BLOGCZEJNalpha

Czy piękno jest pojęciem względnym?


Angel.jpg
Abbott Handerson Thayer — Angel

Często spotykamy się z antagonistycznymi opiniami podkreślającymi walory estetyczne danego zjawiska. Dla jednych jest piękne, dla drugich brzydkie. Jednych wręcz przepełnia błogością, u innych budzi odrazę — odmawiają mu choćby pierwiastka piękna. Bardzo często w takiej sytuacji ucinamy dyskusję popularnym de gustibus non est disputandum. I tu kończy się historia. A co by się stało, gdyby ją pociągnąć dalej? Takie posunięcia są raczej niemile widziane — i tu zależy kim jest nasz konwersant. Uwagi tego typu pasują jak pięść do nosa i nomen omen — można się o tym przekonać na własnej skórze.

winter-3089888_960_720.jpg

Spróbujmy udowodnić, iż piękno nie jest pojęciem względnym. W tym celu zróbmy twierdzenie pomocnicze, tzw. lemat.

Lemat : Istnieje inne, podobne pojęcie, które jest bezwzględne.

Pomyślmy teraz nad tym w jaki sposób udowodnić to twierdzenie. Czy nie ma jakiegoś analogicznego pojęcia, które — podobnie jak piękno — w opinii publicznej jest relatywne?
Oczywiście, że jest. Jest to pojęcie dobra.

A więc może historia piękna jest analogiczna do historii dobra? Może należy poszukać tych analogii w myśli Sokratesa, Platona, Arystotelesa? Upatrywali oni skalę dobra w skali cnoty. Najwyższe dobro miało swoje odbicie w najwyższej formie cnoty. Nie istniało wobec tego dobro subiektywne, nie istniało dobro względne. Istniało dobro absolutne, którym według Arystotelesa był Bóg. Myśl greckich filozofów kontynuowali i rozwijali m.in. św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu. Ale również poeci, artyści, w tym Cyprian Kamil Norwid. Oddajmy na chwilę głos naszemu wieszczowi:

«— Spytam się tedy wiecznego-człowieka,
Spytam się dziejów o spowiedź piękności:
Wiecznego człeka, bo ten nie zazdrości,
Wiecznego człeka, bo bez żądzy czeka,
Spytam się tego bez namiejętności:
“Cóż wiesz o pięknem ?...”
...“Kształtem jest Miłości” — »
Cyprian Kamil Norwid, Promethidion (fragment)


Norwid określa piękno kształtem Miłości. Miłości dużą literą. Mamy więc pytanie: czy Miłość może mieć względny kształt? Jeśli nie — to i cecha opisująca Jej kształt, nie może być czymś subiektywnym. Czy prawdziwa i obiektywna Miłość może być brzydka? Mamy tu niejako kontynuację myśli Arystotelesa.

Afrodyta William Adolphe Bouguereau.jpg
William Adolphe Bouguereau — Afrodyta

Jeśli twierdzenie, które sformułowaliśmy jest prawdziwe i jeśli również piękno spełnia postawioną tezę, zachodzi pewien problem. Otóż jeśli piękno jest bezwzględne, to mamy problem z „uwzględnianiem” piękna. Jeśli twierdzenie jest prawdziwe, problem ten nie tkwi w przedmiocie oceny, ale tkwi w nas — ludziach. Zatracamy prawdziwe poczucie piękna. Dlaczego tak się dzieje? Na co dzień jesteśmy bombardowani kiczem, który nie bez śladu przechodzi przez nasze zmysły. Rewolucja obyczajowa wymierza w nas różne działa. Jednym z nich jest m.in. ingerowanie w sztukę. Zastępuje się prawdziwe piękno, jego przeciwnością. Zastępuje się piękno czymś co budzi szok, kontrowersje, oburzenie. I tak oto niegdysiejsza triada: prawda, dobro i piękno, jest dziś wystawiona na niemałą próbę...

Kuratorzy ówczesnej sztuki pompują wielkie sumy, aby piękno nam po prostu zbrzydło. Kreują w ten sposób gusta i guściki. Dochodzi do absurdów. Ludzie zachwycają się mopem w wiadrze postawionym w muzeum, myśląc, że to eksponat. Nie przychodzi im do głowy, że to przez nieuwagę pani sprzątającej...

KOMENTARZE

  • hallmann

    Też kiedyś się nad tym zastanawiałem. I doszedłem do wniosku, że piękno i dobro muszą być synonimami dla niewidomych od urodzenia.

  • dhcomburendo

    Piękno w potocznym znaczeniu jest określeniem używanym wobec rzeczy, które podobają się konkretnej osobie, i w tym też znaczeniu jest pojęciem względnym.
    Nie chcę się tutaj rozwodzić na ten temat, bo nie czuję się kompetentny, ale wydaje mi się, że często w różnych sporach ludzie nie potrafią dojść do porozumienia, ponieważ posługują się tym samym słowem bez uprzedniego precyzyjnego zdefiniowania go, przez co różnie je rozumieją.
    Podobnie jest na przykład z pojęciem zła. Dla wielu ludzi złe jest coś, co przynosi im cierpienie - choroby, kataklizmy itp. Natomiast w pojęciu chrześcijańskim zło odnosi się raczej do etyki i moralności.

  • exekutor

    Ja stosuję bardzo prostą metodę - polegam na własnych odczuciach piękna. Piękna kobieta to dla mnie ta która mi się podoba i która na mnie działa a nie ta z plakatu czy wybiegu dla modelek. Nigdy ale to nigdy nie polegam na zdaniu innej osoby - jak najbardziej należy go wysłuchać i nie ma w tym nic złego - ale kierować się czyimś zdanie w tym co jest dla mnie piękne ? Never :)

  • kurator-polski

    Cześć! Redakcja Tygodnika Kuratorskiego jest pod wrażeniem Twojej twórczości i chcemy prosić Cię o zgodę na publikację opisów oraz linków do Twoich postów w przyszłych numerach. Zależy nam na promocji wartościowych treści poprzez tworzenie cotygodniowego artykułu zbiorczego. Więcej możesz przeczytać tutaj: Tygodnik Kuratorski #0

  • foggymeadow

    No właśnie i tu - nie do końca się zgodzę z Tobą. Bo oprócz poczucia piękna, czy estetyki istnieje poczucie kiczu, które dzisiaj jest ogromnie powielane. Piękno jest cechą wysublimowaną, pięknem może być nie sam bodziec wzrokowy - tak jak uroda, czy tez jakaś kompozycja. Piękno to głównie to, co wypływa. A czasem trzeba się przebić przez jakieś dzieło milowymi krokami, aby zrozumieć, ze pod jakimiś zabiegami jest właśnie... piękne.

  • okcydentalista

    O, to już kompletny wpis. Bardzo mi się podobał. Warto dodać, że metafizyczne Piekno jest określane przez filozofów klasycznych jako harmonia Dobra i Prawdy. Nie są to pojęcia w żadnym stopniu relatywne i cały wykład metafizyki w ujęciu egzystencjalnym do nich prowadzi.

    Co do różnego odbioru jednej rzeczy przez różne osoby – wynika to z sense of life danej osoby. Szerzej o tym w moim dawnym artykule:
    https://steemit.com/polish/@okcydentalista/estetyka-obiektywistyczna

  • glass.wolf

    zapytałbym, gdzieś Ty był, gdy zaczynałem pić, ale napisałeś ten tekst, zanim obaliłem tu pierwszą flaszke. I tak Cie czytam wstecznie i taki temat, a tak przedpotopowy. No nie ważne, moze jakimś cudem przeczytasz.
    Nie jest przypadkiem tak że piękno może być i bezwzględne i relatwne na raz? Jeśli obarczycz je bezwzględnym atrybutem o brzmieniu: "Piękno musi wywoływać zachwyt" - to z jednej strony masz bardzo obiektywną i określoną wartość, a z drugiej pozwalasz na zróżnicowany subiektywny odbiór. Tak zbudowane pojęcie, zaczyna mi się zabawnie kojarzyć z prawdą o świecie - przecież różnie i indywidualnie odbieramy tą samą materię i te same zmiany, które w niej zachodzą. Jeden lubi deszcz, drugi nie lubi - a obaj stoją w tym samym deszczu. Ma to sens?:D
    Nie mieszałbym w to sztuki konceptualnej, bo niejestem pewien, czy piękno jest dla niej jakąś ważniejszą wartością. Pozdrawiam