BLOGCZEJNalpha

4 kwietnia: Międzynarodowy Dzień Wiedzy o Minach

Dziś poruszę temat min. Ale nie chodzi mi o starożytną jednostkę monetarną i wagową, ani nie o grymasy twarzy czy dawną nazwę kopalni. Napiszę na temat min, przez które tak wielu ludzi zostało kalekami, a nawet straciło życie.

war-2545307_1280.jpg
Źródło: https://pixabay.com/pl/wojny-dziecko-cierpienie-2545307/

Historia mojego sąsiada

W czasach, gdy byłem dzieckiem, jakieś 300 metrów od mojego domu mieszkał samotnie pewien starszy pan. Nie często wychodził ze swojej siedziby, a rzadko opuszczał własne podwórko. Ten człowiek odizolował się po prostu od reszty społeczeństwa i był typowym samotnikiem. Ktoś z jego rodziny codziennie podrzucał mu jedzenie i inne podstawowe artykuły, więc on nie musiał nawet udawać się do sklepu. Zresztą chodzenie stanowiło dla niego problem.

Był kaleką.

Stracił nogę kilka lat po wojnie, gdy był dopiero młodym kawalerem. Poszedł do lasu, by zebrać trochę drewna do rozpalenia w piecu. Gdy wracał, ciągnąc za sobą stertę gałęzi, doszło do tragedii. Jakiś konar, który chciał przytargać do domu, zahaczył o przykrytą ściółką minę. Nastąpił wybuch, a odłamki poważnie go okaleczyły. Ówczesny poziom medycyny nie pozwolił na uratowanie nogi. Została amputowana.

Historia tego człowieka jest tragiczna. Pomimo tego, że przeżył całą wojnę bez szwanku, został raniony przez minę kilka lat po zakończeniu II wojny światowej, założoną podczas jej trwania. Straszne i niespodziewane wydarzenie spowodowało, że jego życie całkowicie się zmieniło. Bez wątpienia na gorsze.

Co kryją lasy?

W mojej rodzinnej miejscowości oraz sąsiednich wsiach jest bardzo dużo lasów. To właśnie w nich podczas wojny wojska radzieckie i niemieckie stanęły naprzeciwko siebie i przez kilka miesięcy wymieniały ze sobą ogień. Nawet dziś można zobaczyć jak wyglądały skomplikowane systemu okopów, a stare i pokrzywione dęby mają w sobie najróżniejsze odłamki i naboje z tego okresu. Nic więc dziwnego, że żołnierze nie tylko chowali swoją amunicję w wykopanych podziemnych bunkrach czy w metalowych skrzynkach, które przykrywali ziemią i ściółką, ale także zaminowali niektóre tereny.

Co się stało ze schowaną amunicją i polami minowymi, gdy front wreszcie się przesunął? Wycofujący się żołnierze nie zdążyli wszystkiego zabrać ze sobą. Dlatego tak wiele amunicji zostało po prostu pod ziemią. A także pozostawione zostały śmiertelnie niebezpieczne pułapki w postaci min.

lost-places-2114768_1280.jpg
Źródło: https://pixabay.com/pl/utracone-miejsca-bunkier-wojny-2114768/

Wojna w końcu się kończy, ale jej ślady przecież nie wyparowały. Oczywiście w miastach jak najszybciej dokonywano akcji rozminowania, ale małe miejscowości i wsie musiały na to znacznie dłużej poczekać. Przez całe lata po zakończeniu wojny, każde wyjście na pole uprawne czy do lasu, było niebezpieczne. Przypadek mojego sąsiada to zaledwie jeden z wielu tysięcy, które miały miejsce. Ofiary II WŚ pojawiały się jeszcze długo po jej zakończeniu...

Dzieciństwo mojego taty przypadło na lata sześćdziesiąte. Pomimo tego, że od końca wojny minęło kilkanaście lat, jedną z ulubionych zabaw chłopców z tego okresu, było szukanie w lesie "skarbów". Czym te skarby były? Najczęściej łuskami karabinowymi i odłamkami z granatów. Od czasu do czasu zdarzało się jednak znalezienie metalowej skrzynki wypełnionej różną amunicja. Nie zawsze jednak do takich odkryć były wzywane odpowiednie służby. Czasami chłopcy utrzymywali to w tajemnicy. Wrzucali czasem jakieś naboje do ognia i czekali co się stanie. Innym razem wydobywali z nich proch, który wykorzystywali do innych niebezpiecznych zabaw.

Na szczęście ani mój tata, ani nikt z jego znajomych nie ponieśli poważnej szkody na zdrowiu podczas realizacji swych szalonych pomysłów. Poparzenia i mniejsze poranienia się zdarzały, ale do tragedii na szczęście w ich przypadku nie doszło. Ale przecież tak nie było wszędzie...

Ofiary są również i teraz...

Długie lata po wojnie zdrowie a nawet i życie traciło wielu ludzi z powodu jej pozostałości. Różne niewypały i miny zbierały swe liczne żniwo także wśród zwierząt - czy to leśnych, czy hodowlanych. Zdawać by się mogło, że ten czas już minął. Że nie będzie kolejnych ofiar II WŚ. To nie do końca jest prawda... W 2005 roku (60 lat po wojnie!), u wybrzeży Holandii, w sieci kutra rybackiego zaplątała się bomba z Drugiej Wojny Światowej. Po wciągnięciu na pokład eksplodowała zabijając 3 rybaków, a kilku innych ciężko raniąc.

Po tym tragicznym incydencie zaczęto badać dno Morza Północnego i Kanału La Manche. Okazało się, że na ich dnie zalega mnóstwo min i bomb lotniczych z czasów II wojny światowej. Od tamtego czasu, trwają różne akcje okrętów NATO, mające na celu zniszczenie odkrytych niewypałów. W 2013 roku rozpoczęto akcję oczyszczania Bałtyku. Tak więc dopiero w ostatnich latach podjęto działania mające na usunięcie min i niewypałów zalegających pod wodą.

Ile niewypałów znajduje się zatem jeszcze pod ziemią? Trudno powiedzieć... Jakieś 10 lat temu, mój tata podczas prac polowych wyorał w polu duży odłamek z pocisku moździeżowego. Był to jednak zwykły kawał zardzewiałego metalu, niegroźny. Jednak zdarzają się ciągle bardziej spektakularne odkrycia. W 2015 roku podczas prac remontowych nasypu kolejowego w Tarnowie, znaleziono niewybuch - bombę lotniczą z czasów II wojny światowej. Udało się ją na szczęście bezpiecznie rozbroić i wywieźć. Ile takich niespodzianek skrywa się jeszcze pod naszymi stopami?

children-of-war-1172016_1280.jpg
Źródło: https://pixabay.com/pl/dzieci-wojny-g%C5%82odny-smutek-kolejka-1172016/

W swoim tekście skupiłem się na bombach i minach z drugiej wojny światowej. Jednak nie możemy zapominać o tym, że w krajach takich jak Syria, tracenie przez ludzi kończyn w wyniku wybuchu miny jest na porządku dziennym. Tam dziecko wychodzące na zewnątrz nie ma pewności czy wróci... To co dla nas, Polaków, jest już historią, dla nich jest teraźniejszością.

Bibliografia:
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Polowanie-na-miny-z-czasow-II-wojny-swiatowej-n37220.html
http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/14159?t=ORP-Flaming-czysci-kanal-La-Manche
http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/9175?t=-Open-Spirit-oczyszczanie-Baltyku
http://www.tarnowianin.com/n/kronika-policyjna/9850/niewybuch-kolo-wiaduktu-to-byla-bomba-lotnicza

@kusior

Zapraszam na mojego bloga: http://zkusiorabani.pl/
oraz do polubienia strony na FB: https://www.facebook.com/zkusiorabani/

Jeśli tylko Ci się spodobało zostaw upvote i komentarz :) Będę niezmiernie wdzięczny :) Możesz także obserwować mój profil, by nie przegapić kolejnych postów!

KOMENTARZE

  • zwora

    Co tu dużo gadać - skurwysyństwo dzisiejszych czasów. Za "przedłużenie polityki" (wojna) płacą niewinni, bo "zapomnieli" po sobie posprzątać.

  • wanderjusta

    Ciekawy artykuł. Niestety za odbyte wojny "płacą" jeszcze kolejne pokolenia :(

  • danielmarkiewicz

    Wojna to kolo napędowe korporacji, protestując w tej sprawie wkładasz tylko słomkę pomiędzy kola machiny wojennej, bomby, miny, karabiny, czołgi dają prace milionom robotników, są źródłem pacjentów dla przemysłu farmaceutycznego i błogosławieństwem dla "narodu wybranego" ( bankierzy by zbankrutowali, gdyby nie kredyty na zbrojenia i na odbudowę zniszczeń wojennych). A dzieci? Im gorzej się dzieje tym większa ich nadprodukcja, wojna utylizuje.. Taki mamy świat.

  • danielmarkiewicz

    https://www.youtube.com/watch?v=YXtZKkIOiHw

  • jodla

    Bardzo ciekawy tekst.

  • anna.urbanska

    taak, w Laosie miny w dżungli i na farmach to wielki problem... na ulicach wiele osób z oderwanymi kończynami, codziennie są ofiary bombardowań sprzed kilkunastu lat :( starszne!