BLOGCZEJNalpha

Przemoc domowa wobec mężczyzn - temat tabu

przemocwobecmężczyzn.jpg

Kiedy mówi się o przemocy domowej zazwyczaj ludzie myślą o przemocy mężczyzny wobec kobiety, bo taką konfigurację przedstawiają nam powszechne stereotypy. A co jeśli mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, gdy to kobieta jest sprawcą, a mężczyzna ofiarą? Wówczas sprawa nie jest taka prosta. Uczucie wstydu, niedowierzanie ze strony społeczeństwa, a nawet wyśmiewanie, sprawiają, że mężczyzna w takiej sytuacji ma wyjątkowo pod górę. Dlatego tacy mężczyźni często nie szukają pomocy, nie zgłaszają nigdzie tego problemu. Mężczyzna może także się obawiać, że sam zostanie fałszywie oskarżony o przemoc, a ludzie bardziej uwierzą kobiecie niż jemu. Dlatego temat ten pozostaje tematem tabu.

Zjawisko to jest częstsze niż się powszechnie wydaje

To jak duża jest jego skala w zasadzie nie ma większego znaczenia, bo liczy się cierpienie każdego człowieka. Tak samo jak np. to że większość samobójstw popełniają mężczyźni, w niczym nie zmienia faktu, że trzeba pomagać również kobietom, które mają myśli samobójcze itd.

Jednak przemoc kobiet wobec mężczyzn rzeczywiście istnieje w skali większej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie widać tego w oficjalnych statystykach policyjnych, jako że mężczyźni rzadziej niż kobiety zgłaszają tego typu problemy. W dodatku akurat w Polsce system Niebieskich Kart działa tak, że nawet mężczyzna, który trafia do szpitala pobity, czy podźgany nożem, nie jest wliczany do statystyk jako ofiara. Polecam materiał na ten temat:

https://www.youtube.com/watch?v=2WDFhPQZCaA

Dlatego musimy sięgnąć po bardziej rzetelne badania. Tych niestety w Polsce mało. Temat został lepiej zbadany za granicą. I tak np. badania z Wielkiej Brytanii wskazują, że mężczyźni stanowią ponad 40% ofiar przemocy domowej. Bardzo podobne wyniki pokazują również badania z USA.

Ale wracając do Polski. Interesujące wyniki przedstawia badanie CBOS z 2012, przeprowadzone na podstawienie anonimowych ankiet. Jak wykazało, ze strony swoich partnerów:

  • przemocy fizycznej padło 11% kobiet i 10% mężczyzn
  • przemocy psychicznej padło 16% kobiet i 20% mężczyzn
  • przemocy fizycznej lub psychicznej padło 21% kobiet i 20% mężczyzn

Widzimy tu, że liczba ofiar obu płci jest mocno zbliżona oraz, że kobiety sięgają częściej po przemoc psychiczną.

Ciekawe wnioski przedstawił również prawnik z Krakowa, Maciej Rodacki, który brał udział w szkoleniu dotyczącym przemocy w rodzinie. Cytując:

"Co ciekawe, według badań statystycznych zaprezentowanych na wspomnianym szkoleniu, aż 67 procent mężczyzn zadeklarowało, że doświadczyło przemocy ze strony kobiety. Jednak tylko 15 procent mężczyzn przyznało się do tego i zgłosiło ten fakt na policję. Niewątpliwe może być to związane z pojawiającym się poczuciem wstydu i upokorzenia. W końcu to mężczyźni są uznawani za „silniejszą” płeć… Dlatego też mężczyznom tak trudno przychodzi pogodzenie się z koniecznością ujawnienia takiej sytuacji osobom trzecim.

Brak zgłoszenia takich faktów prowadzi natomiast do zafałszowania statystyk dotyczących stosowania przemocy w rodzinie. Tymczasem, kobiety i mężczyźni mają jednakową skłonność do przejawiania objawów agresji i stosowania przemocy. Patrząc na badania, można by stwierdzić, że gdyby mężczyźni zgłaszali fakt stosowania przemocy przez kobiety, to ilość pokrzywdzonych mężczyzn w stosunku do kobiet byłaby na zbliżonym poziomie".

Przemoc wzajemna

Kolejna kwestia, na którą należy zwrócić uwagę, to występowanie tzw. przemocy wzajemnej. Jest to sytuacja, w której oboje z partnerów są agresywni i stosują wobec siebie przemoc nawzajem (nie należy tego mylić z obroną własną). Często oboje stosują również przemoc wobec swoich dzieci.

Wyniki badań Harvard Medical School przeprowadzonych na 11 tys. mężczyzn i kobiet okazały się być dla wielu ludzi zaskakujące: 50% przemocy domowej była wzajemna, partnerzy przyznawali, że obydwoje dopuścili się przemocy, a odpowiedzialność za zaistniałą przemoc ponoszą obydwie strony. Z kolei gdy za przemoc domową odpowiedzialna była tylko jedna strona, badania wykazały, że sprawcami tej przemocy w 70% przypadków były kobiety. W wyniku stosowania przemocy w rodzinie 25% mężczyzn odnosiło obrażenia, w stosunku do 20% kobiet.

Erin Pizzey, brytyjska specjalistka w dziedzinie przemocy domowej, która była założycielką pierwszego schroniska dla kobiet doświadczających przemocy w związku (w Chiswick w Londynie w 1971 r.) od początku wiedziała o tym, że większość przypadków przemocy domowej to właśnie przemoc wzajemna. Sama była świadkiem tego, że 62 na pierwsze 100 kobiet, które zgłosiły się do jej ośrodka było równie agresywne, co mężczyźni od których odeszły. Zachowywały się agresywnie w stosunku do innych ludzi i stosowały przemoc wobec swoich dzieci.

Erin Pizzey wiedziała również o tym, że mężczyzna może też być po prostu tylko ofiarą przemocy, co zdarza się równie często, jak przemoc wobec kobiet. Dlatego założyła taki sam ośrodek dla męskich ofiar przemocy. Jednak przebicie się z taką wiedzą do opinii publicznej przez te wszystkie lata okazało się być niezwykle trudne. Poniżej można przeczytać obszerny wywiad z tą kobietą:
https://honest-ribbon.org/domestic-violence-law/refuting-40-years-of-lies-about-domestic-violence/

O Erin Pizzey napiszę pewnie jeszcze kiedyś osobny tekst, bo jej historia jest naprawdę niesamowita. :)

Ps. Polecam również wszystkim zainteresowanym zapoznać się z działalnością pani Sabiny Gatti, która od lat stara się podnieść świadomość społeczeństwa o tym, że "przemoc nie ma płci". Poniżej jej blog:
http://sabinagatti.blogspot.com/

I strona internetowa:
https://sabina.gatti.pl/

Jej twórczość można znaleźć także w innych miejscach w internecie, ale generalnie wszystkie źródła, gdzie jeszcze można trafić na jej materiały są podane na powyższych stronach.

KOMENTARZE