BLOGCZEJNalpha

POSTAĆ TYTANA W WYBRANYCH DZIEŁACH WITKACEGO

https://cdn.pixabay.com/photo/2017/10/03/15/03/titan-2812785_960_720.jpg

W mitologii greckiej przed bogami olimpijskimi, istnieli bogowie z pokolenia olbrzymów. Byli to między innymi Tytani, synowie Uranosa i Gai. Przerażony ojciec postanowił wtrącić ich do Tartaru, jednak matka na to nie pozwoliła. Wręczyła Kronosowi sierp, którym ten odciął Uranosowi jądra i wyrzucił je do morza. Po wstąpieniu na tron, Kronos połykał swoje potomstwo, jednakże dzięki podstępowi Rei z kamieniem owiniętym w pieluszkę, dzieci (Hestia, Demeter, Hera, Hades i Posejdon) wydostały się na zewnątrz i wraz z Zeusem, wystąpiły przeciwko Kronosowi oraz Tytanom. Ci ostatni zostali pokonani i wtrąceni do Tartaru, tak jak chciał Uranos. Postaci tytaniczne występują w dramatach Stanisława Ignacego Witkiewicza, a ich zachowanie ukazuje powinowactwo z mitologicznymi pierwszymi dziećmi pierwszych rodziców.

Tytan u Witkacego charakteryzuje się nadzwyczajną siłą i energią. Jest biegły w wielu dziedzinach nauki, zakłada państwa, tworzy własną filozofię. Otaczają go kobiety, ale także potencjalni kandydaci do zamordowania. Zachowuje się trochę jak nadczłowiek Nietzschego. Co ciekawe, tylko jeden bohater został przez autora Tytanem nazwany– Gyubal Wahazar.

Wygląda na lat 40. Czarne, długie, wiszące wąsy. Czarne, rozwichrzone włosy; czarne oczy. Piana leje się z pyska przy lada sposobności. Jasnozielone, bardzo szerokie portki
i fioletowe długie buty spod tych portek widne. Kaftan bordo. Czarny miękki kapelusz. Tytan. Głos ochrypły.

Czyż opis nie ukazuje typowego baśniowego czarnego charakteru? Trochę jak wilk z Czerwonego Kapturka, który tylko czyha w lesie na małe, niewinne dziewczynki?.

W pierwszej scenie opisywanego dramatu czytelnik znajduje się w czerwono-czarnej poczekalni, wraz z całą gamą różnych barwnych postaci, w tym Donny Scabrosy. Bohaterowie ci pragną zanieść prośby do Niego, do „pana wszystkich żywiołów i bezkresnych pól ogólnej grawitacji”. Czekanie trwa bardzo długo, jednak każdy z nich wie, iż spotkanie z Nim
nada sens ich życiu. Wahazar pojawia się w kaftanie oblanym pianą i zaczyna wyzywać przybyłych gości od najgorszych. Porównuje sam siebie do Cezara, Napoleona i Aleksandra. Uważa, iż jego życie jest ogromnym poświęceniem siebie w imię szczęśliwości ludu, co doprowadzi go do cierpienia. Wie, iż nie mówi językiem literackim.

Nie ma w nim miłosierdzia – kobiety przerabia na kobietony, kobietony na mężczyzn oraz demoniczne matki, a kobietom demonicznym przepowiada koniec (za dwa lata). Nie wolno sprzeciwiać się Wahazarowi. Gyubal pragnie zmienić ludzi wbrew ich woli, czuje się samotny niczym Bóg. Czytający sztuki Witkacego śmieją się z tych okropieństw, choć możliwe, iż w podobny sposób śmiali się na Rewizorze Mikołaja Gogola – „Z samych siebie…”. Kiedy nadszedł w końcu czas klęski i śmierci Gyubala Wahazara, nawet wrogowie go żałowali. Na jego miejsce czyhał od dawna Ojciec Ungnenty (teoretyk), który to w końcu doprowadza do wszczepienia sobie jeszcze ciepłych gruczołów naszego Tytana. Przeprowadzenia operacji podejmuje się Rypmann. Dramat o Wahazarze stanowi zamknięcie pierwszego okresu dojrzałej twórczości dramatycznej Witkacego.

W tym czasie pojawił się także Tumor Mózgowicz, „król liczb, książę Nieskończoności”, który to jednak nie został Tytanem, gdyż wybrał zwyczajne życie, u boku Balantyny Fermor, za co zapłacił śmiercią. Nie potrafił się dostosować do potęgi, dławił się nią. Często dopuszczał się gniewu, deklarował własną wielkość, a także rozkazywał służbie. On w pewien sposób ratuje się tą ucieczką od matematyki i władzy. Staje się zdrajcą zadań Tytana, a na scenie pozostawia Greena oraz Persiville’a, osobników zimnych i pozbawionych uczuć.

Hyrkan z Mątwy zbliża się do postaci Wahazara, gdyż ucieleśnia „pożądanie absolutu w życiu”, jednak to tylko król, a nie Tytan. Po wprowadzeniu w życie swojego projektu, jest z niego zadowolony i dalej zarządza swoim królestwem, „najpospolitszym bajzlem dla życiowych żuiserów”. Król nie przejmował się błędami logicznymi w swoim myśleniu,
o czym świadczą słowa „Sztuka się skończyła i nic jej nie wskrzesi”. Tu pojawia się różnica między nim a Gyubalem – ten drugi by się przejął, powaliłoby go to na ziemię. Hyrkan to „pragmatysta na tronie” i „bandyta”. Artysta Bezdeka zmienia strój ze złocisto-królewskiego na dopasowany żakiet, a nawet rozważa porzucenie sztuki na rzecz innych narkotyków, co doprowadza Ellę, jego narzeczoną, do rozpaczy. Hyrkan usłużnie zabija Ellę, a Bezdeka zabija w odwecie Hyrkana, po degustującej scenie z matką. Król umiera z rykiem. Były artysta pragnie przejąć tron Hyrkanii. Wahazar odczuwa ludzkie emocje – smuci się, a także wzrusza, w dodatku postępuje według własnego kodeksu moralnego. Hyrkan jest stworzycielem nadludzi, którymi rządzi.

Tytana od tytana odróżnia przede wszystkim sposób umierania. Wahazar ekscytuje się swoją śmiercią, a Świntusia zauważa, iż jej ojciec umiera pięknie. Następnie jest ciągnięty na lassie przez Morbidetta, aby zostać ostatecznie zbezczeszczony. Hyrkan zaś umarł jak ostatnia kanalia, bez następcy.

Witkacy znany jest z tego, iż jego bohaterowie w cudowny sposób wstają z martwych, a Wahazarowi drugie życie nie jest dane.

Tytan przekształca się w Tytanicę w ostatnim zachowanym dramacie Witkacego pt.: Szewcy. Jest on zupełnie odmienny, stworzony na innych zasadach. Tak jak przewidział Ojciec Ungnenty: „Szewc, robiąc buty, będzie przeżywał to samo, co dotąd było tylko udziałem duchów najwyższych”. Podczas gdy Tytan tracił energię, władzę mogła przejąć hetera – w tym przypadku Irina Wsiełodowna Zbereźnicka – Podberezka. Interesuje ją rozwój ludzkości oraz władza. Tytanica pragnie dokonać czynu, dlatego też szuka dogodnej metody. Chce zorganizować szewców, chce działać, w czym pomaga jej symbol przemocy – szpicruta, którą to po plecach dostaje Scurvy. Można zauważyć odwrócenie roli płci – Irina pragnie użyć mężczyzn dla własnych korzyści, jest swoistą „metafizyczną małpą”. Szewcy początkowo pracują w pocie czoła, a kiedy czują „zupełną pustkę”, znajdują się po przeciwnej stronie. Wtedy to Księżna dochodzi do władzy, wtedy najbardziej objawia się jej tytaniczność. Na scenie pojawia się nawet chochoł, choć szybko zostaje zamieniony w bubka. Scurvy ginie z pożądania, co wyjątkowo rozpala Księżną. Kiedy na scenie pojawiają się Towarzysz X oraz Towarzysz Abramowski, Irina zostaje przykryta niczym papuga, po czym następuje koniec aktu trzeciego. Ostatni akt tej sztuki ukazuje dwie połowy walki o rząd dusz. Juliusz II, pamiętający przeszłość, wspomina prawdziwe tytanice, takie jak np. Alice d’Or – posąg z Mątwy. Czytelnik boi się Wahazara, jego boskiej samotności i wszechwładzy, ale jednocześnie każdy z nich jest nim w pewien sposób zafascynowany.

Jan Maciej Karol Wścieklica nasycił się władzą, nie jest więc Tytanem. U prawdziwego Tytana nigdy do tego nie dochodzi. Na początku pierwszego aktu dramatu „bez trupów”, Wścieklica wygłasza kwestię: „Teraz chciałbym mówić jak Słowacki, albo niechby choć jak Słonimski”. Można zauważyć kilka podobieństw między Wścieklicą a najbardziej znanym bohaterem romantycznym – Kordianem, choć na pierwszy rzut oka zestawienie to wydaje się absurdalne. Należy jednak wspomnieć o tym, iż Witkacy bardzo dobrze znał Kordiana. Lipa to drzewo wyjątkowo zaakcentowane w polskiej literaturze (Kochanowski), więc nic dziwnego, iż obaj bohaterowie wygłaszają swoje inicjalne monologi o złamanym i bezsensownym życiu, właśnie pod nią. Obaj krzyczą o swojej bezsilności, nie wierzą w siebie i nie widzą szans na wyjście z tej sytuacji. Różnica tkwi w wieku opisywanych mężczyzn – Kordian dopiero rozpoczyna dorosłe życie, w przeciwieństwie do dojrzałego Wścieklicy, który to, będąc w wieku 15 lat, „gonił za świniami po polach”. Charakterystyczne pytanie Kordiana „Żyć? Alboli nie żyć?”, Wścieklica uzupełnia słowami „…prezydentem Republiki”. Przełęcz życia spotkała obu tych mężczyzn w różnych okresach. Testament Wścieklicy stanowi wyraźne nawiązanie do Testamentu mojego Słowackiego, a wszelkie podobieństwa w stylu wypowiedzi są nacechowane ironicznie. Ani Laura, ukochana Kordiana, ani Rozalia, żona Jana Macieja Karola, nie potrafią zrozumieć procesów zachodzących w umysłach ich partnerów. Sceną najbardziej charakterystyczną w Kordianie jest ta, podczas której główny bohater wygłasza na szczycie Mont Blanc słynne słowa „Jam jest posąg człowieka na posągu świata”. Mają one oczywiście odzwierciedlenie także u Witkacego. Wścieklica mówi: „Patrzę na siebie jak na obraz w muzeum”. Co ciekawe, bohater Witkacego spełnia swoje życie, osiąga sukces i jest z niego jak najbardziej zadowolony. W końcu doszedł nawet do „rządu dusz”.

Podczas pisania artykułu o tytanach u Witkacego, nie mogłem odeprzeć od siebie wizji dołączenia do niej postaci Jamesa Douglasa Morrisona – poety wyklętego, żyjącego już po Witkacym. Nie znał jego dzieł, nigdy nawet nie był w Polsce, więc eksperyment jest wyjątkowo ryzykowny, ale jedno jest pewne – Morrison był Tytanem. Mogę to śmiało stwierdzić, po przeczytaniu wielu książek biograficznych o nim jako o poecie, ale także wokaliście zespołu The Doors.

James zawsze uważał, iż jest poetą, nie zaś muzykiem. Przyznawał się do tego, że nie umie śpiewać, chciał pisać, a swoje dzieła podpisywać nazwiskiem James Douglas Morrison. Niestety, nawet jego najbliżsi przyjaciele nazywali go Jimem i ostatni, pośmiertnie wydany tom jego poezji, podpisali „Jim Morrison”. W przeciwieństwie do Jana Macieja Karola Wścieklicy, James nie nasycił się władzą, a „rząd dusz” pozyskał – kochały go tłumy. Jim – muzyk, chciał ciągle więcej i więcej. Eksperymentował z prawdopodobnie każdym rodzajem narkotyków, bez nich nie potrafił napisać ani jednego tekstu. Skończył szkołę filmową, był też zafascynowany teatrem. Pragnął wprowadzić koncepcje sztuki teatralnej do swoich koncertów, „wił” się na scenie, a w jego piosenkach specjalnie nagrywano długie wstawki muzyczne, aby ten mógł realizować swoje wizje.

W poezji Jamesa widoczny jest kult tendencji romantycznych, szczególnie w wierszu Gdy patrzę za siebie, który to stanowi literacki testament autora, podobny do dzieła Słowackiego. Tom Wilderness. Dzikie pustkowie wydany został w dwóch językach, angielskim i polskim, aby czytelnik mógł porównać tłumaczenie z oryginałem. We wspomnianym powyżej wierszu zauważyć można motyw „Ubi sunt?”, czyli „Gdzie są ci, którzy byli przed nami?”, porównywany do „Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi?” z Wielkiego Testamentu Franciszka Villona. Nienasycony sławą Morrison próbował stworzyć własną filozofię, opartą na Nietzschem. Czuł się nadczłowiekiem, czuł się wyjątkowy. Sam siebie nazywał Królem Jaszczurem, pragnął uwielbienia ze strony swoich fanów. Otaczało go wiele kobiet, lecz żadnej z nich nie był wierny. Z żadną nie łączyło go też głębsze uczucie, z wyjątkiem jednej, jego „kosmicznej przyjaciółki”, Pameli Courson. To właśnie ona znalazła martwego Jima w wannie. Istnieją spekulacje na temat domniemanej śmierci artysty, gdyż tak naprawdę nikt – poza Pamelą, nie widział jego ciała. James przez wiele lat pisał utwory o tym, iż pragnie upozorować własną śmierć i uciec na bezludną wyspę.

Morrisonowi nie można było się sprzeciwiać, tak jak Gyubalowi. James nigdy nie zmienił słów napisanego przez siebie wiersza – jeśli spotkała go zbyt surowa krytyka, palił własne dzieła. Przez takie traktowanie wierszy, zachowała się ich znikoma ilość. Wiele z dzieł Witkacego również nie przetrwało do dzisiejszych czasów.

James stylizował swój wygląd na Aleksandra Macedońskiego, gdyż zawsze pragnął takiej potęgi. Pragnął podbijać serca ludzi tak, jak Aleksander podbijał inne państwa. Władca podbitej Persji pod koniec życia kazał nazywać się Bogiem, co nie spodobało się Grekom. Był wyjątkowo apodyktyczny, a to skutkowało uśmiercaniem generałów z byle powodów – za samo przyjście do niego, kiedy nie miał nastroju. Czarne, rozwichrzone włosy spotykamy także u Gyubala Wahazara.

Morrison zawsze czuł się samotnikiem. James nie wiódł normalnego życia u boku ukochanej, w przeciwieństwie do Tumora Mózgowicza. Najbliżej mu jest do prawdziwego Tytana – Gyubala Wahazara. Do Morrisona także przychodziły tłumy ludzi, pragnących poznać jego opinię na temat swoich wierszy, „Jego” zdanie stanowiło takie „być albo nie być” dla młodych twórców. Narkotyczny ciąg bardzo często kończył się spotkaniem z wielbicielami w stanie co najmniej „nieodpowiednim” – artysta wyglądał podobnie do Gyubala w pierwszym akcie, był brudny, a ubrania pokrywały ślady śliny. Potrafił wyzywać przybyłych gości i po prostu ich wypraszać. Obaj podobnie też przeżywali niepowodzenia – byli na siebie źli, wyrażali niepohamowany gniew. Zarówno Gyubal, jak i James, nie wiedzieli o tym, iż spłodzili potomstwo. Tak jak Donna Scabrosa przyprowadziła do Gyubala Świntusię, tak do Morrisona przybywały kobiety w ciąży. Żadnego ze swoich dzieci James nie zaakceptował.

Tytaniczność mitologiczna dała pierwowzór Tytana – silnego, niezwyciężonego, dzielnego, a nawet okrutnego. Stanisław Ignacy Witkiewicz ukazał, iż Tytan musi być nienasycony władzą, a także odznaczać się samouwielbieniem. Prawdziwym Tytanem w dziełach Witkacego, jest tylko Gyubal Wahazar. Pewne cechy tytaniczności przejawiają Tumor Mózgowicz oraz Jan Maciej Karol Wścieklica, zestawiany z Kordianem Słowackiego. Jedną z Tytanic jest Irina z Szewców, największa hetera, jaką ukazuje dorobek Witkacego. Tytanem dodanym przeze mnie do tej pracy jest James Douglas Morrison, poeta wyklęty XX wieku. Tytani stanowią temat wyjątkowo interesujący, szczególnie dla ludzi dążących do władzy. Przykłady ukazują, jak bycie na szczycie wpływa na psychikę oraz zachowania poszczególnych bohaterów, co na pewno skłania do refleksji nad własnym postępowaniem.

Bibliografia:

  1. J. D. Morrison, Gdy patrzę za siebie, tłum. A. Brodowicz [w:] tegoż: Dzikie pustkowie, Kraków 1994.
  2. D. Sugerman, J. Hopkins: Nikt nie wyjdzie stąd żywy. Historia Jima Morrisona, tłum. G. Grątkowski, Kraków 1999.
  3. J. Parandowski: Narodziny świata [w:] tegoż: Mitologia, Londyn 1992.
  4. M. Skwara: Tytan, tytani, i… [w:] taż: Wśród Witkacoidów: w świecie tekstów,
    w świecie mitów, Wrocław 2012.
  5. J. Słowacki: Kordian, Wrocław 1985.
  6. S. I. Witkiewicz: Gyubal Wahazar, Jan Maciej Karol Wścieklica, Mątwa, czyli Hyrkaniczny światopogląd, Szewcy, Tumor Mózgowicz, [w:] tegoż: Dzieła zebrane, t. 5-7, Warszawa 1996-2004.

Zdjęcie:
https://pixabay.com/pl/titan-my%C5%9Bliwiec-krajobraz-mistyczne-2812785/

KOMENTARZE