BLOGCZEJNalpha

The Archipelago #1 - Poznań. For coffee and croissant | Archipelag #1 - Do Poznania, na kawę i rogala

_DSC1458.jpg


From now on I'll publish my articles about small and bigger trips around Poland under the name "The Archipelago". Every town and city is an individual entity, although they belong to the bigger group - be that region or whole Poland.


W nawiązaniu do książki Filipa Springera "Miasto Archipelag", będę publikował wpisy z małych i dużych podróży po Polsce, jako serię pod tytułem "Archipelag". Pełna nazwa, na którą wpadliśmy z @kaysh powinna brzmieć "Z daleka od szosy czyli mikroreportaże z Archipelagu Małych Ojczyzn Polski powiatowej dla nieco starszych dzieci", ale zajmuje zbyt dużo miejsca :)


At the end of June I wrote my last exam and went to the train station. There I boarded a train going to Poznań. For some reason it was on time. On that day, violent storms had been forecasted. Until 4 PM we had beautiful, sunny weather. Before Inowrocław, the train stopped in the middle of a field. There was a strong wind, the trees on the horizon were barely visible - like during a fog or a sand storm. That's the current climate, apparently. After a dozen or so minutes the rain fell and soon we set off again.


Pod koniec czerwca napisałem ostatni egzamin i pojechałem na dworzec PKP. Tam wsiadłem do pociągu jadącego do Poznania. Z jakiegoś powodu przyjechał na czas. Tego dnia zapowiadali gwałtowne burze. Do 16 mieliśmy piękną, słoneczną pogodę. Przed Inowrocławiem pociąg zatrzymał się w szczerym polu. Wiał silny wiatr, drzewa na horyzoncie były ledwo widoczne - jak podczas mgły albo burzy piaskowej. Najwidoczniej teraz taki mamy klimat. Po kilkunastu minutach spadł deszcz i wkrótce znów ruszyliśmy.

_DSC1225.jpg

_DSC1257.jpg

I came to Poznań after 6 PM. A friend of mine, who had recently moved to Poznań, was waiting for me at the train station. We went to his apartment in Górczyn district. We had a few beers and watched Heat. It's one of the best action films I've seen, but the end of the story was quite disappointing.


Przyjechałem do Poznania po 18. Na dworcu czekał mój przyjaciel, który niedawno przeprowadził się do Poznania. Pojechaliśmy do jego mieszkania na Górczynie. Wypiliśmy kilka piw i obejrzeliśmy "Heat". To jeden z najlepszych filmów akcji, jakie widziałem, choć końcówka mnie rozczarowała.

_DSC1283.jpg

I was woken up by a bustle in the kitchen. Emil was leaving to work, so I also got up, so as not to stay in an empty flat and sleep for half a day. We went out together to the tram stop, a few minutes after 7 AM. The first day had just began, although the weather was rather autumnal. I had a whole day to wander around Poznań.


Obudziła mnie krzątanina w kuchni. Emil wychodził do pracy, więc i ja wstałem z materaca, żeby nie zostawać w pustym mieszkaniu i nie przespać pół dnia. Wyszliśmy razem na przystanek tramwajowy, kilka minut po siódmej. Zaczął się dla mnie pierwszy dzień wakacji, choć pogoda była raczej jesienna. Miałem cały dzień na włóczenie się po Poznaniu.

_DSC1294.jpg

_DSC1296.jpg

_DSC1302.jpg

Half an hour later, my enthusiasm faded. It was very cold, it was raining and I was walking to the next tram stop, where I had more options to get to the city center. I decided at the beginning to deal with the duties - have the duplicate keys to the apartment made, what my friend asked me to do, and buy my girlfriend's a St. Martin's Croissant.


Pół godziny później mój entuzjazm osłabł. Było bardzo zimno, zaczął padać deszcz, a ja szedłem na następny przystanek tramwajowy, gdzie miałem więcej opcji dojazdu do centrum. Postanowiłem na początku zająć się "obowiązkami" - dorobić klucze do mieszkania, o co poprosił mnie mój przyjaciel i kupić mojej dziewczynie Rogala Świętomarcińskiego.

What to do in Poznań, when you don't like tourist attractions and it's raining.


Jak spędzić dzień w Poznaniu, gdy nie lubi się atrakcji turystycznych i pada.

_DSC1323.jpg

You can sit in a cosy café, buy yourself a huge, sweet croissant with more than 2000 calories and drink coffee. And where do they sell the best croissants? In Jeżyce district. A neighbourhood that used to be a symbol of having your ass kicked (also known from famous Polish book loved by teenage girls - don't ask me how these two things are connected) is now undergoing a process of strong gentrification; new restaurants and cafes are rising one after another, although the backyards still have that vibe of Old Jeżyce. There are also many fabulous post-German tenement houses with fancy decorations in the vicinity. Jeżyce are worth visiting, even for its architecture itself.


Można chociażby usiąść w przytulnej kawiarni, kupić sobie wielkiego, słodkiego rogala, mającego ponad 2000 kcal i napić się kawy. A gdzie sprzedają najlepsze rogale? Na Jeżycach. Dzielnica, która była niegdyś symbolem "tęgiego wpierdolu" (znaną również z "Jeżycjady" - nie pytajcie mnie jak te dwie rzeczy się łączą), obecnie podlega procesowi silnej gentryfikacji; nowe restauracje i kawiarnie wyrastają jak grzyby na deszczu, choć w bramach nadal czuć charakter "starych Jeżyc". A także Jeżyc znacznie starszych - w okolicy stoi mnóstwo bajecznych, poniemieckich kamienic o fantazyjnych zdobieniach. Jeżyce warto odwiedzić choćby dla samej architektury.

_DSC1301.jpg

_DSC1305.jpg

_DSC1306.jpg

It takes roughly fifteen minutes to get from Górczyn to Jeżyce. The tram network in Poznań is very efficient. However, it is best to buy a ticket for 24 hours - much better option than one-time tickets, both in terms of money and comfort. Unfortunately, the cafes open at 9 AM. I had to spend somehow an hour before opening, so I went towards the city centre.


Z Górczyna na Jeżyce jedzie się tramwajem kilkanaście minut. Sieć tramwajowa w Poznaniu działa bardzo sprawnie. Warto jednak kupić bilet na 24 godziny - opłaca się znacznie bardziej, niż bilety jednorazowe (bilet normalny 10 min za 3 złote, 40 min/1 przejazd za 4,60 - rozbój w biały dzień). Tylko kawiarnie są niestety czynne dopiero od 9. Musiałem jakoś przepędzić godzinę, która mi pozostała do otwarcia kawiarni, ruszyłem więc w kierunku centrum.

_DSC1321.jpg
Okrąglak na środku / Okrąglak in the middle

_DSC1329.jpg

_DSC1330.jpg

On Fredry Street I entered an old church where I had never been before. A mass was being held, majority of the people were high-school students. Opposite the church there is an anarchists' bookstore Zemsta. I was there only once, a few years ago, and I did not feel the need to enter again (although they supposedly have good food, vegan though). In the place where Fredry Street passes into the Street of 27th December stands Okrąglak - a symbol of post-war Poznań modernism built in the years 1948-1954. While living in Poznan, as a freshman, I would walk by this characteristic building quite often. But I haven't seen the inner staircase, and it's remarkable.


Na ulicy Fredry wstąpiłem do starego kościoła, w którym nigdy nie byłem. Właśnie trwała msza, dominowali młodzi ludzie w wieku licealnym. Naprzeciwko kościoła jest anarchistyczna księgarnia Zemsta. Tam byłem tylko raz, kilka lat temu, i nie czułem potrzeby wchodzenia ponownie (choć podobno mają dobre jedzenie, tyle że wege). W miejscu gdzie ul. Fredry przechodzi w 27 Grudnia stoi "Okrąglak" - zbudowany w latach 1948-1954 symbol powojennego poznańskiego modernizmu. Mieszkając w Poznaniu, jako świeżo upieczony student, mijałem ten charakterystyczny budynek dość często. Nie widziałem jednak klatki schodowej, a ta robi wrażenie (dzięki @grzechotnik, za pokazanie).

_DSC1335.jpg
obok chińskiej restauracji znajduje się podwórko... / there's a backyard by the Chinese restaurant...

_DSC1336.jpg
w środku nie ma żywego ducha, stoją jedynie posągi wojowników i skuter przykryty płachtą / there's nobody inside, except for the statues of chinese warriors and a motorbike

_DSC1340.jpg
a także wyglądający na opuszczony, kolejny chiński lokal / and seemingly abandoned Chinese place

_DSC1338.jpg
to na pewno kryjówka Triady, filmy nie kłamią! / it's Triad hideout for sure, Hollywood don't lie!

_DSC1342.jpg

A new idea popped to my mind - I'll try to hunt for some modernist buildings! However, the weather got worse again, so I was glad that it's 9 AM and took the tram to Rynek Jeżycki.


Do głowy wpadł mi nowy pomysł - zapoluję na modernistyczne budynki! Pogoda jednak znów się pogorszyła, przywitałem więc nadejście 9.00 z ulgą i pojechałem tramwajem na Rynek Jeżycki.

_DSC1303.jpg

rogl.jpg
(wikipedia.com by Rzuwig) - that's how it looks (I have to start taking photos of my food, like a proper XXI century man

One of the best croissants I've tried are made by the Karpicko bakery, located on Dąbrowskiego Str., the main artery of Jeżyce. In the cosy interior you can sit down and drink coffee, and apart from the croissants, they also make other, great sweets. I usually don't eat sugary snacks, but I made an exception for them. The St. Martin's Croissants are closely connected to November 11th. When all of Poland celebrates Independence Day, Poznań inhabitants break out and celebrate St. Martin's Day. According to legend, the croissant was to resemble a horseshoe in shape, which was lost by St. Martin's horse. Another theory is that in pagan times, instead of real oxen, the dough was rolled up in ox horn shape. It is safe to say that since the 19th century, the St. Martin's Croissants were baked in Poznań on 11 November. Nowadays, they can also be bought for the rest of the year. It's worth it, because they are delicious.


Jedne z lepszych rogali jakie było mi dane próbować robi cukiernia Karpicko, znajdująca się na ul. Dąbrowskiego - głównej arterii Jeżyc. W przytulnym wnętrzu można usiąść i napić się kawy, a ich inne słodkości również są świetne. Zwykle nie jem słodyczy, ale dla nich zrobiłem wyjątek. Rogale świętomarcińskie związane są ściśle z 11 listopada. Gdy cała Polska świętuje Dzień Niepodległości, Poznaniacy wyłamują się z tradycji i obchodzą Dzień Świętego Marcina. Według legendy rogal miał przypominać kształtem podkowę, którą zgubił koń św. Marcina. Inna teoria głosi, że w czasach pogańskich składano zamiast prawdziwych wołów ciasto zwijane w "wole rogi"(jak widać, nawet pogańscy wielkopolanie mieli "oszczędne" podejście do życia). Pewnym jest, że od XIX wieku wypiekało się w Poznaniu rogale świętomarcińskie na 11 listopada. Obecnie można je kupić również przez resztę roku. Warto, bo są pyszne.

_DSC1356.jpg

_DSC1357.jpg
Marian! Tu jest jakby luksusowo! / isn't it luxurious?

_DSC1358.jpg
kolejny przykład modernizmu, dość zniszczony / another modernist building, a bit decaying

I spent more than an hour over coffee and croissant, watching the life of the street and the life of the café. The weather finally improved. I started looking for a clockmaker or any other key copier. After checking some of the places suggested by Google, where they certainly didn't made any keys, I found one workshop two tram stops away. After a while I already had two sets of keys and I went to give one set back to my friend.


Spędziłem ponad godzinę przy kawie i rogalu, obserwując życie ulicy i życie kawiarni. Pogoda w końcu się poprawiła. Zacząłem szukać zegarmistrza, czy innego dorabiacza kluczy. Po sprawdzeniu kilku podanych przez google miejsc, gdzie z całą pewnością nie dorabiali kluczy znalazłem zajmujący się tym zakład dwa przystanki dalej. Po chwili miałem już dwa komplety kluczy i pojechałem oddać jeden komplet przyjacielowi.

_DSC1362.jpg
wybieg dla gołębi - dzikie to bestie / pigeon cage - for they are vicious beasts

I took the bus to the hotel near the airport, where my friend was repairing the electrical installations. Then, coming back to the center, I entered Empik for some book to read in the train to Lublin. I saw a complex of office buildings and apartments being built in Marcelin. A little depressing. I caught a bus going to the Ogrody loop, got on the tram there and went to Zawady making a detour. I didn't really know what to do with my time. I made an appointment with my friend and I had an hour and a half to meet her. Not enough time to wander freely, but also too much to spend it in one place. Entering Poznań by train I saw some interesting factory buildings by the Warta river. I located them on the map and went in the direction of Warta.


Pojechałem autobusem do hotelu przy lotnisku, gdzie mój kumpel naprawiał instalację elektryczną. Potem, wracając do centrum, wstąpiłem do Empiku po książkę do czytania w drodze powrotnej. Zobaczyłem budowany na Marcelinie kompleks biurowców i apartamentów. Trochę przygnębiający widok. Złapałem busa jadącego na Ogrody, tam wsiadłem w tramwaj i okrężną drogą pojechałem na Zawady. Nie do końca wiedziałem, co mam zrobić ze swoim czasem. Umówiłem się z koleżanką i do spotkania miałem półtorej godziny. Za mało, żeby swobodnie się włóczyć, ale i za dużo, by siedzieć w jednym miejscu. Wjeżdżając pociągiem do Poznania widziałem nad Wartą jakieś ciekawe budynki fabryczne. Zlokalizowałem je na mapie i poszedłem w kierunku Warty.

_DSC1368-1.jpg

_DSC1373.jpg
Ogrody

_DSC1393.jpg

_DSC1432.jpg

However, there were no such buildings. I turned back to Ostrów Tumski, where I wanted to make a panorama of Poznań from the roof of the ICHOT - Porta Posnania museum (I was in the museum two years ago and I thoroughly recommend it). Unfortunately, due to strong winds, the roof terrace was closed. From there I moved to Garbary. I like this area - new office buildings and decaying industrial buildings, next to each other. Just by the Old Town. Interesting contrast. I finally found the buildings I was looking for, but I had to go back to the center not to be late for the meeting.


Budynków jednak nie było. Zawróciłem na Ostrów Tumski, tam chciałem zrobić panoramę Poznania z dachu muzeum Porta Posnania(byłem w muzeum dwa lata temu i polecam). Niestety, z powodu silnych wiatrów, taras na dachu był zamknięty. Stamtąd przemieściłem się na Garbary. Lubię tą okolicę - nowe biurowce i rozpadające się budynki industrialne. A tuż obok Stare Miasto. Ciekawy kontrast. Znalazłem w końcu budynki których szukałem, ale musiałem zawrócić do centrum, żeby nie spóźnić się na spotkanie.

_DSC1407.jpg

_DSC1415.jpg

_DSC1419.jpg

_DSC1429.jpg

_DSC1430.jpg
Co to jest?! Jestem ciekaw historii tego budynku / and what's this, I'm curious?

The bus to the desired destination was 20 minutes late. I always tried to avoid buses in Poznan, I was right. I went to the nearest tram stop and finally somehow got to Collegium Novum of the Adam Mickiewicz University - my first alma mater.


Autobus, którym mogłem dojechać tam gdzie chciałem spóźnił się 20 minut. Zawsze starałem się unikać w Poznaniu autobusów, miałem nosa. Poszedłem na najbliższy przystanek tramwajowy i w końcu jakoś trafiłem do Collegium Novum UAM - mojej pierwszej "alma mater".

_DSC1453.jpg
Collegium Novum UAM

Together with my friend we ate a great soup in Zuppi on Święty Marcin Street and went to the "U Przyjaciół" café. This nice place, co-existing with U Przyjaciół Theatre, is located in one of the courtyards on Mielżyńskiego Street. You can count on good coffee, tea and other beverages, but most of all, an extraordinary atmosphere.


Wraz z koleżanką zjedliśmy świetną zupę w Zuppi na ulicy Święty Marcin i poszliśmy do kawiarni "U Przyjaciół". To sympatyczne miejsce, współistniejące z Teatrem U Przyjaciół, znajduje się w jednym z podwórek na ul. Mielżyńskiego. Można tu liczyć na dobrą kawę, herbatę i inne napoje, ale przede wszystkim nietuzinkową atmosferę.

_DSC1456.jpg

_DSC1463.jpg
dziedziniec kawiarni "U Przyjaciół" / "U Przyjaciół" cafe's courtyard

_DSC1461.jpg
Kwadraciak, brat Okrąglaka / square brother of Okrąglak

I also met with another colleague, not seen from the time of my studies in Poznań. We were sitting on the street in front of one of the bars on Taczaka Street. This street is one of my favourites in Poznan. Next to my former alma mater - the seat of the Foreign Languages Department - a whole Taczaka Street is filled with small bars. Tapas, vegan, beer, coffee... something nice for everyone. An ideal place to spend an afternoon.


Spotkałem się również z inną, niewidzianą od studiów koleżanką. Siedzieliśmy na ulicy przed jednym z barów na ulicy Taczaka. Ta ulica jest jedną z moich ulubionych w Poznaniu. Rzut beretem obok mojej byłej alma mater - siedziby wydziału języków obcych, cała ul. Taczaka usiana jest małymi barami. Tapas, wege, piwo, kawa... dla każdego coś miłego. Idealne miejsce na spędzenie popołudnia.

_DSC1545.jpg
ul. Taczaka / Taczaka Street

_DSC1540.jpg

_DSC1570.jpg

On Saturday I got up again before the seventh to get on the train to Lublin. At the station, as usual, there was a long queue to the ticket offices, but I managed to buy a ticket on time. I also experienced my first encounter with Starbucks, one of two cafes at the main railway station in Poznań.


W sobotę znów wstałem przed siódmą, żeby zdążyć na pociąg do Lublina. Na dworcu jak zwykle była długa kolejka do kas, ale zdążyłem z kupieniem biletu. Przeżyłem też swoje pierwsze spotkanie ze Starbucksem, jedną z dwóch kawiarni na dworcu głównym w Poznaniu.

_DSC1562.jpg

"Hello-o!" - the enthusiastic girl on the cash register yelled happily - "What do you want?"
I held back the "Do you have a problem, girl?!" question. After all, it is the company's policy to shout to every new customer as if they were your BFF and using absolutely no courtesies at all.
"Flat white" - I answered. "What's your name?" - she asked. Well, yes, the name, the most important thing when ordering a coffee...
"Albert" - I've mumbled. "ALBERT or NORBERT?! because I don't know how to write..." However, a woman, however. What is the point? Oh wait! After all, such a mistake could weigh on my future as a trendsetter, right?. I picked coffee from a barista. At least he did not shout so much. I took a sip - an acidic liquid flowed down my throat. I don't know if it was an impression after brushing my teeth half an hour earlier or if milk has gone bad... After biting the croissant, the coffee became more bearable. Like a cheap instant coffee. Only that for 11 zlotys. Never again.


Czeeść! - zakrzyknęła entuzjastycznie obsługująca kasę dziewczyna - Co chcesz?
Powstrzymałem cisnące mi się na usta "Masz jakiś problem?!" Polityka firmy zakłada przecież krzyczenie do każdego wchodzącego klienta jak do dawno nie widzianego ziomeczka i używanie absolutnie zero zwrotów grzecznościowych.
Flat white - odpowiedziałem. Jak masz na imię? No tak, imię, najważniejsza rzecz w zamawianiu kawy...
Albert - wymamrotałem. ALBERT czy NORBERT? bo nie wiem jak mam napisać... Jakkolwiek, kobieto, jakkolwiek. Jakie to ma znaczenie? Oh wait! Przecież taka pomyłka mogłaby zaważyć na mojej przyszłości trendsettera. Odebrałem kawę od baristy. On przynajmniej tak nie krzyczał. Wypiłem łyka - kwaśny płyn spłynął mi do gardła. Nie wiem czy to wrażenie po umyciu zębów pół godziny wcześniej, czy mleko było zepsute... Po zagryzieniu rogalikiem kawa stała się bardziej znośna. Jak tania rozpuszczalna z Biedronki. Tyle że za 11 złotych. Nigdy więcej.

_DSC1573.jpg

_DSC1574.jpg

_DSC1592.jpg


by @postcardsfromlbn

KOMENTARZE

  • steemitworldmap

    Congratulations, Your Post Has Been Added To The <a href='http://steemitworldmap.com'>Steemit Worldmap</a>!<br/><sub>Author link: http://steemitworldmap.com?author=postcardsfromlbn<br>Post link: http://steemitworldmap.com?post=the-archipelago-1-poznan-for-coffee-and-croissant-or-archipelag-1-do-poznania-na-kawe-i-rogala</sub><br/><br/>Want to have your post on the map too?<br/>

    • Go to Steemitworldmap
    • Click the code slider at the bottom
    • Click on the map where your post should be (zoom in if needed)
    • Copy and paste the generated code in your post
    • Congrats, your post is now on the map!

  • archisteem

    Dear @postcardsfromlbn,

    Your story attracted our attention and we would like to introduce our tag #archisteem that could provide you with some extra support. For your information, we are currently running the project – 1001 Places to Remember. Your content is a fit for the project and could be qualified for the 10 SBD reward biweekly contest.

    Do drop by and take a look :) Hope to see you around soon.

    Stay tuned and Steem on!

    <center>Sincerely from,

    @archisteem and team </center>

  • mespanta

    Fajne zdjęcia, coś podobnego robię, jak udaję się na wędrówkę po jakimś mieście... nagle okazuje się, że tyle ciekawych miejsce jest.
    Trochę sprawdzałam jak radzisz sobie z tłumaczeniem niektórych zwrotów... na przykład "szczere pole" ;) ale nie znalazłam "honest field" :D

  • kaysh

    Piękna flara przy okrąglaku!
    No i reszta zdjęć: jak zwykle :)
    Kawę w Starbuniu piłam raz, wspominam to jako kilogram cukru rozpuszczony w rozpuszczalnej lurze #niepolecam

  • steemitworldmap

    Hiya, just swinging by to let you know that this post made the Honorable mentions list in the Travel Digest #274.

    Please drop by to check out all the rest of today's great posts and consider upvoting the Travel Digest if you like what we're doing.

  • thermomania

    Fajnie napisane. Też ostatnio byłam, ale z dzieckiem, więc i trasa zwiedzania była inna. :) Poznań piękny jest.

  • saunter

    Przepięknie pokazałeś miasto, w którym spędziłem bagatela 5 lat! Byłeś nawet na Ogrodach, tuż obok mojej uczelni! Ów blok który tam sfotografowałeś wylądował nawet już na Steemit :) Aż zatęskniłem za smakiem tych pysznych skurwysynów świętomarcińskich!!!