BLOGCZEJNalpha

FILM DNIA #11 Trener (Coach Carter), 2005.

Nie jestem jakimś wielkim fanem koszykówki. Jednak lubię sport i rywalizację, a także dobre filmy, które mają jakieś przesłanie. Dlatego bardzo spodobał mi się "Trener".

2147027a.jpg
Źródło: https://www.rexfeatures.com

Historia jest z pozoru banalna. Do szkoły w Richmond przybywa nowy trener, który ma poprowadzić drużynę koszykarską do jak najlepszych wyników w sezonie. Zaczyna więc trenować grupę zbuntowanych przegrywów (którzy w poprzednim roku wygrali tylko 4 mecze), jednak nie wszyscy zawodnicy są mu posłuszni...

Wydawać by się mogło, że to film sportowy jakich wiele. Ale nie. Mamy tutaj kilka wątków pobocznych związanych z prywatnym życiem młodych koszykarzy, którzy stają przed sporymi życiowymi problemami i dylematami. Kilka razy dzieło to uderza w cięższe tony i wywołuje silne emocje: szok, smutek, współczucie.

Tytułowy bohater nie jest tylko trenerem koszykówki. Jest kimś znacznie więcej. Jest autorytetem i wychowawcą. Jego głównym celem nie jest zdobycie z drużyną mistrzostwa, lecz wskazanie młodym chłopakom odpowiedniej drogi życiowej. Pokazanie, że nie muszą być tym kim są ich rodzice. Że pomimo tego iż społeczeństwo i środowisko zdawało się ich skazać na beznadziejną egzystencję, być może na życie poza prawem, biedę i patologię, to mają szansę się wyrwać ponad to. Mogą wziąć sprawy w swoje ręce - wyznaczyć sobie cel i dążyć do niego.

Pomimo tego, że jest to dramat sportowy, to nie znaczy, że trzeba być fascynatem sportu by czerpać przyjemność z jego oglądania. Mecze koszykówki są co prawda ciekawym przerywnikiem, ale najważniejsze rzeczy dzieją się pomiędzy nimi. Mi bardzo podobały się sceny z treningów, na których trener Carter nie pobłażał nawet własnemu synowi.

Samuel L. Jackson daje tutaj wyśmienity popis swojego aktorstwa. Może to zabrzmi lekko gejowsko, ale nie mogłem oderwać od niego wzroku :D To nie dlatego, że podobają mi się łysi czarnoskórzy faceci z wąsikiem, lecz dlatego, że każde jego słowo czy zachowanie było warte uwagi. Jego twarda i konsekwentna postawa, a także niekonwencjonalne metody wychowawcze przynosiły naprawdę efekty. Z uśmiechem też przysłuchiwałem się jak czasami ostrzejszą gadką potrafił zgasić pyskujących mu niepokornych uczniów. Aktor potrafił jednak pokazać, że trener Carter oprócz surowych reguł ma także dobre serce i wszystko co robi, robi przez troskę o swoich podopiecznych.

Ciekawostką jest fakt, że film jest oparty na autentycznych wydarzeniach. A jest takie zjawisko, że gdy widz dowiaduje się, że przedstawione w filmie wydarzenia miały miejsce naprawdę, to często wzbudzane są w nim jeszcze większe emocje.

Polecam!

Ocena: 8/10

@kusior

Zapraszam na mojego bloga: http://zkusiorabani.pl/
oraz do polubienia strony na FB: https://www.facebook.com/zkusiorabani/

Oglądaliście? Jak Wasze wrażenia? Znacie inne produkcje z motywem trenera-autorytetu?

KOMENTARZE

  • wrestlingworld

    bardzo dobra recenzja filmu, koło 17.10 dam upvote jak waga/siła mojego głosu się odnowi, bo podobno co 24h się odnawia, im więcej głosuje tym mniej daje centów z każdym upvote

  • crayfish80

    Bardzo motywujące film. O ile się nie mylę to powstał on przy pomocy Mtv co trochę mnie zdziwiło bo to raczej odmóżdżająca stacja

  • wrestlingworld

    jak obiecałem, zostawiłem upvote

  • silverfoxx

    Załamałeś mnie pierwszym zdaniem :(

    No ale potem dobrze opisałeś jeden z lepszych filmów o baskecie i nie tylko o nim !!!!

  • uszi

    jak będzie na cda to obejrzę :)))

  • yoka

    Właśnie szukałam ciekawego filmu na dobranoc. Dzięki za ten tekst ;)

  • thatukeguy

    To mój ulubiony film, kiedy byłem nastolatkiem! Fanatycznie odbijałem piłkę kiedy tylko miałem ją w rękach, a kiedy nie miałem, chciałem ją w rękach mieć :) Po latach do niego wróciłem i dalej uważam go za film, który młody mężczyzna powinien obejrzeć. Poza tym, bardzo dobrze pokazuje Jacksona jako charyzmatycznego 'tatę' zawodników, z drugiej strony, człowieka który sam bije się ze sobą w myślach i wątpi czy jego misja jest słuszna. Dzięki za przypomnienie o Trenerze!