BLOGCZEJNalpha

30-metrowy morski 'robak', o którym prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś

Wyglądają jak gigantyczne robaki albo pojedyncze macki i przywodzą na myśl stworzenia z dawnych marynarskich legend. Potrafią osiągać rozmiary porównywalne z wielorybami, a głębiny oceanów mogą się od nich roić. W dodatku świecą w ciemności. Wiele osób jednak w ogóle nie słyszało o tych stworzeniach.

To pyrosomidy, zwane też iskrzydułami. Nie jest to jedno zwierzę, lecz superorganizm złożony z mniejszych organizmów, zooidów. W jednej takiej strukturze mogą ich być tysiące, a całość dochodzi czasem nawet do 30 metrów długości oraz szerokości wystarczającej, by zmieścić w środku człowieka.

https://www.youtube.com/watch?v=5EQGA_4BZ5sJedno z niewielu nagrań, na których udało się uwiecznić tak pokaźny (15-metrowy) okaz pyrosomidy. W dalszej części nagrania podobne, ale nieco mniej efektowne stworzenie, salpida; EaglehawkDive

Świecą i mają napęd odrzutowy

Pyrosomidy występują głównie w wodach tropikalnych i mają budowę cylindryczną – są to przezroczyste tuby ślepo zakończone z jednej strony. Poszczególne zooidy tworzące taką tubę są bardzo małe, mają po kilka milimetrów, a wszystkie otoczone są wspólną tuniką. W dotyku pyrosomidy są delikatne niczym boa z piór.

Zdolne są do bioluminescencji, stąd też wzięła się ich nazwa (po grecku pyro to ogień, a soma – ciało). Po dotknięciu przez zewnętrzny obiekt, rozświetlają ocean światłem. Jest ono widoczne z odległości kilku metrów i może mieć, w zależności od gatunku, kolor niebieski, biały lub różowy. Każdy zooid posiada dwa małe organy odpowiedzialne za produkcję światła. Co nietypowe dla bioluminescencyjnych zwierząt, pyrosomidy mogą też zacząć świecić na skutek kontaktu z innym światłem.

2.png
Młoda kolonia o wielkości około 1 cm; Wikimedia

Każdy osobnik posiada syfon wlotowy i wylotowy. Te pierwsze znajdują się po zewnętrznej stronie kolonii, drugie natomiast – po wewnętrznej. Zooidy nieustannie filtrują wodę, która jest wpychana do wspólnej jamy, a następnie uchodzi otwartym końcem. Dzięki temu pyrosomidy mogą nie tylko żywić się planktonem, ale także poruszać się na zasadzie napędu odrzutowego. Jest to jedyne zwierzę znane nauce, które przemieszcza się w taki sposób. Pyrosomida rzadko jednak korzysta z tej umiejętności – ich napęd nie jest zbyt silny, dlatego zwykle po prostu dryfują z prądem oceanicznym.

Są to organizmy hermafrodyczne, posiadają jednocześnie męskie i żeńskie organy rozrodcze. Z jaja zapłodnionego wewnątrz macierzystego osobnika rozwija się pierwszy zooid potomnej kolonii. Dalszy jej wzrost następuje aseksualnie, przez pączkowanie. Pyrosomida składa się z identycznych klonów i o ile poszczególne osobniki chorują i umierają, to po śmierci inne zajmują ich miejsce i kolonia żyje dalej.

"Morskie jednorożce"

Nurkowie nazywają je czasem "morskimi jednorożcami". Na prawdę duże osobniki na filmie udało się uwiecznić tylko kilka razy. Nie musi to jednak wcale oznaczać, że są one rzadkie. Jak twierdzi Mangesh Gauns z Indyjskiego Narodowego Instytutu Oceanografii, wynika to raczej z faktu, że żyją na dosyć dużych głębokościach, a my nie szukamy ich tam, gdzie trzeba.

Przez to są tak rzadko widywane, te olbrzymy wciąż pozostają zagadką. Często ludzie mylą je z plastikowymi reklamówkami, węgorzami, czy z jajami kałamarnic, które również łączą się w przezroczyste masy.

3.png
Jaja kałamarnicy, często mylone z pyrosomidami; Wikimedia

Większa część pyrosomid nie osiąga jednak takich monstrualnych rozmiarów. Mniejsze osobniki spotkać jest znacznie łatwiej. W lecie 2017 roku nieduże pyrosomidy masowo pojawiły się na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Na wybrzeżu stanu Oregon było ich tak wiele, że uniemożliwiały połowy. Miały one bardzo różne rozmiary – od 4 do około 80 centymetrów. Naukowcy wciąż nie są pewni dlaczego doszło do tej inwazji tak daleko od typowych miejsc ich występowania.

Te galaretowate dziwadła są na szczęście niegroźne. Zdarza się jednak, że jakieś zwierzę utknie wewnątrz takiej przezroczystej tuby. Pewien nurek, który natknął się na dwumetrowego osobnika, twierdzi, że widział w środku martwego pingwina. Ptaki te nie należą do słabych zwierząt, a mimo to po wpłynięciu do środka nie mógł się on już wydostać. Pokazuje to jak silne mogą być pyrosomidy. Kto wie, ile legend o morskich potworach wzięło swój początek od spotkania z jedną z nich.

Po więcej ciekawych faktów w przystępnej formie upvotuj, resteemuj i followuj. Dzięki!

bibliografia:
Jan Piotrowski, Zoologger: Hollow marine monsters as big as whales, New Scientist, 20.03.2015
Linda Crampton, Pyrosomes: Strange and Bioluminescent Creatures in the Ocean, Owlaction, 19.11.2017
Jennifer Welsh, This glowing whale-size, worm-like animal is one of the weirdest things in the ocean, Bussiness Insider, 25.11.2015
Edward E. Ruppert, Invertebrate Zoology: A Functional Evolutionary Approach, Thomson-Brooks/Cole, 2004

KOMENTARZE

  • fibaroteam

    interesujące