BLOGCZEJNalpha

O ogrodniku, który zbyt zaufał ludziom


agriculture-apple-apple-tree-6035.jpg

Poznajcie Dominika. Dominik to ogrodnik posiadający jeden z większych sadów jabłoni w całej okolicy. Wszyscy mieszkańcy miasta go znali i lubili. Był bardzo przyjacielski i sympatyczny. Jabłka sprzedawał po optymalnej cenie, popyt był bardzo duży z czego Dominik się cieszył, ponieważ wie, że dostarcza do jak największego grona osób jak najlepsze towary jakimi były jabłka.

Mimo to na magazynie zostawało wiele skrzyń, które się nie sprzedawały. Dominik pomyślał, że nie będzie wyrzucać owoców tylko rozda je osobom, którym będą one potrzebne. Nie każdego było stać na jabłka, dlatego najubożsi dzięki świetnej inicjatywie Dominika otrzymywali je za darmo.
Sadowniczy udał się do centrum miasta i ogłosił, że każdy kto ma gorszą sytuację może otrzymać pięć jabłek dziennie całkowicie za darmo.
Wszyscy byli w euforii. Nikt nie spodziewał się, że ktoś jest w stanie dzielić się takimi dużymi zasobami nic nie oczekując w zamian.

Początkowo ruch był mały. Zgłaszali się jedynie osoby z bardzo marną sytuacją prosząc o zaledwie jedno czy dwa jabłka. Pomimo ich sytuacji nie chcieli wyjść na egoistów. Dominik wiedział, że jeżeli nie rozda nadprogramowych jabłek to pójdą one na śmietnik, dlatego sam dorzucał parę tak aby każdy był zadowolony.
Gdy zrobiło się na prawdę głośno, do Dominika przychodzili osoby, których było stać na jabłka. Zniesmaczony faktem ogrodnik mimo wszystko je rozdawał.

Pewnego dnia okazało się, że przychodziło więcej osób bogatych niż biednych. Dominik się zdenerwował i wprowadził ograniczenie. Od tego momentu każdy kto przychodzi po jabłka musi mieć kartkę kalendarzową i jeżeli ma ostemplowany dzień to nie może już więcej w tym dniu jabłek otrzymać. Dominik chciał w ten sposób przekazać bogatym, żeby nie zabierali biednym jeżeli i tak ich stać na owoce.
Przez kilkanaście dni sytuacja było pod kontrolą. Niestety....Nawet takie zaawansowane ograniczenie nie powstrzymały wścibskich osób. W domu starannie podrabiali kartkę z kalendarza w taki sposób aby mogli w jednym dniu otrzymać więcej jabłek niż inni.

Dominik nie mógł się tego domyśleć, ponieważ twarzy nie był w stanie zapamiętać ze względu na tyle osób, a procent tych co grają nie fair był niewielki.
Sytuacja w mieście była na dobrym poziomie a Dominikowi zaczęły kończyć się jabłka. Nie chcąc rezygnować z inicjatywy postanowił przekazać część jabłek komercyjnych na rozdawnictwo.

Niestety sytuacja Dominika była odwrotna do sytuacji mieszkańców. Oni się bogacili a ogrodnik tracił. Przez tą całą sytuację Dominik zbankrutował i musiał wyjechać z miasta. Początkowo świetny pomysł Dominika zrujnował go całkowicie. Wszystko przez osoby, które nie grały fair i nie doceniały wsparcia.

Artykuł dedykuję: Polska społeczność Steem

KOMENTARZE

  • bowess

    A ja czuł się nasz sadownik widząc, że rozdawane przez niego jabłka lądują nieraz w kubłach?
    Użytkownicy polish zmarnowali w ostatnie 24 h $5.21 + $3.06 + $5.64 + $6.36 + 5.53 + $13.9

  • mizej

    Nie bardzo rozumiem w kogo wbijasz tutaj "szpilkę". Mógłbyś wytłumaczyć o kogo lub o co konkretnie chodzi?

  • sp-group

    Twój post został podbity głosem @sp-group. Kurator @julietlucy.

  • markoslaw

    Dlatego nigdy nie należy dawać niczego "za darmo". To zawsze rodzi patologię. Dominik sam sobie winien.