BLOGCZEJNalpha

Drobne naprawy #12

![logo.png](https://cdn.steemitimages.com/DQmPP5YwEADawSnWTvrNeL2qHJrP66pNdG5qN46w9uynmFN/logo.png) Zawsze, gdy sobie pomyślę, że nie mam o czym napisać artykułu - temat po chwili pojawia się sam... Zawsze! Posłuchajcie jak było tym razem. Jako, że śpię jak kamień nie usłyszałem w nocy kapania wody. Na szczęście moja żona ma słabszy sen i poszła sprawdzić co się stało. Zastała na podłodze w łazience kałużę wody, która pojawiła się pod elektrycznym bojlerem. Przytomnie, podstawiła pod niego wiadro i zakręciła wodę. Rano przed wyjściem do pracy zrobiłem krótkie oględziny. Bojler cieknie! Woda bez skrępowania wypływa wprost spod termometru mierzącego temperaturę wewnątrz zbiornika i kapie na podłogę. Nie pozostało nic innego jak po pracy zdiagnozować go dokładniej. ![1.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmdTaukAjLYipSbmrgK8XWiMY9Tx9fYfpFYLEj7muu6jGs/1.jpg) Jak widzicie, płynąca strużką woda utworzyła rdzawy ślad na obudowie ukazujący skąd dokładnie wypływała. ![22.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmZYMrTxfYy2EYcDhDuS46vnQME6tdPnjhFyKWBZhFWvqH/22.jpg) Rzut oka na tabliczkę pozwolił stwierdzić, że urządzenie to już ma 11 lat, stąd też coraz bardziej kiełkowała w głowie myśl, że mogę go nie odratować. Bo skoro korozja doprowadziła do tego stanu, że woda zaczęła się już z niego lać, raczej można się było spodziewać przynajmniej kilku potencjalnych miejsc gdzie woda może przenikać na zewnątrz metalowego zbiornika ![3.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmTDd56KZpLkdvvfSNted2aDVVDroxTRRwQEv2YMww8JX1/3.jpg) Po ściągnięciu plastikowej obudowy zabrałem się za rozłączanie obwodu. Tutaj jak zwykle by nie zapomnieć gdzie było co wpięte, robiłem zdjęcia. Polecam tą metodę! Nie raz dzięki zdjęciom zauważyłem to czego nie widać na pierwszy rzut oka. Tak samo było i w tym wypadku. Ale o tym niebawem. ![4.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmUJ1dPXZV2T7oNKtoAqyaBsfue8c9W9z1rVA8x4cYnj9r/4.jpg) Ten element to termostat. Małe, ale bardzo ważne urządzenie, które steruje pracą grzałki. W momencie gdy temperatura wody osiągnie zadaną wartość - wyłącza zasilanie. Nie wspomniałem jeszcze, że prócz awarii hydraulicznej nałożyła się na to wszystko awaria układu grzewczego. Woda, którą wylewałem z bojlera była zimna, a lampka sygnalizująca grzanie - nie świeciła się. Musiałem znaleźć winowajce. Termostat był podejrzany tak samo jak grzałka do której jeszcze się nie dostałem. ![5.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmc39o8iyGXK95215o8QnMyqb7C1Q4XRNYoJ3eqohTpVXf/5.jpg) Jeden z przewodów był podłączony do czujnika temperatury. Delikatnie go wyciągnąłem i odłożyłem na bok. ![6.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmTWMCLwMSskURpLT37L9U29rLY9HNzxhLL1t63mcJ4W2A/6.jpg) Po odpięciu wszystkich przewodów, było coraz bliżej do zaglądnięcia do wnętrza bojlera. Bałem się co tam zastanę. ![7.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmciL4waxvnjPuoC8u92nJvM83YLv3ZU8eNwkqbtuUjoQ6/7.jpg) Pierwsza na stół poszła elektroda magnezowa. Co to takiego? Jest to element w tego typu podgrzewaczach, który ma za zadanie chronić wnętrze bojlera przed korozją. Jak ona działa? W dość ciekawy sposób, mianowicie metal, z którego jest zrobiona (magnez) szybciej reaguje z powietrzem i innymi zanieczyszczeniami znajdującymi się w wodzie, niż stal z której zrobiony jest sam podgrzewacz. Dzięki temu zużywa się elektroda, którą co jakiś czas należy wymienić, a nie zbiornik. Warto pamiętać o tym! Tutaj niestety nie było to dawno robione. Tak przynajmniej myślałem w chwili demontażu. Przyczynę skorodowania płaszcza odkryłem przygotowując zdjęcia do tego wpisu. Pokażę Wam, co wypatrzyłem. ![kolko.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmXMimKMU9AvJjH3U4SGrn4gyLJNrrjMaUnc3pvuYn4dGe/kolko.jpg) Zaznaczony na czerwony fragment pokazuje śrubę i metalową blaszkę. Śruba ta to elektroda z wcześniejszego zdjęcia. Natomiast blaszka to metaliczne połączenie ze zbiornikiem. Jedyne co tutaj zrobiłem to odłączyłem przewód ochronny, który był tutaj doprowadzony. Blaszki natomiast nie odginałem na tym etapie, potwierdziłem to na innych zdjęciach. Oznacza to, że ktoś kto serwisował wcześniej ten bojler i wymieniał grzałkę, odłączył połączenie między zbiornikiem a elektrodą. Dlaczego to jest takie ważne? Ano dlatego, że anoda magnezowa spełnia swoją rolę tylko wtedy, gdy jej zacisk połączony jest metalicznie ze zbiornikiem. Tutaj tego połączenia nie było! Stąd też anoda nie zdołała uchronić zbiornika przed korozją. Kolejne dwa zdjęcia pokazują największe ogniska korozji ![8.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmctmn5M2Ak1Dz5jQJt4DEQWJrfee9xUWVyxPZ7YdVWyWd/8.jpg) ![9.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmT5RkLvPH9xJVxvDwxu4hrYW9dytnkveGJkTd9vAeJfTV/9.jpg) Jak widzicie są one na tyle rozległe, że ciężko byłoby to załatać. Został do rozwiązania jeszcze problem tego, że bojler przestał grzać. Należało sprawdzić samą grzałkę. ![10.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQmbyJ18iimFK6gx7ggUhBtBg9qZwi1q4skyh4ixpcB8yxu/10.jpg) Jak widać nie wygląda ona najlepiej. Postanowiłem jednak zmierzyć jej rezystancję. ![11.jpg](https://cdn.steemitimages.com/DQma9yapPVBKpJcczRGGQkLjfUVJx3u4zv3w7SDrujR3kKH/11.jpg) Rezystancja o wartości 34 ohmów oznacza, że jest sprawna! W takim razie winny musi być termostat. Koszt takiego urządzenia to wydatek rzędu 5-6 zł. Anoda pewnie około 30. Niestety jak sami widzieliście ognisk rdzy jest tyle, że naprawa może nie przynieść skutków. Dodatkowo też nie mam w Krakowie spawarki, musiałbym się ratować jakimiś klejami, które niestety przy wyższej temperaturze będą mogły tracić swoje właściwości. Natomiast kleje lepsze - kosztują swoje. Dodatkowo nie chciałbym korzystać z wody, w której mogłyby być rozpuszczone ich resztki. Podsumowując, jest to pierwszy wpis, w którym nie udało mi się zreanimować pacjenta. Jednakże mimo wszystko chciałem Wam pokazać jak wygląda taki bojler od środka. Dodatkowo też jeśli ktoś z Was posiada takie urządzenie - pamiętajcie o wymianie anody by nie obudzić się z zalaną łazienką. Ja tymczasowo zamontowałem pożyczony ogrzewacz przepływowy. Na zakup nowego muszę jeszcze trochę poczekać. Z góry dziękuję za każdy upvote, który przybliży mnie do kupienia nowego :) Do uzdrzeni!

KOMENTARZE

  • ciapo

    Jak to mawiają "operacja się udała, pacjent zmarł" ;) Jest to przykład, na to, że nie zawsze da się odratować uszkodzony sprzęt. Życie :)

  • cabontomasz

    Świetny post wszystko dokładnie opisane ze zdjęciami profesjonalnie pozdrawiam