BLOGCZEJNalpha

(Nie tylko) Drobne naprawy #13

logo2.png

Cześć!
Właśnie rozpoczął się luźniejszy okres w pracy. Udało mi się na weekend pojechać do rodzinnego domu i tam powalczyć trochę z ozonatorem. Zajawkę tego tematu opisywałem już we wcześniejszym wpisie. Dziś czas na konkrety. Zaczynamy!

1.jpeg

Pierwsze zdjęcie przedstawia zestaw elementów, które posłużyły mi do budowy własnego oznatora. Poszczególne numery to kolejno:

  1. Obudowa
  2. Przewód zasilający
  3. Wentylator na 230V
  4. Przetwornica
  5. Dwie płytki wytwarzające ozon
  6. Gniazdo komputerowe
  7. Wyłącznik
  8. Metalowe dystanse
  9. Kostka łączeniowa

Jeśli chodzi o elementy, to myślę, że dużo o nich pisać nie trzeba. Najważniejszy element to obudowa, która została mi z jakiegoś wcześniejszego projektu. Wykonana jest ona własnoręcznie z poliwęglanu o grubości 6mm. Poliwęglan taki jest bardzo przyjemny materiałem do wykonywania jakichkolwiek projektów. Wystarczy nagrzewnica by podgrzać arkusz i można go wyginać tak jak potrzebujemy. Nie ma również problemu z nim jeśli chcemy nagwintować otwór w nim wywiercony. Metalowe śruby trzymaj bardzo mono w takim gwincie. Dodatkowo też materiał ten jest zdecydowanie mniej kruchy niż bardzo podobna do poliwęglanu plexi. Ta jednak już nawet przy delikatnym naginaniu potrafi pęknąć, a gwintowanie w niej jest bardzo stresujące.

Przetwornice i płytki widzieliście już we wcześniejszym wpisie. Metalowe dystanse do kupienia w sklepie elektronicznym, posłużyły mi do ich zamontowania.
Początkowo planowałem użyć wentylatora na 12V ale wiązałoby się to z koniecznością montażu dodatkowego zasilacza. Niestety obudowa ta jest zbyt mała i wszystko by się w niej nie pomieściło. Stąd pomysł by kupić wentylator zasilany z sieci. Dużo to uprościło.

wiatrak.jpeg

Zdjęcie to przedstawia etap montażu wspomnianego wentylatora. Dwa otwory w podstawie obudowy i urządzenie zamontowane. Dodatkowo po bokach możecie zobaczyć śrubki, które docelowo będą trzymały wierzch obudowy. Od spodu do płytki tej przyklejone są gumowe nóżki, dzięki temu obudowa ta stoi stabilniej i po prostu wygląda lepiej.

obudowa.jpeg

Tutaj z kolei widzicie wierzch obudowy w którym wywierciłem dwa otwory i zamontowałem wyłącznik i gniazdo do którego podłączę przewód.

przetwornica.jpeg

Dwa wkręty, które widać było na zdjęciu z wentylatorem służą do zamontowania przetwornicy.

plytki.jpeg

Kolejne zdjęcie to już zamontowane płytki. Niestety jest tu bardzo ciasno, dlatego też musiałem je zbliżyć do siebie. Tutaj tez widać już podłączenie. Czerwone, grube przewody wysokonapięciowe przylutowałem do płytek. Zasilające do przetwornicy, zmostkowałem z zasilaniem wentylatora. Teraz wystarczy podłączyć tutaj krótkie przewody przyłączone do gniazda i wszystko powinno zacząć działać.

fin2.jpg

fin1.jpg

Ostatnie dwa zdjęcia to efekt finalny. Jestem z niego zadowolony! Urządzenie po testach działa dobrze. Niestety trochę zbyt mała obudowa utrudnia przepływ powietrza ale myślę, że mimo wszystko jest on wystarczający by odebrać cały ozon z okolic przeskakujących iskierek.
Tym o to sposobem udało się wykonać urządzenie wydając na niego około 150 zł. Gdybym zamontował wentylator, który wcześniej posiadałem, zapewne oszczędziłbym jeszcze parę złotych :)
Jak się później okazało na chińskim allegro taki zestaw płytek wraz z przetwornicą można wyhaczyć jeszcze taniej. To taka drobna podpowiedź dla tych, którzy chcieliby sobie coś takiego stworzyć :)
Pozdrawiam!

KOMENTARZE

  • baro89

    Dobry patent 😉