BLOGCZEJNalpha

Dziecko będzie PRZEDMIOTEM produkowanym na zamówienie. Czy będą promocje cenowe na dzieci?


https://cdn.pixabay.com/photo/2018/01/07/20/26/discount-3068246_960_720.png




Chociaż brzmi to jak okrutny żart, to nie mówienie o tym spowoduje, że damy na to milczące przyzwolenie. Wieści o rzekomych narodzinach dzieci modyfikowanych genetycznie wstrząsnęły mną i sprawiły, że poczułem ciarki na plecach. Wytworzenie człowieka stało się faktem i powinno zostać bezwzględnie zakazane, a wszelkie prace związane z ulepszeniem ludzkiego genu kompletnie zabronione. Dlaczego? 


Jesteśmy zbyt niedojrzałą rasą aby się samodzielnie modyfikować. Trawią nas choroby takie jak chciwość i żądza władzy, których połączenie z możliwością produkcji dzieci na zamówienie (nie nazwę tego inaczej), spowoduje, że Ci których nie będzie na to stać zostaną niewolniczą rasą, czymś w rodzaju bydła służalczego, dla nadludzkich bytów. 


Czy tak trudno sobie wyobrazić, że miliarderzy nie wyprodukują sobie potomków w wersji nadludzkiej? Przecież to właśnie ich status nie raz już pokazywał, że traktują siebie jako nadludzi. Jeżeli świat się temu nie przeciwstawi, to chyba zasłuży sobie sam na takie traktowanie. Czy trudno sobie wyobrazić, że Twoje dziecko lub wnucze, będzie czuło się jak podczłowiek, bo rodziców nie stać było na zaprojektowanie go?


Nie przyjmę do wiadomości, że tak nie będzie, jeżeli się temu ludzie nie przeciwstawią. Rolą człowieka nie jest wieczne życie i wieczna młodość, przynajmniej nie na tym poziomie naszego rozwoju cywilizacyjnego. Kłócimy się o religię, poglądy polityczne, płeć i inne duperele, i nie potrafimy znaleźć porozumienia, to jak daleko nam jeszcze do zrozumienia istoty nas samych i naszej roli w tym Wszechświecie.


Według mnie modyfikacje genomu to igranie z siłami, o których nie mamy żadnego pojęcia. Nie potrafimy sobie wyobrazić implikacji, jakie mogą powstać, kiedy zmodyfikowany gatunek ludzki zacznie się krzyżować. 


Przy takiej modyfikacji problemy z AI i jej potencjalną dominacją są niczym. Zastawiałem się wielokrotnie jak się wyniszczymy. Chyba właśnie przyszła odpowiedź. 


Przesadzam? Myślę, że absolutnie nie. Jeżeli uważasz, że sprawa Ciebie nie dotyczy, to głęboko się mylisz. I chociaż nie zwykłem bezpośrednio twierdzić, że mam rację lub nie, to w tym przypadku jestem absolutnie nieustępliwy. Nie widzę żadnego usprawiedliwienia takich działań. Nawet leczenie nieuleczalnych chorób nie powinno się odbywać poprzez PRODUKOWANIE dzieci.


Wpis powstał ponad-programowo i bardzo #pl-emocjonalnie, ale nie umiem nie reagować na takie wydarzenia.


Źródło: https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/puszka-pandory-zostala-otwarta-naukowiec-twierdzi-ze-urodzily-sie-dzieci-ktorych-geny-zmodyfikowal,280086,1,0.html


KOMENTARZE

  • pozyton

    Dziecko w biedniejszych krajach świata rodzi się w nędzy a czasem nawet umiera z braku odpowiedniej hospitalizacji. Może ta cała wysoka technologia medyczna pozwalająca żyć słabszym noworodkom prowadzić do pogorszenia się jakości całej populacji nie wiemy tego na 100%. Zapewne też takie dzieci rodziców mało zamożnych pytają się dlaczego są podludźmi? Sami obywatele krajów pierwszego świata kreują się na nadludzi w stosunku do reszty i są tak wychowywani. Mają gdzieś to co się dzieje gdzie indziej i zrobili sobie z innych ludzi "niewolników".
    Nierówności między ludźmi były, są i będą. Co z delegalizacji, jak i tak najbogatsi będą "zamawiać produkcję" swoich dzieci nic sobie z zakazu nie robiąc.

  • hitsug

    Mieliśmy już podobną narracje o "dzieciach na zamówienie" przy okazji innych osiągnięć w genetyce czy in vitro. Warto też zagłębić się w klimat doniesień prasowych po ogłoszeniu narodzin dziecka trojga rodziców. Kolejne emocje rozpalają hybrydy ludzko-zwierzęce czy dzieci dwóch kobiet. Te emocje się wręcz wylewają do czasu, aż ktoś usiądzie i przeczyta z czym to się właściwie je.

    W naszych Europejskich warunkach efekt utraty CCR5 udało się uzyskać poprzez przeszczep szpiku od dawcy z wrodzoną mutacją w obrębie tego genu. Nawiasem mówiąc około 10% populacji europejskiej właśnie ma taką mutacje.

    W sprawie bliźniaków bym się wstrzymał do czasu, aż ktoś potwierdzi, że dzieci nie mają CCR5 jak i mutacja nie była obecna u rodziców. Badanie trzeba zreplikować i dopiero wtedy można mówić o tym, że jest to prawda. Taka zachowawczość pozwala na uniknięcie kompromitacji jak to miało miejsce w przypadku komórek macierzystych czy klonowania.