BLOGCZEJNalpha

Mirkowe inspiracje - pufy owocowo-wulkanizacyjne.

Kiedyś przychodzi smutny dla portfela czas wymiany starych opon. Można je zostawić u wulkanizatora albo zacząć coś z nimi robić. Jako, że mój ogródek działkowy jest częstym miejscem odwiedzin osobników ceniących każdy drogocenny kruszec (nawet puszki się nie uchowają), postanowiłem zrobić własne siedzenia, w których użycie metalu będzie ograniczone do zbędnego minimum.

Do wykonania jednej pufy potrzeba:

  • starej, zużytej opony z naszego (kocham to określenie, które podkreśla mentalność niektórych aktywistów w dużych miastach) BLACHOSMRODU,
  • skrzynki na owoce (najlepiej się nadaje z unijnych kontyngentów spod akademików, ale możecie też kupić za parę złotych),
  • 4-8 kilkucentymetrowych, czarnych wkrętów (nie rdzewieją, a rozmiar nie jest mocno istotny, bo i tak zostają w środku opony),
  • 8 śrub zamkowych wraz z nakrętkami,
  • szerokie, prostokątne podkładki pod nakrętki.
  • 5 -10 centrymetrowej szerokości taśmy (zastosowałem eko, bo cały mebel też eko, ale można kupić urządzenie do cięcia butelek PET na paski i stworzyć swoją, kolorową taśmę).
  • farby - koniecznie chlorokauczuk z wyprzedaży - do opony oraz lakier/farba do skrzynki spod akademika.
  • do wygodnego usadowienia zadu polecam zakupić okrągłą poduszkę na znanym portalu aukcyjnym i obszyć ją czym chcemy (można iść do lumpeksu i kupić stare jeansy, można pozszywać jakieś stare banery lub jakikolwiek materiał - cokolwiek wpadnie nam do głowy podczas ważnej części montażu - grillowania).

Jeśli już pozyskaliśmy igredencyje, to możemy się zabierać do przygotowania pufy. Rozpoczynamy od prac nad skrzynką. Można ją podheblować, ale mnie urzeka surowość formy, więc pozostałem z naturalną brutalnością naszej podstawy. Będzie mi ona przypominać zaciekłe boje wygłodniałych studentów pod akademikami oraz soczyste, polskie jabłuszka objęte rosyjskimi sankcjami. Wracając do prac - należy pomalować skrzynkę farbą z wyprzedaży. Do tego będziemy potrzebować małego wałka oraz pędzla. Jeśli drewno będzie pić farbę i efekt nie będzie zadowalający po pierwszym razie - należy działanie powtórzyć. Wszakże drewno też ma prawo do życia i picia.

Podczas, gdy schnie nam skrzynka, zabieramy się do ogumienia. Tutaj może się to udać już przy kładzeniu pierwszej warstwy. Nie polecam malowania więcej niż 2 warstw. Guma oddycha, a farba w nadmiarze może pękać. Efekt będzie wtedy jak u Pana Wiesia, gdy robi u obcego. Po pomalowaniu skrzynkę oraz oponę zostawiamy, odpalamy grilla oraz otwieramy piwo. Uwaga! Jest to konieczne, aby pufa była wykonana profesjonalnie!

Gdy skończymy biesiadować, idziemy do warsztatu po gwiazdkowy śrubokręt lub inny dość gruby szpikulec oraz miarkę. Odmierzamy 8 miejsc na dziury w satysfakcjonującym nas wzorze stworzonym z taśm. W prototypie zastosowałem krzyżujące się pod kątem prostym oraz "naprzemiennie". Ten drugi wzór jest stabilniejszy i zapewniający większy komfort. Po "rozwierceniu" dziur szpikulcem, śrubę montujemy uznaną metodą "na chama". Powinna wejść ciasno. Jest to ważne, aby przy wkręcaniu nam się nie obracała. Śrubokrętem robimy dziurę w taśmie, mocujemy ją w śrubie, wkładamy prostokątną podkładkę i zakręcamy nakrętkę. Mocno! Procedurę powtarzamy, aż wszystkie taśmy zostaną zamocowane.

Idziemy do garażu po wkrętarkę. Poprzez "dno" skrzynki montujemy wkręty do opony. Ja dla pewności wkręciłem po dwa na każdy róg. Następnie odwracamy ustrojstwo i wykonujemy "próbę tyłka". Jeśli nie wylądujemy na ziemi - urządzenie zostało poprawnie zmontowane i możemy iść na piwo. W innym przypadku sprawdzamy, co wykonaliśmy źle lub umawiamy się na wizytę u dietetyka. Opcjonalnie zlecamy naszej drugiej, ładniejszej połówce obszycie poduszki, aby miejsce, gdzie kręgosłup traci swą szlachetną nazwę miało większą wygodę.

Poniżej przedstawiam gotowy model Pufy Owocowo-Wulkanizacyjnej.

pufa.jpg

pufa2.jpg

KOMENTARZE

  • gormogon

    A great Idea for recycling used Tyres.