BLOGCZEJNalpha

Historie Świątecznych Przebojów

https://cdn.pixabay.com/photo/2016/11/29/13/49/christmas-bauble-1869989_960_720.jpg

I tak mija 30 listopada... do Bożego Narodzenia pozostaje dokładnie 25 dni. Sezon, przez galerie handlowe i sklepy jak zwykle został otwarty dużo wcześniej, teraz dołączają powoli do nich stacje radiowe, a w nich ciągle te nieśmiertelne świątecznie przeboje jak Last Christmas czy Merry Christmas Everyone. Co ciekawe, niektóre z nich, dziś trwale wpisane w świąteczny kanon, powstały w zupełnie ciekawych okolicznościach. O tym dziś parę słów...

1. Chris Rea - Driving Home for Christmas [1988]

Przekornie całości nie otworzy wielki przebój grupy Wham!, a właśnie singiel brytyjskiego wokalisty i gitarzysty rodem z Middlesbrough. Choć nagrany został w 1988 roku powstał 10 lat wcześniej, a za jego genezą stoi ciekawa historia. Otóż, w grudniu 1978 roku Chris Rea przebywał w Londynie, jego kontrakt z wytwórnią zakończył się, a ta nie chciała mu opłacić biletu powrotnego w rodzinne strony. Ostatecznie, małżonka Chrisa przybyła z Middlesbrough do Londynu samochodem Austin Mini i zabrała go do domu. Śnieżna aura, stanie w korku gdzieś na autostradzie oraz inni kierowcy spowodowali, że nagle Rea zaczął nucić sobie pod nosem słowa "We're driving home for Christmas". Korzystając z postoju na światłach skrzętnie notował kolejne fragmenty tekstu, a po dotarciu do domu (o 3 nad ranem) całość była gotowa. Pierwotnie jak sam stwierdził była to samochodowa wersja kolędy, którą chciał przeznaczyć Van Morrisonowi. 10 lat później, Chris Rea podjął współpracę z klawiszowcem Max'em Middletonem. Ten ostatni akurat zakupił nowe pianino i testował jego różne konfiguracje. Podczas jednej z melodii Rea odkrył, że do tej muzyki może pasować napisany przez niego przed laty świąteczny utwór. Okazało się, że tekst pasuje jak ulał do muzyki, Middleton skomponował lekko jazzowe intro, a następnie obaj zaaranżowali utwór w stylu starych dobrych, świątecznych przebojów lat 50.

https://www.youtube.com/watch?v=THcbQyFtCqg

2. Brenda Lee - Rockin' Around the Christmas Tree [1958]

Pamiętacie tę scenę z filmu Kevin sam w domu, gdzie ten stara się pokazać złodziejaszkom, że oprócz niego w domu znajdują się inni domownicy sznurkami obsługując tekturowe modele? W tej scenie tłem jest właśnie piosenka Rockin' Around the Christmas Tree w wykonaniu Brendy Lee. Brenda Lee na świat przyszła w 1944 roku, w biednej rodzinie, a pierwsze kroki wokalne stawiała w... kościele. Mając 9 lat, po śmierci ojca by zapewnić rodzinie byt zaczęła występować i zarabiać pierwsze pieniądze. W wieku 13 lat (!) została zaproszona przez producenta Owena Hardleya do zaśpiewania nowej kompozycji Johnny'ego Marksa (specjalisty od takich świątecznych hitów jak Run Rudolph Run czy A Holly Jolly Christmas) pt. Rockin' Around the Christmas Tree. Lee zgodziła się w lipcu 1957 roku zarejestrowała ten, jak się później okazało, wielki przebój. Słuchając go ponad 60 lat później nadal można być w szoku, że Brenda Lee w tak młodym wieku dysponowała tak dojrzałym głosem.

https://www.youtube.com/watch?v=is4NQkUN3AI

3. Paul McCartney - Wonderful Christmas Time [1979]

Następne odniesienie do kinematografii, młodszym kojarzące się z pewnością z kultową bajką Rudolf Czerwononosy z 1998 roku, gdzie pojawia się ten wielki świąteczny przebój. Był rok 1979, Paul McCartney właśnie pracował nad drugim solowym albumem McCartney II. Podczas prac w studiu skomponował i nagrał wspomnianą właśnie prostą, świąteczną kompozycję. Co ciekawe, sam zagrał w studiu na wszystkich instrumentach, a członkowie jego zespołu Wings pojawiają się tylko w teledysku. Kompozycja zwiastująca nadchodzące lata 80. głównie za sprawą syntezatorów, oszczędna w aranżacji stała się z jednym z najpopularniejszych, świątecznych evergreenów.

https://www.youtube.com/watch?v=V9BZDpni56Y

4. John Lennon & Yoko Ono - Happy Xmas (War is Over) [1971]

Co ciekawe, pierwotnie John Lennon z małżonką nie planowali rejestracji świątecznego utworu i de facto to nie było ich zamierzenie. Po zakończeniu słynnego łóżkowego protestu, małżonkowie stworzyli kompozycje będącą protest songiem przeciwko toczącej się wojnie w Wietnamie. Jednak, poniekąd dzięki świątecznej aranżacji (wszelkiego rodzaju dzwoneczki etc.) oraz tekstowi można odnieść wrażenie, że to jedna ze świątecznych kolęd. Swoją drogą, za genialna aranżację oprócz samego Lennona odpowiedzialny jest Nicky Hopkins - legenda sesyjnego nagrywania, znana z późniejszej współpracy m.in. z The Rolling Stones. Do współpracy przy nagraniu został zaproszony dziecięcy chór Harlem Community. Piosenka rozpoczyna się życzeniami świątecznymi skierowanymi przez Ono i Lennona do swoich dzieci z poprzednich związków, z którymi, z różnych względów nie mieli wówczas kontaktu.

https://www.youtube.com/watch?v=z8Vfp48laS8

5. Wham! - Last Christmas [1984]

Na sam koniec, nie mogło go zabraknąć - wręcz legendarny, nieśmiertelny, ponadczasowy przebój grupy Wham!. Co prawda w warstwie tekstowej nie ma zbyt dużego związku ze świątecznym czasem, charakterystyczną wpadającą w ucho melodią oraz pierwszymi linijkami wpisał się dużymi literami w historię świąt w niejednej rodzinie. W roku 1984 tworzący duet Wham! - Andrew Ridgeley oraz George Michael gościli podczas zwyczajnej niedzieli u rodziców George'a na obiedzie. W pewnym momencie Michael poszedł na górę i nie wracał przez godzinę, a gdy wrócił minę miał jakby odkrył złoto. Zaprosił Ridgeleya do siebie, gdzie znalazł starego keyboarda i zagrał mu wstęp oraz melodię refrenu przyszłego przeboju. Obaj byli pod wrażeniem i czuli, że może z tego powstać coś wielkiego. George Michael napisał do kompozycji tekst o utraconej, zdradzonej miłości przez sympatię, co nie przeszkodziło stać się całości niesamowitym, świątecznym przebojem. Podobnie jak Brenda Lee Panowie z Wham! kompozycję zarejestrowali latem 1984 roku. Zimą został nakręcony też równie słynny jak cały utwór teledysk. Ciekawostka! Jest to ostatni teledysk z udziałem George'a Michaela, gdzie ten nie posiada zarostu. Chyba nie ma dziś osoby, która nie utożsamiałaby tego utworu z Bożym Narodzeniem, a gdy zaczyna on wybrzmiewać w stacjach radiowych na całym świecie to pewne jest, że Święta już wkrótce.

https://www.youtube.com/watch?v=E8gmARGvPlI

Szymon Pęczalski

KOMENTARZE

  • ewkaw

    O tak... zdecydowanie Chris Rea...
    I jeszcze U2. Bez tych 2 nie ma Świąt :)
    https://www.youtube.com/watch?v=mmZBC92pgrE

  • marstoklosa

    Muzyki świątecznej wartej słuchania jest znacznie więcej, temat rzeka więc może skrobniesz drugą część tego sympatycznego artykułu. Co do Chrisa to nagrał on jeszcze dwa utwory o tematyce świąt Footprints In The Snow i bluesowe oraz mocno posępne Joys of Christmas