BLOGCZEJNalpha

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić - Tematy Tygodnia #17


Czy znaleźliście się kiedyś w gronie osób, gdzie wszyscy mieli dokładnie to samo zdanie na jakiś temat? Jestem przekonany, że choć raz znaleźliście się w takiej, sytuacji, gdzie większość dyskutantów ma taki sam pogląd na tą samą sprawę. Zazwyczaj jakiekolwiek dyskusje w takim gronie kończą się na klepaniu po plecach i utwierdzaniu się we wspólnych przekonaniach.

Jako ludzie, mamy skłonność do popełniania błędów poznawczych i bezrefleksyjnemu uleganiu presji większości. Jest to jeden z mechanizmów, który sprawia, że łatwiej nam wspólnie dążyć do konkretnych celów, ale może również prowadzić nas do zamykania się w bańce informacyjnej, co z kolei naraża nas na popełnianie błędu fałszywej powszechności, który w prostej linii, może nas zaprowadzić w ślepą uliczkę.
https://cdn.pixabay.com/photo/2014/01/23/09/07/black-sheep-250267_1280.jpg
Źródło

Czarna owca

Kiedy wszyscy mają jedno wyrobione zdanie na pewien temat, nic nie poprawia poziomu dyskusji tak, jak jedna osoba, która myśli inaczej. Co robimy wtedy z taką osobą? Z moich obserwacji wynika, że albo odcinamy ją od dyskusji albo staramy się przeciągnąć ją "na swoją stronę". I to nie jest nic złego. Jeśli ktoś głosi twierdzi, że 2+2=37, powinniśmy spróbować wyprowadzić go z błędu. Gorzej, kiedy próbujemy to zrobić nie wysłuchawszy argumentów drugiej strony. Tyczy się to każdej strony dyskusji, zarówno tej będącej w większości jak i tej będącej w mniejszości. Co jednak, jeśli podczas jakiejś dyskusji nie ma nikogo o odmiennych poglądach niż większość?

W kontrze do wszystkiego

Wtedy potrzebujemy kontrarianina. Termin ten wziął się z giełd papierów wartościowych i określa osobę, która gra "przeciwko trendowi". W dyskusjach kontrarianie spełniają podobną rolę - niezależnie od własnych przekonań są oni w stanie zająć stanowisko po jednej i po drugiej stronie dyskusji. Za pomocą merytorycznych argumentów zmuszają do myślenia obie strony do dyskusji i bardzo często poddają w wątpliwość przekonania obu stron samemu jednocześnie zajmując neutralność w sporze.

Dlaczego takie osoby są tak cenne? Bo jest ich niewiele, a to co robią wymaga niesamowitego przygotowania merytorycznego, niebywale otwartego umysłu i szerokiej perspektywy patrzenia na świat. Kontrarianie są najczęściej racjonalistami i używają w dyskusji racjonalnych argumentów. Z moich obserwacji są oni w stanie rzetelnie oceniać źródła, i popełniają dużo mniej błędów poznawczych, niż ich dyskutanci.

Co z tego mam?

Taka postawa jest niesamowicie niewdzięczna. Będąc kontrarianinem będziesz mieć zawsze większość przeciwko sobie, a dyskusja z większością, która nie posługuje się racjonalnymi argumentami i reprezentuje niski poziom merytoryczny jest skazana na porażkę.

I niestety przy obecnej polaryzacji społeczeństwa i radykalizacji opinii i niskim poziomie dyskusji publicznej, bycie kontrarianinem jest coraz trudniejsze.

Ale czy warto próbować? TAK. Jeśli dzięki mojemu przedstawieniu drugiej strony medalu ktoś zacznie zastanawiać się nad swoją postawą i podważy choćby lekko swój światopogląd, będę przeszczęśliwy.

Świat nie jest czarno-biały, a my nie mamy zawsze racji. To, że w przedszkolu wszystkie dzieci wierzyły w Świętego Mikołaja przynoszącego prezenty i Babę Jagę, która straszyła dzieci wcale nie uczyniło żadnej z tych dwóch postaci realnymi.

KOMENTARZE

  • minprawdy

    A Ty jesteś kontrarianinem? :)

  • rafalski

    Czy moj ostatni post jest kontrarianski? :)

  • bowess

    Kontarianin powiadasz. Taki ulepszony advocatus diaboli. :)

  • homosum

    Tylko ze względu na brak zróżnicowania poglądów w dyskusji, zawsze byłem skłonny przeskakiwać na drugą stronę barykady i dla zabawy poddawać przekonania większości zwątpieniu. Do tej pory, jednak nie wiedziałem, że mogę określać się tak dumnym mianem jak kontrarianin. :)

  • jarosalawszafran

    Świetny artykuł.
    Ale w obecnych polskich realiach, różnie z tym bywa...
    Bycie kontrarianinem np na miesięcznicy ;) może skończyć się pobytem na izbie przyjęć.
    Więc w niektórych okolicznościach jest to bardzo ryzykowna postawa :D

  • pjkober

    Wszyscy wielcy ludzie, kiedyś musieli powiedzieć, że się z wszystkimi nie zgadzają - mieli rację, ale dzięki temu osiągnęli sukces, uznanie, pozycje.

  • wadera

    Więc to ma nazwę? Zawsze odczuwałam to jako problem, bo otoczenie raczej wymaga, by się człowiek jasno określił, czy jest za czy przeciw :)
    A ja często jestem pośrodku, albo zupełnie gdzie indziej, lata świetlne od obu opcji, gdzieś w odległej galaktyce...

  • romualdd

    A dlaczego uważasz, że świat nie jest czarno-biały? Piszesz przecież o tym, że społeczeństwo się polaryzuje. No właśnie - może to doskonały dowód na to, że świat ma jednak swoje dwa bieguny. Zero i jedynkę. Myślę, że na tym najbardziej elementarnym poziomie ludzkich skłonności są istotnie dwie drogi. Stąd ta polaryzacja. Tylko na wyższych szczeblach ludzkich zachowań trudniej jest ją dostrzec i wygodnie jest to wtedy usprawiedliwić całą gamą kolorów

  • katayah

    O proszę, cieszę się ze taka postawę da się racjonalnie nazwać. Zawsze zakwestionuję tezę, zanim się z nią zgodzę, ale do tej pory wszyscy mi mówili ze jestem pesymistka albo myśle negatywnie. A ja po prostu nie lubię powtarzania utartych schematów i mam wątpiącą naturę. Pozdrawiam martwego kotka