętnie bez nutki melancholii gdy usłyszy ścieżkę dźwiękową z tych gier. Tak samo gdy usłyszy najpopularniejsze teksty które można było zasłyszeć w tych produkcjach jak chociażby:


„Nie nie nie nigdy tu nie było szczurów” wypowiadane przez karczmarza z 1 części sagi czy też „zielony nowicjusz wskażę ci drogę!” z serii gothic oraz wiele wiele innych.


   

To jednak nie wszystko gdyż głównym kluczem do sukcesu była jeszcze jedna rzecz a mianowicie dialogi. Rozbudowane niosące przesłanie lub po prostu zabawny humor sytuacyjny przekazany w mistrzowski sposób. Co najmniej trzy odpowiedz na każde pytanie zadane przez NPCa no i oczywiście możliwość zakończenia wątków pobocznych a czasem i nawet części głównego scenariusza na różne sposoby.   


Nie należy też oczywiście zapominać o doskonale dopracowanych Postaciach które spotykamy w   trakcie rozgrywki. Zaimplementowanych wątkach dialogów między nimi oraz problemów wewnętrznych drużyny a także dobrze zarysowanych powodach dla których poszczególni bohaterowie niezależni chcą się dołączyć do naszej drużyny.    





 Współczesne tytuły 




 Co zatem jest nie tak ze współczesnymi tytułami że nie mogą często stanąć na wysokości zadania i podnieść poprzeczki jaką narzucili ich poprzednicy?  


Pierwszy problem kryje się moim zdaniem w rozwoju grafiki 3d. Ludzie są istotami u których wzrok odgrywa najważniejszą rolę. To właśnie ten fakt sprawia że są podatni na zachwyt pięknymi bajkowymi krajobrazami kreowanymi na komputerze które dziś zaczynają wyglądać czasem nawet bardziej rzeczywiście niż sama rzeczywistość.    


Oczywiście twórcy gier od razu zauważyli że jeśli tytuł ma bardziej zaawansowana oprawę graficzna to przyciągnie większe rzesze graczy i to czasem nie koniecznie tylko tych związanych z danym gatunkiem. Co niejako wymusiło na studiach projektujących nowe tytuły swoisty wyścig szczurów w prześciganiu się o to kto wypuści pozycję z bardziej realistyczną grafiką.    Niestety takie podejście nie mogło nie odbić się na całej reszcie. Jako że sam jestem pasjonatem tworzenia realistycznych grafik trójwymiarowych to wiem ile wymaga to pracy. To oczywiście sprawia że większość budżetu przeznaczonego na produkcję gry idzie właśnie na opłacenie grafików i programistów i rzadko kiedy starcza go na dopracowanie warstwy fabularnej.    


Możemy wręcz zobaczyć tendencyjną zależność w tym ze o ile wiele gier zaczyna się naprawdę ciekawie to z czasem fabuła zaczyna się szybko spłycać. Weźmy na przykład taką 3 część serii gothic. Niewątpliwie wątek ucieczki z wyspy, opanowania ziem króla Rhobara II przez orki oraz oblężenie miasta, zaczynają się dość ciekawie. Jednak z czasem okazuje się że gra zamienia się w chodzenie od miasta do miasta i wyżynanie albo wszystkich orków albo wszystkich buntowników.    

 


Cóż z tego że graficzna oprawa jest więc na bardzo wysokim poziomie skoro w połowie gry mamy ochotę ją po prostu wyłączyć bo jest nudna i powtarzalna a jedyne co dostarcza nam jakiejkolwiek satysfakcji to eksploracja świata który z resztą  też nie wydaje się już tak tajemniczy i niedostępny jak ten zaprezentowany nam w 2 poprzednich częściach?  


Z kolei 4 część gry Fallout często ma jedynie 2 opcje dialogowe które można w zasadzie podsumować do TAK/NIE ew do Stanowcze tak niechętne tak . Warstwa dialogowa została tam zepchnięta praktycznie do odpowiedzi tak/ nie a fabuła zupełnie nie porywa. Zaimplementowano oczywiście Więcej fajnych rzeczy jak crafting. Ale to już naprawdę nie jest to.     

 


Widzimy więc tendencję do strasznego przerostu formy nad treścią co mimo większych możliwości daje nam dziś dużo gorsze tytuły.  

  

Druga kwestia to fakt że przy produkcji ówczesnych tytułów rpg nie pracują osoby, które kiedykolwiek miały styczność z Prawdziwymi grami fabularnymi. Jeśli się zdarzy  że nawet pracują to często nie mają niestety dużego wpływu na fabułę ponieważ wszystko dziś robi się pod komercję z uwzględnieniem poprawności politycznej i franczyz wyniesionych rodem z Hollywoodu który jak wiadomo upadł na te same niziny co rynek gier. Kiedyś nad projektem czuwała często jedna osoba która miała wizję tego jak powinno wyglądać jej dzieło i współpracowała ze zgranym zespołem.    


Dziś niestety z takim zjawiskiem mamy do czynienia tylko w przypadku gier niezależnych które swoją drogą są jeszcze jedyna nadzieją gracza szukającego, tytułów które mogły by dorównać swoim poziomem temu do czego zostali przyzwyczajeni w przeszłości jednak tu z klei mamy często problem z niedopracowaniem owych tytułów ze względów technicznych lub też wiecznymi alfami i betami.


 


 Sukces Wiedźmina  




No i jest jeszcze seria wiedźmin... Tworzona przez pasjonatów wymienionych wyżej tytułów którzy w przeszłości walczyli aby znalazły się one na rynku w wersji polskiej, czytelników Sapkowskiego, tworzących grę  na podstawie doskonałej polskiej sagi. Przez mistrzów grafiki 3d takich jak Bagiński z muzyką znamienitych zespołów w klimacie, jak Percival (wiedźmin 3). Jednak to jak zapewne każdy przyzna jest unikat który powstał dlatego że polski rynek gier jest dziś na tym samym etapie co zachodni w czasach świetności klasyków gatunku a CD projekt RED dopiero staje się światowej sławy studiem.  





 Rozważania i wnioski końcowe 





Jaka jest więc przyszłość gier RPG? Ja widzę dwie drogi. Albo rynek otrząśnie się z szaleństwa w jakie popadł co raczej mało prawdopodobne albo niezależni twórcy zaczną brać sprawy w swoje ręce i tworzyć właśnie niezależnie wytwórnie. Jak będzie, czas pokaże.    


Mam nadzieję że gatunek gier cRPG nie umrze jednak śmiercią naturalną zmieniając się w gry z gatunku Zadanie-Nagroda-Eksploracja tylko na nowo pokaże piękno gier opartych na wyobraźni. Gdzie nie liczy się jedynie graficzny opis świata a imersja jest wywoływana poprzez żywe dialogi i barwnie zarysowane postacie oraz realistycznie przedstawione dramaty bohaterów.      


Zapraszam oczywiście do dyskusji i z góry dzięki za UPvote.   


KOMENTARZE

  • ciapo

    "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" :)
    Nigdy nie byłem wielkim fanem cRPG. Owszem w pierwsze dwa Fallouty się zagrywałem, ale takiego Baldurs Gate II tylko zacząłem i jakoś mnie nie porwał. Wiedźmińskiej sagi też jakoś nie doświadczyłem, grałem trochę w pierwszą część i tyle. Może dlatego, że nie specjalnie kręcą mnie klimaty fantasy, a zdecydowanie wolę sci-fi, dlatego uwielbiam Mass Effecta, nawet Andromeda mi się podobała, chociaż niektórzy powiedzą, że to nie jest RPG ;) Od kilku lat też czekam na Cyberpunk 2077, ale na to jeszcze przyjdzie mi pewnie poczekać ;)
    Co do tego spłycenia gier, to raczej nie tylko RPG na tym cierpi. Od czasu kiedy gry stały się biznesem, a nie pasją wszystko idzie w stronę niedzielnego gracza, dla którego gra ma być łatwa i przyjemna, bo jak będzie zbyt skomplikowana to ten sobie nie poradzi i się zniechęci. Kasa, kasa, kasa, takie czasy nastały.

  • fraktale

    Dużo grałem w takie gry później rzeczywiście się pogorszyło.Osobiście bardzo mi przeszkadzało levelowanie i automatyczne dostosowywanie poziomu. Bardzo lubiałem ultime online z prosta grafika izometryczną, było to bliższe klasycznemu rpg, ekipa była świetna i każdy się starał.
    Ostatnio znalazłem Rimworld, nie jest to takie klasyczne crpg. Grafika bardzo prosta a gra ma spore możliwości i losowe historie jakie powstają są niesamowite.

  • lelon

    Czasami można trafić dobrego cRPG. Ostatnio pogrywam sobie w Pillars of Eternity i podoba mi się. Nie wiem jak rozkręci się fabuła bo dopiero 8h za mną, ale grając poczułem nostalgię do BG.

  • kusior

    Gothic 1- 2 i Fallout 1-2 to chyba najlepsze gry w jakie kiedykolwiek grałem... Zresztą do Gothica co jakiś czas wracam, a od dawna tez myślę nad powtórnym przejściem Falloutów + 3 i 4 część, bo jeszcze w nie nie grałem.

    W Baldur s Gate i Planescape Torment próbowałem kiedyś grać, ale coś mnie od nich odrzuciło. Może kiedyś dam im jeszcze szansę.

  • thatukeguy

    To samo myślałem już kiedy wychodził Oblivion! Do dzisiaj na myśl o soundtracku z Morrowinda lub NeverWinter przechodzą mnie dreszcze. I gdybym miał trochę więcej czasu na grę, na pewno nie sięgałbym po nowe tytuły, a wróciłbym właśnie do tych starych :) Klimat przede wszystkim!