BLOGCZEJNalpha

Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady!

![14.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmfWQqL9Eg7YnszBekyuxc3QDAzNwNVcLZ1aDAntxc55aU/14.jpg) Właśnie przekonałam się, że to naprawdę działa! Czterodniowy, spontaniczny wyjazd blisko granicy do miejscowości Cisna zaliczam do zdecydowanie udanych! Pojechaliśmy tam z konkretnymi założeniami: zresetować się, odnaleźć dźwięki natury i spokój pośród cudownych gór, w których będziemy mogli też aktywnie spędzić czas i pojeździć rowerami. Znalazłam do tego miejsce idealne. Pogoda zdecydowanie dopisała, bo wszystkie dni były praktycznie bezchmurne i temperatura przekraczała 25 stopni. Zadbałam o konkretny plan działania, żeby jak najlepiej spędzić czas w tym miejscu. Wypisałam na liście atrakcje, które mieliśmy w planach zrealizować. Jazda rowerem była wyjątkowa. Przyzwyczajeni do mazowieckich równin od razu musieliśmy mocniej przycisnąć, bo już sam wyjazd z posesji wymagał pokonania ponad 30 metrowego stromego wzniesienia! Dobra rozgrzewka na początek! Następny trudny podjazd był w pobliskiej miejscowości Krzywe. Pod koniec drogi pod górę natura odwdzięczyła nam się gęsto porośniętymi dzikimi jeżynami, które umiliły nam czas i dodały energii. Zjazd to jest to, na co czekałam najbardziej! Wreszcie można było odetchnąć z lekkością i zjeżdżać czerpiąc satysfakcję z mijanego krajobrazu i prędkości, która narastała samoistnie! Pod koniec trasy musiałam ostudzić hamulce, bo trochę się zagrzały ;) Dzięki tej wycieczce wreszcie mogłam docenić zalety mojego roweru i dowiedzieć się o sobie więcej - na przykład tego, że dobrze zainwestowany wysiłek procentuje wysoko na koniec dnia... oraz tego, że lubię prędkość! Ale w sumie to wiedziałam już wcześniej ;) ![3.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmUVDnzj2Vwpci3k5vaSj57UAC119pTwYDyqCjgEaSeu4J/3.jpg) Kolejną atrakcją była jazda konno. Widoki były niesamowite. Obcowanie z końmi w takich warunkach przyrodniczych to jest coś, czego trzeba doświadczyć! Nauczyłam się w jaki sposób skutecznie i bezpiecznie konno pokonywać wzniesienia. ![4.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmZPmyDC2kDskn1QXcPUVQyivBGn8UFA1Sckikp3UZgQh2/4.jpg) Polecana przez innych Kolejka Bieszczadzką jednak okazała się klapą... Niestety dla dwojga młodych, żądnych przygód ludzi ta kolejka może być zbyt nużąca (prędkość max 20km/h). Spore oblężenie tej kolejki również nie zachęca do intymnego rozkoszowania się naturą, bo w wagonach panuje raczej tłok. Podróż godzinę do stacji końcowej, na której można kupić coś do jedzenia i picia. A potem powrót tą samą drogą... Następnym przystankiem była Hipisówka, w której można było degustować lokalne przysmaki, zjeść pyszny chlebek na zakwasie i poczlillować. Był rozwieszony hamak, miejsce do relaxu przy dobrej herbacie. Organizowane są tam wydarzenia kulturalne i koncerty. Można na miejscu posłuchać dobrej muzyki, a nawet kupić ciekawe płyty. Wracając do degustacji przysmaków... Jest to warte uwagi, gdyż w karcie jest sporo ciekawych trunków robionych lokalnie. Uważam, że są to alkohole bardzo zacne, a absynt zasługuje na szczególną atencję ;) trzeba z nim ostrożnie! Chleb kupiłam jeszcze jeden na drogę. W smaku można wyczuć że jest robiony z miłością i jakością, czyli tak, jak lubię :) ![2.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmZ7fNnuzn66vTV2C6wKjqU6WUEWTxUzRnRwiv7JLB5TFR/2.jpg) ![5.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmcAt3iipGW6Ww7mVx5k5Sydwz9niQ8u3RNNuNNLnmmVKk/5.jpg) ![6.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmarG2J3LjtbnPSxZGevxNJ2W3JF5rnGD9Bk3XVCrEXnkW/6.jpg) ![11.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmYzcJus9mr2uyCjSJczb7bqXbnJKYi8Qc2p5KrNP54zUr/11.jpg) Sprawdziliśmy też miejscowy park linowy! Było dosyć wysoko i wymagająco. Miejscami około 15m nad ziemią! Z tego względu wybrałam obserwację z bezpiecznego gruntu ;) ![13.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmPPnkqnT2nKqTXeaeQY531mQBwqe7ZYourCn2LMKW9chE/13.jpg) ![12.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmPrA4fVShyHzfuNMY5x7PEfnTnucUmFXUCFzEFhe4hAVd/12.jpg) W dzień wyjazdu zdecydowaliśmy się wejść na najwyższy szczyt Bieszczad - Tarnica 1346 m n.p.m. Wejście zajęło nam 2 godziny 15 minut umiarkowanym tempem i z przystankiem na wafle ryżowe z avocado. Szlak nie jest specjalnie trudny, ale jednak trzeba się trochę postarać, w szczególności przy zejściu na zmęczonych mięśniach. Teraz już wiem, że ulubione conversy nie są najlepszym wyborem na zdobywanie szczytów ;) Cała wycieczka zajęła prawie 5 godzin, bo zostaliśmy dłużej na szczycie ze względu na sprzyjające warunki. Cudowny widok był zdecydowanie warty poniesionego wysiłku! ![8.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmchTEjCccEegjs5nPvyJvvYDoieAz4bqVpWMNWjTaJ1fu/8.jpg) ![1.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmNnLbQu9EPpD3QZiwn3BpFK2XVUsmgtuvypbWGKfdipfe/1.jpg) Jeśli chodzi o jedzenie to idealnym rozwiązaniem był domek z aneksem kuchennym i grill na dworze. Rozpalenie ogniska nocą i ogrzanie się w cieple palonego drewna, w otoczeniu dźwięków natury dało mi poczucie błogiego spokoju, a przy okazji też kolację, na którą były pieczone bakłażany - super sprawa! W okolicy są też restauracje i myślę, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. My byliśmy w "Paweł nie całkiem święty". Jedzenie i jakość obsługi w tym lokalu stoją na wysokim poziomie, dlatego mają naszą rekomendację. ![10.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmQaWVqJhu6Rh1h7E4CKw4cUHXQ42KhWZxVd3NGGBHFgzQ/10.jpg) ![7.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmVMYjwC8mKQEfaHQyf2BHE6qA5CdcVvZzkL9tB64BoKdA/7.jpg) ![9.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmP8Y9XSNL6Ah33bdpKHisEVsc9bnw3nyLvo1U6BCq6sa4/9.jpg) To co na pewno zapamiętam, to niesamowity widok nieba nocą. Przy bezchmurnym i bezksiężycowym niebie, jakie akurat mieliśmy widok był wręcz oszałamiający... Z łatwością można było dostrzec drogę mleczną, a gwiazdy jaśniały bardzo mocno w głębi ciemnego kosmosu. To chyba jedno z najlepszych miejsc w Polsce do obserwacji nocnego nieba. Kontemplując to wszystko przy dźwięku strumyka i trzaskach palonego drewna można osiągnąć mistyczne stany ducha ciała i umysłu... Bieszczady dały mi nową perspektywę i odsłoniły odrobinę tego, czego jest jeszcze sporo do odkrycia... Czyli nowych miejsc i nowych doświadczeń. Odnalazłam w tym miejscu to czego szukałam :) Czy macie swoje ulubione miejsca w Bieszczadach? A może inne miejsca w Polsce, którymi chcecie się podzielić? Dajcie znać w komentarzach :) Pozdrawiam, Patrycja

KOMENTARZE

  • admin23

    Poczułem się, jak w sercu Bieszczad :)
    Dziękuję Ci za podzielenie się swoimi przeżyciami z wycieczki.
    Zainspirowałaś mnie do tego, żeby chętniej odwiedzać polskie góry. Może jeszcze w to lato udam się na piesze wędrówki po zielonych połoninach :D

  • verticallife

    Oj jak ja dawno nie byłem w Bieszczadach. Siekierezada w Cisnej dalej istnieje? Mam nadzieję, że tak, bo to jedno z tych miejsc w którym obecny był duch Bieszczad i można było spotkać prawdziwych bieszczadzkich zakapiorów.

  • robertartfoto

    Fajny zachęcający artykuł, wybieram się w Bieszczady jak sójka za morze ale mam nadzieje że w przyszłym roku w końcu tam pojadę :)