BLOGCZEJNalpha

Kilka słów o filmie Pod Ciemnymi Gwiazdami

W dużym skrócie - Co za aktorstwo! I co za za klimat! Obowiązkowo, jeśli ktoś uznaje Polowanie z Madsem Mikkalsenem za dobry film i chce więcej.

https://1.fwcdn.pl/po/32/30/803230/7853513.6.jpg

Trudno o bardziej niespodziewanie dobry film. Gdy zacząłem pisać te słowa, musiałem sprawdzić na bilecie jaki jest jego polski tytuł, więc można spokojnie powiedzieć, że nie wiedziałem o nim zbyt wiele. A pomyśleć, że byłem zły, bo w moim filmie nie pokazał się Gotti - Film tak słaby, że producenci próbowali manipulować jego oceną na Rotten Tomatoes. Gottiego i tak trzeba zobaczyć. Takich rzeczy się nie przepuszcza.

Pod Ciemnymi Gwiazdami wydaje się być filmem kryminalnym. Ale nim nie jest. Pojawia się tu śledztwo, ale nie zajmujemy się poszukiwaniem dowodów, rozwiązywaniem zagadek ani przesłuchiwaniem świadków. Skupiamy się na ludziach, którzy śledztwo na sobie odczuwają. Poprzez strach, bo boją się o kolejne ofiary, przez nienawiść, bo chcą chcą zranić mordercę, albo kogokolwiek, kto być może nim jest i poprzez tradycjonalizm prowadzący do nadmiernej kontroli. Przez znaczną część filmu nie wiemy nic o ofiarach, ani ich rodzinach. Skupiamy się na kimś innym. Samo zdarzenie okazuje się być pretekstem do wyciągnięcia rodzinnych brudów. Widać to przez sposób informowania o zabójstwach w domu głównej bohaterki. Matka mówi o nich tylko wtedy, gdy dzięki temu może zyskać kontrolę nad swoją córką. Więc ciepła rodzinnego tu raczej nie ma. Trudne relacje rodzinne popychają Moll do pewnego mężczyzny, oczywiście znienawidzonego przez matkę.

Tworzy to wielowymiarową, trudną relację między Moll, Pascalem, jej partnerem, a Hilary, matką Moll. Tym trudniejsza, gdy Pascal staje się głównym podejrzanym w sprawie morderstwa i jeszcze trudniejszą, bo śledztwo prowadzi mężczyzna, który nieskutecznie próbuje uwieść Moll. Mógłbym powtarzać hasło „a tym trudniejsza, bo...” jeszcze wiele razy, bo akcja filmu dzieje się na wysepce z jednym miastem, przez co każdy zdaje się mieć coś do powiedzenie o decyzjach podejmowanych przez Moll.

Te relacje wzmacniane są przez aktorstwo. Nie ważne, czy postać to gość, który pojawi się na dwie sceny, czy aktorka wcielająca się w główną bohaterkę, poziom aktorstwa rozbraja. Jessie Buckley wcielająca się w Moll oddaje ciężar życia człowieka nienawidzonego przez wszystkich wokół. Coraz bardziej wyczerpana, stopniowo tracąca nadzieje, ale jednocześnie niepozbawiona wad. Johnny Flynn jako Pascal trzyma za gardło swoją tajemniczością, widząc go przeskakuje się od nieskończonej sympatii do strachu. No i Geraldine James, matka ziejąca takim chłodem, że nawet najgłupszy żart z Batmana i Robina nie mógłby tego opisać. No dobra, Batman i Robin niczego nie opiszą, ale wiadomo o co chodzi.

Trzeba przyznać, że film nieco dłuży się w połowie, ma się wrażenie, że chce dodatkowo tłumaczyć kim są postaci, gdy jest już to zrozumiałe. Jest kilka miejsc, w których wydaje się, że zbliżamy się do końca, a film leci dalej. Nie jest to wielki problem, w końcu podczas tych dłużących się momentów nadal dostajemy świetne aktorstwo. No dobry film, po co pisać więcej.

https://s8.dziennik.pl/pliki/11160000/11160297-film-pod-ciemnymi-gwiazdami-trafi-900-450.jpg

Jak ktoś ma ochotę, może sprawdzić moje IMDB (są tam znajomi?) - Oceny luźne mocno, nie bijcie mnie

A tu mój mały kanał na Youtube

KOMENTARZE

  • introduce.bot

    @neiwem, I gave you a vote!<br>If you follow me, I will also follow you in return!<br>Enjoy some !popcorn courtesy of @nextgencrypto!

  • kusior

    Do "Polowania" już od dwóch miesięcy się zabieram, ale zawsze coś wyskoczy lub narzeczona wyjdzie z inną propozycją...

    Poczułem się bardzo zainteresowany filmem "Pod ciemnymi gwiazdami" po przeczytaniu Twojej recenzji. Lubię produkcje, w których aktorstwo jest na najwyższym poziomie, klimat jest gęsty, a nacisk jest położony na relacje międzyludzkie. Myślę, że się skuszę na obejrzenie :)