BLOGCZEJNalpha

Rozwój fizyczny czy umysłowy?



Czy człowiek - jako gatunek - zdobył to co dziś posiada, cała swoją cywilizację, osiągnięcia techniki, nauki, sztuki głównie dzięki sile swego ciała czy potędze swego rozumu?


Dzięki rozumowi.


Czy człowiek ma ostrzejsze pazury niż zwierzęta? Czy ma większe kły, umie szybciej biegać, pływać, latać? Czy widzi w ciemności? Czy pod względem fizycznym ma jakieś znaczące przewagi nad otaczającym go światem przyrody?


Nie. Zdecydowanie nie. Jako gatunek jesteśmy wręcz bardzo słabi fizycznie. Nie posiadamy wielu znaczących, zewnętrznych przewag. Nie jesteśmy ani najszybsi, ani najsilniejsi, ani najzwinniejsi, ani najwięksi, ani najmniejsi itd.


Czy człowiek - chcąc rozwijać się optymalnie, żyć jak najlepiej - winien rozwijać swoje najmocniejsze strony, te wyróżniające go spośród innych organizmów żywych, czy też wystarczy jeśli pozostanie przy cechach podrzędnych?


Musi skupić się na "specjalizacji", na rozwoju swoich największych atutów. Tylko w ten sposób może zdobyć i rozwijać swoją niszę. Tylko dzięki temu może prosperować. Jego próby porzucenia swych wyróżniających cech, atutów spowodują, iż nie osiągnie korzyści możliwych do zdobycia dzięki nim oraz iż zostanie pokonany przez inne gatunki w ich domenach, ich dziedzinach, w tym w czym one już teraz są od niego lepsze. Nie skupiając się na myśleniu lecz na próbie latania na własnych rękach człowieka pokonają ptaki. Próbując rozszarpać zdobycz pazurami, których nie ma, człowiek zostanie pokonany na tym polu np. przez niedźwiedzia itd.


Zatem przede wszystkim człowiek winien skupiać się na rozwoju rozumu czy zdolności fizycznych?


Wniosek z powyższych rozważań jest jasny - rozumu.


Czy oznacza to, iż należałoby zaniedbać kwestię sprawności fizycznej i w całości, stu-procentowo skupić się na rozumie, myśleniu?


Nie. By móc w pełni rozwinąć swe zdolności umysłowe człowiek musi zachować pewne minimum zdrowia, pewną siłę i witalność. Wiele ułomności cielesnych rzutuje na jasność myśli. Ponad to sprawność fizyczna pozwala dłużej żyć - i co za tym idzie - dłużej rozumować. Trzeba zatem także dbać o zachowanie sprawności fizycznej.


Ale "sprawność" nie oznacza tego samego co "rozwój" - prawda?


Prawda. Sprawność to stan niezbędny do zdrowego, jak najdłuższego, pozbawionego fizycznego bólu życia. Rozwój zakłada, iż stan sprawności został już osiągnięty, jest podtrzymywany i rozbudowywany o ciągłe, systematyczne poszerzanie swych cielesnych umiejętności. 


To poszerzanie zazwyczaj przybiera formę rozwoju muskulatury. Służyć ono może wielu celom, jednak zazwyczaj spełniać ma oczekiwania estetyczne, sugerować ponadprzeciętną siłę i - poprzez to - stanowić jedynie wabik erotyczny. I tu pojawia się problem.


Jaki?


Jak już stwierdziliśmy nadrzędną cechą człowieka, jego głównym atutem, tym czym wyróżnia się spośród innych organizmów jest jego rozum. Zadbawszy o niezbędną dla zachowania zdrowia sprawność fizyczną organizmu człowiek - chcąc "wycisnąć" ze swych możliwości jak najwięcej - winien zatem poświęcić czas jak i energię nie dalszemu rozwijaniu ciała lecz umysłu.


Skupienie się człowieka głównie na rozwoju ciała zamiast rozumu jest podobne do sytuacji, w której dostawszy pudełko klocków, zamiast zbudować z nich ciekawą, piękną konstrukcję wrzucało by się je bezmyślnie do rzeki. Jest to marnowanie zasobów.


Zatem?


Zatem - po zadbaniu o niezbędną dawkę ruchu na co dzień - każdy z nas, zastanawiając się między wyborem między np. siłownią a np. książką naukową dla własnego dobra lepiej by wybrał książkę. 


KOMENTARZE