BLOGCZEJNalpha

Niccolò Machiavelli – Książę. Recenzja

"Książę" Machiavellego to klasyczne dzieło z zakresu filozofii politycznej. Fragment o lwie i lisie czyta się w liceum na języku polskim i tam spełniała ta książką swoje zadanie – jest pomnikiem historycznym i punktem wyjścia do dyskusji o polityce jako takiej. Dla osób starszych raczej nic ciekawego. Ot taki zbiór truizmów, wymieszanych z nudną narracją historyczną. Jako że szczegółowa historia miast włoskich nie jest niczym powszechnym i mi również nie jest zbyt znana, to lakoniczne sunięcie przez Machiavellego po losowych faktach po prostu nie ma prawa być intrygujące i wciągające. Nie dziwi więc to, że nikt "Księcia" nie czyta, ale wiele osób lubi podpierać się dowolnym cytatem z niego, oszukując samych siebie, że stoi za nimi wielka literatura. Otóż nie stoi. Ale żeby nie było, to pokażę wam z grubsza, co jest w środku. Na deser zastanowimy się, czy makiawelizm jest obecny w polityce (tl;dr: jeszcze jak) i co z tego wynika.

Można się spotkać czasami z podziałem organizmów politycznych na księstwa i republiki. Ten podział dwuelementowy pojawia się tu i wydaje mi się, że jest on raczej w charakterze nowości, bo Arystoteles wymieniał trzy rodzaje ustrojów, a św. Tomasz powtarzał po Filozofie. Poza nimi nie było za bardzo komu zajmować się filozofią polityki, więc być może jest tak, jak mówię, ale ani to zasługa, ani wina. Winą za to jest twierdzenie, że starożytny Rzym upadł przez branie Gotów na żołd, co jest stwierdzeniem na poziomie, że ktoś jest chory przez katar w nosie. Zaletą zawarcie ciekawostki o cywilizowanym charakterze wojny pomiędzy najemnikami. Raczej się nie mordowali, tylko brali w niewolę; nie atakowali się w nocy i nie toczyli walk zimą. Sztuka wojny była trochę takim sportem. Krwawym, ale sportem. Prawdziwe okrucieństwa pojawiły się dopiero z armiami poborowymi.

1592000501478[1].jpg

Ale wracając. To co to za truizmy? Tu macie wybór:

Łatwiej utrzymać władzę w państwie dziedzicznym.
*
Kto chce utrzymać zdobycz terytorialną, musi się upewnić, że wygasła linia dawnego księcia i nie wolno mu zmieniać praw i podatków.
*
Dobrym sposobem na utrzymanie terenu odmiennego kulturowo/cywilizacyjnie jest to, by książę osiadł na nim osobiście lub by wywłaszczył ludzi słabych i osadził na nim swoich, tworząc kolonię. Słabych by się nie mścili, kolonie dla oszczędności na żołdzie.
*
Należy popierać słabych w prowincji (ale nie wzmacniać ich), a możnych osłabiać.
*
"Naprawdę bowiem nie ma innego sposobu utrzymania podbitych miast, jak tylko zburzenie ich"
*
Ludzi łatwo przekonać. ale trudno ich umocnić w tym przekonaniu, więc reformatorzy społeczni muszą im wlać wiarę przemocą.
*
Zbytnie okrucieństwo może przerodzić się w nienawiść, więc najlepiej zadawać je czyimiś rękami. Gdy nie można, to najlepiej wyrządzić je raz, a potem nie powtarzać, bo ludzie łatwiej zniosą jedno duże okrucieństwo i potem spokój, niż powtarzający się ucisk. Z kolei dobrodziejstwa odnoszą lepszy skutek, gdy są dawkowane.
*
Bezpieczniejszy jest książę wybrany przez lud, niż przez możnych, bo nikomu z ludu nie wydaje się, że jest mu równy + łatwiej się obronić przed możnymi, niż przed rozwścieczonym ludem. Możnych można wymieniać, ludu nie.
*
Książę powinien najwięcej uwagi poświęcać wojnie.
*
Nie ma dobra i zła. Książę musi unikać tylko tych wad, które pozbawiłyby go panowania i dążyć tylko do tych cnót, które go nie osłabią.
*
Nie ma co się przejmować opinią skąpca, gdy lud zauważy, że dzięki oszczędności nie musi płacić dodatkowych podatków podczas wojny. Wtedy będzie hojny wobec wszystkich, którym nic nie zabrał.
*
Hojność nie jest szkodliwa, tylko gdy jesteś na drodze do zostania księciem. Po zwycięstwie politycznym należy natychmiast zaprzestać rozrzutności. jeśli nie chce się zniszczyć państwa.
*
Lepiej, by ludzie bali się księcia, niż go kochali, bo są nikczemni i zobowiązanie miłości mogą łatwo zerwać, podczas gdy obawa kary nie zawiedzie nigdy.
*
Gdy lud jest przychylny, to mniej trzeba się obawiać spisków. Minister powinien być dobrze wynagradzany, by nie musiał myśleć o sobie.
*
Nie każdy może mówić księciu prawdę, bo to podkopuje szacunek do niego, więc trzeba na to pozwolić tylko grupie mądrych ludzi. Trzeba, by uniknąć pochlebstw i mogą to robić tylko, gdy zostaną o to poproszeni.

Podsumowując, żeby być dobrym politykiem, trzeba być kłamliwym skurwysynem. Ot cała filozofia. Tak jakby ktoś w XXI wieku o tym nie wiedział. No dobra, rozpędzam się. Mnóstwo ludzi o tym nie wie, zwłaszcza tych aspirujących do miana polityków, więc oni może czegoś się z tego tytułu nauczą; chociaż uważam, że więcej pożytku, niż z lektury tej książki, będzie z porządnego kursu historii powszechnej, która ocieka makiawelizmem. Śledzenie losów świata to obcowanie z ideą skutecznego "księcia" w full hd i z bardzo bliska.

-Ej, obiecałeś jakieś rozważania! Nie wykręcisz się!
-Nawet nie próbowałem, czytelniku, bo temat jest wyczerpany, ale jeśli potrzebujesz zwrócenia uwagi na jakąś oczywistość, to służę pomocą. Prawie wszystkie osoby sprawujące władzę "książęcą", czyli wszyscy dyktatorzy i kryptodyktatorzy świata (z chwalebnym wyjątkiem prawdziwego księcia Jana Adama II), rządzą tak, jak Pan Mikołaj przykazał tj. mają gdzieś cnoty, mają gdzieś prawdę, powiedzą to, co umocni ich władzę i unikną tego dobra, które mogłoby ich władzę osłabić. Z kolei wszyscy politycy państw demokratycznych zachowują się tak, jak osoby pretendujące do miana księcia tj. są nadzwyczaj hojni, a że nie rozdają nic swojego, to cierpią podatnicy z tych krajów. Dobrzy książęta po objęciu władzy zaprzestają wyniszczającej hojności, ale system demokracyjny nie gwarantuje władzy na stałe, więc polityk, który nie spełnia swoich populistycznych obietnic i jeszcze każe zaciskać pasa, nie ma co liczyć na reelekcję. Byłby to mocny argument przeciwko demokracji, ale z drugiej strony niektórzy dopatrują się, w tym wiecznym staraniu o pozyskanie względów wyborcy, gwarancji bezpieczeństwa dla swoich praw jednostkowych. Kto ma rację? Prawdopodobnie ci pierwsi, bo mnóstwo oczekiwań wyborców dotyczy właśnie ograniczania tych praw jednostkowych innych ludzi, więc jak nie można sięgnąć po pieniądze, to pokazuje się swoją "hojność", sięgając po wolność zwykłego człowieka.

6/10, głównie z uznania dla miejsca w kulturze.

KOMENTARZE

  • aple

    ciekawy post, dzieki bardzo